Partnerzy portalu

Nauczyciele dostaną więcej. Ale tylko niektórzy

Nauczyciele dostaną więcej. Ale tylko niektórzy
Obecnie nie sposób oszacować, jak podwyżka wynagrodzeń poprzez zwiększenie pensum wpłynie na zatrudnienie w szkołach (fot. Shutterstock).
Od dwóch lat, ale tak naprawdę od 21 września, kiedy to minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek ujawnił prawdziwe plany dotyczące podwyższenia zarobków nauczycieli, trwa ostra dyskusja na temat ich wynagrodzeń w relacji do czasu pracy. Jak już powszechnie wiadomo, MEiN zaproponowało nauczycielom podwyżki, wynoszące - w przypadku nauczycieli stażystów i nauczycieli dyplomowanych - ok. 1400 zł (brutto).
  • Planowana od 1 września 2022 r. podwyżka dla nauczycieli może budzić kontrowersje, ale niewątpliwie do niej dojdzie.
  • Zmiany w wysokości pensum na pewno spowodują redukcję etatów, choć jej wielkości nie sposób jeszcze określić.
  • Nauczyciele, którzy mieli dużą liczbę godzin ponadwymiarowych, nawet nie zauważą podwyżki, ale inni - tak (pod warunkiem, że będą zatrudnieni na pełnym etacie).  

1400 zł brutto plus do przeciętnego wynagrodzenia? Ponad 1060 zł więcej minimalnie? Nikt nie powie, że to podwyżka mała - zwłaszcza przy bardzo umiarkowanych pensjach nauczycielskich.

Jeśli jednak zważyć, że to brutto i dopiero od 1 września 2022 r. oraz że jej otrzymanie będzie się wiązało ze zwiększoną liczbą godzin pracy przy tablicy, czyli tzw. pensum o 22 proc. (z 18 godzin do 22) to już nie bardzo... Zwłaszcza, że takie zwiększenie dla wielu z nich będzie się wiązało z zatrudnieniem w niepełnym wymiarze godzin (a więc de facto pozostaniem na tym samym poziomie uposażenia), a dla niektórych nawet odejściem z pracy.

Źródło: Propozycje MEiN
Źródło: Propozycje MEiN

1000 zł gwarantowane

Nie zmienia to faktu, że podwyżka będzie, bo nawet 1000 zł to kwota nie do pogardzenia - i na pewno większość nauczycieli z niej skorzysta. Zostanie ona wprawdzie osiągnięta w drodze zwiększonej liczby godzin przy tablicy, ale – przyznajmy to – w ramach limitu 40-godzinnego tygodnia pracy.

Z tego też względu nie odnoszę się tu do pomysłu wprowadzenia tzw. godzin dostępności (8 godzin tygodniowo), które również bulwersują środowisko, bo nie każdy widzi w nim coś złego. Wprost przeciwnie – rodzice uczniów i samorządowcy z radością witają to rozwiązanie, które pozwoli na rozszerzenie oferty szkół. Poza tym dla wielu nauczycieli będzie to tylko zmiana miejsca wykonywania tej pracy. Zatem i tu wszystko się zgadza.

Zobacz też: Zmiany w statusie nauczycieli. Metropolie wstępnie za – czekają na konkrety

Źródło: Propozycje MEiN
Źródło: Propozycje MEiN
Co więcej: wbrew opinii niektórych prawdą jest też, że pieniądze na podwyżki są. Wynika to wprost z wyliczeń MEiN: obecnie statystyczny nauczyciel ma już trzy godziny zajęć ponadwymiarowych w tygodniu. Jeśli zatem miałoby brakować pieniędzy, to tylko na jedną godzinę. Ta jednak będzie sfinansowana z niższego odpisu na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych, z kwot pozostałych z rezygnacji z dodatku uzupełniającego, wypłacanego tym nauczycielom, na których samorząd próbował zbyt mocno zaoszczędzić.

