Uczniowie klas IV-VIII i szkół ponadpodstawowych wciąż daleko od szkoły

Uczniowie klas IV-VIII i szkół ponadpodstawowych wciąż daleko od szkoły
Komisja Edukacji Nauki i Młodzieży dyskutowała o powrocie uczniów do nauki stacjonarnej (fot. Sejm).
Do końca tego tygodnia wszyscy nauczyciele, którzy zgłosili się do szczepień zostaną wyszczepieni – zapowiedziała Marzena Machałek. W sumie będzie to 452 tys. osób, spośród blisko 680 tys. nauczycieli znajdujących się w systemie informacji oświatowej (SIO). Zdaniem wiceminister edukacji to pozawala patrzeć z nadzieją w przyszłość, jeśli chodzi o możliwość myślenia o całkowitym otwarciu szkół. Myliłby się jednak ten, kto by myślał, że niebawem tak się stanie. Bo ta decyzja będzie zależała od sytuacji epidemicznej, która niestety na lepsze się nie zmienia.
  • Mimo poszerzenia grona osób, które mogą być zaszczepione AstraZenecą szczepienia nauczycieli zakończą się w tym tygodniu. Pracownicy administracji szkolnej nie będą szczepieni.  
  • Chociaż szczepienia objęły 66 proc. nauczycieli, uczniowie klas od IV wzwyż nie wrócą jeszcze do nauki stacjonarnej, bo nie pozwala na to sytuacja epidemiczna.
  • Ministerstwo szykuje programy wsparcia dla uczniów powracających do szkół, ale wygląda na to, że ruszą one dopiero od nowego roku szkolnego. 

- Uczniowie wrócą do szkół, jeśli się zmniejszy zachorowalność, jeśli będzie opanowana trzecia fala pandemii. Oczywiście chcielibyśmy, żeby to się stało jak najwcześniej, ale na to nie mamy wpływu. Oprócz tego, że możemy dbać o to, żeby przestrzegać wszystkich rekomendacji i zaleceń i być zaszczepionym – mówiła Marzena Machałek w trakcie jednego z posiedzeń Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, która 10 marca obradowała aż trzy razy.

Dwa z tych posiedzeń dotyczyły podobnej kwestii - powrotu dzieci klas IV-VIII i młodzieży do nauki stacjonarnej. A w szczególności: „informacji na temat szczepień ochronnych przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2 nauczycieli oraz pracowników niebędących nauczycielami zatrudnionych w placówkach oświatowych jako grup zawodowych szczególnie narażonych na zakażenie" oraz „informacji Ministra Edukacji i Nauki na temat stanu przygotowań do powrotu uczniów do szkół, testów przesiewowych nauczycieli oraz szczepień nauczycieli i innych pracowników placówek oświatowych przeciwko wirusowi SARS-CoV-2”.

Kończą się szczepienia

Z danych przedstawionych przez Marzenę Machałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki wynika, że nauczyciele i inni pracownicy systemu oświaty byli rejestrowani i szczepieni w trzech turach.

W pierwszej turze zarejestrowało się 268 tys., w tym 225 tys. nauczycieli i 43 tys. innych osób - opiekunów, instruktorów praktycznej nauki zawodu, którzy nie są wykazywani w SIO. W drugiej było ich 277 tys., w tym 201 tys. nauczycieli systemu oświaty i 13 tys. innych osób, a także 63 tys. nauczycieli akademickich. W trzeciej zaś 45 tys. osób, z czego 26 tys. to nauczyciele, 9 tys. inne osoby, a 10 tys. nauczyciele akademiccy.

- Łącznie zarejestrowało się 590 tys. osób, w tym 452 nauczycieli systemu oświaty i 65 tys. innych osób, w tym pomoc nauczyciela, instruktorzy zawodu, oraz 73 tys. nauczyciele akademiccy – mówiła Marzena Machałek, wskazując, że według stanu na 9 marca zaszczepionych jest 410 tys. osób, co stanowi 81 proc.

