Co ze szkołami specjalnymi?

Co ze szkołami specjalnymi?
Wiceminister Marzena Machałek zapewnia, że wdrożenie modelu edukacji włączającej nie spowoduje likwidacji szkół specjalnych, a ich rozwój. Na zdjęciu ZSS nr 97 w Warszawie, fot. Andrzej Błaszczak/Wikipedia/CC BY-SA 4.0)
– Wdrożenie modelu edukacji włączającej nie oznacza likwidacji szkół specjalnych, a ich poważne wzmocnienie i rozwinięcie. Rodzice nadal będą mogli decydować, do jakiej szkoły posłać dziecko z orzeczeniem o specjalnych potrzebach kształcenia. Sam system orzekania też ma się zmienić – uspokaja wiceminister edukacji i nauki Marzena Machałek. Podkreśla jednocześnie, że model edukacji włączającej to propozycja rozwiązań systemowych, która jest dopiero konsultowana, więc korekty są jeszcze możliwe.
  • Wprowadzenie modelu edukacji włączającej nie oznacza likwidacji szkół specjalnych. Część z nich już wkrótce zacznie realizować nowe zadania. 
  • Pilotażowo powstanie 16 Centrów Wspomagania Edukacji Włączającej, które finalnie mają być w każdym powiecie.
  • Rodzice nadal będą mogli decydować, do jakiej szkoły ma chodzić dziecko, ale nie zawsze będzie to możliwe.

– Jeśli chcemy włączać osoby z niepełnosprawnościami do życia społecznego, to należy mierzyć się z niepełnosprawnością od samego początku. Dlatego przygotowujemy zintegrowany system wspierania dzieci zagrożonych niepełnosprawnością i ich rodzin od momentu prenatalnego, bo to warunkuje ich autentyczne włączenie i uczestnictwo w życiu – mówiła Marzena Machałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki, na posiedzeniu połączonych sejmowych Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Polityki Społecznej i Rodziny, poświęconemu założeniom reformy „Edukacja dla wszystkich” i harmonogramowi jej wdrażania.

Jest nim model edukacji włączającej, obejmujący zarówno rozwiązania prawne, jak i organizacyjne. Jego podstawowym założeniem jest, że każde dziecko ma specyficzne, indywidualne potrzeby edukacyjne, które edukacja powinna zaspokajać poprzez ich dobre rozpoznanie oraz skierowanie właściwych środków i narzędzi. W tym wybór odpowiedniego środowiska kształcenia - czy to ogólnodostępnego, czy specjalistycznego, czy integracyjnego.

Zobacz też: Nowy model edukacji zapewni pełną integrację dzieci z niepełnosprawnościami

Według przedstawicielki MEiN proces ten jest już realizowany poprzez szkolenia i przygotowanie narzędzi, ale także poprzez podjęcie działań w celu zwiększenie liczby psychologów i pedagogów w szkole.

– Opracowujemy standardy zatrudnienia. Oczywiście będziemy chcieli, żeby były na to odpowiednie dodatkowe środki finansowe – mówiła wiceminister Machałek.

Specjaliści nie stracą

Jak zamierza to uczynić? Przede wszystkim wykorzystując kadrę specjalistów pracujących obecnie w szkołach specjalnych. Ale nie ich kosztem.

– Nie jest planowana likwidacja szkół specjalnych – podkreślała wielokrotnie i jednoznacznie wiceminister Machałek.

Głos w tej sprawie zabrał również minister Przemysław Czarnek, podczas niedawnej konferencji prasowej poświęconej edukacji dla wszystkich.   

- Doceniamy dorobek tych szkół i będziemy z niego korzystać w większym zakresie. Szkoły specjalne mają duży potencjał kadrowy, dzięki któremu wzmocnimy kształcenie uczniów z niepełnosprawnościami w szkołach ogólnodostępnych. Szkoły specjalne są potrzebne, by dzieci z niepełnosprawnościami, które potrzebują kształcenia w tych szkołach, miały tam zapewnioną najlepszą edukację - informował, starając się rozwiać obawy środowiska.

W czasie wspomnianej konferencji minister odniósł się również do planowanych zmian w zasadach funkcjonowania poradnictwa psychologiczno-pedagogicznego.

- Pracownicy poradni nie stracą statusu nauczyciela. Resort nie ma takich planów. Poradnie diagnozują potrzeby i pomagają uczniom z problemami i funkcje te nie tylko będą utrzymane, ale i wzmacniane 0 zarysował plany.

O konieczności zapewnienia odpowiedniego standardu zatrudnienia w szkołach i wynagrodzenia specjalistom, takim jak pedagog, psycholog, pedagog edukacji włączającej, logopeda, podczas posiedzenia komisji mówiła także prof. UAM Beata Jachimczak, zaangażowana przy projekcie, stwierdzając, że bez tego nie uda się ich namówić do pracy w szkołach ogólnodostępnych.

