Mamy miejsca w szkołach, ale z uchodźcami może być kłopot

Mamy miejsca w szkołach, ale z uchodźcami może być kłopot
Za kilka tygodni w szkołach i przedszkolach wielkich miast może się pojawić znacząca liczba dzieci ukraińskich. (fot. shutterstock).
Dopiero we wrześniu poznamy liczbę ukraińskich dzieci, które rozpoczęły naukę w polskich przedszkolach i szkołach. Według ministra edukacji i nauki mamy przygotowane dla nich dodatkowe 200-300 tys. miejsc, co - licząc ze stanem z końca poprzedniego roku szkolnego - oznacza 400-500 tys. miejsc. W najbardziej obleganych przez uchodźców z Ukrainy miastach jeszcze tego wzrostu nie widać, ale liczby są niepokojące.
  • Według szacunków MEiN liczba dzieci ukraińskich w polskich przedszkolach i szkołach podwoi się już we wrześniu.
  • Nie ma jeszcze żadnych informacji, które wskazywałyby na to, że do szkół masowo zapisują się dzieci z Ukrainy.
  • Gwałtowny wzrost spodziewany jest dopiero pod koniec sierpnia, więc na razie samorządy czekają na rozwój wydarzeń.  

W jednej z ostatnich wypowiedzi radiowych minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek stwierdził, że nasz system edukacyjny jest przygotowany na przyjęcie dodatkowych 200-300 tys. dzieci ukraińskich.

Według Moniki Dubec, przedstawicielki UM we Wrocławiu, liczba ukraińskich uchodźców przybyłych do tego miasta po 24 lutego to ok. 150 tys. osób.

Trudno jednak powiedzieć, ile dzieci trafi do polskiego systemu edukacji, ponieważ – jak podkreśla – szkoły podstawowe zbierają jeszcze podania ewentualnych chętnych, a o miejsce w szkole ponadpodstawowej (poza uczestnictwem w rekrutacji, która we Wrocławiu właśnie trwa) dzieci z zagranicy mogą ubiegać się przez cały rok szkolny.

Biorąc pod uwagę, że wśród uchodźców są głównie kobiety z dziećmi i - zakładając, że ok. 25 proc. tej liczby to dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym - można szacować, że na przykład wrocławskie szkoły i przedszkola będą musiały przyjąć w swoich placówkach prawie 40 tys. dzieci i uczniów. Dotychczasowe dane z Systemu Informacji Oświatowej (do którego na bieżąco docierają informacje o dzieciach wprowadzonych do systemu edukacji) tego nie jednak potwierdzają.

W czerwcu we wrocławskich placówkach oświatowych uczyło się ok. 6 tys. dzieci uchodźców z Ukrainy. Z czego:

  • 1,4 tys. w przedszkolach, na ogólną liczbę ponad 17 tys. przedszkolaków;
  • 4 tys. w szkołach podstawowych, na ponad 47,6 tys. uczniów;
  • 600 we wrocławskich szkołach ponadpodstawowych, placówkach i szkołach specjalnych - w sumie na ponad 24 tys. uczniów.

Dane SIO na temat sytuacji związanej z koniecznością zapewnienia opieki i edukacji dzieciom ukraińskim w Krakowie również nie wskazują, że może być ich tak dużo. Według stanu na 1 czerwca liczba uczniów z Ukrainy (bez szkół dla dorosłych, szkół policealnych i szkół muzycznych) wynosiła w sumie 9665, z czego:

  • 2481 w przedszkolach (w tym w punktach przedszkolnych);
  • 5997 w szkołach podstawowych;
  • 706 w liceach ogólnokształcących;
  • 481 w szkołach branżowych i technikach.

Według stanu na 28 lipca ta liczba zmalała do:

  • 2296 dzieci ukraińskich w przedszkolach (i punktach przedszkolnych);
  • 5260 w szkołach podstawowych;
  • 630 w liceach ogólnokształcących;
  • 428 w szkołach branżowych i technikach.  

W sumie jest ich w systemie 8614, czyli o ponad 1000 mniej niż przed dwoma miesiącami. Inspektor Małgorzata Tabaszewska z Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Krakowa zastrzega jednak, że to dane dotyczące roku szkolnego 2021/2022, a nie tego, który właśnie ma się rozpocząć - dlatego że system nie daje możliwości wpisywania danych na przyszłość. A zatem uczniów, którzy będą uczęszczać do danej szkoły/przedszkola w roku szkolnym 2022/2023, w SIO będzie można wpisywać dopiero od września.

Problem dotknie duże miasta

Opublikowane pod koniec lipca dane Centrum Analiz i Badań Unii Metropolii Polskich wskazują, że w Krakowie mieszka już 180,9 tys. obywateli Ukrainy, w tym ponad 36 tys. dzieci, tworząc blisko 19-procentową grupę mieszkańców tego miasta! We Wrocławiu Ukraińcem jest co trzeci mieszkaniec (28 proc.): żyje ich tam 250,2 tys., z czego dzieci stanowią ponad 57 tys.

Raport UMP „Miejska gościnność”
Raport UMP „Miejska gościnność”

Jeśli przyjmiemy, że tylko 2/3 z nich powinno rozpocząć naukę w szkołach i przedszkolach, to Kraków będzie potrzebował tych miejsc 3 razy więcej niż obecnie, a Wrocław - prawie 8 razy. Jak miasta poradzą sobie z takim wzrostem liczby dzieci, jeśli faktycznie będzie on tak duży – trudno powiedzieć. W swojej wypowiedzi minister stwierdził, że system jest elastyczny, ale czy aż tak?

