Partnerzy portalu

Czego potrzebują dyrektorzy szkół od samorządów? Kluczowa jest autonomia

Czego potrzebują dyrektorzy szkół od samorządów? Kluczowa jest autonomia
Wsparcie organu prowadzącego to element, który jest nieoceniony w zarządzaniu szkołą (fot. shutterstock)
Autonomia, inspiracja, współpraca. To właśnie tego w opinii samorządowców i ekspertów potrzebują dyrektorzy szkół, by realizować wizje rozwoju szkół. Jak wielu to się udaje, dlaczego jednym wychodzi to lepiej, a innym gorzej i co zrobić, by odnieść sukces? Powodów, jak i recept, jest wiele.
  • "Jak wspierać dyrektorów?" to tytuł kolejnego webinarium zorganizowanego przez stowarzyszenie Samorządy dla Polski.
  • Celem webinariów jest zachęcenie samorządowców do innego spojrzenia na edukację. To inne podejście to odejście od skupiania się na Karcie Nauczyciela, wysokości subwencji oświatowej czy podstawie programowej - mówi Marcin Skonieczka, wójt gminy Płużnica.
  • W naszym cyklu spotkań chcemy skupić się na tym, na co mamy realny wpływ. Chodzi o to, aby wzmocnić proces oddolnych zmian bez czekania na to, co zrobi góra - dodaje. 

Gośćmi kolejnego z cyklu webinariów adresowanych do starostów, prezydentów, burmistrzów, wójtów, ich zastępców, sekretarzy, skarbników, kierowników i pracowników urzędów zajmujących się oświatą, radnych rad powiatów, miast i gmin, dyrektorów szkół, nauczycieli oraz wszystkich osób zainteresowanych polską oświatą były Oktawia Gorzeńska, ekspertka innowacji i przywództwa w edukacji oraz Magdalena Czarzyńską-Jachim, wiceprezydent Sopotu, które szukały odpowiedzi na pytanie "Jak wspierać dyrektorów?”.

Jak podkreślała Oktawia Gorzeńska, nie ma jednego standardu pracy z dyrektorami, a sytuacja w Polsce jest pod tym względem niezwykle zróżnicowana. 

- To zależy chociażby od środowiska czy od miejscowości. W Gdyni, skąd pochodzę, edukacja jest postrzegana jako niezwykle ważny obszar, który przekłada się na lepszą jakość życia mieszkańców, więc nie patrzy się na nią jedynie przez pryzmat tego, że trzeba na nią wydać. Ale są takie miejscowości w Polsce, gdzie dyrektor staje wobec ciągłego pytania: na czym można zaoszczędzić albo dlaczego tylko generuje koszty? Są też miejscowości, gdzie dyrektorzy - szczególnie w czasie pandemii - byli włączani do konsultowania różnych rozwiązań, bo wiadomo, że trzeba było wypracować wiele nowych rzeczy, ale są też takie miejsca, gdzie ten kontakt ograniczał się jedynie do raportowania i przesyłania codziennej porcji dokumentów. Z reguły są to pytania na już, na teraz, więc trzeba rzucić wszystko, siąść do komputera i zacząć zbierać dane - mówiła ekspertka.

Czytaj też: Jak zmieniać polską oświatę? Samorządowcy i eksperci mają konkretne propozycje

Jak podkreślała, kultura pracy w różnych samorządach różnie wygląda, ale wszędzie niezwykle ważne jest, by prowadzić dialog i współpracować.  

- Są w Polsce miejscowości, gdzie - kiedy organ prowadzący planuje realizację większego projektu edukacyjnego - włącza się do prac dyrektorów, pyta się, jakie są możliwości szkół, jakie są ich potrzeby. Ale są też takie miejsca na mapie Polski, gdzie realizowane są duże projekty za bardzo duże pieniądze, ale potem okazuje się, że trudno je wdrażać, bo nikt nie zbadał realnych potrzeb czy możliwości ich realizacji. Mamy różnorodną kulturę pracy, natomiast ja zachęcam, żeby włączać, dopytywać, badać, a nie tylko narzucać czy odpytywać, co więcej - nie skupiać się tylko na wynikach czy finansach - podkreślała ekspertka. 

