Partnerzy portalu

NSZZ Solidarność w sprawie nauczycieli: Najpierw porozumienie, potem negocjacje

NSZZ Solidarność w sprawie nauczycieli: Najpierw porozumienie, potem negocjacje
Kolejna pikieta "Solidarności" pod MEiN nie jest wykluczona (Ryszard Proksa, fot. PAP/Tomasz Gzell
Krajowa Komisja NSZZ Solidarność przyjęła stanowisko, w którym żąda wypełnienia porozumienia z nauczycielami z 7 kwietnia 2019 r. – ujawnia Ryszard Proksa, przewodniczący KSOiW. – Obecnie hasło jest takie: "najpierw porozumienie" – podkreśla i zapowiada, że już w czwartek (7października) Rada Sekcji podejmie decyzje co do form protestu.
  • Propozycje ministra edukacji Przemysława Czarnka w sprawie podwyżek dla nauczycieli wzburzyły związkowców z Solidarności.
  • Krajowa Komisja NSZZ „Solidarność” chce wiedzieć, czy rząd w ogóle zamierza zrealizować porozumienie z nauczycielami.
  • Najpierw porozumienie, a potem możemy negocjować – mówią związkowcy. I nawet nie zamierzają pochylać się nad obecnymi propozycjami MEiN w sprawie wynagrodzeń nauczycieli.

Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” na posiedzeniu w Jarnołtówku koło Opola przyjęła zdecydowane stanowisko w stosunku do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym stwierdza, że skoro rząd nie wypełnił pisemnego zobowiązania wobec nauczycielskiej solidarności, to nie będzie z nim rozmawiać.

- Zobaczymy jak premier na to zareaguje. – Nie zmienia to oczywiście faktu, że będziemy jakieś akcje powoli szykować i będziemy się srożyć – zapowiada Ryszard Proksa, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.

Formy protestu nie przesądzone

O tym, w jaki sposób, związkowcy spod znaku „S” zdecydują już w czwartek (7 października), na posiedzeniu Rady KSOiW NSZZ „Solidarność”.

- Na poniedziałkowym (4 października) spotkaniu tych pomysłów było wiele. Dlatego postanowiliśmy, że je jeszcze przemyślimy dopiero wtedy spróbujemy jakoś zaplanować nasze działania. Bo minister Przemysław Czarnek całkowicie nas zaskoczył, zmienił nagle retorykę i nie wiemy, co się stało. Spotykaliśmy się, rozmawialiśmy na różne tematy – na naszej Radzie mówił co innego, robił nam nadzieje, a teraz nie chce z nami rozmawiać. Dlatego dzisiaj Krajowa Komisja przyjęła stanowisko, w którym wezwała rząd do wypełnienia porozumienia z nauczycielami – wyjaśnia przewodniczący Proksa.  

Podkreśla, że związek nie wyklucza żadnej formy protestu, bo ludzie są bardzo wzburzeni.

- Mamy deklaracje Regionów, że będą nam pomagać, więc zobaczymy. Obecnie hasło jest takie: „najpierw porozumienie” – mówi Ryszard Proksa. - I zobaczymy, jak podejdzie do tego rząd. Jeśli będzie się chciał dogadać, to jesteśmy gotowi na naprawdę kompleksową rozmowę o zmianach. Nie zgodzimy się natomiast na te ostatnie propozycje - one zostaną odrzucone w całości.   

Przewodniczący KSOiW odrzuca przy tym możliwość wspólnego działania/pikietowania z nauczycielami z ZNP.

- Na razie niech ZNP robi to, co robi. My będziemy mieć swój harmonogram. I może się gdzieś spotkamy – mówi.  

Związkowcy przeciw

Wygląda na to, że minister Przemysław Czarnek będzie miał z zapowiadanymi zmianami w pragmatyce zawodowej nauczycieli twardy orzech do zgryzienia. Przedstawione w materiale zmiany w każdym punkcie odrzucił także Związek Nauczycielstwa Polskiego, który na sobotę 9 października zapowiedział organizację fali protestów i manifestacji, których głównym punktem ma być siedziba Ministerstwa Edukacji i Nauki.

Taka jest też opinia Forum Związków Zawodowych. We wtorek 5 października należący do niego Wolny Związek Zawodowy "Forum - Oświata" odrzucił propozycje MEiN z wyjątkiem jednego  rozwiązania - ustalania przez ministra edukacji i nauki w drodze rozporządzenia minimalnych stawek dodatków do wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli.

Pytany przez PortalSamorzadowy.pl o zawarte w nich kwestie płacowe przedstawiciel FZZ i jednocześnie przewodniczący WZZ Sławomir Wittkowicz powiedział:

- Nie podoba nam się to rozwiązanie, po pierwsze, dlatego, że jest oderwane od przeciętnego wynagrodzenia, a my chcemy przede wszystkim powiązać stawki wynagrodzenia zasadniczego z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. Natomiast tu się proponuje, że wchodzący do zawodu dostanie ok. 4 tys. zł brutto, a po 10 latach pracy tysiąc złotych więcej i to pod warunkiem, że przejdzie wszystkie procedury. Czy to jest ścieżka rozwoju zawodowego i zwiększenie prestiżu tego zawodu? Myślę, że ta propozycja nie satysfakcjonuje nikogo, nawet autorów.

TAGI
KOMENTARZE1

  • Wielunianin 2021-10-07 04:49:45
    NAJPIERW TO NIE POZWÓLCIE ABY OSOBA NAUCZYCIELA Z WIELUNIA PRZESTAŁA UŚMIERCAĆ PEWNYCH STARSZYCH I SCHOROWANYCH MIESZKAŃCÓW MIASTA - OBRZYDLIWYM ODOREM KULINARNYM WTŁACZANYM IM CELOWO I Z PREMEDYTACJĄ DO MIESZKANIA PRZEZ KRATKĘ WENTYLACYJNĄ! I ROBI TO OSOBA PEDAGOGA ŻE SZKOŁY IMIENIA... JANA PAWŁA I...I ! Nie pozwólcie aby tych ludzi spotkała ŚMIERĆ!  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!