Raport UMP „Miejska Gościnność”
Raport UMP „Miejska Gościnność”

Na razie możliwości systemu drzemią przede wszystkim w przepisach wynikających z ustawy o pomocy uchodźcom, na podstawie których zwiększono limity liczby dzieci w oddziałach przedszkolnych (z 25 do 28 dzieci) oraz w klasach I-III szkół podstawowych (z 25 do 29 dzieci), a także przygotowano dodatkowe oddziały przygotowawcze, w których również powiększono liczbę dzieci z maksymalnych 15 do 25.

Jak informuje Monika Dubec, na koniec roku szkolnego we Wrocławiu było ich 54, podczas gdy przed marcem 2022 r. – 41, a od września otwarte zostaną kolejne tego typu klasy. We wrocławskich szkołach ponadpodstawowych, ze względu na udział tzw. półtora rocznika, w tegorocznej rekrutacji powiększono liczbę oddziałów klas I o 39. Do tych oddziałów także mogą rekrutować się uczniowie z Ukrainy.

Przedstawicielka władz Krakowa dodaje, że dyrektor Wydziału Edukacji UMK zwrócił się do dyrektorów szkół ponadpodstawowych, aby przy planowaniu pracy szkoły na przyszły rok szkolny 2022/2023 mieli na uwadze zarówno zachowanie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy uczniów, jak i przygotowanie szkoły na przyjęcie uczniów z Ukrainy. Zaproponował również organizację oddziału klasy pierwszej do liczby 32 miejsc (plus dodatkowo 2 miejsca rezerwowe dla uczniów z Ukrainy).

Tak uwolnione zasoby mogą się jednak okazać kroplą w morzu potrzeb... Problem w tym, że skala potrzeb nie jest jeszcze znana - na razie uchodźcy Ukraińscy nie zapisują jeszcze dzieci do polskich placówek, a tylko o nie pytają.

Rodzice sondują możliwości 

Dyrektorzy szkół spodziewają się, że te zapisy ruszą dopiero za kilka dni, a najpewniej pod koniec sierpnia, bo trwają jeszcze wakacje i wiele rodzin ukraińskich wyjechało w rodzinne strony. Wtedy dopiero się okaże, ilu jest chętnych.

Tomasz Szabłowski, dyrektor XXX LO w Lublinie, wskazuje, że w podstawowych terminach rekrutacji do jego szkoły nie zgłosił się żaden Ukrainiec, a spośród trojga dzieci ukraińskich, które uczyły się w jego szkole, pozostało tylko jedno. A trzeba pamiętać, że szkoła – uwzględniając przyszłe klasy I – będzie liczyła blisko 1000 uczniów.

Dyrektor Szabłowski nie podejrzewa, żeby miało być znacząco więcej - ze względu na to, że uczniowie w Ukrainie wcześniej kończą drugi etap edukacyjny, dlatego zdecydowana większość młodzieży będzie chciała ukończyć szkołę ukraińską i tam zdać maturę. W szkołach podstawowych spodziewa się natomiast oblężenia i – jak podkreśla – ten ruch jest już widoczny.

Potwierdzają to słowa dyrektor Jolanty Gajęckiej, dyrektor SP nr 2 w Krakowie, która jeszcze kilka dni temu twierdziła, że rodziców ukraińskich pytających o możliwość zapisania dziecka do szkoły jest tak dużo, że drzwi praktycznie się nie zamykają. Ale wniosków o przyjęcie do szkoły spodziewa się dopiero w drugiej połowie sierpnia.

Zobligowani, czyli przygotowani

Zatem już niebawem zobaczymy, jak władze miejskie poradzą sobie z tym problemem, ponieważ to do nich należy zapewnienie dzieciom i młodzieży miejsc nauki w przedszkolach i szkołach.

Wydaje się, że włodarze miast doskonale o tym pamiętają, na co wskazuje informacja Wydziału Edukacji UMK, w której podkreślono, że przepisy nie różnicują przyjęcia do szkół ze względu na narodowość. Zauważmy, że zgodnie z art. 130 ust. 1, 2 i 5 ustawy - Prawo oświatowe:

  • do publicznych przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w publicznych szkołach podstawowych, klas I szkół podstawowych – dzieci przyjmuje się po przeprowadzeniu postępowania rekrutacyjnego;
  • o przyjęciu dziecka w trakcie roku szkolnego decyduje odpowiednio dyrektor przedszkola lub szkoły.

Zobaczcie naszą najnowszą "Moc Opinii". Grubo ponad godzinę rozmawialiśmy z kandydatami na prezydenta Rudy Śląskiej Michałem Pierończykiem i Krzysztof Mejerem. Głosowanie w mieście w centrum Śląska - to wg politologów - najważniejsze wybory w tym roku.

 
TAGI
KOMENTARZE2

  • To fakt 2022-08-10 21:21:18
    I taka jest prawda .
  • ff 2022-08-10 19:18:24
    Przestańcie wreszcie krakać jak te czarne gawrony!!!! Minister powiedział wyraźnie: szkoły do przyjęcia dzieci z Ukrainy przygotowane są świetnie (i to już teraz!!!!) A miejsc na pewno nie zabraknie!!!!! Ba jest ich w nadmiarze!!!!!!!!!!!

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!