Tyle że jak mówiła wiceprezydent Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim, to ostatnie nie zawsze jest możliwe. 

- Ja rozumiem gminy, które pytają dyrektora, ile może zaoszczędzić, bo musimy sobie powiedzieć, że ta subwencja jest coraz niższa i o ile kiedyś wystarczała na pokrycie 80 proc. wszystkich kosztów, to teraz to jest 50-60 proc. i część gmin stać na to, żeby pokrywać tę różnicę i inwestować w edukację, a część - mimo że chciałaby to robić - po prostu na to nie stać. Te finansowe kwestie są bardzo ważne i nie można o nich zapominać, bo to one budują infrastrukturę szkolną, sportową czy liczbę dostępnych sal - podkreślała Czarzyńska-Jachim.

Po pierwsze autonomia

Jak zgodnie zaznaczały obie uczestniczki webinarium, kluczowe znaczenie w realizacji wizji rozwoju szkoły ma autonomia i pozwolenie osobie, której to zadanie się powierzyło - mówiąc krótko - działać.

- Dyrektor jest kluczową osobą i to od niego zależy, jak funkcjonuje szkoła, jakie są relacje w gronie pedagogicznym i jak ta szkoła się rozwija. Dlatego dyrektor musi być przede wszystkim partnerem, a nie petentem i to jest rzecz kluczowa. Ja uważam, że powinien to być partner autonomiczny i mówiąc o autonomii, myślę o bardzo szerokiej autonomii - zarówno od władz samorządowych, jak i od kuratorium i władz centralnych, bo każdy dyrektor ma jakiś pomysł na szkołę i jeżeli ten jego pomysł, idea, zyska akceptację organu prowadzącego, to powinien mieć możliwość realizacji tej swojej wizji - tak naprawdę z korzyścią dla wszystkich - podkreślała wiceprezydent Sopotu.

Nie będzie to możliwe w sytuacji, gdy zarządzanie systemem edukacji będzie odbywało się centralnie. 

- Przeraża mnie to, o czym aktualnie się mówi, czyli zapowiedź centralizacji i tego, że organ prowadzący, władze samorządowe nie będą miały żadnego wpływu na wybór dyrektora, czyli na wybór pewnej wizji szkoły, którą dana osoba proponuje i wszystko będzie podporządkowane kuratorium i jakiemuś centralnemu programowi. To mnie bardzo niepokoi, bo myślę, że centralizacja ani dyrektorom, a pośrednio wtedy uczniom, szkole, rodzicom, nauczycielom, na pewno nie służy - mówiła Czarzyńska-Jachim.

Zdaniem Oktawii Gorzeńskiej, dyrektorom w zachowaniu autonomii bardzo pomaga dobra relacja z organem prowadzącym, który traktuje dyrektora jak partnera, z którym wspólnie pochyla się nad problemami i próbuje te problemy rozwiązać. 

- Jak ja to obserwuję i jak wynika również z mojego doświadczenia, kiedy byłam dyrektorem szkoły, jeśli zadbamy o te relacje, to możemy naprawdę wiele zrealizować. System daje oczywiście pewne ramy i mamy dużo możliwości działań, tylko my z nich nie korzystamy. Tu mamy lekcję do odrobienia, żeby jednak nie powielać zagadnień, w które już weszliśmy, ale patrzeć, gdzie jest dzisiaj nasza społeczność, czego potrzebujemy, z jakimi ludźmi pracujemy, jak ten zespół wzmacniać. Bardzo mocno wierzę w to, że dzisiaj dyrektor jest nie tylko tym, który zarządza, ale jest też przywódcą, powinien być liderem zmian - podkreślała ekspertka innowacji i przywództwa w edukacji.

