Partnerzy portalu

Mniejsze pieniądze na edukację domową. I to znacznie

Mniejsze pieniądze na edukację domową. I to znacznie
Według samorządowców szkoły wyspecjalizowane w edukacji zdalne otrzymują zbyt wysoką subwencję oświatową (fot. Shutterstock).
Waga 0,8 standardu A subwencji oświatowej dla pierwszych 500 uczniów w edukacji domowej, a dla następnych już tylko 0,2 – taką propozycję złożyło Ministerstwo Edukacji i Nauki stronie samorządowej na posiedzeniu Zespołu ds. edukacji, kultury i sportu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Samorządowcy się na nią nie zgodzili, ale może się okazać, że tak będzie ona w 2023 r. wyglądała.
  • MEiN proponuje dwie podstawowe wagi subwencji oświatowej dla dzieci w edukacji domowej - 0,8 i 0,2 standardu A.  
  • Według strony samorządowej obecna waga w wysokości 0,8 jest rażąco za wysoka i proponują stawkę 0,4 dla wszystkich.  
  • Strony nie uzgodniły wspólnego stanowiska więc MEiN podejmie ostateczną decyzję samo.

Na ostatnim posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego nie doszło do ustalenia akceptowalnego dla strony samorządowej brzmienia projektu rozporządzenia w sprawie podziału subwencji oświatowej na rok 2023, w związku z czym opinia do projektu rozporządzenia pozostała negatywna.

Czytaj też: Mniej pieniędzy z subwencji na edukację domową? To może się zdarzyć

Strona samorządowa domagała się obniżenia wagi wskaźnika stanowiącego podstawę do wyliczenia subwencji dla dzieci w edukacji domowej, ustalonej na poziomie 0,8 standardu A, który w 2023 r. ma wynieść 6947 zł na ucznia.

Dwie wagi dla uczniów w edukacji domowej

Według doniesień Unii Metropolii Polskich z przebiegu zespołu propozycja MEiN w tym zakresie, którą przedstawił wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski sprowadziła się do tego, żeby wskaźnik 0,8 standardu A pozostał niezmieniony do poziomu 500 uczniów w edukacji domowej, natomiast powyżej tej liczby dzieci miałby on wynosić 0,2 standardu A. Co oznacza, że w przypadku dużych szkół ten drugi wskaźnik byłby naliczany od 501 ucznia.

Ta propozycja nie spodobała się stronie samorządowej, która podniosła, że uzależnienie wskaźnika od liczby uczniów w szkole prowadzącej edukację domową niczego nie zmieni.

- Te szkoły natychmiast się podzielą na mniejsze i zamiast np. jednej szkoły specjalizującej się w tym zakresie, będziemy mieli kilka po 499 uczniów każda. To tylko kwestia czasu – mówiła wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska.

Podkreśliła przy tym, że jedynym sposobem jest obniżenie wskaźnika na wszystkich uczniów w edukacji domowej.

- Myśmy w Warszawie bardzo szczegółowo wszystko policzyli, jakie są koszty edukacji domowej i wychodzi, że waga na poziomie 0,4 jest bardzo mocno przeszacowana – stwierdziła.

Anna Grygierek, burmistrz Strumienia i współprzewodnicząca Zespołu ds. edukacji, kultury i sportu KWRiST, wskazywała z kolei, że analizy przeprowadzone przez stronę samorządową wykazują, że nawet pierwotna waga 0,6 była znacząco wyższa niż faktyczne koszty w edukacji domowej. Ta waga powinna wynosić od 0,2 do 0,25 standardu A.

Waga 0,4 to i tak za dużo

- Biorąc pod uwagę, że przyjęcie wagi odpowiadającej tym kosztom mogłoby być zbyt drastycznym rozwiązaniem, proponujemy ustalenie wagi dla edukacji domowej na rok szkolny 2022/2023 na poziomie 0,4 – mówiła.

Wskazując, że w ciągu zaledwie roku liczba uczniów w edukacji domowej wzrosła dwukrotnie, do poziomo 30 tys. podkreśliła też konieczność przeprowadzenia w dłuższej perspektywie analizy przyczyn skokowego zainteresowania edukacją domową, a także dokonanie systemowej zmiany w jej organizacji.

Strona samorządowa zwróciła uwagę, że to bardzo niepokojące zjawisko, jeśli się zważy, że jedynym obowiązkiem szkoły, w której uczeń realizuje edukację domową jest przeprowadzenie klasyfikacji, a dodatkowe wsparcie ucznia jest dla niej zadaniem fakultatywnym.

– Przepisy w tym zakresie nie zmieniły się od lat, dlatego domagamy się, aby minister edukacji i nauki przedstawił stronie samorządowej argumentację, uzasadnienie i wyliczenia uzasadniające podniesienie wagi na nauczanie domowe w 2022 r. z poziomu 0,6 standardu A do poziomu 0,8 tego standardu – mówiła Katarzyna liszka-Michałka, przedstawicielka Związku Powiatów Polskich.

