Nauczyciele nie nadążają z programem. Sytuacja w szkołach jest alarmująca

Nauczyciele nie nadążają z programem. Sytuacja w szkołach jest alarmująca
Nie należy fundować uczniom stanu permanentnego nadganiania programu - apelowała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Plany Ministerstwa Edukacji i Nauki ukierunkowane na redukcję nierówności edukacyjnych, powstałych lub pogłębionych w czasie pandemii wirusa SARS-CoV-2. były tematem czwartkowego (25 marca) posiedzenia Komisji Edukacji i Nauki. Zobaczcie co udało nam się z niego dowiedzieć.
  • Przedstawiciele resortu edukacji omówili programy wsparcia i odpowiedzieli na pytania posłów, ale o wyrównywaniu szans edukacyjnych niczego konkretnego nie powiedzieli. 
  • Zdaniem posłów opozycji proponowane programy wsparcia dla uczniów nie uzupełnią ubytków w ich wiedzy, nie mówiąc już o powrocie do równowagi psychicznej.
  • Posłowie mocno lobbowali za przesunięciem tegorocznej matury oraz za odstąpieniem od zapowiedzi czwartego przedmiotu na egzaminie ósmoklasisty w 2022 r.

Wspólne posiedzenie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny kolejny raz poświęcone zostało działaniom Ministerstwa Edukacji i Nauki ukierunkowanym na redukcję nierówności edukacyjnych, powstałych lub pogłębionych w czasie pandemii wirusa SARS-CoV-2.

Poseł Jacek Kurzępa, który w zasadzie jako jedyny przedstawiciel PiS zabrał głos, upominał posłów opozycji, że wszystko, o co pytają zostało już szczegółowo omówione na poprzednich posiedzeniach komisji. Przypomniał od razu, że na ostatniej komisji mówiono o całej gamie działań, które w ramach edukacji włączającej zostaną zaproponowane.

- Kolejna komisja to przedstawienie pięciu filarów działań w okresie postpandemicznym, wśród których warto przywołać trzy symboliczne - troska o zdrowie, ciało, ale również i aktywność sportową młodzieży; troska o emocje i niwelowanie lęków społecznych, ale także budowanie i odtwarzanie wspólnoty rówieśniczej i wspólnoty środowiska szkolnego; troska o rozwój intelektualny i wyrównywanie oraz niwelowanie strat, które są oczywiste w czasie zdalnego nauczania i przedłużającej się pandemii. Wreszcie pomoc psychologiczno-psychiatryczna, o której również mówiliśmy na jednej z komisji edukacji – wyliczał Jacek Kurzępa.

Wspomniał też o wsparciu kierowanym do nauczycieli w związku ponoszonymi przez nich w okresie pandemicznym kosztami finansowymi, emocjonalnymi i zdrowotnymi.

Chcą odchudzenia programu

Jednak nie o takie odpowiedzi chyba posłom opozycji chodziło, a zwłaszcza Agnieszce Dziemianowicz-Bąk, która w imieniu inicjatorów tego posiedzenia wyraźnie zwracała uwagę na fakt pogłębiającej się nierówności w dostępie do edukacji dysproporcji między uczniami mogącymi liczyć na szerokie wsparcie rodziców, a dziećmi tego wsparcia pozbawionymi. Pytając jednocześnie, co Ministerstwo Edukacji i Nauki zamierza w tej kwestii zrobić. Zwróciła przy tym uwagę, że zdaniem ekspertów wyrównywanie luki edukacyjnej nie powinno polegać na zapewnieniu zajęć dodatkowych.

- Konieczne są zmiany w podstawie programowej i ograniczenie jej objętości. Nie należy fundować uczniom stanu permanentnego nadganiania programu. Poczucia bycia w niedoczasie, niespełniania oczekiwań, bo to odbije się niekorzystnie na ich osiągnięciach szkolnych i rozwoju – podkreśliła.

Fot. Sejm
Fot. Sejm

Matura i egzamin ósmoklasisty

Na te pytania, a jednocześnie postulaty odpowiedzi nie padły. Tak jak trudno było usłyszeć jakąkolwiek odpowiedź na być może lekko szokujący apel poseł Joanny Fabisiak, która zaproponowała nowy kalendarz maturalny: – szczepienia maturzystów w kwietniu, które pozwolą na intensywne konsultacje bezpośrednie w maju. Natomiast egzamin dojrzałości w czerwcu, a rekrutacja na uczelnie w lipcu, co minister edukacji i nauki może bez większych problemów ustalić z uczelniami.

