Partnerzy portalu

Negocjacje w sprawie statusu nauczycieli. Związki: nie obrażamy się, ale nie odpuścimy

Negocjacje w sprawie statusu nauczycieli. Związki: nie obrażamy się, ale nie odpuścimy
Przedstawiciele związków zawodowych liczą, że minister Przemysław Czarnek odstąpi od zaproponowanych zmian. Na zdjęciu posiedzenie zespołu trójstronnego 21 września 2021 r. (fot. MEiN)
Zapowiedziane na 22 października spotkanie zespołu trójstronnego w sprawie statusu zawodowego pracowników oświaty może mieć dramatyczny przebieg. Zaproponowane przez MEiN zmiany w zakresie pragmatyki zawodowej nauczycieli, a zwłaszcza ich wynagradzania budzą ostre spory w środowisku. Samorządy są za zmianami, a związkowcy zdecydowanie przeciw. Na spotkaniu na pewno stawią się w komplecie.
  • W piątek 22 października odbędzie się kolejna tura negocjacji w sprawie zmian w statusie zawodowym pracowników oświaty. Zapowiada się ostra dyskusja.
  • Związki zawodowe nie kryją swojego niezadowolenia z proponowanych rozwiązań, ale chcą o nich dyskutować. Przedstawiciele wszystkich organizacji będą obecni na spotkaniu.
  • Związkowców bulwersuje brak konkretnych wyliczeń i rozdźwięk między tym, co zawiera projekt zmian a wypowiedziami medialnymi.    

W piątek o godzinie 11.00 rozpocznie się kolejna tura rozmów na temat zmian w statusie zawodowym pracowników oświaty w ramach trójstronnego zespołu powołanego przez Ministerstwo Edukacji i Nauki. Tematem spotkania będą zaproponowane przez MEiN zmiany w sposobie wynagradzania, awansu zawodowego i oceny pracy nauczycieli, a także odbiurokratyzowanie pracy nauczyciela. Głównym celem zmian ma być zwiększenie atrakcyjności i prestiżu zawodu.

Samorządy: raczej tak. Związki: zdecydowanie nie

Przypomnijmy: zmiany, które w momencie ich ujawnienia, podczas poprzedniego spotkania zespołu 21 września wzbudziły sprzeciw przedstawicieli związków zawodowych nauczycieli, dotyczą m.in. kwestii wynagradzania nauczycieli. Nowa koncepcja zakłada bowiem znaczącą podwyżkę płac nauczycielskich od 1 września 2022 r. (o kwotę od 1000 zł do 1400 zł), ale nie poprzez uzależnienie jej od średniej krajowej, tylko kosztem zwiększenia pensum o cztery godziny tygodniowo i dodatkowo obowiązkowej pracy nauczycieli w szkole przez osiem godzin, w ramach tzw. godzin dyspozycyjności.

Strona samorządowa widzi w zaproponowanych zmianach wiele korzystnych zmian, takich jak likwidacja dodatku uzupełniającego, obniżenie odpisów na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych, zmniejszenie wymiaru urlopów nauczycielskich, zwiększenie pensum i wprowadzenie godzin dyspozycyjności. Przedstawiciele pracowników oświaty nie widzą w pakiecie tych zmian żadnych zalet.

Związkowcy są zbulwersowani do tego stopnia, że 13 października 2021 r. doszło do historycznego spotkania przedstawicieli trzech największych central skupiających nauczycieli i uzgodnienia komunikatu, w którym strony odrzuciły propozycje MEiN z 21 września 2021 r. oraz zażądały powiązania wysokości minimalnych stawek wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej, a także przywrócenia nauczycielom uprawnień do emerytur na zasadach określonych w art. 88 Karty Nauczyciela.

Zobacz też: Gminy wiejskie: Dość fikcji. Przestańmy mitologizować pracę nauczycieli

Związkowcy nie mogą się obrażać

Z dzisiejszych wypowiedzi związkowców nie wynika, aby coś w tej materii się zmieniło, ale na wyznaczonym przez MEiN spotkanie będą.  

- Idziemy oczekując informacji ze strony pana ministra Czarnka. Jeśli pojawi się coś nowego, to będziemy się do tego odnosić. Spokojnie czekamy na rozwój wydarzeń - mówi Sławomir Broniarz, przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego.

- We wtorek potwierdziliśmy swój udział w spotkaniu. Liczymy, że MEiN po zapoznaniu się ze stanowiskami związków zawodowych dokona zmian w projekcie. W zależności od tego, jak ustosunkuje się do nich minister Czarnek, będziemy kontynuowali te rozmowy i szukali jakiegoś pola do kompromisu lub opuścimy zespół - mówi przedstawiciel Forum Związków Zawodowych Sławomir Wittkowicz.

- Nie odpuścimy tego posiedzenia zespołu. Reprezentujemy dużą grupę pracowniczą i nie możemy się obrazić na ministra. Ale gdy chodzi o stronę merytoryczną spotkania, to wygląda ona katastrofalnie. Nic nie jest wyjaśnione, wyliczone. Nawet w haśle, że nauczyciele dyplomowani będą mogli zdobyć dwa stopnie specjalizacji, gdzie szczegółowo opisano sposoby dochodzenia do nich, nie wskazano, ile ten nauczyciel dostanie, gdy przejdzie już przez biurokratyczny tor przeszkód - mówi Ryszard Proksa, przewodniczący KSOiW NSZZ „Solidarność”.

