Kraków oburzony słowami ministra. Chodzi o Ukraińców

Kraków oburzony słowami ministra. Chodzi o Ukraińców
Zdanych Urzędu Miasta Krakowa wynika, że do tutejszych oddziałów przygotowawczych uczęszczało 1827 uczniów z Ukrainy (Fot. krakow.pl/Tomasz Stankiewicz)
Z danych Ministerstwa Edukacji i Nauki i wynika, że tylko 2-3 proc. wszystkich oddziałów szkolnych występujących w Polsce stanowią oddziały przygotowawcze dla Ukraińców i według resortu to zdecydowanie za mało. Samorządy bronią się jednak, że tworzą je adekwatnie do potrzeb. W Krakowie zorganizowano aż 98 takich oddziałów. - Robimy wszystko, aby zapewnić miejsca dla uczniów zgodnie z przepisami obowiązującego prawa - podkreśla urząd.
  • - Samorządowcy z powodów czysto finansowych i wygodnictwa nie chcą tworzyć oddziałów przygotowawczych. Taka jest prawda – stwierdził niedawno w Sejmie wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski.
  • Zdaniem władz Krakowa i kierownictwa Wydziału Edukacji w tutejszym magistracie są to twierdzenia „krzywdzące i bardzo niesprawiedliwe”.
  • W krakowskich samorządowych szkołach działało łącznie 98 oddziałów przygotowawczych, do których uczęszczało 1827 uczniów. Łączna liczba uczniów z Ukrainy wynosiła wówczas 8533, z czego 6703 to uczniowie, którzy pojawili się w szkołach i przedszkolach po 24 lutego br.

Na sierpniowym wspólnym posiedzeniu sejmowych Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski poinformował, że po agresji wojsk rosyjskich na Ukrainę 24 lutego powstało w polskich szkołach jedyne kilkaset oddziałów przygotowawczych dla uczniów z Ukrainy.

- To jest 2-3 proc. wszystkich oddziałów występujących w Polsce. Mówienie o gigantycznych pieniądzach, które wykładają na to samorządy, jest po prostu nieprawdziwe. Te dzieci najczęściej trafiły do oddziałów już istniejących i zmniejszyły tym samym jednostkowe koszty utrzymania dziecka w przedszkolu – stwierdził wiceszef resortu edukacji, zaznaczając, że po to są oddziały przygotowawcze, żeby uczniowie mogli w przyspieszonym tempie uczyć się języka polskiego oraz zniwelować różnice między polskim i ukraińskim systemem edukacji.

Czytaj też Szkoły od 1 września. Zobacz, co się zmieni.

Piontkowski o wygodzie i oszczędzaniu, Kraków o krzywdzie i niesprawiedliwości

Nie omieszkał wytknąć samorządom, że tworzą takich oddziałów za mało, „chociaż otrzymują na każdego ucznia z Ukrainy dodatkową subwencję na oddziały przygotowawcze”.

- Duża część samorządów z tego w ogóle nie korzysta, ponieważ większość dzieci nie jest w oddziałach przygotowawczych. I to jest błąd. Samorządowcy z powodów czysto finansowych i wygodnictwa nie chcą tworzyć oddziałów przygotowawczych. Taka jest prawda - skwitował Dariusz Piontkowski.

Wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski (Fot. PAP/Piotr Nowak)
Wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski (Fot. PAP/Piotr Nowak)

Zdaniem władz Krakowa i kierownictwa Wydziału Edukacji w tutejszym magistracie są to twierdzenia „krzywdzące i bardzo niesprawiedliwe”.

Według stanu na 23 czerwca 2022 r. w krakowskich samorządowych szkołach działało łącznie 98 oddziałów przygotowawczych, do których uczęszczało 1827 uczniów. Łączna liczba uczniów z Ukrainy wynosiła wówczas 8533, z czego 6703 to uczniowie, którzy pojawili się w szkołach i przedszkolach po 24 lutego br. W tej grupie ujęto 2238 dzieci (1937 po wybuchu wojny) w przedszkolach i oddziałach przedszkolnych, gdzie zgodnie z przepisami nie tworzy się oddziałów przygotowawczych.

Zobacz Rząd zaprosi gości, nie płacąc za wesele? Samorządowcy nie kryją obaw.

