Subwencja oświatowa albo inwestycje – wybór należy do rządu

Subwencja oświatowa albo inwestycje – wybór należy do rządu
Według samorządowców rosnące wydatki oświatowe mogą doprowadzić do wstrzymania inwestycji w wielu gminach i powiatach, a część doprowadzić do poważnych kłopotów finansowych (fot. Shutterstock)
Przyszły rok budżetowy może się okazać tragiczny dla większości jednostek samorządu terytorialnego w Polsce. I nie będzie to wynikało z nonszalanckiej polityki inwestycyjnej prowadzonej przez nieroztropnych włodarzy gmin, miast i powiatów, ale z konieczności realizacji zadań oświatowych, na które rząd, zdaniem samorządowców, nie przeznacza wystarczających środków. Wysokość subwencji oświatowej zaplanowanej na rok 2020 oraz sposób jej podziału dla poszczególnych rodzajów jednostek samorządowych całkowicie to potwierdzają. Dlatego wszyscy przedstawiciele strony samorządowej mówili na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego jednym głosem – niedoszacowanie środków przeznaczonych na edukację jest tak duże, że może zagrażać funkcjonowaniu. I zażądali spotkania z premierem.
  • Niedoszacowanie środków na zadania edukacyjne zagraża funkcjonowaniu jednostek samorządu terytorialnego, a niższe wpływy z podatków tylko ten problem zaostrzają.
  • Przewidziana na przyszły rok subwencja oświatowa z ledwością pokryje wydatki na wynagrodzenia nauczycieli, co dla wielu gmin i powiatów oznacza problemy finansowe.
  • Samorządy rezygnują z inwestycji prorozwojowych i to nie tylko tych wstępnie planowanych, ale również tych, dla których miały już zapewnione finansowanie unijne.
  • Wiele powiatów może utracić zdolność świadczenia usług publicznych na dotychczasowym poziomie. Samorządowcy oczekują na poważną dyskusję z premierem rządu i ministrem finansów.

Wypunktowane powyżej zagrożenia to nie obawy, ale rzeczywistość, która powoli wkracza w praktykę funkcjonowania jednostek samorządu terytorialnego. Problem jest na tyle poważny, że stał się przedmiotem długiej dyskusji KWRiST, która ma być kontynuowana na posiedzeniach zespołów i kolejnej Komisji.  

- W 30-letniej historii samorządów było kilka trudnych momentów, ale ten jest najtrudniejszy. Można w tej sprawie przekazywać półprawdę, że w ostatnich latach wzrosły nam dochody i nas stać, ale trzeba też powiedzieć, że o wiele bardziej wzrosły nam koszty świadczenia usług publicznych i że ten wzrost dochodów wynikał głównie z przekazania nam środków na realizację programu „500 plus”. Można mówić nieprawdę, ale to nie zmieni faktu, że niedoszacowanie środków na zadania edukacyjne pozbawia nas możliwości rozwojowych – mówił w imieniu samorządowców Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich, na ostatnim posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

- Teraz, kiedy powinniśmy przygotowywać się do kolejnej perspektywy unijnej, kompletnie wyhamowaliśmy, bo nie wiemy, jaka będzie nasza sytuacja w następnych latach. Przeznaczamy wszystkie wolne środki na dofinansowanie zadań oświatowych, i to zadań o charakterze bieżącym - kontynuował.

Podkreślił, że informacja o wysokości subwencji oświatowej na rok 2020 zaszokowała samorządowców. Ponieważ w subwencji proponuje się 6 proc. więcej, a w 2019 r. tylko wydatki na wynagrodzenia nauczycieli wzrosły o 9,6 proc., a to one w strukturze wydatków oświatowych stanowią 80-90 proc.

Czytaj też: Samorządowcy boją się 2020 roku

- Wysokość i sposób podziału subwencji oznacza, że zarówno małe gminy, jak i duże miasta będą musiały jeszcze więcej dopłacać do zadań edukacyjnych. Czyli nie mówimy już o tym, że nie dostajemy pieniędzy na "przysłowiową" kredę czy modernizowanie infrastruktury szkolnej, ale o tym, że pieniędzy nie wystarczy nam na podstawowe wydatki - argumentował Marek Wójcik. I podkreślił, że jeśli rząd nie znajdzie dodatkowych środków na edukację, trzeba będzie stanąć przed mieszkańcami i powiedzieć "nie, nie zbudujemy drogi, nie zrobimy skweru, dlatego, że nas na to nie stać".