A zatem pieniądze na podwyżki będą, chociaż z tego powodu nauczyciele mówią, że podwyżki sfinansują sobie sami.

Czytaj też: Gminy wiejskie: Dość fikcji. Przestańmy mitologizować pracę nauczycieli

Będą zwolnienia

Te pieniądze znajdą się również z redukcji etatów, która niewątpliwie nastąpi, choć trudno dzisiaj wyrokować, jaki będzie jej zakres. Związkowcy z ZNP przewidują, że zwiększenie obowiązkowego pensum spowoduje zwolnienie ok. 44 tys. nauczycieli.

"Resort edukacji wskazuje w swoim opracowaniu ogólną liczbę obecnie zatrudnionych nauczycieli z wyłączeniem nauczycieli wychowania przedszkolnego – 552 073. Po wprowadzeniu zmian w zakresie czasu pracy nauczycieli, według informacji zawartej w przedmiotowym projekcie nowelizacji, liczba etatów spada do 508 056, a więc o 44 017 etatów" – czytamy w opinii ZNP do projektu zmian na stronie ZNP.

W rozmowie z PortalemSamorzadowym.pl Ryszard Proksa, przewodniczący KSOiW NSZZ Solidarności, również ocenił, że będzie to 40-44 tys. osób, a drugie tyle będzie pracować w niepełnym wymiarze pensum. Podkreślił jednocześnie, że cała rzesza nauczycieli wczesnoszkolnych będzie miała problem z realizacją pensum w nowym wymiarze - ze względu na to, że tygodniowo liczba godzin przewidzianych dla dzieci z klas I-III to obecnie właśnie 18 - czyli tyle, ile wynosi etat. Albo zatem nauczyciele nie osiągną wymiaru 22 godz., albo wypchną z pracy nauczycieli świetlic...

Zobacz też: Nauczyciele przed dylematem - tylko jeśli więcej popracują w szkole, zarobią lepiej

Na tym tle zapowiadana od 1 września 2022 r. podwyżka nauczycielska może budzić wątpliwości. MEiN twierdzi, że będzie to podwyżka znaczna i szczegółowo wylicza tzw. przeciętne wynagrodzenia nauczycieli (patrz tabela). Solidarność widzi jednak tę tabelę zupełnie inaczej, o czym świadczy rozesłana do swoich członków informacja.

Źródło: Plakat KSOiW NSZZ
Źródło: Plakat KSOiW NSZZ

Z liczenia ZNP też wynika, że nauczyciele stracą na tych podwyżkach. 

"Po wprowadzeniu w życie proponowanych przez resort edukacji zmian łączny wymiar godzin ewidencjonowanych będzie wynosił 30 godzin tygodniowo dla nauczyciela objętego dziś pensum 18-godzinnym (18 godzin pensum + 4 godziny dodatkowych zajęć w ramach pensum + 8 ewidencjonowanych dodatkowych godzin do dyspozycji dyrektora). Zatem po zmianie stawka wynagrodzenia zasadniczego (bez dodatku stażowego) za jedną godzinę pracy wynosić będzie 41,1 zł" - czytamy w opinii ZNP.

Dodajmy,: zamiast obecnych 53,9 zł...

Jednak wzrost

Nie sposób określić, w jaki  stopniu te ponure wyliczenia się urzeczywistnią i kto właściwie ma rację, bo ministerstwo opisywaną zmianę przedstawia w bardzo jasnych barwach. Być może nie ujawnia jeszcze wszystkich danych - takich jak chociażby szacowana liczba godzin, które trzeba "uruchomić" ze względu na rosnącą liczbę dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.

Wszystko wskazuje jednak na to, że nauczyciele dostaną więcej tylko tyle, ile sami wypracują. Z tym, że często nie ci sami... W większości też - co bardzo istotne - możliwość zarobienia większych pieniędzy nie będzie wynikała z dodatkowych godzin lekcyjnych (ponadwymiarowych i doraźnych zastępstw), tylko ze stosunku pracy.

