"Nie możemy trzymać uczniów z Ukrainy w oddziałach przygotowawczych na zawsze"

  • KO
  • 6 lipca 2022 - 11:35
"Nie możemy trzymać uczniów z Ukrainy w oddziałach przygotowawczych na zawsze"
Dzieci z Ukrainy podczas nauki języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 175 w Łodzi (fot.PAP/Roman Zawistowski)
Liczba przyjmowanych do polskich szkół i przedszkoli dzieci – uchodźców z Ukrainy była naprawdę ogromna. Chyba po raz pierwszy nie było placówki, do której nie trafiłyby dzieci z doświadczeniem migracyjnym. W nowym roku szkolnym powinno się wykorzystać nabyte od 24 lutego doświadczenia. - Nie wszystkie bowiem rozwiązania, które – być może – na samym początku wydawały się najlepsze, sprawdziły się. Mam tutaj na myśli np. oddziały przygotowawcze - mówi dr Katarzyna Szostak-Król, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 26 im. Stanisława Staszica w Białymstoku.
  • - Egzamin z integracji polska szkoła zdała celująco. Uczniowie z Ukrainy podkreślają, jak dobrze zostali w Polsce przyjęci i jakiej otwartości doświadczyli w szkołach - mówi dr Katarzyna Szostak-Król, dyrektor SP nr 26 im. w Białymstoku.
  • Jej zdaniem w nowym roku szkolnym trzeba wyciągnąć wnioski z doświadczeń z ostatnich miesięcy. Dotyczy to m.in. tzw. oddziałów przygotowawczych. 
  • - Uczniom z doświadczeniem migracyjnym trzeba umożliwić kształcenie i realizowanie kolejnych etapów edukacyjnych. Tego nie osiągniemy, trzymając uczniów w tych oddziałach w nieskończoność - uważa dr Katarzyna Szostak-Król.

W Polsce przebywa około 800 tysięcy dzieci z Ukrainy w wieku szkolnym.

- Polska szkoła pozytywnie przeszła próbę związaną z przyjęciem wielkiej liczby uczniów – uchodźców z Ukrainy - tak uważa dr Katarzyna Szostak-Król, dyrektor Szkoły Podstawowej Nr 26 im. Stanisława Staszica w Białymstoku.

Szostak-Król jest nauczycielką języka polskiego w szkole podstawowej. Zajmuje się także edukacją międzykulturową w oparciu o autorskie programy. Ostatnio, razem z Agnieszką Suchowierską, napisała polsko-ukraińską książkę powitalną „Na dobry początek”.

Czytaj też: "Na dobry początek". Książka dla dzieci ukraińskich już dostępna

Polska szkoła zdała egzamin z integracji

W rozmowie z Michałem Cyrankiewiczem-Gortyńskim z Unii Metropolii Polskich, dr Katarzyna Szostak-Król mówi: - Wydaje mi się, że polska szkoła zdała egzamin z integracji. Oczywiście szkoły i samorządy, jako organy prowadzące szkół, uzyskały wsparcie ze strony resortu edukacji. Konieczne nowelizacje przepisów dotyczące na przykład limitów uczniów w klasach ogólnodostępnych; możliwości zatrudniania bez zbędnej biurokracji pomocy nauczyciela ze znajomością języka ukraińskiego; zwiększenia liczby godzin nauczania języka polskiego jako obcego w oddziałach przygotowawczych. Te wszystkie zmiany z pewnością ułatwiły szkołom przyjęcie i pracę z uczniami z Ukrainy - podkreśla dyr. SP nr 26 w Białymstoku.

Jej zdaniem przepisy umożliwiające otwieranie oddziałów szkolnych w innych lokalizacjach miały znaczenie głównie w tych miastach, w których liczba uchodźców i przyjmowanych do szkół uczniów była naprawdę duża, tak jak np. w Warszawie czy w Krakowie.

Jednak w przypadku szkół na Podlasiu, w Białymstoku i okolicach, dzieci i młodzież z Ukrainy trafiała do istniejących już w szkołach i przedszkolach oddziałów. Tak prawdopodobnie było też w większości miast i gmin w kraju.