Czytaj też: Edukacja domowa w tarapatach

Samorządowcy domagali się także powrotu do obligatoryjnej opinii poradni pedagogiczno-psychologicznej ucznia, który ma przejść na edukację domową. Ich zdaniem rezygnacja z tego wymogu spowodowała, że rodzice zaczęli masowo przenosić dzieci z edukacji stacjonarnej do domowej przepisując je do szkół niepublicznych.

Negocjacji nie było

Mimo tej wymiany poglądów w trakcie zespołu nie doszło do ustalania wag. Wiceminister Piontkowski podkreślił bowiem od razu, że nie został upoważniony przez ministra Przemysława Czarnka do żadnych negocjacji na temat obniżenia wskaźnika na edukację domową. Strona samorządowa będzie mogła o tym rozmawiać wyłącznie z ministrem Czarnkiem.

Odnosząc się do postulatu powrotu do obligatoryjnych opinii wydawanych przez poradnie pedagogiczno-psychologiczne Dariusz Piontkowski stwierdził, że taki krok byłby możliwy tylko przy okazji kolejnej nowelizacji ustawy. Ale biorąc pod uwagę olbrzymi opór rodziców zaangażowanych w nauczanie domowe jest to raczej niemożliwe.

Będą nowe warunki dla edukacji domowej

Na koniec warto podkreślić, że brak pozytywnej opinii zespołu KWRiST, która miała być w sprawie projektowanego rozporządzenia wiążąca, nie oznacza, że resort oświaty zmieni zdanie. Nie ma takiego obowiązku. Być może jednak argumentacja strony samorządowej wpłynie na dokonanie jeszcze jakichś korekt w ustalonej wadze. Podsumowując, na dzień dzisiejszy wagi są dwie – 0,8 do 500 uczniów oraz 0,2 dla każdego ucznia powyżej tej liczby. Warto też dodać, że za samodzielną naukę dziecka rodzice żadnej rekompensaty nie dostają.

Czytaj też: Edukacja domowa chce weta prezydenta ws. lex Czarnek

Dyskusja na temat wag wpisuje się bardzo mocno w realizowaną przez ministerstwo walkę z tzw. mafią oświatową.

- Proszę przyjąć do wiadomości, że prócz wspaniałych rodziców kształcących dzieci w edukacji domowej, są niestety również oświatowe mafie, wykorzystujące luki w przepisach i wyłudzające grube mln zł - pisał w październiku szef MEiN na twitterze.

Jej elementem były zmiany w przepisach dotyczących edukacji domowej, jakie zaproponowano w projekcie ustawy nowelizującej prawo oświatowe. W toku prac legislacyjnych zostały one mocno załagodzone, ale i tak ustawa lex Czarnek 2.0, która obecnie czeka na podpis prezydenta Andrzeja Dudy zawiera pewne obostrzenia dla tej formy edukacji.    

TAGI
KOMENTARZE12

  • Rodzic 2022-12-15 21:25:47
    Nie awidzą stronniczych i niesprawiedliwych nauczycieli oraz agresywnych kolegów. Tylko tyle i aż tyle.
  • Jan 2022-12-15 10:36:16
    Do M.: na studiach zdalne egzaminy, magisterki i doktoraty zdalnie, w senacie o życiu narodu przeszło 35 milionowego, można decydować zdalnie, a przeszkadza egzamin z biologii u 6 klasisty? Na co on ma wpływ? Rozprawy sądowe i przesłuchania zdalnie, rozwieść się możesz zdalnie a egzaminu z geografi...i nie wolno? Absurd.  rozwiń
  • Jan 2022-12-15 10:31:37
    Jeszcze wicprezyrent Warszawy Kaznowską, to ona napisała w lipcu listy do Czarnka z pomysmi jak zniszczyć ed, z oszczerstwami i nazywając rodziców dzieci ed patologią. To jej pomysły wykorzystał Czarnek. Na jej Facebooku pod Kongresem Kobiet możecie w postach poczytać sobie i skany tych listów obejr...zeć. Chce być prezydentem Warszawy, a co dotknie to zniszczy, jak nie wycinka drzew w parku Krasickich, to współpraca z PiS jak zniszczyć ed. Szkoda, że nie drąży tematu defraudaci pieniędzy oświatowych przez pracownika urzędu na Pradze, chyba, że jest wiceprezydentem, ale nie zniżka się do nadzoru tamtejszych urzędów. Jakoś milczy o swoim podwładnych, a przeszło 700000 przytulił. Może nie sam, ale nikt już tego nie sprawdza. Całe zło to od Kaznowskiej. Pamiętajmy o tym podczas wyborów. Duża szkoła jej przeszkadza, ale dając świeżo stworzonej komórce nadzór nad noclegowniami, zamknięcie 2 dużych, a pozostawienie aż na Białołęce, tłumaczy, że teraz łatwiej z jednego miejsca wszystkimi kierować. Czyli duże, świetne szkoły to będę, ale władza i zarządzanie dużymi placówkami przez jej urzędników jest cacy. Hipokryzja.  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!