Czytaj też: Zmiany w statusie nauczycieli. Metropolie wstępnie za – czekają na konkrety

Gdzie te wyliczenia?

Proksa nie spodziewa się, by spotkanie coś zmieniło. Przewiduje, że będzie miało charakter bardziej polityczny niż merytoryczny.

- To nie będzie poważna dyskusja, ponieważ nie mamy żadnych konkretów. Nie mamy wyliczeń, nie pokazano nam, jakie pieniądze się proponuje, jak będą wyglądały inne dodatki niż dodatek wiejski, chociaż o to wyraźnie prosiliśmy. Proponowane zmiany to jest ukłon w stronę samorządów, żeby nie przeszkadzały w negocjacjach – "nie będziemy was rozliczać z subwencji, raz na trzy lata spotkacie się ze związkami i dobrze na tym wyjdziecie". Ale na to też nie ma naszej zgody - deklaruje.  

Podkreśla, że na temat projektowanych zmian związek rozmawia "z kim się da i gdzie się da". I generalnie przedstawiciele PiS ich popierają, ale konkretów brak. Solidarność dysponuje tylko tą propozycją, która została przedstawiona we wrześniu. A ta jest ich zdaniem "wzięta z sufitu".

- Bo co to za wyliczenie? Co ministerstwo proponuje nauczycielom nauczania początkowego? Co chce zrobić z tzw. uśrednieniem w szkołach ponadpodstawowych, gdzie nauczyciele już teraz muszą pracować po 24 czy 26 godzin, których nikt nie liczy jako godziny nadliczbowe? Jeśli im się dołoży jeszcze cztery godziny pensum i osiem godzin dyspozycyjnych, to ile oni będą pracować? Po ogłoszeniu zmian od razu domagaliśmy się szczegółowych wyliczeń, co do ich skutków, ale niczego nam nie pokazano. Teraz minister Czarnek pękł i potwierdził nasze obliczenia, że 44 tys. nauczycieli musi stracić pracę, żeby zapłacić pozostałym te miliardy złotych, których nie ma w budżecie. Nie ma żadnych osłon, chociaż minister o nich mówił od czasu, gdy objął MEiN - argumentuje Ryszard Proksa.  

Obecnie związek prowadzi akcję informacyjną wśród nauczycieli na temat proponowanych zmian oraz stara się wywierać presję na rządzących. Świadczy o tym chociażby list, który KSOiW NSZZ „Solidarność” wysłała do sygnatariuszy porozumienia z 7 kwietnia 2019 r.

- Chcemy wiedzieć, jak się z tym czują, bo w końcu są to bardzo ważne osoby dla PiS-u. Może też któraś z tych osób się oburzy... - mówi Ryszard Proksa.

Mamy scenariusz, ale zaczekajmy

Poważne wątpliwości co do przebiegu i wyników piątkowego spotkania mają również przedstawiciele FZZ i ZNP. Bo jak podkreśla Sławomir Wittkowicz, co innego zapisano w propozycjach, a co innego pojawia się w wypowiedziach medialnych ministra Czarnka oraz wiceministrów Dariusza Piontkowskiego i Tomasza Rzymkowskiego.

- Na przykład u nas nie pojawiła się w ogóle propozycja art. 88 KN, a z kilku wywiadów dowiedzieliśmy się, że jest to prawie przesądzone. Zwiększa się też pula środków, która jest przewidziana na te zmiany. U nas było to niewiele ponad 6 mld zł, tymczasem z wypowiedzi medialnych ona już przekroczyła 8 mld zł. Więc może w piątek dobijemy do 10 mld zł - ironizuje Wittkowicz.

Przewiduje więc, że albo minister będzie chciał prowadzić merytoryczne rozmowy i odniesie się do wszystkich propozycji związków zawodowych, albo też będzie próbował przeforsować swoje zmiany. - Tylko że związki zawodowe są już zdeterminowane. W piątek ok. 13.00 wszystko będzie już wiadomo - stwierdza przedstawiciel FZZ.

Co potem? Na to pytanie związkowcy nie udzielają odpowiedzi.

- Czekamy do piątku. Wtedy zobaczymy, jaka jest odpowiedź ministerstwa na nasze postulaty. Partnerzy społeczni, a mam tu na uwadze NSZZ Solidarność, Forum Związków Zawodowych i Związek Nauczycielstwa Polskiego, mają określony scenariusz, wypracowany podczas spotkania 13 października. Więcej nie mogę powiedzieć - zastrzega Sławomir Broniarz.

TAGI
KOMENTARZE67

  • Kasia 2021-10-24 13:04:42
    Do Osa: Jednak wrodzona kultura każe mi podziękować. DZIĘKUJĘ!!!
  • Osa 2021-10-24 12:36:27
    Kasiu więcej dystansu do siebie i do innych . Porada za darmowa. Możesz nie dziękować .
  • Kasia 2021-10-24 12:25:17
    Do Osa: Za stworzenie mojego profilu psychologicznego, oczywiście dziękuję.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!