Partnerzy portalu

Sławomir Broniarz: nie ma przesłanek dla pomijania nauczycieli w podwyżkach

Sławomir Broniarz: nie ma przesłanek dla pomijania nauczycieli w podwyżkach
- Nie przemawia do mnie argumentacja, że podwyżka jest niemożliwa, bo mamy wojnę, dramatyczną sytuację - mówi Sławomir Broniarz. (fot. Shutterstock).
Rusza kolejna runda rozmów w ramach zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty. Jeśli tylko rząd uzna to za stosowne, podwyżka wynagrodzeń nauczycieli jest możliwa nawet w tym roku. - Jeżeli zgadzamy się w tym, że edukacja jest ważna dla społeczeństwa, to nie możemy ograniczać wydatków na edukację - uważa Sławomir Broniarz, prezes ZNP.
  • W środę (30 listopada) w godzinach południowych dojdzie do długo wyczekiwanego spotkania przedstawicieli MEiN oraz nauczycielskich związków zawodowych i samorządu w ramach nowo powołanej grupy roboczej Zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty.
  • Według zapowiedzi MEiN zajmie się ona świadczeniami kompensacyjnymi oraz odbiurokratyzowaniem pracy nauczycieli.
  • Z zapowiedzi związkowców wynika jednak, że kwestie podwyżek wynagrodzeń dla nauczycieli zostaną poruszone.

Do końca roku zostało już tylko kilka tygodni, czy realizacja postulatu 20-proc. podwyżki dla nauczycieli mianowanych i dyplomowanych jest jeszcze możliwy do spełnienia?

Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego: - Naszym zdaniem ten postulat jest nie tylko możliwy, ale i niezbędny do tego, abyśmy mogli chociaż w minimalnej skali nadrobić straty finansowe środowiska nauczycielskiego, chociażby z powodu inflacji.

Natomiast to, czy możliwa jest jego realizacja zależy od tych, od których woli zależą wydatki finansowe państwa. Zdaniem ZNP nie zachodzą okoliczności, które mogłyby wskazywać, że jest to postulat nie do zrealizowania. Zwłaszcza że stale oglądamy, czytamy i słyszymy informacje, że stan finansów państwa jest na poziomie nienotowanym od czasów Jana III Sobieskiego. To skoro jest tak dobrze, to dlaczego nauczyciele nie mieliby uczestniczyć w podziale finansów publicznych.

Czyli cud może się zdarzyć? Podwyższenie wynagrodzeń jest możliwe jeszcze w tym roku?

- Ja bym nie rozważał tego w kategorii cudów, tylko realnie ocenił sytuację, czyli - po pierwsze - gwałtowną pauperyzację środowiska nauczycielskiego i - po drugie - stanu finansów państwa. Ta kwestia była podniesiona przez pana Henryka Nakoniecznego z Solidarności na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego 7 listopada jako wspólny postulat trzech central związkowych, na który pan premier odpowiedział, że oczekiwanie 20-proc. podwyżki to prosta droga do nakręcania 70-proc. inflacji, takiej jak w Turcji.

Zdaniem ZNP, skoro politycy zapowiadają wypłatę 13., 14. a nawet 15. pensji dla określonych środowisk, to naprawdę nie widzimy żadnego merytorycznego uzasadnienia dla pomijania w tych działaniach nauczycieli, jak i pozostałej części pracowników tzw. sfery budżetowej.

Ale obietnica ministra edukacji i nauki jest taka, że jak będą pieniądze w budżecie, to nauczyciele na pewno dostaną podwyżkę

- Pod koniec sierpnia pan minister obiecał nam podwyżkę 9-proc. Dokładnie tydzień później premier zweryfikował ją w dół - na 7,8 proc.

No dobrze, a gdybym zapytał o przyszły rok? Widzi pan szansę 20-proc. wzrostu wynagrodzeń?

- Patrząc na finanse publiczne państwa - tak. Nie przemawia do mnie argumentacja, że to niemożliwe, bo mamy wojnę, mamy dramatyczną sytuację – bo to jest rzecz oczywista. Natomiast, z drugiej strony, ta dramatyczna sytuacja nie przeszkadza w finansowaniu określonych działań, określonych grup społecznych z tego budżetu państwa.

I tutaj nikomu groźba inflacji nie przeszkadza. Jednocześnie widzimy, że wydawane są miliony złotych na przeróżne cele. Chociażby przez ministra Czarnka, który rozdaje pieniądze na lewo i prawo – rektorom, szkołom itd.

