Partnerzy portalu

Gminy wiejskie: Dość fikcji. Przestańmy mitologizować pracę nauczycieli

Gminy wiejskie: Dość fikcji. Przestańmy mitologizować pracę nauczycieli
Według nowych założeń MEiN czas dostępności nauczyciela na terenie danej placówki ma wynosić 30 godzin. Gminy wiejskie wspierają to rozwiązanie (Leszek Świętalski, fot. Tomasz Jakubowski/PTWP)
Chcemy być aktywnym uczestnikiem dyskusji na temat podwyższania pensum oraz podwyższania rzeczywistego wymiaru pracy nauczycieli. Uważamy, że obecne propozycje MEiN wymagają głębokiego przeanalizowania. To nie jest żaden zamach na przywileje nauczycielskie. Jeśli chcemy racjonalizować status zawodowy nauczycieli, to musimy pozbyć się wieloletnich nawyków i stereotypów - przekonuje Leszek Świętalski, dyrektor biura Związku Gmin Wiejskich RP.
  • Gminy wiejskie widzą wiele pozytywów w przygotowanych przez MEiN rozwiązaniach dotyczących statusu zawodowego nauczycieli, ale o wielu chciałyby jeszcze podyskutować.
  • Przestańmy mitologizować, przestańmy mówić o wielkiej dostępności nauczycieli i ich znojnej pracy ponad wymiar, bo jej nie ma – mówi Leszek Świętalski.
  • Przedstawiciel ZGW RP przypomina, że koszty funkcjonowania oświaty to nie tylko utrzymanie szkół, ale i innych placówek, takich jak przedszkola, oraz koszty pracy pracowników obsługi.

Proponowane przez MEiN zmiany w statusie zawodowym nauczycieli odbiją się na ich sytuacji, a jednocześnie na sytuacji małych szkół wiejskich, bo te duże raczej sobie z nimi poradzą. Jak środowisko gmin wiejskich ocenia te zmiany?

Leszek Świętalski, dyrektor biura Związku Gmin Wiejskich RP: – Różnie, bo są argumenty za i przeciw. Problem polega na tym, że my cały czas obracamy się w rzeczywistości wirtualnej. Te propozycje zostały puszczone w przestrzeń publiczną, ale nie otrzymaliśmy ich w formie dokumentu podpisanego. Nie mamy również szczegółowych wyliczeń, czy na te zmiany są pieniądze.

W informacji na temat zmian MEiN to wyliczył – wzrost kosztów niesubwencjonowanych w samorządzie to 0,5 mld zł w 2022 r. oraz 1,6 mld zł w 2023 r.

– Tak, tylko że te wyliczenia są „pi razy drzwi”, dlatego trudno je komentować. Bo mówimy tutaj tylko o szkołach, a nie o nauczaniu przedszkolnym, gdzie dotacja na wychowanka – jeśli nie ulegnie zmianie – będzie jeszcze bardziej odstawała od rzeczywistości. Poza tym te kwoty są wyliczone na podstawie sprawozdawczości, danych SIO, natomiast jeśli przez Senat przejdzie Polski Ład i wszelkie zmiany w dochodach, to cały system wsparcia może runąć i te dane nie będą przydatne.

Czyli nawet te dość skromne koszty ewentualnej reformy mogą być powyżej rzeczywistych możliwości samorządu?

– Oczywiście. Dlatego przypominamy, że na funkcjonowanie oświaty składa się nie tylko utrzymywanie szkół, ale i innych placówek, takich jak przedszkola. Zwracamy też uwagę na to, że w tych placówkach obok nauczycieli pracują również pracownicy obsługi. To jest też oświata.

Zatem nie będziemy na razie wydawać żadnego stanowiska, ponieważ obawiamy się, że te propozycje mogą być tylko takim wypuszczeniem dżina, żeby zobaczyć, jak się ze związkami nauczycielskimi weźmiemy za łby. Nie chcielibyśmy też, żeby nami się posługiwano w reformowaniu czegoś, co dawno już powinno być zracjonalizowane.

Mianowicie?

– Naszym zdaniem już dawno powinna być usunięta Karta Nauczyciela – relikt stanu wojennego, który nie przystaje do nowoczesnej szkoły. Ona może być potrzebna nauczycielom, którzy są u schyłku swojej kariery, ale kompletnie nie interesuje młodych nauczycieli. To m.in. z jej powodu dzisiaj brakuje nauczycieli. Uczciwie trzeba też powiedzieć, że do takiej sytuacji przyczynili się również związkowcy, chroniąc najsłabszych, a zapominając o stwarzaniu warunków dla przyszłych adeptów tego zawodu.

