Centra kształcenia praktycznego, ustawicznego i zawodowego coraz mniej efektywne

  • AKC
  • 3 listopada 2021 - 16:10
Centra kształcenia praktycznego, ustawicznego i zawodowego coraz mniej efektywne
Centrum Kształcenia Praktycznego w Kielcach, jedno z największych w Polsce, dysponuje pięcioma pracowniami ze sprzętem wartości ok. 3 mln zł, w których w ogóle nie prowadzono żadnych zajęć (fot. UMK)
Świętokrzyskie centra kształcenia pozwalają uzupełniać wiedzę i doskonalić umiejętności zawodowe. Jednak nie uwzględniają potrzeb rynku pracy  ani przy planowaniu, ani przy realizacji działalności edukacyjnej - wynika z kontroli Najwyższej Izby Kontroli. Centra nie w pełni wykorzystują też potencjał sprzętowy i kadrowy, w efekcie czego ich znaczenie na wojewódzkim rynku edukacyjnym maleje.
  • Centra kształcenia ustawicznego i zawodowego to efekt reformy systemu oświaty z roku 2019. Ich zadaniem jest umożliwienie uzyskania i uzupełnienia wiedzy, umiejętności i kwalifikacji zawodowych.
  • Placówki te są zakładane i prowadzone przez jednostki samorządu terytorialnego. 
  • W roku szkolnym 2020/2021 w województwie świętokrzyskim funkcjonowało 11 takich centrów o profilu nierolniczym, prowadzonych przez powiaty. Ich działalność nie znalazła uznania wśród kontrolerów NIK. 

Celem kontroli była analiza działalności największych nierolniczych centrów w Świętokrzyskiem w aspekcie wykorzystania potencjału kadrowego i materialnego, zakresu podejmowanych działań i ich finansowania oraz stymulacji aktywności edukacyjnej adeptów w kontekście potrzeb rynku pracy.

"Centra te zatrudniają nauczycieli o odpowiednich kwalifikacjach, z reguły zapewniają też pracownie zawodowe, choć ich wyposażenie nie zawsze jest dostosowane do wymagań podstawy programowej. Niemniej tylko niektórzy nauczyciele zatrudnieni w placówkach mają praktyczne doświadczenie zdobyte w formach o profilu odpowiadającym nauczanemu przedmiotowi" - czytamy w wystąpieniu pokontrolnym NIK.

Wynika z niego, że tylko jedno Centrum Kształcenia Zawodowego oraz dwa centra kształcenia ustawicznego prowadzące szkoły policealne kreowały ofertę kształcenia praktycznego. Najczęściej jednak centra nie podejmują aktywnej roli wobec potrzeb rynku pracy, ograniczają się z reguły do realizowania praktycznej nauki zawodu, często na zlecenie jednej szkoły. W rezultacie ich zaplecze kadrowe i materialne nie jest w pełni wykorzystywane. Np. Centrum w Kielcach, jedno z największych w Polsce, dysponuje pięcioma pracowniami ze sprzętem wartości ok. 3 mln zł, w których w ogóle nie prowadzono żadnych zajęć.

Szkoły zawodowe w woj. świętokrzyskim (© Adobe Stock/NIK)
Szkoły zawodowe w woj. świętokrzyskim (© Adobe Stock/NIK)

Tylko w dwóch centrach uwzględniono potrzebę zapewnienia uczniom/słuchaczom ubrań roboczych i środków higieny osobistej. We wszystkich praktyczna nauka zawodu odbywała się na podstawie właściwych programów nauczania, w większości prawidłowo ustalono czas i wymiar ich trwania (z wyjątkiem dwóch ośrodków - w Morawicy i Skarżysku Kamiennej). Jednak kontrolerzy stwierdzili nieprawidłowości: w części centrów nie zapewniono odpowiedniego wyposażenia lub kadry prowadzącej zajęcia bądź występowała zbyt wysoka liczebność grup w stosunku do wyposażenia pracowni.

Czytaj też: Będą wcześniejsze emerytury dla nauczycieli. Ale tylko wybranych

Żadne z objętych kontrolą centrów nie prowadziło kursów umiejętności zawodowych ani kursów kompetencji ogólnych. Doradztwo edukacyjno-zawodowe oraz aktywną współpracę z pracodawcami realizowały tylko cztery spośród kontrolowanych jednostek - w Staszowie, Starachowicach, Ostrowcu Świętokrzyskim i Morawicy.