Hamowanie rozwoju

Według samorządowców poziom nieadekwatności subwencji do kosztów ponoszonych przez gminy i powiaty, w tym miasta na prawach powiatu, na realizację zadań oświatowych rośnie od chwili, gdy trafiły one do samorządu. W ostatnich latach jednak zaczyna osiągać wartości negatywnie wpływające na ich możliwości rozwojowe.

- W roku 2015 subwencja wynosiła 40,4 mld zł, a w 2018 r. 43,1 mld zł, czyli w ciągu tych trzech lat wzrosła o niecałe 3 mld zł. A wydatki płacowe w dziale oświata wzrosły z 45 mld zł do 50,5 mld, czyli o 5,5 mld zł. Oczywiście to są wszystkie wydatki płacowe, w tym także osób niepodlegających subwencjonowaniu, łącznie z przedszkolami, ale to pokazuje, że między tymi pieniędzmi, które otrzymujemy na oświatę w drodze redystrybucji z budżetu państwa, a naszymi wydatkami na oświatę różnica rośnie. W tym czasie tzw. luka oświatowa, wskazująca na poziom niedoszacowania wydatków oświatowych, wzrosła z 42,5 proc. w roku 2015, do 54 proc. w 2018 roku. W 2019 roku będzie jeszcze większa – wyliczał Andrzej Porawski, dyrektor biura ZMP i sekretarz KWRiST.

Czytaj też: W ciągu 15 lat wydatki na oświatę wzrosły blisko 140 proc. Zobacz zestawienie

Podkreślił, że powyższe liczby, odnoszące się do wydatków płacowych i bieżących w oświacie, to tylko część wydatków na oświatę. Bo na nie nakładają się dodatkowo wydatki majątkowe, które ze względu na konieczność przystosowania szkół do wymogów reformy w kolejnych latach 2017 i 2018 wyniosły odpowiednio ponad 4 mld zł i ponad 5 mld zł, i były prawie dwukrotnie wyższe od wydatków w latach 2005-2016, które utrzymywały się na stabilnym poziomie 2-3 mld zł.

Andrzej Porawski podkreślił, że stały wzrost udziału wydatków na edukację w budżetach samorządów przy relatywnie malejącej subwencji oświatowej powoduje brak środków na inwestycje i faktyczny ich spadek. Dowodem na to jest sytuacja w 2018 roku, w którym samorządy wydały na inwestycje ponad 50 mld zł, ale tylko 16 mld zł z własnych środków, bo reszta pochodziła z dotacji unijnych i nowo zaciągniętych zobowiązań finansowych na prawie 20 mln zł.

- W roku 2019 ten bilans będzie jeszcze gorszy, bo wprawdzie zainwestujemy około 60 mld zł, ale własnych środków zainwestowanych samorządowych będzie mniej niż rok temu, ponieważ nadwyżka operacyjna w roku 2019 będzie nieco mniejsza. Więc my się nie wstrzymujemy od rozwoju, ale za chwilę przestaniemy mieć na to pieniądze - puentował Andrzej Porawski.

- Chcemy rozmawiać z ministrem finansów i premierem nie dlatego, że nie chcemy rozmawiać z MEN, tylko dlatego, że kontekst zwiększającej się luki finansowej w oświacie zmniejsza nasze możliwości rozwojowe. To jest albo-albo – albo będziemy wydawać więcej na wydatki bieżące, w tym głównie oświatowe, a wtedy zmniejszymy tempo rozwoju Polski, albo znajdziemy jakiś kompromis i będziemy w taki sposób finansować zadania wynikające z redystrybucji środków, żeby nie obniżać zdolności rozwojowych samorządu - podkreślił Andrzej Porawski.

Powiaty już sobie nie radzą

W toku dyskusji powyższe dane sumaryczne, trendy i wnioski zostały potwierdzone przez przedstawicieli różnych rodzajów samorządów.

Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora Biura Związku Powiatów Polskich, podkreślił, że w ciągu ostatniego roku sytuacja powiatów tak się zmieniła, iż w stosunku do nich nie można już mówić o ograniczeniu możliwości rozwojowych, ale o zagrożeniu realizacji zadań bieżących na poziomie roku 2019. Wprawdzie udział powiatów w podziale subwencji oświatowej wzrósł o 14 proc., ale ze względu na pojawienie się w liceach i technikach dodatkowej klasy pieniądze te zostały w całości wydane na konieczne zwiększenie liczby nauczycieli.