Z drugiej jednak strony zastanawiamy się, czy warto usuwać z systemu nauczyciela stażystę i nauczyciela kontraktowego, wprowadzając w jego miejsce tzw. nauczyciela bez stopnia, który będzie miał aż cztery lata na przygotowanie się do zawodu, zakończone egzaminem zewnętrznym. Musimy bowiem pamiętać, że jeśli od razu nie wychwycimy osób, które się do tego nie nadają, to będziemy się musieli z nimi męczyć cztery lata. Takie osoby nie będą też miały żadnej pewności zatrudnienia.

Zobacz też: Nauczyciele przed dylematem – tylko jeśli więcej popracują w szkole, zarobią lepiej

Zgadzamy się z oceną, na którą wskazują związkowcy, że nauczyciele sami zapłacą za swoje podwyżki, bo mają one być osiągnięte głównie przy zwiększeniu pensum, czyli godzin pracy przy tablicy. Jednocześnie postulujemy – nie zaciemniajmy rzeczywistości. Popatrzmy na to, jak się kształtują zarobki nauczycieli w grupie krajów OECD, spójrzmy na nie przez pryzmat obowiązującego u nas Kodeksu pracy i przestańmy mitologizować, przestańmy mówić o wielkiej dostępności nauczycieli i ich znojnej pracy ponad wymiar. Dlatego, że zaczynamy wtedy żyć w fikcji i opieramy się nie na miernikach rzeczywistych, a na oświadczeniach jednej lub drugiej strony. A to jest za mało.

Zatem z jednej strony uważacie, że pensje są małe, bo pod tym względem jesteśmy wśród krajów OECD na samym końcu, ale z drugiej strony chcielibyście, żeby ktoś zaczął faktycznie liczyć czas pracy nauczyciela.

– Tak, bo my ciągle uprawiamy fikcję. Na pewno jest tak, że nauczyciel języka polskiego czy przedmiotów ścisłych musi więcej czasu poświęcać na swój rozwój, na przygotowanie się, na ocenę, na sprawdzenie prac domowych itd. niż inni nauczyciele. Tylko że my dostrzegliśmy to tylko przy wychowawcach przedszkolnych, przy logopedach, przy zajęciach świetlicowych, a nie widzimy tych rozbieżności w przypadku nauczycieli WF-u, plastyki czy muzyki.

MEiN w przedłożonych do dyskusji propozycjach tę grupę nauczycieli wyszczególniło, ale nie zdradziło jeszcze, jak chce ich potraktować.

– Chcemy być aktywnym uczestnikiem dyskusji na temat podwyższania pensum oraz podwyższania rzeczywistego wymiaru pracy nauczycieli. Uważamy, że propozycje MEiN wymagają głębokiego przeanalizowania.

Trzeba też jasno wytłumaczyć wszystkim, że to nie jest żaden zamach na przywileje nauczycielskie, tylko że jeśli rzeczywiście chcemy racjonalizować status zawodowy nauczycieli, to musimy pozbyć się wieloletnich nawyków, stereotypów i nie możemy bazować na dokumencie ze stanu wojennego. Jeśli mówimy o nowoczesnej szkole, mówmy także o nowoczesnym nauczycielu.

Czy jakieś rozwiązania akceptujecie, czy szczególnie się wam podobają?

– Oczywiście. Z tym, że mówiąc o płacach w jednostkach oświatowych, musimy patrzeć szerzej na płace w jednostkach samorządowych. My cały czas idziemy drogą antagonizowania ludzi opłacanych przez ten sam organ – zatem, jeśli wejdzie w życie obecne rozwiązanie i będzie w drodze rozporządzenia określana minimalna wysokość dodatków nauczycielskich wypłacanych przez samorząd, to jednocześnie samorządy będą je mogły zwiększać w ramach gminnych regulaminów płacowych, w miarę możliwości i potrzeb.

Oczywiście te regulaminy zdecydują o tym, że co trzy lata będzie trzeba usiąść do stołu i przeprowadzać dyskusję, jak kształtować w danej gminie płace. Przy czym projekt od razu będzie zakładał, że wystąpi zróżnicowanie pracy wykonywanej na przykład w m.st. Warszawa, a pracy wykonywanej „w gminie daleko od szosy”.

