Ile będą kosztować podwyżki dla nauczycieli? Mamy wyliczenia miast

Ile będą kosztować podwyżki dla nauczycieli? Mamy wyliczenia miast
Zgodnie z nowym rozporządzeniem płace zasadnicze nauczycieli od 1 kwietnia wzrosły w zależności od stopnia awansu zawodowego od 123 do 168 zł brutto (fot. shutterstock.com)
Do końca kwietnia samorządy muszą wypłacić 5,35 proc. podwyżki dla nauczycieli. Jak głęboko przyjdzie sięgnąć do "miejskiego portfela"?
  • Zgodnie z nowym rozporządzeniem, płace zasadnicze nauczycieli od 1 kwietnia wzrosły w zależności od stopnia awansu zawodowego od 123 do 168 zł brutto.
  • Ministerstwo Edukacji Narodowej zapewnia, że zabezpieczyło odpowiednie pieniądze na realizację tego zadania.
  • Innego zdania jest część samorządowców. Tylko w Toruniu, w związku z podwyżkami miasto będzie musiało dołożyć przez trzy lata 8,5 mln zł więcej. 

Anna Zalewska, minister edukacji narodowej, "płacowe rozporządzenie" podpisała 26 marca. Dokument w Dzienniku Ustaw został opublikowany 29 marca, a wszedł w życie 1 kwietnia. Nauczyciele swoją pensję otrzymają "z góry", czyli na początku miesiąca. Jednak samorządy na wypłacenie podwyżek mają czas do końca kwietnia - z wyrównaniem od 1 kwietnia. 

Wynagrodzenie zasadnicze wzrosło o następujące kwoty: nauczyciel stażysta - 123 zł brutto (wynagrodzenie dla nauczyciela z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym 2 417 zł), kontraktowy - 126 zł brutto (2 487 zł), mianowany - 143 zł brutto (2 824 zł), dyplomowany - 168 zł brutto (3 317 zł). 

Zaś średnie wynagrodzenia nauczycieli wynosić ma: dla stażysty 2 900,20 zł (więcej o 147,28 zł), dla nauczyciela kontraktowego 3 219,22 zł (więcej o 163,48 zł), mianowanego 4 176,29 zł (więcej o 212,09 zł), dyplomowanego 5 336,37 zł (wzrost o 271 zł).

Miasta liczą koszt podwyżek 

Samorządowcy od dawna alarmowali, że zabezpieczone przez państwo pieniądze (blisko 1,2 mld zł) na pokrycie kosztów podwyżek nie są wystarczające. Teraz na potwierdzenie swoich tez podają konkretne dane. 

- Według naszych wstępnych wyliczeń podwyżka wynagrodzeń dla nauczycieli w 2017 roku wyniesie ok. 6,4 mln zł. Przyjmując stałą liczbę etatów pedagogicznych dla kolejnych lat, kwoty podwyżek w 2019 i 2020 (liczone od stycznia) wyniosą odpowiednio 9,6 mln zł i 10 mln zł, stąd łącznie wysokość podwyżek w ciągu 3 lat wyniesie 26 mln zł - informuje Maria Marcinkowska z Urzędu Miasta w Toruniu.

Jak wylicza dalej, subwencja oświatowa pomiędzy rokiem 2017 a 2018 wzrosła o 2,4 proc., to jest o kwotę 5,7 mln zł. Przyjmując taki sam wzrost w 2019 i 2020, przyrost subwencji w ciągu 3 lat wyniesie 17,5 mln zł. - Tym samym niedobór finansowania środków na wynagrodzenia do pokrycia ze środków własnych miasta wyniesie 8,5 mln zł, czyli jedną trzecią kwoty wzrostu wynagrodzeń - podsumowuje Marcinkowska. 

