Partner portalu

Strajk włoski nauczycieli się rozpoczął. Co z wycieczkami i zajęciami dodatkowymi w szkołach?

Strajk włoski nauczycieli się rozpoczął. Co z wycieczkami i zajęciami dodatkowymi w szkołach?
Adobe Stock
- Nie jest to protest wymierzony w ministra, nie jest to protest wymierzony w kogokolwiek, nie jest to protest o charakterze politycznym, tylko protest w walce o lepsze warunki pracy i płacy nauczyciela – mówi Sławomir Broniarz, prezes ZNP. Jednocześnie zapowiada, że związek ma nowy pomysł na zmianę systemu wynagrodzeń, z którym zamierza wystąpić do Sejmu.

  • Trudno powiedzieć, ile szkół i ilu nauczycieli przystąpi do protestu włoskiego, ponieważ nie o to w nim chodzi. Protest ma pokazać, jak dużo czynności nauczyciele wykonują.   
  • Ani wycieczki szkolne, ani zajęcia pozalekcyjne nie są zagrożone, ale pod warunkiem, że te pierwsze będą organizowane zgodnie z prawem, a drugie nie w drodze przymusowego wolontariatu.
  • ZNP szykuje projekt zmian w systemie wynagradzania, który zamierza złożyć w Sejmie.

Zgodnie z zapowiedziami obradujący dziś (22 października) Zarząd Główny Związku Nauczycielstwa Polskiego podjął decyzję o kontynuowaniu Ogólnopolskiej Akcji Protestacyjnej Pracowników Oświaty, nadając jej formę protestu włoskiego.

- Walczymy przede wszystkim o to, żeby było przestrzegane prawo pracy i żeby warunki pracy nauczycieli były wreszcie adekwatne nie tyle do naszych oczekiwań – bo tego się nigdy nie da osiągnąć, ale żeby spełniały normy cywilizacyjne XXI w. – mówi w rozmowie z Portalsamorzadowy.pl Sławomir Broniarz, prezes ZNP. I podkreśla: - Nie jest to protest wymierzony w ministra, nie jest to protest wymierzony w kogokolwiek, nie jest to protest o charakterze politycznym, tylko protest w walce o lepsze warunki pracy i płacy nauczyciela. 

Czytaj też: Sławomir Broniarz: Protest włoski w szkołach ruszy dopiero 22 października

Protest ma być długoterminowy

Obecnie trudno powiedzieć, ile szkół i nauczycieli przystąpi do tego protestu, ponieważ ma on charakter otwarty i bezterminowy. I może być tak, że początkowo żadna ze szkół nie będzie w nim uczestniczyła, ale po jakimś czasie będzie ich wiele.  

- Zakładamy, że reakcja nauczycieli będzie pozytywna, ponieważ już najwyższa pora, byśmy przestali być wyrobnikami. Nie możemy pozwalać na wykorzystywanie nauczycieli w ramach czegoś, co jest "wolontariatem" niewynikającym z inicjatywy samego nauczyciela – wyjaśnia prezes ZNP.  

Podkreśla, że jest wiele przykładów przymuszania nauczycieli do konkretnych działań przez dyrektorów szkół i nie tylko. Wykorzystywania ich słabości, lęków i obaw o utratę pracy.

- Często dyrektorzy wychodzą z założenia, że nauczyciel musi zrobić wszystko, co mu każą, a tak nie jest. Jeśli podpisuję umowę na bycie nauczycielem fizyki, to mam uczyć fizyki, a nie być osobą, która wykonuje mnóstwo innych zadań, bo akurat zabrakło jakiegoś nauczyciela i muszę iść na bezpłatne zastępstwo. Albo jako odpowiedzialny za czystość i estetykę swojej pracowni, muszę przekonać rodziców, żeby wymalowali klasę albo kupili firanki. Jeżeli jestem nauczycielem biblioteki, to wypożyczam książki, realizuję lekcje biblioteczne, bo takie jest moje zadanie, ale nie muszę być na każdy gwizdek dyrektora szkoły, który mówi: idź do tej klasy, bo ich nauczyciel jest chory. Dlatego, że nie mam do tego przygotowania i nie będę udawał, że się na tym znam. Niech każdy wykonuje te zadania, które mu są przypisane – argumentuje Broniarz.

Pod takim hasłem nauczyciele z ZNP zamierzają obecnie protestować (fot.mat.pras.)
Pod takim hasłem nauczyciele z ZNP zamierzają obecnie protestować (fot.mat.pras.)