– Standard zatrudnienia specjalistów w placówkach ogólnodostępnych jest pierwszym elementem, przygotowującym szkoły do lepszego radzenia sobie z indywidualnymi potrzebami uczniów. Bo bez nich się tego nie da zrobić – tłumaczyła.

Wygląda zatem na to, że resort edukacji i nauki zauważa problem braku specjalistów w szkołach oraz obawy samych specjalistów, że na zmianie systemu wspierania dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, a więc wdrożeniu modelu edukacji włączającej, mogą stracić nie tylko miejsca pracy, ale i obecne zarobki. Ta kwestia zostanie uregulowana.

Wspólne posiedzenie komisji edukacji, nauki i młodzieży oraz polityki społecznej i rodziny, poświęconego było m.in. założeniom reformy „Edukacja dla wszystkich”. Fot. autor tekstu
Wspólne posiedzenie komisji edukacji, nauki i młodzieży oraz polityki społecznej i rodziny, poświęconego było m.in. założeniom reformy „Edukacja dla wszystkich”. Fot. autor tekstu

Edukacja włączająca to fakt

Według Marzeny Machałek model edukacji włączającej zakłada zintegrowane, międzyresortowe wspieranie osób z niepełnosprawnościami w szkołach specjalnych, ale przede wszystkim w szkołach ogólnodostępnych, w których już teraz uczy się 70 proc. spośród 220 tys. uczniów z orzeczeniami.

– Kształcenie specjalne i ogólnodostępne to dwa nurty edukacji, ale nie możemy nie dostrzegać, że dzieci z różnymi problemami są w szkołach ogólnodostępnych. Ponad 30 proc. populacji dzieci w szkołach, czyli ok. 2 mln, ma rozliczne specjalne potrzeby – zauważyła. – A zatem z jednej strony musimy wprowadzić tę pomoc (psychologiczno-pedagogiczną) w większym wymiarze do szkół, z drugiej musi być ona prowadzona w sposób skoordynowany w specjalistycznych poradniach – mówiła Marzena Machałek.

Projekt zakłada podporządkowanie poradni psychologiczno-pedagogicznych większym instytucjom, a więc Centrom Dziecka i Rodziny, ale ich struktura i sposób pracy nie są jeszcze przesądzone, bo konsultacje w tej sprawie nadal trwają. I chociaż resort edukacji chce, żeby one powstały jak najszybciej, to – jak twierdzi wiceminister Machałek – zarazem chciałby, by przyjęte po konsultacjach rozwiązania miały charakter trwały. Tym bardziej że na ich przygotowanie jest jeszcze przynajmniej rok i kolejny rok na wdrożenie.

Zobacz też: Będą zmiany w organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej

Wzmocnieniu pomocy psychologiczno-pedagogicznej ma zaś służyć wykorzystanie potencjału szkół specjalnych, które - wykonując dotychczasowe zadania, a więc edukacji i wychowania dzieci i młodzieży z niepełnosprawnościami - pełniłyby jeszcze rolę Specjalistycznych Centrów Wspierania Edukacji Włączającej.

16 centrów od września

Pierwsze 16 SCWEW ruszy pilotażowo już we wrześniu. Zostaną o one wyłonione spośród 2000 funkcjonujących obecnie szkół specjalnych.

Nabór już trwa i jak podkreśla wiceminister Machałek, wiele szkół jest nim zainteresowanych. Docelowo te centra mają powstać w każdym powiecie, a ich zadaniem będzie koordynowanie i wspieranie pracy szkół i placówek w specjalistycznym działaniu. Zatem SCWEW będą miały pod opieką szkoły ogólnodostępne i ich uczniów. Finansowanie ich działalności jest już zapewnione.

– Mamy na nie 36 mln zł dotacji unijnej oraz 50 mln zł na szkolenie nauczycieli w tej perspektywie finansowania. W kolejnej perspektywie chcielibyśmy, żeby centra powstały w każdym powiecie – wylicza wiceminister Machałek.

