PARTNER PORTALU
  • BGK

Edukacja domowa: Zespół złożony z rodziców przeanalizuje zmiany w nauczaniu

  • PAP/AT    11 stycznia 2016 - 18:51
Edukacja domowa: Zespół złożony z rodziców przeanalizuje zmiany w nauczaniu
Anna Zalewska spotkała się z prawie 50 przedstawicielami rodziców prowadzących edukację domową (fot.men.gov.pl)

W MEN powstanie zespół, który przeanalizuje kwestie związane z nauczaniem domowym, w tym z jego kosztami. W skład zespołu wejdą przedstawiciele rodziców uczących swoje dzieci w domu - zdecydowała minister edukacji Anna Zalewska po spotkaniu dotyczącym edukacji domowej.




W poniedziałkowym spotkaniu w resorcie edukacji uczestniczyło około 50 rodziców, którzy sami uczą swoje dzieci w domu.

Zgodnie z prawem, każdy rodzic może wystąpić o taką formę nauczania. Dzieci uczące się w ramach edukacji domowej przypisane są formalnie do konkretnej szkoły, jednak lekcje z nimi prowadzą sami rodzice. Szkoła odpowiada za poziom tego nauczania organizując uczniom egzaminy, które są podstawą klasyfikacji i promocji do następnej klasy oraz ewentualnie zajęcia dodatkowe dla nich. Z tego tytułu samorządy, do tego roku otrzymywały na każdego ucznia w edukacji domowej taką samą kwotę z subwencji oświatowej, jak na ucznia chodzącego codziennie na lekcje do szkoły.

Od 1 stycznia, zgodnie z nowym rozporządzeniem o podziale subwencji oświatowej w algorytmie pojawił się nowy mnożnik dedykowany edukacji domowej. W efekcie jego zastosowania samorządy dostają kwotę mniejszą o około 40 proc. niż dotąd na każdego ucznia w edukacji domowej. Zdaniem rodziców prowadzących takie nauczanie, to zbyt mało i apelują do MEN o zmianę rozporządzenia i powrót do poprzedniej wysokości kwoty.

Minister edukacji, pytana przez dziennikarzy, o przebieg poniedziałkowego spotkania z rodzicami powiedziała: "To co najważniejsze to, to, że nikt się nie obraził, tylko chce rozmawiać - ma zostać wydelegowana grupa 8-osobowa, która razem z nami dokona analizy tej decyzji związanej ze zmianą rozporządzenia, a tak naprawdę nauczania domowego, bo minister, który daje wolność rodzicom w sprawie decyzji czy sześcio- czy siedmiolatek idzie do szkoły, jest również tym ministrem, który szanuje każde rozwiązanie jeśli chodzi o edukację".

Jednocześnie podkreśliła, że minister edukacji jest strażnikiem publicznych pieniędzy przeznaczonych na edukację. "Muszę je tak liczyć, i tak analizować, by po pierwsze nie wypływały w sposób niepożądany, a po drugie zabezpieczały to o czym mówi w tym przypadku ustawa, czyli na zajęcia dodatkowe i egzaminy".

Jak mówiła, podczas spotkania pokazywała różnice między dzieckiem, które ma w szkole regularne lekcje i tam ma też zajęcia dodatkowe i wyrównawcze, a dzieckiem, które jest w edukacji domowej, ale przynależy do określonej szkoły, która ma obowiązek zorganizować mu zajęcia dodatkowe i egzaminy.

Zalewska pytana o apel rodziców z edukacji domowej i ewentualne przychylenie się do niego zaznaczyła, że wszystko trzeba będzie bardzo szczegółowo policzyć. Pytana zaś, czy możliwe są zmiany jeszcze w tym roku, czy dopiero w 2017 r. odpowiedziała: "To zależy jak będą przebiegały rozmowy. Jeśli one w ciągu miesiąca się zakończą, to zostaną państwo poinformowani jak rozporządzenie będzie wyglądało".

Minister powiedziała dziennikarzom, że w przypadku przyznawana środków na edukację domową niewykluczone jest środki były wydawane nieprawidłowo. Dopytywana o jakie nieprawidłowości i o jakie szkoły chodzi odpowiedziała: "Mówię o gminie, która liczy 5 tys. mieszkańców i w edukacji domowej ma 900 osób (). Pokazuje to, że trzeba się zastanowić czy aby na pewno cała gmina uczestniczy w edukacji domowej". Zaznaczyła, że na tym etapie badania sprawy, nie może zdradzić więcej szczegółów.

Z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że w roku szkolnym 2015/2016 z edukacji domowej korzysta około 6 tys. dzieci w całym kraju, w tym ok. 5 tys. przypisanych jest do szkół niepublicznych. Resort edukacji podaje także, że to w tym roku szkolnym nastąpił ogromny skok - o około 4 tys. - jeśli chodzi o liczbę dzieci w edukacji domowej. Dotyczył on zwiększenia o tyle dzieci przypisanych do szkół niepublicznych.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (3)

  • Basia, 2017-07-04 17:57:23

    Do Andrzej STAWSKI: A jeszcze lepiej: po prostu NIE ZABIERAĆ - ludzie, którzy chcą sami uczyć swoje dzieci powinni mieć zwrot podatku (w części odpowiadającej za wydatki na edukację społeczną). I po kłopocie.
  • Edek , 2016-01-12 20:30:20

    Niech sobie uczą ale za darmo jeszcze trochę to za ucieranie nosa swoim pociechom będą żądać od państwa kasy
  • Andrzej STAWSKI, 2016-01-12 14:49:12

    Może to i nie głupie. Zlikwidować szkoły podstawowe w ogóle. Niech rodzice sami uczą swoje dzieci. Dać rodzicom wytyczne programowe , jakiś grosz , żeby nie musieli pracować poza domem (czyli wynagrodzenie za pracę nauczyciela). To by było po mysli Państwa Elbanowskich i wielu innych twierdzących, ż...e sposób przekazywania wiedzy w szkole jest szkodliwy dla ich pociech.  rozwiń



Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.