Rząd, samorządy, nauczyciele. Nic się nie zmieniło, a wszyscy zadowoleni

Posiedzenie trójstronnego zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty, na którego rezultaty zwłaszcza nauczyciele szczególnie czekali, nie przyniosło żadnych konkretnych rozstrzygnięć. Mimo to minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek określił je jako bardzo konstruktywne i wiele wnoszące spotkanie, czemu ani przedstawiciele nauczycielskich związków zawodowych, ani samorządów specjalnie nie zaprzeczają. Chociaż z ich komentarzy wynika, że każdy zamierza ciągnąć w swoją stronę.
  • Spotkanie trójstronnego zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty nie przyniosło spektakularnych rezultatów.
  • Kierownictwo resortu oświaty zapowiada, że wynegocjowane zmiany zostaną uwzględnione w przyszłorocznym budżecie. Jest na to kilka miliardów złotych.
  • Wszystkie strony liczą, że prace w podzespołach, które mają ruszyć już w czerwcu, przyniosą rozwiązanie wielu kwestii.

Przede wszystkim trzeba podkreślić to, co minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek powiedział na wstępie - zapowiedziane na 18 maja spotkanie odbyło się w terminie. I stacjonarnie. Po drugie, przebiegało w przyjaznej atmosferze, czego nie można było powiedzieć o posiedzeniu on-line z 29 kwietnia, kiedy to doszło do ostrej wymiany poglądów. Teraz tego nie było.

Przedstawiciele obecnych na spotkaniu związków zawodowych i korporacji jednostek samorządu terytorialnego przedstawili swoje opinie do przesłanego im 11 maja dokumentu, zawierającego kierunkowe propozycje zmian w statusie zawodowym nauczycieli. Po to, żeby - jak podkreślał minister Przemysław Czarnek - wprowadzić stabilizację zatrudnienia i wynagrodzenia nauczycieli, żeby nauczyciel mógł mieć więcej czasu na pracę z uczniem i żeby nie musiał się zajmować biurokracją na taką skalę, jak obecnie.

Dyskusja toczyła się więc wokół czasu pracy, systemu wynagradzania, oceny pracy i zmian w awansie zawodowym oraz urlopu wypoczynkowego nauczycieli.

- Te propozycje spotkały się z różnym odbiorem poszczególnych organizacji. Wiele było głosów kwestionujących poszczególne rozwiązania, głównie ze strony związków zawodowych, ale chcę powiedzieć, że żaden ze związków zawodowych nie zakwestionował konieczności dalszych prac nad szczegółowymi już rozwiązaniami - mówił minister Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej. - Trochę inaczej kształtowały się głosy przedstawicieli organizacji samorządowych - było więcej zainteresowania i akceptacji dla poszczególnych propozycji. Kwestia oczywiście rozbija się o sprawy finansowe, które też dopracowaliśmy na tyle, na ile jest to możliwe podczas takiego spotkania.

Posiedzenie zespołu nie przyniosło zatem żadnych spektakularnych efektów, poza tym, że strony wyraziły chęć dalszych rozmów i ustaliły, że teraz będą one prowadzone w ramach trzech podzespołów tematycznych, których skład ma być ustalony jeszcze w przyszłym tygodniu. Będą to:

  • zespół ds. wynagrodzenia i pensum nauczyciela,
  • zespół do spraw awansu zawodowego,
  • zespół do spraw oceny pracy i odbiurokratyzowania szkoły.

- Na koniec tego miesiąca zostaną ustalone terminy posiedzeń tych zespołów, które rozpoczną pracę  w pierwszej połowie czerwca. Zatem dynamika prac nad zmianami nie jest spowalniana a przyspieszana - podkreślał Przemysław Czarnek.

- Dzisiaj nie mogliśmy przedstawić wszystkich szczegółowych rozwiązań, które wiążą się z materiałami rozesłanymi na początku maja do samorządów i związków zawodowych. Będziemy je uszczegóławiać na kolejnych spotkaniach w tych grupach roboczych - powiedział wiceminister Dariusz Piontkowski, który obok wiceminister Marzeny Machałek relacjonował spotkanie zespołu.

Zauważył przy tym, że chociaż podejście strony samorządowej i związkowej w wielu kwestiach jest różne, to są pola do podobnego spojrzenia wszystkich trzech stron na proponowane zmiany.