Webinaria organizowane przez stowarzyszenie Samorządy dla Polski odbywają się w każdą pierwszą środę miesiąca o godz. 9 na fanpagu Samorządów Dla Polski na Facebooku (fot. FB/Samorządy dla Polski)
Webinaria organizowane przez stowarzyszenie Samorządy dla Polski odbywają się w każdą pierwszą środę miesiąca o godz. 9 na fanpagu Samorządów Dla Polski na Facebooku (fot. FB/Samorządy dla Polski)

Magdalena Czarzyńska-Jachim podkreślała z kolei, jak ważne jest, by doskonalić kompetencje zarządcze i przywódcze, które są niezbędne do prowadzenia szkoły. 

- W samorządach toczy się dyskusja na temat kompetencji przywódczych dyrektorów, bo dyrektor jest liderem, a w kwestii tego, na ile biznes przepracował temat szkoleń i rozwijania tych kompetencji zarządczych, w oświacie bywa różnie i szczególnie jak ktoś awansuje z poziomu nauczyciela na poziom dyrektora, to nagle okazuje się, że tych kompetencji po prostu mu brakuje i trzeba je jakoś uzupełnić - przyznaje wiceprezydent Sopotu.

Tu niezwykle ważna jest, jak podkreśla, rola samorządu. 

- My zachęcamy nauczycieli i dyrektorów do podnoszenia swoich kwalifikacji - także zarządczych - i zawsze jest pula środków na szkolenia. Te kompetencje zarządcze dyrektorów są niezmiernie istotne, bo pamiętajmy, że dyrektor ma wiele grup interesariuszy - jak to określa się w biznesie. To są nauczyciele, rodzice, uczniowie, często są to sprzeczne interesy i część z dyrektorów ma kłopot z komunikacją, która jest jednym z elementów kompetencji zarządczych. Powstają szkoły liderów przeznaczone dla dyrektorów i zachęcam osoby, które są dyrektorami czy być może nimi będą, by przez takie szkoły przejść - uważa Czarzyńska-Jachim.

Zdobywanie tych kompetencji powinno jednak jej zdaniem zacząć się dużo wcześniej.

- Myślę, że za chwilę będziemy mieć problem z kadrami - nie tylko z nauczycielami konkretnych przedmiotów, ale również z kadrą dyrektorów i chyba trzeba by zacząć o tym myśleć już na poziomie kształcenia przyszłych kadr nauczycielskich, by to przygotowanie zarządcze było już wcześniej i by ta dostępność kadr była większa, bo o ile w przypadku dużych miast nie jest jeszcze najgorzej, to w mniejszych ośrodkach zmiana dyrektora jest po prostu niemożliwa, bo nie ma kto go zastąpić - mówi wiceprezydent Sopotu. 

Dobry dyrektor, czyli jaki?

Wybór dyrektora szkoły odbywa się w drodze konkursu i tu procedura jest oczywista. Mniej oczywiste są przesłanki, dla których dana osoba o to stanowisko zabiega. 

- Czasami jest tak, że dyrektor przygotowuje kogoś na to stanowisko - np. wicedyrektora. Czasem to jest nauczyciel sfrustrowany sytuacją w szkole - i takich przykładów znam wiele - który chce coś zmienić. Czasem jest to szukanie kogoś zupełnie nowego. Znam samorządy, które cieszą się, gdy w konkursie jest kontrkandydat, bo mogą wypatrzeć kogoś, komu mogą powierzyć tę funkcję w sytuacji, gdy nie ma dyrektora lub nie ma chętnego - taka osoba mogłaby przez rok taką szkołę prowadzić. I podobne sytuacje się zdarzają, również w dużych miastach. Są też samorządy, które powierzają tę funkcję sprawdzonym dyrektorom, ale są też takie, które co 5 lat mówią "sprawdzam" - czas na konkurs, zobaczmy, co się wydarzyło i jaka jest wizja na przyszłość - wymieniała Oktawia Gorzeńska.

Jak podkreślała, przygotowanie osoby do funkcji dyrektora jest bardzo ważne, ale niezwykle ważne jest także, by kandydat na to stanowisko szukał dodatkowych ścieżek rozwoju. 