W większości centrów brakowało wymaganego wyposażenia, organizowano zajęcia praktyczne dla zbyt licznych grup, ograniczano wymiar godzinowy zajęć.

Coraz mniejsze znaczenie na rynku edukacyjnym 

Z racji coraz lepszego wyposażenia szkół oraz włączania centrów do zespołów szkół - co skutkuje utratą ich autonomiczności - znaczenie centrów na regionalnym rynku edukacyjnym stopniowo maleje, wskazują kontrolerzy NIK.

Jednak do najważniejszych słabości centrów należy zaliczyć niedostosowanie oferowanych kwalifikacyjnych kursów zawodowych (KKZ) do potrzeb lokalnego, wojewódzkiego czy krajowego rynku pracy. Placówki nie podejmują działań na powiatowym rynku edukacyjnym, polegających np. na wyznaczaniu kierunków kształcenia i rozwoju zawodowego. W rezultacie czego niewielka część adeptów znajduje zatrudnienie. Oznacza to niską efektywność kształcenia.

Czytaj też: Edukacja włączająca będzie kosztować. Od zmian nie ma odwrotu

Organizacja KKZ - z wyjątkiem jednego centrum - nie była w pełni zgodna z przepisami i wewnętrznymi uregulowaniami.

"Zwrócić uwagę należy na fakt, że na KKZ przyjmowano zasadniczo wszystkich chętnych, ponieważ zwiększało to poziom dotacji - natomiast nie wszyscy kończyli kursy, przystępowali do egzaminów (44 proc.) i je zdawali (35 proc.). Centra nie mają narzędzi do motywowania słuchaczy do podjęcia próby zdania egzaminu (kształcenie na KKZ jest dobrowolne). Poziom finansowania KKZ nie jest uzależniony od ich przydatności i kosztochłonności"  - czytamy w komunikacie NIK.

Ponadto w 40 proc. skontrolowanych Centrów organizujących KKZ stwierdzono nieprawidłowości w stosowaniu zasad oceniania i klasyfikowania słuchaczy oraz przypadki nieegzekwowania zaświadczeń lekarskich, które warunkowały udział w kursie. W 60 proc. jednostek prowadzących KKZ nierzetelnie dokumentowano proces nauczania.

Czytaj też: "Bardzo sensowne" zmiany w pracy nauczycieli. Skorzystają szkoły i uczniowie

Jak wskazują kontrolerzy izby, kurator świętokrzyski wspomagał organizację kształcenia ustawicznego i zawodowego w centrach, w tym organizował doradztwo metodyczne dla nauczycieli oraz koordynował organizację turnusów dokształcania młodocianych pracowników, lecz harmonogramy turnusów sporządzane były nierzetelnie. Większość turnusów, w trosce o opłacalność organizacji, została zrealizowana w obniżonym o 60 -80 proc. wymiarze zajęć w stosunku do przepisowego. Realizowano je często w formie indywidualnych konsultacji, dopuszczonej tylko dla przypadków losowych. Uczestnicy części turnusów musieli dojeżdżać na nie do odległych miejscowości, nie zapewniono im możliwości korzystania z internatu i wyżywienia, a turnusy organizowano dla łączonych grup międzyklasowych.

Realizacja zadań przez Centra finansowana była w sposób nieprzejrzysty, bez wymogu analizy kosztochłonności poszczególnych form kształcenia. Efektywność kształcenia praktycznego realizowanego w Centrach obniżał też obiektywny czynnik w postaci epidemii COVID-19.

Wnioski z kontroli

Obecny system finansowania KKZ, niepowiązany z potrzebami rynku pracy ani z „kosztochłonnością” poszczególnych kursów, nie sprzyja przygotowywaniu oferty kursów wymagających znacznych nakładów, ale adekwatnych do potrzeb rynku pracy.

Dlatego NIK przedstawiła Ministrowi Edukacji i Nauki wniosek o podjęcie działań mających na celu zmianę art. 28 ust. 6 ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, zawierającego upoważnienie dla ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania do wydania rozporządzenia określającego sposób podziału części oświatowej subwencji ogólnej między poszczególne jednostki samorządu terytorialnego - poprzez uwzględnienie zróżnicowania kwot przeznaczonych na słuchaczy kwalifikacyjnych kursów zawodowych na podstawie prognozy zapotrzebowania na pracowników w zawodach szkolnictwa branżowego na krajowym i wojewódzkim rynku pracy, o której mowa w art. 46b ust. 1 ustawy Prawo oświatowe.

TAGI
KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!