Partnerzy portalu

Nauczyciele i uczniowie bez kontaktu. Ten problem dotyka tysiące dzieci

Nauczyciele i uczniowie bez kontaktu. Ten problem dotyka tysiące dzieci
Model dwujęzyczny w nauce dzieci niesłyszących wprowadzono m.in. w Szwecji, Finlandii, Norwegii, Czechach oraz USA (Fot. shuttersock)
Przepisy wymagają od kadry pedagogicznej pracującej z osobami głuchymi i niedosłyszącymi znajomości języka migowego jedynie na podstawowym poziomie. Jak pokazała ostatnia kontrola Najwyższej Izby Kontroli, nauczyciel z takimi kwalifikacjami nie ma z uczniem żadnego kontaktu.
  • Najwyższa Izba Kontroli zwróciła się do ministra edukacji i nauki o zainicjowanie prac, które doprowadzą do uznania polskiego języka migowego (PJM) za obowiązujący w kształceniu uczniów niesłyszących i słabosłyszących. 
  • W 15 szkołach objętych badaniem spośród 674 nauczycieli znajomość PJM deklarowało niecałe 40 proc. z nich.
  • 60 proc. nauczycieli i pedagogów w kontrolowanych placówkach specjalnych i ok. 85 proc. w szkołach integracyjnych albo w ogóle nie znało języka migowego, albo posługiwało się nim na takim poziomie, który nie pozwalał na sprawną komunikację.

W Polsce funkcjonują dwa języki migowe. Pierwszy to PJM, którym głównie posługują się głusi w Polsce. Stanowi ich naturalny język komunikacji i posiada własną, inną niż język polski strukturę gramatyczną. Drugi to SJM, nazywany także „miganą polszczyzną” - sztuczny system, który składa się z języka mówionego i miganego, posługująca się nim osoba mówi po polsku, ale równolegle miga poszczególne słowa.

Mimo tego mówiący i migający SJM nauczyciel nie ma z uczniem żadnego kontaktu - głuchy uczeń rozumie tylko słowa, nie rozumie sensu wypowiedzi nauczyciela. Przepisy prawa oświatowego nie określają, który z języków (PJM, SJM) ani na jakim poziomie powinni znać nauczyciele pracujący z uczniami z niepełnosprawnością słuchu. 

Problemem brak znajomości języka migowego wśród nauczycieli

Po tym, jak nauczycieli pracujących z uczniami niesłyszącymi i niedosłyszącymi "prześwietliła" Najwyższa Izba Kontroli, okazało się, że choć większość pracowników pedagogicznych skontrolowanych przez NIK szkół miała odpowiednie wykształcenie, by móc pracować z uczniami niesłyszącymi i słabosłyszącymi, to ich podstawowym problemem był brak znajomości języka migowego.

(Fot.Pixabay)
(Fot.Pixabay)

W 15 szkołach objętych badaniem spośród 674 nauczycieli znajomość PJM deklarowało niecałe 40 proc. z nich. To oznacza, że ok. 60 proc. nauczycieli i pedagogów w kontrolowanych placówkach specjalnych i ok. 85 proc. w szkołach integracyjnych albo w ogóle nie znało języka migowego, albo posługiwało się nim na takim poziomie, który nie pozwalał na sprawną komunikację.

"Jak realizować podstawę programową, skoro zdaniem dyrektorów kontrolowanych placówek, uczeń często zna prawidłową odpowiedź na pytanie egzaminacyjne, jednak nie jest w stanie rozkodować samego pytania"? - pyta NIK.

25 lipca 2019 r. wydano rozporządzenie określające standardy kształcenia nauczycieli, w tym kwalifikacje wymagane od nauczycieli pedagogiki specjalnej, również te dotyczące surdopedagogów (pedagodzy specjalni z odpowiednimi kwalifikacjami uprawniającymi ich do pracy z osobami z uszkodzeniami słuchu. - przyp. red.)], w którym wymaga się podstawowej znajomości języka migowego, czyli minimum 200 znaków - informuje PortalSamorządowy.pl Zarząd Stowarzyszenia Polski Instytut Praw Głuchych. Stowarzyszenie podkreśla: to nieadekwatne w stosunku do potrzeb komunikacyjnych.

Stowarzyszenia Polski Instytut Praw Głuchych uważa, że po ukończeniu studiów surdopedagogicznych nauczyciel nie potrafi w sposób płynny i bezproblemowy porozumieć się z głuchym uczniem; widoczne są bariery w komunikowaniu się; nauka PJM na studiach podyplomowych powinna trwać 2 lata w wymiarze 500 godzin i być obligatoryjna, zakończona otrzymaniem certyfikatu znajomości PJM na poziomie co najmniej B2.

MEiN: system edukacji głuchych dzieci jest dobrze zorganizowany. Głusi mają inną opinię

Najwyższa Izba Kontroli zwróciła się do ministra edukacji i nauki o zainicjowanie prac, które doprowadzą do uznania polskiego języka migowego za obowiązujący w kształceniu uczniów niesłyszących i słabosłyszących oraz o zmianę przepisów tak, by system edukacji był dostosowany do ich potrzeb.

