Solidarność mówi "nie" projektowi "Edukacji dla wszystkich"

Solidarność mówi "nie" projektowi "Edukacji dla wszystkich"
Według związkowców z solidarności nauczycielskiej wdrożenie projektu "Edukacja dla wszystkich" utrudni pracę szkół ogólnodostępnych (fot. Shutterstock)
Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” skierowała do Ministra Edukacji i Nauki stanowisko w sprawie projektu „Edukacja dla wszystkich”, który ma zrewolucjonizować model wspierania dzieci i młodzieży z niepełnosprawnościami. Niestety zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami związkowcy nie byli w stanie poprzeć tego projektu. Bo, jak twierdzi Ryszard Proksa, mimo iż idea wspierania dziecka od urodzenia do dorosłości jest im bliska, to proponowane w systemie zmiany mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.
  • Sprzeciw solidarności oświatowej budzi założenie, że to rodzic decyduje o wszystkim, co dotyczy sposobu kształcenia dziecka
  • Związkowcy uważają, że integrowanie na siłę w szkołach dzieci z niepełnosprawnościami jest nieporozumieniem.
  • Przekształcenie poradni psychologiczno-pedagogicznych i likwidacja szkół specjalnych będą skutkowały pogorszeniem się warunków pracy specjalistów.

Obradująca 18 lutego Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” przyjęła negatywne stanowisko (publikujemy je w "multimediach" - red.) w sprawie projektu Ministerstwa Edukacji i Nauki „Edukacja dla wszystkich – ramy rozwiązań legislacyjno-organizacyjnych na rzecz wysokiej jakości kształcenia włączającego dla wszystkich osób uczących się”, które w piątek 19 lutego zostało wysłane do Ministra Edukacji i Nauki. 

- Przyjęliśmy jednoznacznie krytyczne stanowisko wobec tego projektu. Informacje ze środowiska, które cały czas zbieramy, wskazują, że planowane zmiany idą w złym kierunku. A przyjęte w nim złożenie, że to rodzic decyduje o wszystkim, co dotyczy sposobu kształcenia dziecka, jest dla nas nie do zaakceptowania. Uważamy, że trzeba odwrócić tę sytuację, bo nie może być tak, że na podstawie diagnozy dziecka piszę się orzeczenie, a rodzic może je schować do szuflady i nie pokazywać nikomu – mówi Ryszard Proksa, przewodniczący KSOiW NSZZ Solidarność.

Orzeczenie to podstawa

Zdaniem związkowców z Solidarności nie wszystkie dzieci z niepełnosprawnościami nadają się do szkół integracyjnych, dlatego orzeczenie o niepełnosprawności powinno mówić jednoznacznie w jakich placówkach i na jakim poziomie dziecko powinno się edukować. I to orzeczenie powinno być skuteczne.

Zobacz też: Nauczycielska Solidarność: edukacja nie potrzebuje rewolucji

Ryszard Proksa podkreśla, że wyjaśnienia ministerstwa, iż tego wymagają przepisy unijne, nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości, bo od takiej swobody decyzji rodziców Europa właśnie odchodzi. I oczywiście rola rodzica jest tu bardzo ważna, ale nie decydująca.

- Jesteśmy za tym, żeby dziecko było objęte wsparciem od urodzenia aż do dorosłości, ale w szczegółach nie zgadzamy się z wieloma rzeczami zawartych w projekcie „Edukacji dla wszystkich”. To orzecznictwo powinno określać poziom kształcenia dziecka, a nie rodzic. Bo rodzic nie jest fachowcem, chociaż wiadomo, że będzie chciał zrobić wszystko dla dziecka – mówi przedstawiciel oświatowej Solidarności.  

Podkreśla, że takie podejście do roli rodzica w systemie kształcenia spowoduje, że cała odpowiedzialność za dziecko zostanie przerzucona na nauczycieli w szkołach ogólnodostępnych i integracyjnych.

– Nauczyciel jest już niańką, pielęgniarką, a ma przecież zajmować się edukacją dziecka. Powstaje więc pytanie, gdzie w tym całym programie są dzieci, które chcą się rozwijać normalnie i odnosić sukcesy edukacyjne. Ich nie ma – argumentuje Ryszard Proksa.

W tym znaczeniu projekt narusza rolę szkoły, która zamiast uczyć dzieci i rozwijać ich zdolności, ma teraz pełnić funkcję opiekuńczo-wychowawczą.

Stracą dzieci

Związkowcy twierdzą, że przedłożony model „Edukacji dla wszystkich” rozmija się z życiem. I co więcej, wiedzą, dlaczego. - Poznaliśmy tych 31 fachowców, którzy są w komitecie projektowym – i okazuje się, że są tam sami naukowcy i ideowcy, a praktyków jak na lekarstwo. Dlatego jesteśmy bardzo źli, że nas wykluczono z prac nad projektem – mówi Ryszard Proksa.