Czytaj więcej: Pensje nauczycieli w górę. Euforii w środowisku nie ma

Warto zaznaczyć, że w przypadku Torunia wyliczenia nie uwzględniają pracowników administracji i obsługi, dla których w budżecie miasta na 2018 rok także przewidziano podwyżkę płac. - Jeśli przyjąć, że podwyżki dla tej grupy będą naliczane na zasadach analogicznych do podwyżek nauczycieli, to ich koszt w ciągu trzech lat wyniesie ok. 8 mln zł, zwiększając niedobór do sfinansowania środkami z budżetu miasta do kwoty 16,5 mln zł w okresie trzyletnim - dodaje Marcinkowska. 

Wstępne obliczenia wykonano także w Lublinie.

- Podwyżka płac dla nauczycieli jest przewidywana na poziomie 5,35 proc. począwszy od kwietnia, co w ujęciu średniorocznym daje 4,01 proc. Wskaźnik wzrostu części oświatowej dla Lublina na rok 2018 w stosunku do roku 2017 wyniósł 2,39 proc. Ta różnica 1,62 proc., to w przypadku Lublina kwota ponad 4,3 mln zł - mówi Piotr Burek, zastępca dyrektora Wydziału Oświaty i Wychowania UM w Lublinie. - Ponieważ subwencja nie wystarcza na całość zadań nią objętych, miasto od lat "dokłada" z innych źródeł. W roku 2018 ta różnica to w przypadku Lublina około 140 mln zł w stosunku do subwencji, która wyniesie w tym roku 419,6 mln zł, tj. ponad 32 proc. - podkreśla Burek.

Czytaj więcej: Prezydent i nauczyciel o tym, jak modernizować szkołę

Zaznacza też, że różnica będzie dużo większa. - Od września 2017 r. mamy realny wzrost zatrudnienia nauczycieli na poziomie 210 etatów. Zaistnieje tak zwany "skutek przechodzący" na rok 2018. Nie znamy jeszcze organizacji roku 2018/2019 - ale nie należy się spodziewać zmniejszenia zatrudnienia - dodaje. 

Dodatkowe obowiązki bez pełnego finansowania 

Z kolei w Gdańsku wyliczono, że wzrost wynagrodzeń zasadniczych to kwota ok. 12 mln zł. Do tego doliczyć należy wzrost dodatku za wysługę lat (max. 20 proc.), co daje kwotę 2 400 000 zł oraz dodatku za trudne warunki pracy i dodatku motywacyjnego. Dodatkowo jeszcze składki pracodawcy ok. 19,6 proc., co daje kolejną kwotę 2 352 000 zł. Tak więc można przyjąć, że wprowadzony wzrost wynagrodzeń wraz z pochodnymi wynosić może tam ok.17 mln zł.

- W ustawie budżetowej na 2018 r. część oświatowa subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego została zaplanowana w kwocie 43 mld 75 mln 129 tys. zł. Jest ona wyższa w stosunku do kwoty części oświatowej subwencji ogólnej uwzględnionej w ustawie budżetowej na rok 2017 o 1 mld 165 mln 593 tys. zł,, tj. o 2,8 proc.. W kwocie subwencji oświatowej zostało uwzględnione m.in. podwyższenie wynagrodzeń nauczycieli o 5,35 proc. od 1 kwietnia 2018 r. - podkreśla Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN. (fot.shutterstock)
- W ustawie budżetowej na 2018 r. część oświatowa subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego została zaplanowana w kwocie 43 mld 75 mln 129 tys. zł. Jest ona wyższa w stosunku do kwoty części oświatowej subwencji ogólnej uwzględnionej w ustawie budżetowej na rok 2017 o 1 mld 165 mln 593 tys. zł,, tj. o 2,8 proc.. W kwocie subwencji oświatowej zostało uwzględnione m.in. podwyższenie wynagrodzeń nauczycieli o 5,35 proc. od 1 kwietnia 2018 r. - podkreśla Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN. (fot.shutterstock)