Czytaj też: Nie będzie 20-procentowych podwyżek dla nauczycieli w 2023 roku

Więc jeżeli zgadzamy się w tym, że edukacja jest niezwykle ważna dla życia społecznego, to nie możemy ograniczać wydatków na edukację. Bo to znaczy, że działamy na szkodę systemu, który obejmuje 4,5 mln uczniów i ponad 800 tys. pracowników, a nawet więcej, licząc z pracownikami szkolnictwa wyższego.

Więc między postulatami ZNP a kondycją finansów państwa jest absolutna zbieżność. I nasz postulat jest w pełni uzasadniony. Nie tylko dla nauczycieli, ale dla całej państwowej sfery budżetowej.

Pan Sławomir Wittkowicz w rozmowie ze mną stwierdził, że spotkanie władz ZNP z kierownictwem resortu stawia pod znakiem zapytania istnienie komitetu protestacyjnego. Czy to koniec współdziałania?

- Chcę zwrócić uwagę, że po pierwsze było to spotkanie prezesa związku i ministra edukacji, a jak powszechnie wiadomo, pan minister wielokrotnie wypominał mi rzekome unikanie bezpośredniego kontaktu z nim. Więc skoro po 11 miesiącach udało się do niego doprowadzić, to nie widzę powodu, żeby się z tego teraz tłumaczyć. Po drugie, była to także okazja do omówienia spraw, które pojawiły się w miasteczku edukacyjnym, gdzie udział przedstawicieli Forum Związków Zawodowych był symboliczny.

Kolejne spotkanie w ministerstwie miało się odbyć 30 listopada. Minister Czarnek rozszerzył jego formułę i zaprosił także pozostałe dwa oświatowe związki zawodowe. Minister podjął decyzję o powołaniu nowej grupy roboczej w ramach Zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty, która dokona analizy wniesionych zagadnień. Więc wydaje się, że na tym zespole będziemy dyskutować o tych wszystkich problemach, które do tej pory były przedmiotem debaty publicznej.

Czytaj też: "Minister Czarnek cynicznie gra na czas. Dziwię się, że ZNP to kupuje"

Moim zdaniem nie zaszły żadne okoliczności, które mogłyby spowodować podważenie naszej współpracy z innymi związkami. Muszę jednak nadmienić, że ta współpraca skupia się na dwóch postulatach: pracy i płacy. Przedstawiciele FZZ nie podnosili wcześniej kwestii świadczeń kompensacyjnych, więc te sprawy mieszczą się w zakresie indywidualnych ustaleń w czasie rozmów z ministrem. Postulujemy, aby nauczyciele przebywający na tzw. kompensówce mieli możliwość podjęcia pracy w szkole. I o tym także rozmawialiśmy.

TAGI
KOMENTARZE31

  • copy 2023-01-15 12:36:12
    Moje zdanie w temacie tego forum jest jasne! Ówczesna władza PO-PSL w 2009 roku odebrała mi bezprawnie możliwość przejścia na emeryturę z art. 88KN i są dla mnie w przyszłych wyborach spaleni. Obecna władza rządzi ósmy rok i póki co w tej tematyce nic nie zrobiła! Teraz przed wyborami minister Czarn...ek obudził się i zaczyna mówić o ewentualnym przywróceniu emerytur i naprawie polskiej oświaty. Jeśli liczy na głosy pokrzywdzonych nauczycieli w tegorocznych wyborach to natychmiast powinien w tym roku szkolnym zwrócić emerytury nauczycielom zatrudnionym przed 1999 rokiem bez zbędnych konsultacji ze związkami bo po co one w tej sprawie? Takie działanie wszakże spóźnione ale będzie odebrane jako oddanie tego co zabrali poprzednicy i zapowiedzią kolejnych zmian w polskiej edukacji w niedalekiej przyszłości. TYLKO obiecywanie co to nastąpi w kolejnych latach 2024 i dalej już nie wystarczy ponieważ dla nauczycieli, szczególnie tych oszukanych liczą się fakty a nie obiecanki. Dlatego do końca tego roku szkolnego bezwzględnie zwrot odebranych bezprawnie emerytur a następnie rozmowy MEiN ze związkami nauczycielskimi na temat radykalnych rozwiązań w polskiej szkole, które są koniecznością! Po 35 latach pracy w szkole oczekuję i wręcz żądam takiego uczciwego rozwiązania tej sprawie a efekty sfinalizuję przy urnie wyborczej. Pozdrawiam wszystkich oszukanych nauczycieli i życzę Wam podobnych decyzji,.,.  rozwiń
  • Xxx 2022-12-09 08:41:32
    Do a co mi tam: pewnie sam chciałbyś usiąść przy tym korycie.
  • a co mi tam 2022-12-05 21:08:32
    Bronek, wstydu nie masz. Sam bierzesz kilkanaście tysięcy miesięcznie a nam jakieś psie pieniądze targujesz. Won od koryta.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!