Z przepisów Karty Nauczyciela wynika bowiem wprost sposób liczenia wynagrodzenia nauczyciela za godziny ponadwymiarowe, a więc wynagrodzenia za godziny przepracowane przy tablicy ponad obowiązkowe pensum (to pensum jest różne dla poszczególnych nauczycieli, ale dla większości z nich – czyli tzw. nauczycieli tablicowych – wynosi ono 18 godz. tygodniowo).

Zgodnie z art. 35 ust. 3 Karty Nauczyciela cena takiej godziny to stawki osobistego zaszeregowania nauczyciela, z uwzględnieniem dodatku za warunki pracy, podzielona przez 75, czyli liczbę godzin pensum w miesiącu (18 x 4,16).

Te stawki określa samorząd w regulaminie wynagradzania, ale w zdecydowanej większości przypadków są one zgodne z minimalnymi stawkami wynagrodzenia zasadniczego, określanego w rozporządzeniu przez ministra właściwego do spraw edukacji. Obecnie obowiązujące stawki to (podane kwoty dotyczą nauczycieli z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym):

  • - 2949 dla stażysty, co oznacza, że godzina jego dodatkowej pracy kosztuje 39,32 zł,
  • - 3034 zł dla nauczyciela kontraktowego – 40,45 zł,
  • - 3445 zł dla nauczyciela mianowanego – 45,93 zł,
  • - 4046 zł dla nauczyciela dyplomowanego – 53,94 zł.

Po podwyżce tych godzin będzie już 22, czyli miesięcznie 92 (niepełne godziny są zaokrąglane), a to oznacza, że - uwzględniając podane przez MEiN nowe kwoty wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli po studiach wyższych z przygotowaniem pedagogicznym (patrz tabela) - będzie to 45,58 zł (taka sama stawka dla stażysty i nauczyciela kontraktowego), 49,35 zł (dla nauczyciela mianowanego) oraz 55,76 zł w przypadku nauczyciela dyplomowanego.

Zatem na pojedynczej godzinie pensum nauczyciele niewiele zyskają, a ci, którzy mieli godziny ponadwymiarowe, nawet nie zauważą, że była podwyżka. Być może dlatego MEiN w materiałach podał również wzrost stawki godzinowej w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy, ale - delikatnie mówiąc - to wyliczenie nie jest najlepsze.

Wynika z niego, że od 1 września 2022 r. cena godziny pracy nauczyciela wzrośnie o niecałe 6,5 zł. Szkopuł w tym, że obecnie minimalna stawka godzinowa wynosi 18,30 zł, tymczasem w tabeli stażyści są poniżej tej kwoty... Od 2022 r. będzie to 19,70 zł.

Źródło: Propozycje MEiN
Źródło: Propozycje MEiN

TAGI
KOMENTARZE76

  • Emeryt 2021-10-28 09:55:57
    Bronx i tu się mylisz. Pracę dostaną spolegliwi nauczyciele, ze znajomościami, niekoniecznie ci najlepsi. Nie ma zmartwienia. Tych najlepszych sytuacja zainspiruje do większej wiary w siebie i znalezienia lepiej płatnej pracy, a może i ciekawszej. Co cię nie dobije, to cię wzmocni.
  • Bronx 2021-10-25 16:40:12
    Do Emeryt: źle mnie zrozumiałeś, chciałem powiedzieć, że w szkołach prywatnych nie będzie obowiązywać karta nauczycie i mierni nauczyciele nie będą mieli szans na zatrudnienie. Wtedy rzeczywiście widmo bezrobocia zajrzy nauczycielom w oczy.
  • Emeryt 2021-10-23 14:31:45
    Do Bronx, z twojej wypowiedzi wynika, że dobra edukacja jest i będzie tylko dla bogatych, którzy opłacą swoim dzieciom prywatne szkoły, lekcje, zajęcia dodatkowe, a następnie dobre uczelnie. Rozkazami, karami, donosami nic nie osiągnięcie u nauczycieli. Dobrze zapamiętajcie.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!