Ważne wyjaśnienia

Podkreślił jednocześnie, że  MEiN zdaje sobie sprawę, iż takie zmiany jak podniesienie wynagrodzenia czy zmiana czasu pracy nauczyciela wiążą się z większymi wydatkami z budżetu państwa i to zostało podkreślone w trakcie spotkania. Minister Czarnek wskazał natomiast, że dyskutowane zmiany dotyczą przyszłorocznego budżetu. A więc ewentualny nowy system wynagradzania i awansu zawodowego wszedłby od nowego roku szkolnego 2022/2023. Podkreślił też, że Ministerstwo Edukacji i Nauki nie zamierza likwidować dodatku wiejskiego.

Uczestnicy komentują

Z wypowiedzi uczestników spotkania wynika jednak, że nie będzie to takie łatwe, jeśli kierownictwo Ministerstwa Edukacji i Nauki nie wyrazi chęci do zmian. Kością niezgody będzie tu przede wszystkim powiązanie wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli ze średnią krajową.   

Ryszard Proksa, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”

Każda strona przedstawiła swoje stanowisko na temat propozycji MEiN i wszyscy, bez wyjątku, wyrazili wolę dalszych rozmów. Wszyscy też orzekli, że płaca nauczyciela powinna być uzależniona od średniej krajowej - w tej kwestii byliśmy jednomyślni, dlatego uważam, że to przybliży nas do osiągnięcia tego modelu, bo ministerstwo trochę się przed nim broniło.

Strona rządowa otrzymała od nas wyraźny sygnał, że przedstawione propozycje to w zasadzie samofinansowanie się nauczycieli, w związku z czym Ministerstwo Finansów i MEiN stwierdziły, że na podwyżki mają kilka miliardów złotych.  

Wszyscy, w tym również samorządowcy, powiedzieli też, że są przeciwni godzinom karcianym dla wuefistów. Nawet przedstawiciel Unii Miasteczek Polskich zmienił zdanie. Jako związkowcy podkreśliliśmy też, że nie zgodzimy się na zmniejszenie odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych. Powiedziałem, że nie będziemy mieli powodu bić się o dodatkowe fundusze, jeśli pensja nauczyciela podwyższy się na tyle, że nie będzie musiał chodzić z kapeluszem, prosząc o pieniądze na wakacje.

Liczymy, że prace w podzespołach przyniosą konkretne rozstrzygnięcia w wielu sprawach.

Grzegorz Cichy, burmistrz Proszowic, przewodniczący Unii Miasteczek Polskich  

Generalnie strona samorządowa jest za przedstawionymi przez ministerstwo zmianami i gratulowaliśmy nawet ministrowi, że podjął tak odważne kroki. Podczas spotkania dyskutowaliśmy o powiązaniu pensji nauczyciela ze średnią krajową, za czym optowały również Związek Miast Polskich i Unia Metropolii Polskich. Nasz postulat, żeby te wynagrodzenia były związane z minimalnym wynagrodzeniem nie został zgłoszony, bo brakowało konkretnych wyliczeń ze strony ministra finansów.

Przedstawiliśmy natomiast informacje dotyczące luki finansowej związanej z finansowaniem oświaty, która jest szczególnie dotkliwa dla takich miasteczek, jak zrzeszone w UMP. Minister Czarnek nie chciał się z tym zgodzić, ale jest tylko pięć samorządów, które jeszcze równoważą subwencje i wydatki oświatowe. Wśród nich jest gmina Kowal, której udaje się to tylko dlatego, że ma w jednym budynku zespół szkolno-przedszkolny, szkołę średnią i jeszcze pogotowie ratunkowe.

W spotkaniu zabrakło mi głosu przedstawiciela Ministerstwa Finansów, bo wprawdzie była mowa o tym, że ewentualne zmiany mają być sfinansowane z budżetu państwa, ale my nie wiemy, skąd dokładnie te środki mają pochodzić. Uważamy, że pomysły ministra edukacji muszą mieć umocowanie w budżecie państwa, żeby ich finansowanie nie zostało przerzucone na samorządy. Obecnie jest to szczególnie ważne dla samorządów, które obawiają się, że zapowiadane w nowym ładzie ulgi podatkowe znacząco zmniejszą ich wpływy z PIT.

Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum - Oświata”, przedstawiciel Forum Związków Zawodowych

Faktycznie spotkanie było wyjątkowo spokojne, bez żadnych emocjonalnych wystąpień, natomiast byłbym sceptyczny, że daje ono szansę na wypracowanie lepszych rozwiązań. Jako przedstawiciele Forum Związków Zawodowych poprosiliśmy pana ministra o informację, o jakiej puli środków na wynagrodzenia mówimy, bo wtedy można dojść do różnych wariantów. Odpowiedział, że rząd jest do tyłu, bo musiał wydać 200 mld zł w ramach tarczy antycovidowej, na ratowanie 5 milionów miejsc pracy, ale przyjęliśmy to jako wypowiedź publicystyczną.

Jedno jest pewne, że nie ma zgody - i to ku mojemu zaskoczeniu również ze strony samorządu - na powiązanie wzrostu wynagrodzeń z minimalną pensją.

Obecnie przed nami praca w podzespołach. Zobaczymy, jakie dostaniemy materiały wyjściowe i na ile ministerstwo jest gotowe do modyfikacji swoich własnych pomysłów. Jeżeli ich nie zmieni, to nie spodziewam się, żebyśmy doszli do porozumienia.  

Bardzo nas cieszy, że minister podziela w końcu nasz od wielu lat głoszony pogląd, że najpierw musi być przygotowana pula środków, żeby móc rozmawiać o szczegółach. Musimy wiedzieć, jakimi pieniędzmi dysponujemy i dopiero wtedy możemy je dzielić. Jest to również w kontekście nowego ładu, gdzie w pewnym sensie przewija się koncepcja dotacji na wynagrodzenia, czyli przejęcie finansowania wynagrodzeń nauczycieli przez rząd.

Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego

Atmosfera spotkania rzeczywiście była spokojna i rzeczowa, ale jedyne, co uzgodniono, to to, że w czerwcu zostaną powołane trzy podzespoły, które będą pracowały nad dalszymi zmianami. Natomiast jeśli chodzi o stanowisko, to ZNP odrzuca formułę wynikającą z przedstawionego nam dokumentu do dyskusji, co nie znaczy, że nie chcemy kontynuować rozmów.

Jesteśmy przekonani, że rozmowy dotyczące zmiany pragmatyki powinny zacząć się od spraw budżetowych. W związku z tym przypomniałem, że w Sejmie po pierwszym czytaniu jest projekt ustawy dotyczący innego finansowania wynagrodzeń nauczycielskich, dlatego występujemy do marszałek Elżbiety Witek i klubów poselskich o szybkie przejście do drugiego czytania. Poinformowałem także, że jeśli chodzi o system wynagrodzeń, to wracamy do swojej inicjatywy obywatelskiej, której główną myślą jest, żeby wynagrodzenia nauczycieli oprzeć o średnią w gospodarce. Tę inicjatywę złożymy w Sejmie i będziemy czekać na decyzje parlamentu.  

Z zadowoleniem przyjęliśmy informację o pracy w podzespołach, bo to daje nadzieję, że ta praca naprawdę się zacznie. To, kiedy ona się skończy, jest trudne do przewidzenia, ale możliwe, że pewne ustalenia zespołów będą już obowiązywać w 2022 r.

TAGI
KOMENTARZE38

  • mój podpis 2021-06-10 11:46:02
    Niestety w budżetówce zostaną tylko lenie i cymbały. Bo kto ma trochę oleju w głowie zacznie z niej uciekać. Będziemy mieć urzędników, którzy nie mają pojęcia o tym co robią, bo specjaliści tak jak i w służbie zdrowia przechodzą na emeryturę a jak przyjdzie, ktoś nowy to albo bez wiedzy albo bez doś...wiadczenia. Trzeba wziąć pod uwagę, że mamy inspektoraty i wydziały merytoryczne, służby miejskie gdzie potrzebni są fachowcy bo od ich decyzji zależy nasze bezpieczeństwo. Bez finansowania system musi się zawalić, u konkurencji można zarobić 2x tyle czas uciekać.  rozwiń
  • Rodzic 2021-05-21 15:47:52
    Do Doradca metodyczny: jak zwykle się powtarzasz, jesteś naprawdę nudna i przewidywalna 🥱🥱🥱🤓😎🤓😎🤓
  • Doradca metodyczny 2021-05-21 14:57:03
    Rodzic, znów obsesja na punkcie Doradcy metodycznego.😂

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!