W Polsce przebywa około 800 tysięcy dzieci z Ukrainy w wieku szkolnym (Fot. PAP/Marcin Obara)
W Polsce przebywa około 800 tysięcy dzieci z Ukrainy w wieku szkolnym (Fot. PAP/Marcin Obara)

Czy dzieci  z Ukrainy zostały dobrze przyjęte przez uczniów, nauczycieli i dyrekcję szkół? Na to pytanie dr Szostak-Król odpowiada:

- Chyba nie ma takiej placówki, w której uczniowie z Ukrainy zostaliby źle przyjęci, w których społeczności szkolne nie zatroszczyły się o ich potrzeby psychiczne, edukacyjne i rozwojowe. Rozmawiam z wieloma dyrektorami i nauczycielami, dostaję mnóstwo e-maili i wydaje mi się, że ten egzamin z integracji polska szkoła zdała celująco. Posiadamy też informację zwrotną od uczniów z Ukrainy. Podczas rozmów indywidualnych podkreślają, jak dobrze zostali w Polsce przyjęci i jakiej otwartości doświadczyli w szkołach. Zwracają uwagę na to, że polscy uczniowie i nauczyciele, od pierwszych dni pobytu w szkole, zajęli się nimi, cierpliwie tłumaczyli podstawowe zwroty i słowa potrzebne do komunikacji w przestrzeni szkolnej, pomogli oswoić się z językiem polskim, przygotowali przybory szkolne i zapewnili posiłki. Przyjęli ich bardzo ciepło.

Ukraińskie dzieci w polskich szkołach. Co we wrześniu?

A w jaki sposób dyrektorka białostockiej podstawówki planuje nowy rok szkolny? 

- Zakładam, że ci uczniowie, którzy rozpoczęli naukę w mojej szkole po 24 lutego 2022 r. i dotrwali w niej do końca roku szkolnego, będą ją kontynuować w mojej szkole w roku szkolnym 2022/2023. Podobnie zresztą planują chyba wszyscy dyrektorzy szkół, niezależnie czy jest to Szkoła Podstawowa nr 26 w Białymstoku, czy Szkoła Podstawowa nr 152 w Warszawie, czy inna. W mojej szkole liczba uczniów z Ukrainy właściwie nie zmieniła się w ciągu ostatnich trzech miesięcy w stosunku do liczby uczniów przyjętych do szkoły w marcu i kwietniu. Owszem były pewne rotacje związane z tym, że rodziny przemieszczały się po naszym kraju, część z Białegostoku wyjeżdżała, inni przyjeżdżali, ale generalnie liczba uczniów pozostała na stałym poziomie - odpowiada.

Czytaj też: Już gotowi na wrzesień. Szkoły czekają na dzieci z Ukrainy

Oddziały przygotowawcze nie na zawsze

Podkreśla, że w nowym roku szkolnym powinno się wykorzystać nabyte od 24 lutego doświadczenia. - Nie wszystkie bowiem rozwiązania, które – być może – na samym początku wydawały się najlepsze, sprawdziły się. Mam tutaj na myśli np. oddziały przygotowawcze - dodaje.

I tłumaczy: - Myślę, że pomysł, aby uczniów z Ukrainy przyjmować do oddziałów przygotowawczych mógł wynikać z tego, że wszyscy liczyli na to, że wojna  szybko się skończy, a uczniowie, którzy trafili do polskich szkół szybko wrócą do nauki w swoich, ukraińskich szkołach. Innym powodem tworzenia oddziałów przygotowawczych była też niewątpliwie chęć zabezpieczenia jakości kształcenia polskich uczniów.

„Na dobry początek” - taki tytuł nosi powitalna książka-prezent dla dzieci i rodziców z Ukrainy przygotowana przez Unię Metropolii Polskich
„Na dobry początek” - taki tytuł nosi powitalna książka-prezent dla dzieci i rodziców z Ukrainy przygotowana przez Unię Metropolii Polskich

- W mojej ocenie nie możemy patrzeć na edukację uczniów z doświadczeniem migracyjnym w ten sposób. Trzeba spojrzeć na edukację przede wszystkim z ich perspektywy, czyli umożliwić im kształcenie i realizowanie kolejnych etapów edukacyjnych. Tego nie osiągniemy, trzymając uczniów w nieskończoność w oddziałach przygotowawczych. Uczniowie nie zdobędą tam wystarczającej wiedzy i umiejętności umożliwiających np. zdanie egzaminu ósmoklasisty, który jest przepustką do ukończenia szkoły podstawowej - zaznacza dr Szostak-Król.

