Partnerzy portalu

MEiN kontra związki zawodowe. Kto kogo unika?

MEiN kontra związki zawodowe. Kto kogo unika?
Ostatnie spotkanie w ramach zespołu tróstronnego odbyło się 23 sierpnia. Terminu kolejnego MEiN jeszcze nie wyznaczyło (fot. BB).
Do wypracowania kompromisu potrzebne są chęci - to jedyny wniosek, jaki można wysnuć, patrząc na obecny stan negocjacji, w jakim znalazły się strona rządowa i związki zawodowe nauczycieli. Związkowcy szykują się do protestów, których główną przyczyną jest brak dialogu z rządem, natomiast kierownictwo ministerstwa zarzuca im, że nie chcą przystąpić do negocjacji. Zabawa trwa.
  • Kierownictwo ministerstwa zarzuca związkom nauczycielskim, że nie chcą przystąpić do rozmów.
  • Związkowcy mówią, że są gotowi do rozmów w każdej chwili i szykują protesty.
  • Jak tak dalej pójdzie, będziemy mieli w kraju kolejny strajk nauczycieli, którego nikt nie chce.

- My stale zapraszamy związki zawodowe do rozmów, do dyskusji, niestety nie ma woli dyskusji ze strony związków zawodowych - powiedział wiceminister edukacji i nauki Włodzimierz Bernacki, w rozmowie z Radiem Kraków.

To jest prawdopodobnie ostatnia wypowiedź przedstawiciela najwyższego kierownictwa resortu oświaty na temat tego, dlaczego rząd nie może dojść do porozumienia z nauczycielskimi związkami zawodowymi w sprawach płacowych.

Dla jasności – nieodosobniona. Od dawna minister Przemysław Czarnek i inni wiceministrowie edukacji i nauki w wypowiedziach medialnych wskazują, że mają bardzo intratne propozycje dla nauczycieli, na które związkowcy nie chcą się zgodzić. Co więcej, nie chcą o nich nawet dyskutować.

Postanowiliśmy więc zapytać przedstawicieli środowiska nauczycielskiego, dlaczego nie chcą. Co takiego stoi na przeszkodzie, że unikają spotkania i negocjacji.

Solidarność: gotowi do rozmów

- Jak to unikamy? Na każdym spotkaniu jesteśmy. I teraz, jak tylko zostaniemy zaproszeni, to będziemy. Przecież nie możemy do MEiN tak po prostu wejść i zmusić ministra do rozmawiania - mówi Monika Ćwiklińska, rzecznik Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. - Jeżeli pan minister się wstydzi odezwać, to chętnie go zaprosimy do nas. Nie wiem, skąd taki pomysł, że my nie chcemy rozmawiać, ale słyszeliśmy już różne wypowiedzi, np. ile to nie zarabiamy, więc i ta nas nie dziwi. To wszystko nie jest zgodne z prawdą - wskazuje.  

Według niej Solidarność jest cały czas gotowa do rozmów z ministrem edukacji i nauki, ale nie wyłącznie o tym, że trzeba podnieść pensum i wprowadzić osiem godzin dostępności, czyli jedynym pomyśle ministra na uzdrowienie edukacji polskiej. Czeka na rzeczową, merytoryczną, poważną rozmowę o statusie zawodu nauczycielskiego.

Czytaj też: Strajk nauczycieli jest możliwy. "Minister Czarnek pracuje ciężko na to, żeby ludzi wkurzyć"

Jednocześnie związek szykuje się do protestów, których charakter i formy mają zostać ustalone na podstawie ankiety prowadzonej wśród członków związku.

- Konsultacje potrwają do 30 września, czyli do piątku. W przyszłym tygodniu odbędzie się nadzwyczajne spotkanie Rady Sekcji, która ma zdecydować, co dalej. Data spotkanie nie jest jeszcze znana, choć być może zostanie ona przyjęta jeszcze dzisiaj (27.09) na posiedzeniu Prezydium KSOiW - wyjaśnia.

Pytana o najczęstsze formy wybierane wśród obecnie nadesłanych ankiet, Monika Ćwiklińska odpowiada:

- Nie chciałabym dzisiaj przesądzać, ale wśród nauczycieli jest duża niechęć do strajku. Z wiadomych przyczyn.