- Wzrost wynagrodzeń nauczycieli to obowiązek nakładany na gminy wynikający z rozporządzenia. Jako samorząd nie możemy z nim dyskutować. Możemy jedynie wypłacić podwyżki, a następnie starać się o dodatkowe środki z ministerstwa - komentuje Grzegorz Kryger, z-ca dyrektora Wydziału Rozwoju Społecznego Urzędu Miasta w Gdańsku. - Przyzwyczailiśmy się do sytuacji, że MEN nakłada na nas dodatkowe obowiązki, na które nie gwarantuje 100 proc. finansowania. Warto też podkreślić, że w każdej złotówce wydanej na oświatę tylko 60 groszy pochodzi z budżetu centralnego, a kolejne 40 groszy z budżetu miasta - dodaje.

Czytaj więcej: Ocena pracy nauczycieli. MEN opublikowało rozporządzenie

Więcej optymizmu w tej kwestii ma w sobie Janusz Kotowski, prezydent Ostrołęki, który nim objął to stanowisko, przez 17 lat pracował jako nauczyciel. - Wszystko wskazuje na to, że kwota, jaką przekaże nam strona rządowa na zabezpieczenie podwyżek dla nauczycieli, wystarczy - komentuje w rozmowie z Portalem Samorządowym.

Warto przypomnieć, że z przeprowadzonej przez ZPP ankiety, w której wzięło udział około 100 samorządów powiatowych, wynikało, że podwyżki, mimo iż przyznane przez rząd, w części będą finansowane przez samorządy. Średnia kwota wydatków pochodzących z innych dochodów własnych niż subwencja oświatowa na zaplanowane podwyżki w statystycznym powiecie wynosić ma ponad 0,6 mln zł.

MEN uspokaja 

Obaw strony samorządowej nie podziela resort edukacji. Jak zapewnia Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN, resort przewidział finansowanie podwyżek dla nauczycieli.

Czytaj więcej: Wskaźniki oceny pracy nauczycieli ustali dyrektor. "To może budzić obawy"

- W ustawie budżetowej na 2018 r. część oświatowa subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego została zaplanowana w kwocie 43 mld 75 mln 129 tys. zł. Jest ona wyższa w stosunku do kwoty części oświatowej subwencji ogólnej uwzględnionej w ustawie budżetowej na rok 2017 o 1 mld 165 mln 593 tys. zł, tj. o 2,8 proc. W kwocie subwencji oświatowej zostało uwzględnione m.in. podwyższenie wynagrodzeń nauczycieli o 5,35 proc. od 1 kwietnia 2018 r. - podkreśla Anna Ostrowska. Przypomina też, że dodatkowo jeszcze w tym roku do puli środków na wynagrodzenia przesunięto około 126 mln zł dotychczas przeznaczanych na dodatek mieszkaniowy dla uprawnionych nauczycieli.

- Mimo że wychowanie przedszkolne jest zadaniem samorządów i jest finansowane z ich dochodów własnych, budżet państwa przekazuje dotację na przedszkolaki i subwencję na 6-latki w przedszkolu. W sumie jest to kwota około 3 mld rocznie. W następnym roku dotacja i subwencja w przeliczaniu na ucznia wzrośnie. Dochody samorządów terytorialnych również wzrastają - dodaje Anna Ostrowska.

Resort przypomina też, że pieniądze na podwyżki wynagrodzeń w szkołach prowadzonych przez administrację rządową zostały zabezpieczone w rezerwie celowej budżetu państwa.

TAGI
KOMENTARZE5

  • ona1 2019-03-12 17:33:04
    Zamiast dawać 300 plus - należało dać podwyżki nauczycielom
  • zasmucona 2018-04-05 15:18:15
    Żenujące podwyżki! Panie Premierze, czy Pana dzieci uczą się w publicznych szkołach, w których nauczyciele zarabiają tak słabe pieniądze?
  • zdziwiony 2018-04-05 15:15:59
    MEN - łaskawca - dał obniżoną subwencję na 6-latki więc samorządy mają finansować podwyżki dla nauczycieli??

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!