Strajk nauczycieli? Tak będzie przebiegał protest

Strajk nauczycieli? Tak będzie przebiegał protest
To nie jest tylko i wyłącznie problem wynagrodzeń - mówił Broniarz (fot.PAP/Mateusz Marek)
Uruchomienie miasteczka edukacyjnego w Warszawie, przeprowadzenie 15 października ogólnopolskiej pikiety nauczycieli przed siedzibami władz rządowych i kuratoriami oświaty, w stolicy i poszczególnych, która ma objąć cała Polskę, a także rezygnacja z korzystania z własnego sprzętu – to główne działania, które Związek Nauczycielstwa Polskiego, wraz z innymi organizacjami nauczycielskimi i rodzicami podejmie w najbliższym czasie.
  • Związkowcy chcą, by społeczeństwo polskie zrozumiało, dlaczego nauczyciele protestują.
  • Miasteczko edukacyjne oraz pikieta mają uświadomić powagę problemów edukacji i nauki.
  • Formą protestu, które może okazać się bardzo dotkliwa jest rezygnacja z używania własnego sprzętu do celów służbowych.

Rozczarowani mogą być zapewne ci, którzy się spodziewali się, że niebawem rozpocznie się strajk w szkołach, a nauczyciel przestaną uczyć – nic z tych rzeczy.

Efekt zapowiadane od kilku dni posiedzenia Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego, który miał postawić kropkę nad „i” w sprawie form protestu nauczycielskiego to przyspieszona edukacja społeczeństwa, mająca pokazać, dlaczego praca szkół i placówek jest tak ważna, a także pikieta i odmowa korzystania z prywatnego sprzętu. O strajku nie ma na razie mowy.

Powstanie miasteczko edukacyjne

- W październiku ZNP, Wolny Związek Zawodowy „Forum – Oświata” oraz inne związki zawodowe działające w sferze szeroko rozumianej edukacji, także z udziałem rodziców, organizacji pozarządowych, zorganizuje w Warszawie miasteczko edukacyjne. Będzie ono poświęcone szerokiej kampanii informacyjnej skierowanej do polityków, rodziców, samorządu i nauczycieli, w czasie której to akcji będziemy chcieli wszystkich zainteresowanych poinformować o przyczynach zarówno tej akcji, jak i bardzo złej sytuacji, z którą mamy do czynienia w oświacie – poinformował Sławomir Broniarz podczas konferencji prasowej.

Nie chciał jednak ujawnić jego dokładnej lokalizacji ani tego, jak długo to miasteczko będzie działało. Wskazał natomiast, że będzie ono funkcjonowało przez kilka dni, podczas których będą się odbywały spotkania dotyczące kolejnych sekwencji tematycznych.

- Chcemy rozmawiać ze społeczeństwem, uzmysłowić wszystkim, że naprawdę nie stać na złą edukację, nie stać nas na tanią szkołę. To nie jest tylko problem wynagrodzeń, to nie jest tylko i wyłącznie problem braku nauczycieli, to naszym zdaniem jest sprawa, która dotyczy również treści edukacyjnych, zadań, które spoczywają na szkole. To jest także niedostatek w finansowaniu zarówno poprzez subwencję, jak i poprzez zadania własne. I o tym wszystkim chcielibyśmy rozmawiać – zapowiedział przedstawiciel ZNP.

W miasteczku mają być poruszane także takie tematy, jak finansowanie edukacji, w tym wynagrodzenia nauczycieli, warunki i czas pracy nauczycieli, funkcjonowanie organizacji pozarządowych w szkole, wsparcie psychologiczno-pedagogiczne uczniów, a także problemy szkolnictwa wyższego. Spotkania tematyczne i dyskusje prowadzone w ramach miasteczka mają być relacjonowane w mediach społecznościowych.

A jednak szykuje się paraliż

Związek zorganizuje także 15 października ogólnopolską pikietę. Według Sławomira Broniarza jednocześnie z nią mają się odbyć podobne protesty w każdym z województw, głównie przed siedzibami organów rządowych i kuratoriami oświaty.

- Liczymy także na zróżnicowane działania protestacyjne, które będą wynikały z działań samych nauczycieli. Jednym z tych pomysłów jest, żeby nauczyciele nie pracowali na swoim sprzęcie – zapowiedział prezes ZNP.

I to jest chyba największa groźba, która – jeśli zostanie wprowadzona – może sparaliżować życie szkoły, a przynajmniej je znacznie utrudnić. Ponieważ ani ministerstwu edukacji, ani samorządom nie udało się nadrobić zaległości w tym zakresie. Owszem, w okresie pandemii i związanej z nią edukacji zdalnej bardzo dużo zrobiono, w wyniku czego skokowo wzrosło wyposażenie szkół w sprzęt komputerowy, dostęp do szybkiego Internetu i oprogramowania, jednak nie wszystko i nauczyciele nadal w domach korzystają z własnego sprzętu, własnych smartfonów, tabletów graficznych, laptopów i programów komputerowych.

Czytaj też: Zdalna nauka będzie na rękę samorządom - ostre słowa nauczyciela

I to nie tylko w trakcie nauczania zdalnego czy hybrydowego, ale i w trakcie normalnej pracy stacjonarnej, ponieważ – wobec braku miejsca w szkołach - gros czynności związanej z pracą wykonują w domach.

 

 

TAGI
KOMENTARZE15

  • pogodynka 2022-09-20 22:33:29
    proszę bardzo: leprzy pszykład !
  • Daj lepszy przykład. 2022-09-20 18:29:28
    Do pogodynka : a taka co zapowiada pogodę pracuje na kontrakcie. Sprawdź i nie ośmieszaj się kolejny raz. Druga sprawa to nie słyszałem o proteście pogodynek lub chodźby użalały się na swoje zarobki. Może mają lepsze studia? A może więcej godności?
  • pogodynka 2022-09-20 17:45:59
    Anna - nauczyciele pracują 18 godzin .... no pewnie że tak !!! - a taka pani co pogodę zapowiada to jeszcze mniej .... a jakby tak pracowała z kodeksu pracy całe 40 godz. to byłoby sprawiedliwe - przez 8 godz. dziennie ujadałaby o tym czy będzie padać czy nie będzie ... i 40 godz. wyrobione !!! ...  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!