Uważają też, że nie ma potrzeby likwidacji szkół czy placówek specjalnych oraz poradni psychologiczno-pedagogicznych czy nawet ich reorganizacji, a jedynie istnieje konieczność ich dofinansowania i udoskonalenia.

- Takiej potrzeby nie widzi także Najwyższa Izba Kontroli, która badała ostatnio system wspierania dzieci z autyzmem i zespołem Aspergera. A tu się okazuje, że zaproponowane w projekcie „Edukacji dla wszystkich” Centrum Edukacji i Rodziny ma być placówką nieedukacyjną, dlatego będziemy protestować wszędzie, gdzie się da przeciwko takim rozwiązaniom – zapowiada Ryszard Proksa.

Ryszard Proksa, przewodniczący KSOiW NSZZ
Ryszard Proksa, przewodniczący KSOiW NSZZ

Jego zdaniem efektem takich zmian będzie nie tyle poprawa sytuacji dzieci z dysfunkcjami i niepełnosprawnościami, co szybki rozwój biurokracji.

- Instytucja międzyresortowa będzie narzucać zadania instytucji edukacyjnej, a ta będzie odbijać piłeczkę – wyjaśnia Ryszard Proksa. Podkreśla jednocześnie, że ministerstwo edukacji powinno pamiętać, że jednym z punktów porozumienia związku z rządem podpisanego 7 kwietnia 2019 r. była likwidacja biurokracji w szkole. Z przywołanego raportu NIK wynika, że 70 proc. tzw. IPET-ów (indywidualnych programów edukacyjno-terapeutycznych powstających dla każdego dziecka z orzeczeniami) w ogóle nie zostało wdrożonych w życie, bo nikt nie bierze ich pod uwagę. Jeśli teraz będzie to robiła instytucja pozaedukacyjna, to będzie jeszcze gorzej.    

- Planuje się likwidację szkół specjalnych, tymczasem to są jedyne placówki, które pomagają w uzawodowieniu osób niepełnosprawnych. Dzięki nim młodzi ludzie z często poważnymi niepełnosprawnościami mają szansę wejść w normalne życie i wykonywać jakiś zawód – podkreśla przewodniczący Proksa.  

Stracą pracownicy

Sprzeciw związkowców budzi przewidziana w „Edukacji dla wszystkich” zmiana sposobu funkcjonowania poradni psychologiczno-pedagogicznych i likwidacja szkół specjalnych, która będzie skutkowała pogorszeniem się warunków pracy specjalistów w nich zatrudnionych i licznymi odejściami.

– Na posiedzeniu Komisji Edukacji Nauki i Młodzieży (17.02) wiceminister Marzena Machałek dała słowo, że niczego nie likwiduje, ale nie dodała, że wszystko przekształca. Więc to wszystko jedno, dlatego nie mamy wątpliwości, że na tych zmianach stracą także pracownicy, ponieważ nie będą już osobami zatrudnionymi zgodnie z Kartą nauczyciela, tylko na podstawie Kodeksu pracy – mówi Ryszard Proksa.

Dodaje, że już są sygnały, iż specjaliści uciekają z poradni psychologiczno-pedagogicznych do szkół czy innych ośrodków, bo obawiają się, że zostaną wyjęci spod systemu edukacji.

Protestów nie będzie

Na pytanie, czy w związku z tymi uwagami solidarność oświatowa zamierza domagać się teraz wstrzymania prac nad reformą, odpowiada, że trudno żądać od resortu zaniechania prac, które trwają już cztery lata, ale NSZZ Solidarność będzie postulował włączenie jego praktyków do tej grupy "ideologów wspomagania dzieci z dysfunkcjami".

- Przede wszystkim chcemy, żeby konkluzje tego zespołu były inne. Bo integrowanie na siłę dzieci z niepełnosprawnościami w szkołach jest nieporozumieniem. I będzie to tylko ze szkodą dla tych dzieci, bo żadna szkoła ogólnodostępna nie dysponuje tak wyszkoloną kadrą, żeby mogła je wspomagać.

Proponowany przez MEiN model „Edukacji dla wszystkich” nie podoba się również związkowcom z innych organizacji nauczycielskich. Krytyczne stanowiska wobec niego przyjęły już Forum Związków Zawodowych i Wolny Związek Zawodowy „Forum – Solidarność”.

Zobacz: Związkowcy nie chcą nowego modelu edukacji włączającej. Oto powody

DO POBRANIA
Stanowisko RKSOiW ws. programu "Edukacja dla wszystkich"
363.18 KB format pliku: PDF
TAGI
KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!