Partnerzy portalu

Etyka coraz bliżej szkół, ale jeszcze nie teraz

Etyka coraz bliżej szkół, ale jeszcze nie teraz
MEiN zamierza sukcesywnie przygotowywać nauczycieli do nauczania etyki. Daje sobie na to dwa lata, ale potrzeby są ogromne. Na zdjęciu ZS nr 23 w Warszawie (fot. BB)
Obowiązkowa etyka w szkole? Dlaczego nie – mówią przedstawiciele nauki i oświaty. I chociaż wokół wprowadzenia etyki i religii narosło już wiele kontrowersji, to są one miejscami przesadzone, a przede wszystkim przedwczesne. Po fali informacji, że to już teraz, minister Przemysław Czarnek przyznał ostatnio, że taki obowiązek zostanie wprowadzony za dwa lata, a przez kolejne będą szkolone kadry do nauki etyki w szkołach, bo przecież katechetów w Polsce nie brakuje.
  • Konkretyzują się plany w sprawie obowiązkowej nauki etyki i religii.
  • Zmiany zostaną wprowadzone, ale wejdą w życie dopiero wtedy, gdy odpowiednia liczba nauczycieli zdobędzie nowe kwalifikacje.
  • Nikt nie neguje potrzeby obowiązkowej nauki etyki w szkole, co do religii zdania są podzielone.

Wciąż nie ma jasności co do terminu wprowadzenia etyki i religii jako przedmiotów obowiązkowych do wyboru do szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Natomiast jest pewne, że zostaną wprowadzone. Wprawdzie jeszcze nie od nowego roku, ale niebawem – prawdopodobnie za dwa lata, kiedy kadry pedagogiczne zostaną powiększone o specjalistów z zakresu etyki, bo tych dzisiaj jak na lekarstwo.

– Zakładamy, że dojście do pierwszego etapu wprowadzania obligatoryjnego wyboru między religią a etyką zajmie nam dwa lata. Następnie, w perspektywie dwóch lat, będziemy dochodzić w poszczególnych oddziałach do tego standardu. Po to, żeby w perspektywie kilku lat mieć wybór  – albo religia, albo etyka. Nie robimy tego od razu – powiedział minister Przemysław Czarnek w Radiowej Jedynce.  

Oczekiwane rozwiązanie

To dobra informacja, która może wskazywać, że MEiN informując o rozpoczęciu zmagań przeciwko brakom w wychowaniu dzieci i młodzieży, przejęło się słowami krytyki, że przecież nie może być tak, że etyki będą teraz uczyli katecheci, księża i zakonnice, co wiele osób przewidywało. Kalkulacja była prosta – skoro nauczycieli od etyki praktycznie nie ma, a katecheci są, to zapewne oni otrzymają to zadanie. Według danych MEiN – na dzień 1 września 2020 r. osób uprawnionych do nauczania etyki mieliśmy dokładnie 3936, co stanowiło 707,11 etatu z godzinami ponadwymiarowymi, podczas gdy osób uczących religii prawie 41 tys.

Obecnie ministerstwo szacuje, że gdy obowiązkowe zajęcia z religii i etyki wejdą, to do nauczania etyki potrzebnych będzie ponad 12 tys. nauczycieli. Ta liczba pojawiła się już w czerwcu i teraz podczas cytowanej już rozmowy ministra Przemysława Czarnka w Radiowej Jedynce.

Zatem to zarzewie konfliktów zostało rozwiązane. Problemem w tym zakresie może być jedynie zapewnienie kadr do prowadzenia tych zajęć w okresie przejściowym, który raczej na pewno nie skończy się w ciągu dwóch lat. Nie wiadomo bowiem, jak szybko poradzą sobie z kształceniem nauczycieli uczelnie, tym bardziej że główny ciężar tego kształcenia ma się opierać na sześciu wybranych przez resort edukacji uczelniach, wśród których znalazły się Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła 2, Akademia Ignatianum w Krakowie, Uniwersytet Szczeciński oraz Uniwersytet Wrocławski.