FZZ: na pewno będziemy

Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum – Oświata” oraz przedstawiciel Forum Związków Zawodowych, również nie rozumie tych zarzutów ze strony ministerstwa.  

- To są raczej wypowiedzi pod adresem Sławomira Broniarza, że oni go zapraszają, a on nie przychodzi - stwierdza od razu. Jednak po odsłuchaniu wskazanego na wstępie cytatu proponuje: - Skoro tak, to niech ministerstwo poda chociaż jeden przykład, że nas zaprosili, a my nie przyszliśmy.

Czytaj też: Zdalna nauka będzie na rękę samorządom - ostre słowa nauczyciela

Podkreśla, że FZZ brało udział we wszystkich dotychczasowych spotkaniach. I co prawda nie przynosiły one efektów, ale związkowcom nie można teraz zarzucić, że bojkotują pomysły kierownictwa resortu. Zapewnia przy tym, że jak przyjdzie zaproszenie, to na pewno się w MEiN stawią.

- Pytanie tylko, jaką minister Czarnek tym razem przedstawi ofertę, bo jeśli taką, jak ostatnio, to faktycznie nie warto się spotykać. To strata czasu, pieniędzy i zdrowia - stwierdza.  

Jego zdaniem szansa na takie spotkanie jeszcze w tym roku jest niewielka, bo rząd ma ważniejsze sprawy. Jedyną nadzieję można wiązać z tym, że prezes Kaczyński poruszył ostatnio temat edukacji, co świadczy o tym, że na Nowogrodzkiej zauważają taki problem.

- To może być sygnałem, że jakieś negocjacje jeszcze się odbędą - stwierdza.

ZNP: czekamy na premiera

Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, również nie rozumie zarzutów stawianych związkom zawodowym przez kierownictwo MEiN.

- Czytałem tę wypowiedź wiceministra Bernackiego i nie wiem, o jakim związku zawodowym pan minister mówił. 23 sierpnia, tuż po spotkaniu w MEiN, powiedziałem, że 162 dni czekaliśmy na wznowienie rozmów zespołu ds. pragmatyki. Ponieważ te rozmowy się odbyły, a projekt budżetu pokazał, że minister Czarnek jest osobą niewiarygodną, to wysyłamy prośby o spotkanie do premiera Morawieckiego. Niestety i on nie reaguje - nie tylko nie przyjmuje zaproszenia, ale również nie informuje nas, chociażby poprzez swój sekretariat, że nie może - mówi.

Podkreśla, że nie może być mowy o braku reakcji na zaproszenie MEiN, bo zaproszenia nie ma. Minister nie reaguje też na zaproszenie ZNP, czego przykładem jest dzisiejsze spotkanie, na które nie przybył.

Zobacz też: Dlaczego nauczyciele znów protestują na rozpoczęcie roku?

Tymczasem ZNP omawiał tematy związane z aktualnymi wyzwaniami w oświacie, które - jak podkreślono - nie są przedmiotem rozmów w trakcie spotkań zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty. Według Krzysztofa Baszczyńskiego kolejna możliwość dyskusji o sprawach oświaty nadarzy się już niebawem - podczas miasteczka edukacyjnego, które ma stanąć w Warszawie.

- Jak rozpoczniemy miasteczko edukacyjne, to również i do tego miasteczka będziemy zapraszać. I premiera, i ministra, bo jest o czym rozmawiać - zapowiada wiceprezes ZNP.

Szkopuł w tym, że miasteczko edukacyjne jest jedną z form protestu związkowców przeciwko polityce edukacyjnej prowadzonej przez MEiN i rząd.

TAGI
KOMENTARZE16

  • Żarty 2022-09-28 17:13:15
    To są związki zawodowe?
  • Lenon 2022-09-28 13:38:05
    Do Kemot: normalne, najważniejsza dobra mina...
  • Kemot 2022-09-28 13:00:38
    I oczywiście pan Czarnek po raz kolejny wydymał związkowców,i tym samym nauczycieli, a związkowcy po raz kolejny udają że nie zostali wydymani..

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!