Według bardziej szczegółowych informacji MEiN, zadaniem SCWEW ma być szeroko rozumiane wsparcie kierowane do nauczycieli, rodziców i uczniów. A dokładniej? „Placówki będą prowadziły szkolenia, działalność doradczą, np. w zakresie dostosowania miejsca pracy osoby uczącej się, doboru sprzętu specjalistycznego, wyboru podręczników, materiałów edukacyjnych i ćwiczeniowych. Nauczyciele otrzymają wsparcie, które pomoże im wybrać najlepsze metody pracy z uczniem z niepełnosprawnością. Uczniowie będą mogli uczestniczyć w zajęciach specjalistycznych i korzystać z zasobów szkół specjalnych. Rodzice natomiast będą mieli możliwość konsultacji, doradztwa, korzystania z grup wsparcia, a nawet zajęć terapeutycznych. Centra będą prowadziły również działalność informacyjną i edukacyjną w zakresie edukacji włączającej. Pomogą w pozyskaniu dla ucznia dostosowanych podręczników, materiałów edukacyjnych i ćwiczeniowych oraz sprzętu specjalistycznego. Kluczową działalnością placówek będzie również współpraca z innymi podmiotami udzielającymi wsparcia, np. uczelniami, organizacjami pozarządowymi, w szczególności ośrodkami pomocy społecznej, centrami usług społecznych”.

Prof. Beata Jachimczak podkreśla, że uruchomienie SCWEW w szkołach specjalnych, w których obecnie maleje liczba uczniów, będzie bardzo korzystnym rozwiązaniem - zarówno dla społeczności lokalnej, jak i zatrudnionych w nich specjalistów, ponieważ w tych placówkach będą się pojawiać uczniowie ze szkół ogólnodostępnych ze swoimi indywidualnymi potrzebami.

Jedno orzeczenie

Przedstawicielki ministerstwa wyjaśniły przy okazji kilka wątpliwości, które nurtują nie tylko środowisko oświatowe, ale i rodziców. Potwierdziły, że gdy chodzi o diagnozowanie dzieci, finalnym modelem jest wprowadzenie jednego orzeczenia o niepełnosprawności.

– Na podstawie tego jednego orzeczenia o niepełnosprawności będą wskazania, jakie instrumenty wsparcia potrzebne są uczniowi w szkole - czy to specjalnej, czy ogólnodostępnej – wyjaśnia prof. Jachimowicz. – Ale pozostaną również diagnozy funkcjonalne wydawane przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne czy też poradnie w ramach CDR: będą zawierały wskazania do odpowiedniego instrumentu wsparcia dla uczniów w szkole.

Dzieci z głęboką niepełnosprawnością nie trafią do szkół ogólnodostępnych.

– Nikt nie będzie ich na siłę włączał do szkół ogólnodostępnych. Ani też udawać, że te osoby mogą być włączone w główny nurt kształcenia – mówiła prof. Jachimowicz.

Podkreśliła przy tym, że osoby z głęboką niepełnosprawnością intelektualną to grupa uczniów, których edukacja musi być ukierunkowana na kwestie rehabilitacyjno-wychowawcze.

Nie oznacza to jednak, że rodzice zostaną pozbawieni możliwości decydowania o wyborze miejsca edukacji dziecka. W jej podjęciu ma im pomagać merytoryczne wsparcie - dostępne na każdym etapie jego rozwoju.

– Nie będzie likwidacji szkół specjalnych, będzie ich wzmocnienie i rozwinięcie. Pozostaje – dla nas jest ona najważniejsza – decyzja rodziców oraz dobrowolność wsparta merytoryczną opieką, merytorycznym doradztwem. Koordynator, opiekun rodziny w zasadzie od okresu prenatalnego, też jest w naszych założeniach – stwierdziła jednoznacznie wiceminister Marzena Machałek.  

Przedstawicielki MEiN zapewniły jednocześnie, że dzieci nie stracą na tej zmianie, bo - z jednej strony - to wsparcie zapewni SCWEW, z drugiej – poradnie czy CDR.

TAGI
KOMENTARZE3

  • oburzona 2021-03-26 23:50:39
    To pomysł kogoś, kto nie ma bladego pojęcia o nauczaniu !!! Jak w 25 osobowej klasie jeden nauczyciel ma zaspokajać tak skrajne potrzeby uczniów ??? Stracą na tym obie grupy dzieci. Polonista, fizyk, historyk... to nie terapeuta. Naszym zadaniem jest przekazywanie wiedzy. Dzieci z orzeczeniem o na...uczaniu specjalnym wymagają zupełnie innych priorytetów. Od tego są specjaliści.  rozwiń
  • Rodzic 2021-03-21 12:16:03
    W klasie 6 szkoły podstawowej u córki, jest uczeń z orzeczeniem o niepełnosprawności umysłowej, a klasa liczy razem 24 uczniów. Jak ma nauczyciel nauczyć 23 podstawy programowej a 1 ucznia podstawy programowej dostosowanej do potrzeb tego ucznia, to tak, jakby zmusić auto żeby jechał z dwoma prędk...ościami. To jest jakaś kpina władz oświatowych!!!!!!!!!!  rozwiń
  • Samorządowiec 2021-03-20 16:43:35
    Gimnazjów też nie zlikwidowano i to samo czeka szkoły specjalne. Polecam stanowisko dyrektorów szkół specjalnych z Krakowa.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!