Na pewno podoba nam się to, że w końcu odejdziemy od liczenia tzw. średnich płac w danej grupie awansu zawodowego i przestaniemy płacić wyrównania (dodatki uzupełniające), które przez wielu nazywane były płaceniem za nicnierobienie. Więc zlikwidowanie potrzeby wyrównywania wynagrodzenia do średniej zarobków liczonej w okresie rocznym jest jak najbardziej pożądane.

Krokiem w dobrym kierunku jest też wprowadzenie dostępności nauczyciela dla uczniów i rodziców w szkole, żeby nauczyciel nie pracował na 4 różnych etatach w 4 różnych placówkach, bo to fikcja.  

Tak, ale wiemy przecież, że jest wiele szkół, w których ze względu na braki kadrowe zarówno organ, jak i dyrektorzy godzą się na to, żeby nauczyciel pracował na 1,5 etatu i jeszcze miał jakieś zlecenia.

– To prawda. Ten problem może częściowo rozwiązać podwyższenie pensum. Bo jeżeli podniesiemy pensum i przeliczymy to na podstawową jednostkę 18-godzinną, to wyjdzie nam oszczędność etatowa. I jeśli przełoży się to na wzrost płac i atrakcyjność zawodu, to część nauczycieli wróci do wyuczonego zawodu, a część młodych ludzi wybierze zawód nauczycielski.

Niewątpliwie projekt zakłada, że czas dostępności nauczyciela na terenie danej placówki ma wynosić 30 godzin, a więc ten enigmatyczny czas pracy nauczyciela poza szkołą będzie wynosił tylko 10 godzin tygodniowo. Jednak i w tym zakresie też są nieścisłości, bo według dokumentu te 8 godzin można będzie przeznaczyć na doraźne zajęcia. Uważamy, że to jest błąd, bo chodzi zapewne o doraźne zastępstwa. Z założeń wynika także, że czas rozliczenia tych godzin ma wynosić rok, dlatego pytamy – czy chodzi o rok kalendarzowy czy szkolny.

Będziemy również czekać na wypełnienie treścią informacji dotyczących oceny pracy nauczyciela. Spodziewam się, że w tym zakresie będzie bardzo dużo polemiki. Osobiście uważam, że ocena dokonywana przez podmiot zewnętrzny jest bardziej merytoryczna niż każda ocena wewnętrzna.

Czy wydłużenie pensum może generować problemy kadrowe w szkołach wiejskich?

– Nie. Tu będziemy się zderzali z problemami, których władze nie chcą rozwiązać, czyli z pojęciem małej szkoły. Proszę zauważyć, że kwestie finansowe będą rozwiązywane na podstawie liczby uczniów i nauczycieli w szkole, a nie w oparciu o liczbę oddziałów, tak jak kiedyś było. Więc to jest niekończąca się dyskusja o reformach ministra Handkego.

Generalnie jednak uważamy, że problemy kadrowe będą mniejsze w szkole zoptymalizowanej, gdzie model oddziału liczącego około 18 dzieci będzie wypełniany, a inaczej będzie tam, gdzie w oddziale jest 4 czy 5 uczniów, czyli w szkole, która powinna być przekształcona, a kurator nie wyraża zgody. Więc nadal subwencja będzie niewystarczająca, a nauczyciel nie będzie wykorzystywany aktywnie. Dlatego teraz każda gmina powinna być przeanalizowana indywidualnie, bo tego się nie uśredni.

Chciałbym się jednak dowiedzieć, czy w tych propozycjach są pana zdaniem takie zmiany, które spowodują, że gminom wiejskim będzie lżej.

– Pozytywy oczywiście istnieją, ale jest nam bardzo trudno wyrazić kategoryczną opinię w tym względzie, bo w tej dyskusji każda wypowiedź może być przekształcona w spór systemowy. Dlatego mówimy o konieczności spójnego spojrzenia na zatrudnionych w gminach, gdzie pracodawcą jest samorząd. Nie możemy jednak zapominać na przykład o tym, że w szkołach często już o godz. 14.00 nikogo nie ma. Przestańmy więc uprawiać fikcję i powoli, systematycznie zbierajmy się do wypracowania modelu dostępności.