Wycieczki tak, ale zgodnie z przepisami

W kontekście protestu włoskiego najczęściej padają pytania o wycieczki klasowe – zarówno rodzice, jak i uczniowie obawiają się, że teraz ich nie będzie. Przedstawiciel ZNP twierdzi jednak, że to wcale nie jest przesądzone.

- Nie uchylamy się ani od wycieczek, ani od zielonych szkół. Chcemy pracować z uczniami, bo ten protest nie jest w nich wymierzony. Mówimy tylko: jeżeli wycieczka, to zgodnie z przepisami prawa. Jest rozporządzenie, które określa charakter tego rodzaju imprez i chcemy się tego trzymać – podkreśla.

I podaje przykłady. - Jeżeli nauczycielka jedzie na trzydniową wycieczkę pociągiem PKP, zabierając 18 dzieci, to można tylko pozazdrościć beztroski dyrektorowi szkoły, który każe jej wziąć rodzica do opieki. Bo rodzic nie ma żadnych praw do opieki nad cudzymi dziećmi. Jedna z nauczycielek mówiła nam, że w trakcie kilkudniowej wycieczki przepracowała 72 godzin, bo w nocy musiała szukać młodzieży, która wyszła z budynku „na papierosa”. Skończyła pracę ok. godz. 24.00. A o 7.00 rano była już z dziećmi. A jej, jak każdemu pracownikowi w kraju przysługuje 11-godzinny nieprzerwany czas odpoczynku.

- Więc my, w trosce o bezpieczeństwo tych dzieci, mówimy: nie jedziemy! Właśnie dlatego, że te wycieczki odbywają się zawsze kosztem nauczycieli – stwierdza dalej szef ZNP.

Zajęcia dodatkowe? Tak, ale bez przymusu

Podobnie ma być z zajęciami prowadzonym w ramach kół zainteresowań. Nauczyciele, którzy przystąpią do protestu będą prowadzili tylko te koła, które są wpisane w arkusz organizacyjny szkoły, a więc płatne. W innym przypadku będą prowadzili tylko te, które wynikają z ich własnej inicjatywy.

- Dyrektor nie ma prawa mi narzucać prowadzenia koła, którego nie ma w arkuszu, no chyba, że to jest moja inicjatywa. Jeśli dyrektor mówi: zróbmy 15 kół, bo to będzie dobrze widziane, to w porządku, ale tylko pod warunkiem, że ja jako nauczyciel tego chcę. Jeśli ktoś chce mi to narzucić, to musi wiedzieć, ile będę pracował. Nasz wymiar pracy w tygodniu to 40 godzin - przypomina Broniarz i dodaje: – Więc nie, nie uchylamy się od pracy, nie będzie przerwy w pracy szkoły, będziemy otwarci na wszelkie potrzeby dzieci, ale będziemy pracować w oparciu o przepisy prawa i na gruncie prawa, i za wynagrodzenie, a nie na zasadzie – zróbcie to, bo trzeba – podsumowuje prezes ZNP.

Dodaje przy okazji, że tzw. ewaluację przeprowadza dyrektor szkoły, a nie nauczyciele, inwentaryzację ma obowiązek zrobić dyrektor szkoły, do czego powołuje zespół inwentaryzacyjny nie składający się z nauczycieli.

- Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy warunki pracy są adekwatne w stosunku do tego, co nauczyciele skłonni są zaakceptować oraz czy nasza płaca jest adekwatna do wymogów, które są nam stawiane. Drugie pytanie jest pytaniem retorycznym, bo wiemy, że nie – kwituje Sławomir Broniarz.

Inicjatywa w sprawie płacy

Z tym pytaniem wiąże się jednak druga uchwała wtorkowego posiedzenia ZG ZNP - w sprawie podjęcia obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej, mającej na celu przygotowanie zmian w systemie wynagradzania nauczycieli w taki sposób, by płace zasadnicze nauczyciela dyplomowanego była równa przeciętnemu wynagrodzeniu w kraju i jednocześnie stanowiła podstawę do wyliczania płac nauczycieli na poszczególnych, niższych stopniach awansu zawodowego.

- Będziemy czekać na wybór marszałka Sejmu, żeby procedować już z nowym parlamentem, bo to będzie inicjatywa obywatelska – zapowiada Sławomir Broniarz.

 

 

TAGI
KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!