Sprawa mogłaby się wydawać jakąś prowokacją, gdyby nie fakt, że w przywoływanej już rozmowie radiowej minister Czarnek precyzyjnie (poza jednym wyjątkiem) wymienił miejsca, w których takie studia podyplomowe można będzie zrobić.

– W perspektywie kilku lat będziemy dochodzić do uzupełnienia tych braków kadrowych 12 000 etyków w różnych częściach kraju – od Szczecina przez Wrocław, Kraków, Lublin, Poznań, po Warszawę i Toruń będą uruchomione studia podyplomowe dla tych, którzy będą chcieli tej etyki uczyć – mówił.  

Prostowanie nieścisłości

Informacja o tym wywołała spore zamieszanie, nie tylko ze względu na charakter wybranych uczelni, co od razu sprowokowało podejrzenie, że przyszli nauczyciele etyki będą odpowiednio uformowani, ale również na pytanie – dlaczego to właśnie te uczelnie, a nie wszystkie, które mają możliwość kształcenia filozofów i etyków, będą mogły prowadzić studia podyplomowe. Czy nie są do tego uprawnione takie renomowane uczelnie, jak Uniwersytet Jagielloński czy Uniwersytet Warszawski i wiele innych?

Takie też pytanie zadała poseł Daria Gosek-Popiołek na 33. posiedzeniu Sejmu 24 czerwca 2021 r. Minister Czarnek odpowiedział tak:

– Otóż nie jest też prawdą, że do zawodu etyka będą mogły przygotowywać tylko uczelnie przez nas wskazane. To jest niemożliwe w systemie prawnym. Natomiast brakuje rzeczywiście kilkunastu tysięcy etyków w Polsce i dlatego w perspektywie kilku lat trzeba będzie dążyć do tego, ażeby ci etycy zostali wykształceni. Chcemy w różnych miejscach w kraju, bez względu na to, jakie to są uniwersytety, poprosić również rektorów o zorganizowanie tego rodzaju studiów podyplomowych, co nie oznacza, że inne ośrodki nie będą mogły tych studiów podyplomowych realizować. To jest zupełnie oczywiste, proszę również i w tym zakresie nie przekłamywać rzeczywistości – podkreślił minister.

Cień podejrzeń został jednak rzucony, bo sprawa nie wydaje się do końca jasna – no bo po co te umowy, jeśli w ogóle jakieś zostały podpisane, skoro studia podyplomowe na kierunku etyka mają być płatne? Przynajmniej tak to teraz wygada np. na KUL-u.

Poza tą dyskusją pozostaje też odpowiedź na pytanie, czy do prowadzenia zajęć z etyki muszą być studia podyplomowe. Obecne przepisy umożliwiają bowiem dyrektorom szkół ocenę kwalifikacji nauczycieli do nauczania danego przedmiotu i etyki mógł uczyć nauczyciel, który miał etykę lub filozofię na studiach.  

– Jeżeliby były wprowadzone zmiany w tym zakresie, to żaden z nauczycieli, którzy obecnie prowadzą zajęcia z etyki w mojej szkole, nie mógłby uczyć tego przedmiotu – podkreśla Tomasz Huk, dyrektor SP nr 11 w Katowicach. 

Jeśli etyka, to obowiązkowo

Natomiast sama kwestia obowiązkowej nauki etyki, w tym religii jako alternatywy dla dzieci i młodzieży katolickiej, nie budzi zastrzeżeń. Nikt bowiem nie neguje, że "zajęcia edukacyjne z etyki i religii w pełni wpisują się w cele wychowawcze dotyczące szacunku do drugiego człowieka, tolerancji i obowiązków rodzinnych i obywatelskich. Charakter tych zajęć ma wymiar wychowawczy, edukacyjny i profilaktyczny. W związku z tym będą znacznym wsparciem dla uczniów po długim okresie ograniczeń wynikających z sytuacji epidemiologicznej w odbudowywaniu relacji społecznych (także wewnątrzrodzinnych), w pracy nad własnymi emocjami, jak też w działaniach profilaktycznych w zakresie zachowań problemowych i niepożądanych" – na co wskazał Tomasz Rzymkowski, sekretarz stanu w MEiN, w odpowiedzi na interpelację poselską nr 24409 w sprawie ministerialnego pomysłu obowiązkowych lekcji religii lub etyki.