- Jeżeli bowiem uczniom z Ukrainy z oddziałów przygotowawczych 7-8 wydamy teraz zaświadczenia, to będzie równoznaczne z kontynuowaniem nauki w oddziale przygotowawczym w kolejnym roku. A co za tym idzie w kolejnym roku szkolnym nie przystąpią oni do egzaminu ósmoklasisty i mając często po 16-17 lat będą zmuszeni do nauki w szkole podstawowej. Mam nadzieję, że dyrektorzy i nauczyciele mają świadomość tego, że jeżeli ci uczniowie nie zostaną sklasyfikowani i dopuszczeni do nauki w klasach ogólnodostępnych, to oznacza dla nich kolejny rok do tyłu. Uczniowie oddziałów przygotowawczych nie przystępują bowiem do egzaminu ósmoklasisty, ponieważ nie ma ku temu podstaw prawnych. To są bardzo trudne decyzje. Za każdym razem rozstrzygamy bowiem o przyszłości konkretnego dziecka  - kontynuuje. 

Czytaj też: Kończy się rok szkolny 2021/2022. Edukacji potrzebny jest odpoczynek

Co ważne, zmiana miejsca zamieszkania czy szkoły nie spowoduje, że taki uczeń będzie się mógł nagle znaleźć w klasie ogólnodostępnej. To dlatego, że już trafił do polskiego systemu oświatowego.

- Jego dane, w szczególności te dotyczące postępów w nauce czy etapu edukacyjnego, na którego poziomie daną szkołę opuścił, są w tym systemie dostępne. Tak że trzeba mieć dużo świadomości i przewidzieć konsekwencje tego, czy dany uczeń zostanie sklasyfikowany, czy nie, czy otrzyma świadectwo, czy tylko zaświadczenie. To wszystko ma znaczenie dla jego edukacji w nowym roku szkolnym. Wiedza na temat klasyfikowania uczniów z Ukrainy staje się coraz bardziej powszechna, ale cały czas odbieram telefony od nauczycieli, dyrektorów szkół, którzy pytają, jak postępować w stosunku do tej grupy uczniów - mówi dr Szostak-Król.

O co pytają? Na przykład o to, w jaki sposób można ucznia z Ukrainy przenieść z klasy szóstej do ósmej.

- Po tych dwóch miesiącach nauki rada pedagogiczna określiła, że uczeń ma wiedzę i umiejętności na poziomie klasy ósmej, ale ze względu przede wszystkim na wiek trafił w marcu do klasy szóstej. Jego rodzice chcą, by uczył się w klasie ósmej, a nauczyciele nie bardzo wiedzą, co teraz zrobić, jak zorganizować np. egzamin sprawdzający poziom jego kompetencji językowych z języka polskiego. Tego typu narzędzia nie są bowiem powszechnie dostępne.

Jej zdaniem w takiej sytuacji, jeśli dotyczyłoby to ucznia klasy I – III rada pedagogiczna ma prawo podjąć decyzję o promowaniu go np. z klasy I do klasy programowo wyższej w trakcie roku szkolnego na wniosek rodziców ucznia i po uzyskaniu zgody wychowawcy oddziału albo na wniosek wychowawcy oddziału i po uzyskaniu zgody rodziców ucznia. Dotyczy to ucznia, który rokuje opanowanie w jednym roku szkolnym treści nauczania przewidzianych w programie kształcenia dwóch klas. Zaznacza jednak, że w stosunku do ucznia klasy wyższej - nie wolno zastosować takiej procedury.

- W wypadku tych uczniów rozwiązaniem może być indywidualny tok nauki. Na wniosek lub za zgodą rodziców dyrektor szkoły, po zasięgnięciu opinii rady pedagogicznej i publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej, może zezwolić uczniowi na indywidualny program lub tok nauki oraz wyznaczyć nauczyciela - opiekuna. Uczeń realizujący indywidualny tok nauki jest klasyfikowany na podstawie egzaminów klasyfikacyjnych i może być promowany w czasie całego roku szkolnego, także do klasy programowo wyższej - mówi dr Katarzyna Szostak-Król. 

 

TAGI
KOMENTARZE3

  • Podatnik 2022-07-07 10:26:15
    Będzie więcej pieniążków odprowadzanych w podatkach. Każdy z rodziców powinien zgłosić w odpowiednim US jeżeli nie dostanie paragonu.
  • czechu 2022-07-07 10:12:34
    Do Bronisław: a ty nie jesteś częścią państwa polskiego? Wracaj do siebie do rosiji.
  • Bronisław 2022-07-07 00:48:50
    Dopóki moi ukraińscy uczniowie nie będą mówić i pisać po polsku, dopóty mają dwa z automatu i idą dalej. Ich edukacja to nie mój problem, bo nie są moimi gośmi tylko Państwa Polskiego, więc niech Państwo się martwi.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!