Miasta podliczyły, ile muszą dopłacić do reformy edukacji

  • MiW
  • 27 września 2017 - 14:26
Miasta podliczyły, ile muszą dopłacić do reformy edukacji
Adobe Stock
W przypadku Białegostoku koszt reformy to ok. 6,5 mln zł, a udział państwa wyniósł raptem 800 tys. zł. Nie dość zatem, że nikt naszego głosu w tej sprawie nie wziął pod uwagę, to teraz musimy się martwić, skąd wziąć na to pieniądze - skarży się na wdrażanie reformy edukacji Rafał Rudnicki, zastępca prezydenta Białegostoku. Nie jest zresztą jedynym z samorządowców, którzy wytykają Ministerstwu Edukacji Narodowej, że to właśnie na samorządy spadły koszty wprowadzania reformy w życie.

- Ja dostałem z MEN na wdrożenie reformy 141 tys. złotych, a jej koszt dla miasta wyniósł 1,5 mln zł. - ocenia Tomasz Andrukiewicz, prezydent Ełku .


- U nas na wdrożenie reformy oświatowej trzeba było wyasygnować 2 mln zł - dodaje Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk. Zwraca uwagę równocześnie na tempo, w jakim ta zmiana się odbywa i napięty harmonogram działań, jakie w związku z tym muszą podejmować samorządy.


- W sierpniu wyszło 40 rozporządzeń wykonawczych do prawa oświatowego, które trzeba było na szybko dołożyć - podkreśla Renkiewicz.


Nie wszyscy samorządowcy jednak narzekają na wprowadzaną od 1 września reformę. Mariusz Chrzanowski, prezydent Łomży, mówiąc o swoim mieście twierdzi, że jego przypadek pokazuje, iż reformę edukacji można wdrażać bez komplikacji.


- W naszym mieście nie zwolniliśmy żadnego nauczyciela - podkreśla Chrzanowski.


Wypowiedzi pochodzą z panelu dyskusyjnego "Samorząd terytorialny w Polsce i dialog społeczny", który odbył się podczas Wschodniego Kongresu Gospodarczego 2017 w Białymstoku.

TAGI
KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!