- W tej sprawie złożone już były trzy interpelacje. Moja będzie kolejna, bo rodzice są ta maturą przerażeni – zapowiedziała. - Maturzyści są specjalną grupą, którą się trzeba zająć w specjalny sposób. Nie możemy czekać aż skończy się pandemia.

Jednocześnie podkreśliła, że popiera zgłoszony wcześniej przez poseł Kingę Gajewską pomysł, aby minister odstąpił od pomysłu czwartej części egzaminu ósmoklasisty, tzn. egzaminu z jednego z pięciu wybranych przedmiotów, takich jak chemia, biologia czy historia, który ma być obowiązkowy w 2022 r.

- Nie stresujcie uczniów jeszcze bardziej niż już są – apelowała chwilę wcześniej Kinga Gajewska.

Jednocześnie informując uczestników posiedzenia, że zwróciła się z apelem do premiera Morawieckiego, żeby zrezygnował z takiej formy egzaminu ósmoklasisty, pod czym podpisało się już wiele fundacji i organizacji nauczycieli i rodziców, takich jak „Szkoła z klasą”, „Ja.Nauczyciel” czy „Nie dla chaosu w szkole”, a także Związek Nauczycielstwa Polskiego i wielu posłów.

Mocne filary jednak krytykowane

Odpowiedzi przedstawicieli MEiN oraz Ośrodka Rozwoju Edukacji oscylowały jednak wokół ogłoszonych przez ministra Przemysława Czarnka i rząd filarów wsparcia dla uczniów powracających do szkoły po pandemii, a więc:

- wsparcia merytorycznego dla szkół, na które rząd zamierza przeznaczyć 187 mln zł,

odbudowie kondycji i aktywności ruchowej uczniów, które miało kosztować 40-45 mln zł,

- pomocy psychologiczno-pedagogicznej, na którą minister Czarnek wyasygnował 15 mln zł.  

- programie poprawy wzroku uczniów (jego wartość nie została jeszcze podana).

Jednak nawet te, zdawałoby się optymistyczne informacje, nie uniknęły fali krytyki ze strony posłów opozycji. W krótkiej wypowiedzi Katarzyna Lubnauer zarzuciła przedstawicielom ministerstwa i rządu, że proponując powyższe rozwiązania nie zdają sobie sprawy ze skali zniszczeń, jakie wśród dzieci i młodzieży poczyniła pandemia.

Czytaj też: Rząd przyjął projekt dotyczący dodatkowych zajęć wspomagających dla uczniów

Fot. Sejm
Fot. Sejm

- 10 godzin lekcyjnych na klasę i to pod warunkiem, że będzie 10 osób na danych zajęciach. To znaczy, że jeśli wykorzystamy 4 godziny na matematykę, to na inne przedmioty, których jest mnóstwo, zostanie nam tylko sześć – wyliczała. - W czym te 10 godzin może dzieciom pomóc – zastanawiała się. - Kolejna kwestia to pomoc psychologiczno-pedagogiczna. To 3 zł na ucznia. Można powiedzieć, że nie każdy uczeń wymaga pomocy i przyjąć, że potrzebuje jej tylko 20 proc. Wtedy mamy już 15 zł na ucznia. Ale czy to oznacza, że jesteśmy mu w stanie zaoferować tylko 15 minut pomocy. I to jednorazowo – pytała.

Odpowiadając na te pytania przedstawiciele MEiN wskazywali na istotną rolę szkoleń dla nauczycieli, specjalistów i rodziców, a znaczne zwiększenie i zwielokrotnienie siły tego wsparcia. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli spojrzeć na te proste wyliczenia, to można mieć wątpliwości, czy to wsparcie naprawdę wystarczy.   

Zobacz nasze najnowsze 1x1 z szefem metropolii

 
TAGI
KOMENTARZE26

  • Kill 2021-04-02 17:54:05
    Do Anonime: haha dlatego nie nadazaja z programem
  • Anonime 2021-04-01 22:52:28
    Nauczyciele powinni byc wymieniani co kilka lat po szkolach okolicznych bo w jednej sie zasiedzieli. Wpadaja w monotonosc a tak by mieli jakies wyzwanie a tak siedza jak na laurach i tak dzien za dniem...
  • Rodzic 2021-03-28 17:14:38
    Do nauczycielka: skorzystać z porady Doradcy metodycznego. Każdy może się przekwalifikować lub wyjechać do Niemiec. Nie narzekać tylko działać.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!