– Etyki w nauczaniu zawsze brakuje, dlatego obowiązkowe zajęcia na pewno się przydadzą – mówi krótko Tomasz Huk.

Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata”, podkreśla, że jeśli punktem odniesienia ma być kształtowanie wartości u dzieci i młodzieży, to zajęcia z etyki lub religii powinny mieć charakter obligatoryjny.

– Opowiadam się za rozwiązaniem, które obowiązywało przez ostatnie lata, że dziecko czy też rodzic wybiera albo religię, albo etykę, bo to jest jak najbardziej sensowne. Natomiast opcja, że można nic nie wybrać, na pewno nie powinna istnieć, bo nie służy wychowaniu – mówi Sławomir Wittkowicz.

I w tym przypadku w pełni się zgadza z ministrem Przemysławem Czarnkiem, który w cytowanym już wywiadzie, ale nie tylko, powiedział, że wybór niczego oznacza osłabienie wychowawczej funkcji szkoły.

– Szkoła ma funkcję wychowawczą, służebną wobec funkcji wychowawczej rodziny, ale jednak konieczną. Dlatego jeśli ktoś nie wybiera religii, to będzie musiał wybrać etykę.

Religia tak, ale jako alternatywa

Sławomir Wittkowicz widzi jednak konieczność wyprowadzenia nauczania religii ze szkół, zwłaszcza w przypadku starszych roczników, co jego zdaniem przyniosłoby wiele pożytku Kościołowi.

– Nauczanie religii katolickiej jako alternatywy dla etyki powinno się odbywać tylko dla dzieci najmłodszych – do końca roku, w którym przyjmują one komunię. W kolejnych latach już tylko poza szkołą.

Prof. Wiesław Banyś z Uniwersytetu Śląskiego podkreśla, że zajęcia z etyki powinny być obowiązkowe, natomiast religia – nie. Jego zdaniem nie może być też tak, żeby etyki mieli uczyć księża. Powinna być nauczana tylko przez osoby świeckie, które się na etyce znają.

– Przy rozdzielności państwa i kościoła szkoły powinny być wolne od ideologii. Religia też nie powinna być przedmiotem obowiązkowym, a nauczanym na zasadzie dobrowolności, dla tych, którzy tego sobie życzą. I to najlepiej, jeśliby się to nauczanie odbywało poza budynkiem szkoły – mówi.  

Jego obawy budzi też sposób realizacji edukacji w naszych szkołach.

– Przy proponowanych zmianach dotyczących kompetencji kuratorów i przy osłabieniu pozycji rady rodziców w szkołach i dyrektorów może się zdarzyć tak, że to kurator będzie nakazywać, żeby coś było prowadzone w taki, a nie inny sposób i przez taką, a nie inną osobę, a nie rada rodziców i dyrektor szkoły. Państwo powinno zaproponować ramy generalne edukacji, a ich wypełnianie pozostawić środowisku nauczycielskiemu – podkreśla.

TAGI
KOMENTARZE46

  • Do Nauczyciela 2021-08-25 22:03:52
    "W szkołach podstawowych religia nie jest obowiązkowa!" - nie jest? to czym wytłumaczysz fakt, że zdecydowana większość dzieci na nią uczęszcza i w dodatku jest ona na świadectwie szkolnym. Chyba jednak jest obowiązkowa. Nie zaszły w przepisach w oświacie żadne zmiany jakoby ten przedmiot ...miał zostać wycofany z przedmiotów obowiązkowych.  rozwiń
  • Chyba 2021-08-24 17:06:51
    (...) cie
  • Nauczyciel 2021-08-20 23:00:30
    W szkołach podstawowych religia nie jest obowiązkowa!

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!