Projekt zakłada również wyrugowanie z obiegu innej fikcji – czy nauczyciel w czasie ferii jest na urlopie czy na wolnym. Określa, że nauczyciel zatrudniony w tzw. placówce feryjnej będzie miał prawo do 50 dni urlopu wypoczynkowego, żebyśmy przestali mówić o tzw. dniach wolnych od zajęć dydaktycznych i nie musieli się zastanawiać, czy 24 grudnia jest dniem wolnym od zajęć, świętem czy normalnym dniem pracy. O tym także musimy rozmawiać.

W tym przypadku można by rozpocząć ogólnonarodową dyskusję, bo wtedy niby wszyscy pracują, a nikogo w pracy zastać nie można.

– Dlatego mówimy: przestańmy żyć w świecie fikcji. Za dobre rozwiązanie uważamy także zlikwidowanie świadczeń na start oraz propozycję wyliczania odpisów na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych na powszechnych zasadach.

Natomiast mamy inne zdanie co do dodatku wiejskiego, bo już dawno przestał on pełnić swoją funkcję. Poza tym jest on dziwnie skorelowany, bo odnosi się do miejsca zamieszkania, a nie miejsca świadczenia pracy, a przecież to właśnie o miejsce świadczenia tej pracy chodzi. Zrównanie tego świadczenia do kwoty 300 zł jest pewnym krokiem naprzód, ale tak naprawdę ten dodatek powinien być zlikwidowany, a pieniądze przesunięte do funduszu płac.

Wśród korzyści proponowanych rozwiązań dostrzegamy też – chociaż powtarzam, nie jest to jeszcze nasze oficjalne stanowisko, że nie będziemy musieli organizować egzaminów dla nauczycieli ubiegających się o mianowanie, że zwiększenie pensum i dostępność w przypadkach dobrze opracowanej siatki nauczania i dobrego wypełnienia oddziałów szkolnych mogą rozwiązać problemy kadrowe. Na pewno dostrzegamy rozwiązania w zakresie wyliczania i raportowania tego jednolitego świadczenia, jakim jest średnia wynagrodzenia, jak również ograniczenie etatyzmu opłacanego przez samorząd.

Podobają nam się również rzeczy związane z zasadami przyznawania urlopu i chęć rzeczywistego zapewnienia obecności nauczyciela w szkole. Wydaje się, że gdybyśmy się w ramach zespołu dogadali, to skończyłaby się dyskusja o nieograniczonym czasie wolnym nauczycieli i pracy po 18 godzin. Bo to jest krzywdzące dla nauczycieli i nieracjonalne. I wbrew temu, co się sądzi, my w gminach jesteśmy zainteresowani wyższymi płacami nauczycieli.

Widzimy także ryzyka. Najważniejsze jest to, czy w dalszym ciągu będziemy się obracać w fikcji subwencji oświatowej i jak sobie mamy poradzić z rosnącym deficytem niedofinansowania wychowania przedszkolnego. Bo dla tych nauczycieli nie przewiduje się zwiększenia pensum, ale na pewno obejmie ich podwyżka.

TAGI
KOMENTARZE99

  • Hiacynt Żoliborski 2021-11-25 19:24:10
    Wsiur pańszczyźniany co nie odróżnia kmiecia i obiboka z ławki pod monopolowym od nauczyciela. A puknij ty sie mendo w swój pusty łeb. Wiocha Polskę zniszczy.
  • Krzywda się dzieje 2021-10-29 23:40:11
    Do Agata: 6 godzin. To by znaczyło, że pensum masz 30 godzin? 30 godzin to jest w bibliotece. Max to możesz mieć 27 godzin przy pensum 18. Przy dyplomowanym to 2000 zł brutto za same nadgodziny. Mówimy tu o gminach wiejskich, to jeszcze doliczyć trzeba dodatek wiejski 10% od stawki zasadniczej. Chyb...a, że jesteś przedszkolanką z nadgodzinami, ale to nie pisałabyś o zeszytach. Tam mają godzinę zegarową, w szkołach nie. Żeby było sprawiedliwie to wypadałoby zrównać ilość wolnegourlopu na 35 dni. Śmiesznie zaczyna się robić jak nie nadążają sprawdzać zeszytów z powodów ilości korków, ale to wiadomo nie wszyscy.  rozwiń
  • realista 2021-10-28 11:32:01
    Do SYRENA: Wróć do swojego naturalnego środowiska pod wodę, bo myślenie nie jest twoją mocną stroną!

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!