Oddziały przygotowawcze są uruchamiane w zależności od potrzeb

- Robimy wszystko, aby zapewnić miejsca dla uczniów zgodnie z przepisami obowiązującego prawa. Zarówno dyrektorzy szkół, jak i przedstawiciele miejskiego samorządu włożyli ogromny wysiłek, aby podołać temu zadaniu. Ze względu na nadal trwającą wojnę w Ukrainie i napływ nowych uchodźców organizacja tych oddziałów jest niezmiernie istotna, aby młodzieży, która zaznała doświadczenia wojny zapewnić odpowiednie wsparcie w procesie edukacji. Dlatego w roku szkolnym 2022/2023 również planowane jest utworzenie oddziałów przygotowawczych dla dzieci uchodźców z Ukrainy. Oddziały te będą uruchamiane w zależności od potrzeb – zwrócił uwagę Wydział Edukacji UMK.

Magistrat zapewnia, że organizuje też dodatkowe bezpłatne zajęcia języka polskiego oraz zajęcia wyrównawcze w zakresie przedmiotów nauczania, w celu wyrównania różnic programowych. Ponadto w krakowskich szkołach zatrudniane są osoby mówiące po ukraińsku w charakterze pomocy nauczyciela. To tzw. asystenci wielokulturowi, którzy udzielają pomocy dzieciom z Ukrainy.

Ile ukraińskich dzieci rozpocznie rok szkolny 2022/2023?

Kraków nie jest jeszcze w stanie bardziej szczegółowo określić liczby uczniów ukraińskich, którzy rozpoczną naukę w tutejszych w szkołach w roku szkolnym 2022/2023. Zaznacza jednak, że do wydziału edukacji i dyrektorów placówek oświatowych zwraca się od dłuższego czasu wielu rodziców, którzy pytają o możliwość zapisania swoich dzieci do szkoły.

Zobacz Opieka i edukacja dla Ukraińców za długo leżały w sejmowej zamrażarce.

Podobnie jak inne gminy, na uczniów będących uchodźcami Kraków otrzymuje środki z Ministerstwa Finansów w ramach Funduszu Pomocy Obywatelom, które są wyliczane na podstawie danych z Systemu Informacji Oświatowej. I na podstawie tych danych naliczana jest subwencja oświatowa.

- Subwencja oświatowa co do zasady nie pokrywa wydatków, jakie gminy ponoszą na utrzymanie szkół. Kraków corocznie dopłaca do zadań oświatowych z własnych środków. Tylko w 2021 roku było to prawie 46 proc. własnych środków, natomiast do zadań objętych subwencją oświatową dopłata miasta w roku 2021 wyniosła prawie 35 proc. – poinformował Wydział Edukacji UMK.

Jedne samorządy dokładają, innym wystarcza Fundusz pomocy

Część gmin twierdzi, że subwencja rządowa wystarcza na pokrycie kosztów tworzenia oddziałów przygotowawczych, o czym niedawno informowaliśmy. Wszystkie natomiast zgodnie zapewniają, że tworzą je adekwatnie do potrzeb, a decyzje, do jakiej klasy powinien trafić uczeń, wspólnie podejmują rodzice i dyrektorzy szkół.

Samorządowcy zapewniają, że decyzję o tym do jakiego oddziału trafi dziecko podejmują wspólnie rodzice i dyrektor - zdjęcie poglądowe (Fot. brzeg.pl)
Samorządowcy zapewniają, że decyzję o tym do jakiego oddziału trafi dziecko podejmują wspólnie rodzice i dyrektor - zdjęcie poglądowe (Fot. brzeg.pl)

- Uruchamianie oddziałów przygotowawczych w momencie, gdy borykamy się z niedoborami kadrowymi, jest trudnym przedsięwzięciem. W związku ze skutkami reformy oraz wydłużonym cyklem kształcenia, mamy także problemy lokalowe, które nasilą się w kolejnym roku szkolnym – wyjaśniła wiceprezydent Gorzowa Małgorzata Domagała.

TAGI
KOMENTARZE1

  • C34 2022-08-25 15:06:08
    Piontkowski nie wie, na jakim świecie żyje. Odkleił się od rzeczywistości i żyje na stałe w kosmosie, gdzie nauczyciel mianowany zarabia na rękę prawie 8 tysięcy bez nadgodzin. Czego tu się oburzać, facet odleciał.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!