W jego opinii zaplanowana na rok 2020 kwota subwencji oświatowej, która ma być wyższa o ponad 14 proc., nie pokryje nawet wzrostu wynagrodzeń nauczycieli o 9,6 proc. przy założeniu elementarnego poziomu usług edukacyjnych. Co więcej, według szacunków ZPP dodatkowe koszty, jakie powiaty poniosą z tytułu podwyżki płacy minimalnej w edukacji, spowodują, że między rokiem 2020 a 2019 deficyt w zakresie pokrycia bieżących wydatków oświatowych wyniesie między 1 mld zł a 1,5 mld zł. I powiaty nie będą miały możliwości jego pokrycia.

- Realizacja polityki podatkowej w zakresie PIT doprowadziła do tego, że zmienił się dotychczasowy trend wzrostowy wpływów z tego podatku i w roku 2020 kwoty te będą nominalnie w najlepszym przypadku równe tym, które są w roku bieżącym, a niewykluczone, że mniejsze. A to oznacza, że jako powiaty nie mamy źródła, z którego będziemy mogli pokryć otwierającą się lukę finansową w funkcjonowaniu oświaty - podsumował Grzegorz Kubalski, podkreślając, że w przypadku słabszych powiatów te zmiany mogą doprowadzić do ograniczenia możliwości świadczenia usług publicznych.

Silne jednostki słabną

Dowodem na trudną sytuację powiatów było wystąpienie Jana Grabkowskiego, starosty poznańskiego, przedstawiciela jednego z najbogatszych powiatów w Polsce, który w tym roku odprowadził do skarbu państwa 30 mln zł Janosikowego. 

- Reprezentuję bogaty powiat ziemski, liczący 400 000 mieszkańców, w którym wiele osób płaci PIT, a bezrobocie wynosi zaledwie 1 proc. - zagaił starosta Grabkowski. - Niby jesteśmy tacy bogaci, ale dochodzimy do ściany. W 2019 roku subwencja oświatowa wyniosła 50 mln zł, wydatki bieżące oświatowe 78 mln zł, na płace wydaliśmy 56 mln zł. W przyszłym roku subwencja oświatowa wyniesie 59 mln zł, wydatki bieżące szacujemy na 85 mln zł, a na same wynagrodzenia wydamy 64 mln zł. Jeżeli do tego dołożymy wydatki na część rządową naszej administracji, to wyjdzie nam, że otrzymujemy refundację tylko 10 proc. kosztów. Więc tak naprawdę jesteśmy bankomatem dla rządu. Bo musimy finansować wiele działań, które należą do rządu - podkreślił.

Gminy wiejskie tną wydatki

Jacek Brygman, wójt Gminy Cekcyn i wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP, zauważył, że jeżeli subwencja oświatowa nie będzie pokrywała podstawowych kosztów funkcjonowania oświaty, to będzie to skutkowało nie tylko brakiem pieniędzy na inwestycje, ale również spadkiem jakości edukacji.

- Zabraknie środków na zajęcia wyrównawcze, pracę z uczniami zdolnymi oraz na inne zajęcia, które wcześniej funkcjonowały, a z których teraz trzeba rezygnować – wyliczał. I w imieniu gmin skupionych w ZGW RP po raz kolejny wystąpił o przywrócenie gminom kompetencji w zakresie kształtowania sieci szkół.

- To szczególnie ważne na terenach gmin wiejskich, bo w ramach tych samych środków moglibyśmy czasem urządzić sieć szkolną tak, aby zracjonalizować wydatki na edukację – stwierdził. Zaapelował również, żeby przy naliczaniu subwencji uwzględniać liczbę oddziałów w szkole, a nie tylko uczniów. Bo tyle samo kosztuje oddział 5-osobowy, których sporo na terenach wiejskich, co oddział 25-osobowy.

Miasteczka wycofują się z inwestycji

O tym, jak wydatki oświatowe wpływają na budżety małych miasteczek, mówił Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego. - Nie prowadzimy edukacji na szczeblu szkół średnich, dlatego jesteśmy po likwidacji wielu stanowisk - tłumaczył prezydent. W związku z tym subwencja oświatowa, którą miasto otrzyma na rok przyszły będzie o 1,3 mln zł mniejsza od dotychczasowej, przy wzroście kosztów w dziale 801, związanym przede wszystkim z podwyżkami wynagrodzeń, o 9 mln zł.

- Można twierdzić, że możemy to zrekompensować dochodami własnymi, w tym dochodami z PIT, ale wzrost dochodów z PIT, który wyniesie 800 tys. zł, nie zabezpieczy wzrostu wynagrodzeń administrowanych przeze mnie jako prezydenta, bo wyniesie on wraz z pochodnymi ok. 1,1 mln zł. Więc przyłączam się do pytania kolegów: z czego mamy to sfinansować? - zapytał.  