- Taka osoba musi naturalnie skończyć studia podyplomowe z zarządzania oświatą. Ja sama prowadzę zajęcia na takich studiach i ich program niestety nie przystaje do dzisiejszej rzeczywistości, dlatego niezwykle ważne jest, by wzmacniać te kadry. Myślę też, że niezwykle ważne jest - i tu apel do dyrektorów - by szukać sieci współpracy i rozwoju poza swoją gminą. Łatwiej wymienić się swoimi problemami z dyrektorami z innych miejscowości w Polsce, bo nie ma tego lęku, że ktoś nas oceni, porówna, będzie rywalizował. To bardzo dużo daje - podkreślała ekspertka innowacji i przywództwa w edukacji.

Czytaj też: Krótsze lekcje - więcej pracy w domu. A może odchudzić programy?

Z kolei wiceprezydent Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim zaznaczyła, że z perspektywy organu prowadzącego w wyborze dyrektora kluczowa jest wizja rozwoju.

- Często zachwycamy się pomysłami szkół niepublicznych, ale szkoły samorządowe też mogą je realizować, lecz potrzebna jest odwaga dyrektora i zgoda organu prowadzącego. Umówmy się - 45 minut to nie jest dogmat. Jeżeli dyrektor ma odwagę i wizję innej organizacji pracy, to tak naprawdę z prawnego punktu widzenia ma możliwość ją wprowadzić. Tyle że jesteśmy w pewnych sztywnych ramach i przyzwyczailiśmy się, że wygląda to, jak wygląda. Myślę, że to, że szkoły niepubliczne niekiedy łamią schematy, jest dobre i jest coraz więcej dyrektorów w samorządowych, publicznych placówkach, którzy też się na to decydują - mówiła Czarzyńska-Jachim. 

Rekomendacje

Jak wspierać dyrektorów szkół? Aby odpowiedzieć na to pytanie, Oktawia Gorzeńska, ekspertka innowacji i przywództwa, zapytała samych zainteresowanych.

- Kluczowe jest, by ograniczyć biurokrację i wykorzystać narzędzia cyfrowe, by gdzieś te dane pozyskiwać, ale nie na zasadzie gaszenia pożarów. Wielu dyrektorów mówi, że prośbami o dane są zasypywani każdego dnia. Byłoby dobrze, gdyby organ prowadzący przemyślał, jak zbierać te dane w bardziej zrównoważony sposób - mówiła Gorzeńska.

Kolejna rzecz to cykliczne spotkania dyrektorów z przedstawicielami organu prowadzącego.

- Jak już mamy tego dyrektora, któremu powierzyliśmy placówkę, pomyślmy, jak go wspierać, jak niwelować z jego codziennej pracy różnego rodzaju blokery i tutaj bardzo ważne są spotkania cykliczne. Dobra praktyka to spotkania raz w miesiącu, żeby wiedzieć, jakie są problemy, w czym można się nawzajem wesprzeć - podkreślała ekspertka.

Czytaj też: Coraz mniej lekcji, więcej zadań. Czy szkoła wciąż spełnia swoją rolę?

Radziła też wspólne tworzenie standardów dokumentów - np. statutu szkoły.

- W wielu miejscach w Polsce statuty nie są aktualizowane, z czego wynika wiele problemów. Dobra praktyka pokazuje, że gdy organ podpowiada ekspercko, jak je tworzyć i robi szkolenie dla wszystkich dyrektorów, to później łatwiej przez to przejść. Dyrektor odpowiada za finanse, ale warto pomyśleć, czy w ramach centrów usług wspólnych, które w różnych samorządach różnie się nazywają - obarczać dyrektorów kolejnymi obowiązkami. Czy dyrektor musi odpowiadać za wszystko, czy musi opisywać faktury? Nie wydaje mi się - mówiła Gorzeńska.

Ostatnia rzecz, na jaką wskazała, to potrzeba diagnozowania potrzeb szkół i ich udziału w realizacji projektów. 

- Realizując unijne projekty, warto wykonać najpierw diagnozę. Bo często na poziomie idei te projekty są szumne, ale nie przystają do rzeczywistości i potem nie ma kto ich realizować w jakościowy sposób - powiedziała ekspertka. 

TAGI
KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!