Czytaj też: Polska szkoła dyskryminuje dzieci głuche i niedosłyszące. Zatrważający raport

MEiN nie zgodziło się z wnioskami kontroli i uważa, że system edukacji głuchych dzieci jest dobrze zorganizowany. To zaś wywołało natychmiastową reakcję środowiska związanego z osobami głuchymi i niedosłyszącymi.

"Posługuję się polskim językiem migowym i uważam, że aktualny system edukacji jest zorganizowany niewłaściwie, ze szkodą dla głuchych dzieci posługujących się PJM, co wpływa na obniżenie wyników edukacyjnych. Słaba znajomość przez nauczycieli tego języka utrudnia, a czasem nawet uniemożliwia edukację. Konstytucyjne prawo do edukacji nie może być prawidłowo realizowane, jeśli system jest zorganizowany tak, że 60 proc. nauczycieli w szkołach dla głuchych nie zna języka migowego, którym posługują się dzieci i młodzież. W szkołach zakłada się znajomość języka polskiego lub naucza się go 'przy okazji', zamiast zorganizować nauczanie go z wykorzystaniem PJM. Odpowiedź ministerstwa edukacji na raport, w którym twierdzi ono, że wyniki kontroli są niezgodne z prawdą, a wniosek o edukację dwujęzyczną z wykorzystaniem języka migowego uznaje za niezasadny, uważam za oznakę braku świadomości ministerstwa o prawdziwym problemie edukacyjnym, jaki dotyka tysiące głuchych dzieci. Brak tej świadomości uniemożliwia rzetelne rozwiązanie problemu" - takie listy trafiają do ministerstwa.

- Jako osoba głucha, która zapoznała się z raportem NIK o edukacji dzieci głuchych i niedosłyszących dzieci i młodzieży, chcę wyrazić podziękowanie i poparcie dla wniosków wysuniętych w czasie kontroli. Posługuję się polskim językiem migowym i uważam, że aktualny system edukacji jest zorganizowany niewłaściwie, ze szkodą dla głuchych dzieci posługujących się PJM, co wpływa na obniżenie wyników edukacyjnych. Słaba znajomość przez nauczycieli tego języka utrudnia, a czasem nawet uniemożliwia edukację.  Zgadzam się, że należy wprowadzić edukację dwujęzyczną, do podstawy programowej dodać przedmiot polski język migowy oraz przedmiot język polski dla głuchych. I popieram wprowadzenie wymogu znajomości polskiego języka migowego przez nauczycieli pracujących w szkołach dla osób głuchych - mówi nam pani Kinga, osoba niesłysząca.

Czytaj też: Przemysław Czarnek: takich inwestycji w edukację jak w 2022 r. nie było nigdy

Nauka musi iść dwutorowo

Środowiska i organizacje związane ze społecznością głuchych od wielu lat zwracają uwagę na niedostosowanie systemu kształcenia do ich potrzeb i możliwości. 

Same osoby głuche popierją wprowadzenie wymogu znajomości polskiego języka migowego przez nauczycieli pracujących w szkołach dla osób głuchych (fot. shutterstock)
Same osoby głuche popierją wprowadzenie wymogu znajomości polskiego języka migowego przez nauczycieli pracujących w szkołach dla osób głuchych (fot. shutterstock)

Naukę dzieci głuchych powinno się prowadzić dwutorowo, zakładając, że to polski język migowy jest ich naturalnym i macierzystym językiem, a drugim językiem powinien być język polski jako język obcy, który jest dla nich trudny i niezrozumiały - informuje Zarząd Stowarzyszenia Polski Instytut Praw Głuchych.

"W naszej ocenie w kompleksowych rozwiązaniach systemowych powinno się uwzględnić model edukacji dwujęzycznej, który jest modelem przynoszącym efekty i pozytywne wyniki w kształceniu dzieci i młodzieży głuchej, gdyż zgodnie z przyjętym ww. modelem edukacji osoby głuche będą w stanie przyswoić język polski w formie pisanej i czytanej, co w efekcie końcowym doprowadzi do integracji tej społeczności ze społeczeństwem większości, przyczyniając się do ich samodzielnego funkcjonowania w środowisku osób słyszących" - dodają przedstawiciele Polskiego Instytutu Praw Głuchych.

Dodajmy, że model dwujęzyczny w nauce dzieci niesłyszących wprowadzono m.in. w Szwecji, Finlandii, Norwegii, Czechach oraz USA.

TAGI
KOMENTARZE2

  • Po równo 2023-01-07 11:33:08
    Do gogo: tyle samo co n. j. angielskiego w przedszkolu, wuefisci i muzykowi w podstawówce. Przecież tego właśnie (nauczyciele) chcecie.
  • gogo 2023-01-07 11:17:39
    a ile będziecie płacić takiemu nauczycielowi? .... minimalną czy może dostanie 50 motywacyjnego ? ha...ha...ha...

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!