Podkreślił przy tym, że przekazane przez Ministerstwo Finansów dane dotyczące wysokości wpływów z PIT pochodzą z końca 2018 roku, a więc nie uwzględniają skutków reform podatkowych wprowadzonych w tym roku.

Dowodząc, jak trudna jest obecnie sytuacja finansowa w małych miasteczkach i gminach, prezydent Kieca poinformował członków KWRiST, że podczas październikowego posiedzenia Związku Gmin i Powiatów Subregionu Zachodniego Województwa Śląskiego przedstawiciele ok. 30 gmin, miast, miasteczek i powiatów tworzących to stowarzyszenie dyskutowali nie o tym, skąd wziąć pieniądze na inwestycje, ale jak bezpiecznie z tych projektów się wycofać. Według niego gminy, nawet mając już wygrane konkursy na granty ze środków unijnych, nie będą podpisywać umów, bo nie stać ich na wkłady własne. I to stanowisko jako przedstawiciele komitetu monitorującego zamierzają przekazać Komisji Europejskiej.

Katastrofa czy przełom?

- Rok 2020 będzie rokiem katastrofy finansowej w jednostkach samorządu terytorialnego. Dlatego jako przedstawiciele miast i gmin uważamy, że konieczne jest pilne spotkanie z premierem i ministrem finansów. I rzeczowa rozmowa o prawdziwych problemach gmin i mieszkańców - stwierdził prezydent Kieca.

- W ubiegłym tygodniu mieliśmy posiedzenie Komitetu ds. Realizacji Umowy Partnerstwa, na którym wyraźnie podkreślaliśmy, że przy takiej dynamice wzrostu wydatków bieżących samorządy nie będą w stanie ani przyspieszyć, ani kontraktować tych zadań, które wstępnie planowały bądź na które były zawarte wstępne umowy - potwierdzał doniesienia prezydenta Wodzisławia Krzysztof Żuk, prezydent Lublina i jednocześnie współprzewodniczący KWRiST.

- Oznacza to, że jeśli nie potraktujemy siebie po partnersku w tych wszystkich wydatkach na zadania, za które wspólnie odpowiadamy, to prymat wydatków bieżących spowoduje rezygnację z inwestowania, co będzie miało negatywne skutki nie tylko dla wykorzystania środków unijnych, rozwoju, ale również PKB, którego wzrost generują także wydatki samorządowe - tłumaczył Krzysztof Żuk i zaapelował o rzetelną rozmowę na temat wydatków oświatowych, która zakończyłaby się konkretnymi uzgodnieniami, ponieważ takiej dotychczas nie było.

- Obecnie to nie jest już kwestia apeli, bo jest pewne, że wydatki na oświatę pogrążą wiele jednostek samorządu terytorialnego. Dlatego będziemy czekali na spotkanie z premierem - mówił prezydent Lublina.

TAGI
KOMENTARZE4

  • Mama ucznia 2020-01-27 01:04:09
    Do jan: jak najbardzie zgadzam sie z tym. Są gminy, gdzie wójt czuje sie jak pan i wladcs, szasta kasą na prawo i lewo. Zamyka tok i co... W następnym roku robi reorganizacje szkół, bo mu cyferki sie nie zgadzają. Wystarczyłoby podzielic wydatki, na ważne i mniej wazne, ktore mogą "poczekac&...quot;  rozwiń
  • mao 2019-11-07 15:04:31
    po co kształcić wszak ciemnym ludem lepiej się rządzi.. a samorząd niby po co !!?? Wszak lepieij rzadził bedzie namiestnik z nowogrodzkiej i jego wysłannicy .. a ci w czarnych ubrankach to wszystko pokropia .. I szafa gra.. i kasa grac tez będzie nie tylko w budzetach ale w toruńskim ogródku. I moż...e na pomniki "wielkiego wodza" też starczy a pod nimi wierny i bojaźliwy lud zgromadzony bedzie wychwalał dokonania jego i krzyczała . Jjjjj ... zbaw Polskę !!! I jeszcze to w kurwizji zamiejscowym uwidocznią . i nie będzie banasiów, misiewiczów i innych a sądy tylko te "boskie" zostaną !!??  rozwiń
  • ECH 2019-11-05 18:18:05
    Do jan: A może rząd powinien przestać rozdawać pieniądze za darmo? Wszelkie plusy są niemoralne

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!