Podkreśliła jednocześnie, że tak jak planowano, szczepienia nauczycieli udałoby się zakończyć 8 marca, co jeszcze kilka dni temu obiecywał minister Przemysław Czarnek, ale pojawienie się trzeciej tury rejestracji i szczepień sprawiło, że te szczepienia się jeszcze odbywają.

- Widać jednak wyraźnie, że w tej grupie nauczycieli zaszczepionych zostanie ponad pół miliona osób. Proces szczepień przebiega płynnie. To pozwala nam patrzeć z nadzieją w przyszłość, jeśli chodzi o możliwość myślenia o całkowitym otwarciu szkół. Ale te decyzje oczywiście będą zależały od sytuacji epidemicznej – podsumowała wiceminister Machałek.

Mimo tak optymistycznych wieści posłowie zadali kilka trudnych pytań, przede wszystkim o to, jak to się stało, że pracownicy administracyjni szkół zostali wykluczeni z programu szczepień, chociaż początkowo znajdowali się na liście. I dlaczego zamiast nich szczepieni są pracownicy uczelni wyższych, skoro od momentu podjęcia tej decyzji wiadomo, że uczelnie wrócą do nauki stacjonarnej dopiero w nowym roku akademickim.

Jak można się spodziewać, na te pytania satysfakcjonującej odpowiedzi nie otrzymali. Padła natomiast odpowiedź, że ta grupa pracowników szkół – licząca wg posłanki Agnieszki Dziemianowicz-Bąk ponad 100 tys. osób - nie jest przewidziana do wcześniejszego wyszczepienia.

Poinformowała o tym Anna Goławska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia. Podkreśliła przy tym, że z szeroko rozumianej grupy nauczycieli, a więc opiekunek w żłobkach, nauczycieli przedszkolnych i nauczycieli szkolnych oraz akademickich, które zgłosiły się do szczepień, zaszczepiono już 79 proc. i pozostałe osoby zostaną zaszczepione do końca tygodnia.

Odpowiadając na jedno z pytań posłów, dlaczego w niektórych szkołach żaden nauczyciel nie został zaszczepiony zapewniła, że resort ponowi komunikat do wszystkich punktów szczepień, żeby dokończyli szczepienia wszystkich zapisanych nauczycieli czy pracowników. Poinformowała również, że ministerstwo nie zarejestrowało przypadków niepożądanych objawów po przyjęciu AstraZenecą.

Wskazała, że z raportu Państwowego Zakładu Higieny, który porównywał objawy użycia szczepionek AstraZeneca, Pfizer i Moderny, a także informacji z innych krajów, gdzie AstraZeneca była wcześniej stosowana, nie wynika, żeby ta szczepionka znacząco odbiegała jakością od pozostałych szczepionek.

- Dlatego nie należy się obawiać jej stosowania – podkreśliła.

Odległe plany

Na kolejnym posiedzeniu Komisji Edukacji Nauki i Młodzieży posłowie zajęli się wnioskiem Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy o rozpatrzenie przez Sejm „Informacji Ministra Edukacji i Nauki na temat stanu przygotowań do powrotu uczniów do szkół, testów przesiewowych nauczycieli oraz szczepień nauczycieli i innych pracowników placówek oświatowych przeciwko wirusowi SARS-CoV-2”.

Dyskusja miejscami była ostra, ale nie posunęła sprawy powrotu dzieci i młodzieży do szkoły do przodu. Można powiedzieć nawet więcej – z informacji przedstawionej przez wiceminister Marzenę Machałek oraz z odpowiedzi udzielanych na pytania posłów, żadnej daty wywieść nie można było. No chyba, że 1 września 2021 r., ale nie o taką datę dzisiaj chodzi. Nie znaczy to jednak, że Ministerstwo Edukacji i Nauki do tego powrotu się nie przygotowuje.

Temu służą nie tylko szczepienia nauczycieli oraz badania przesiewowe, które przebiegły bardzo sprawnie, ale także zapowiadane od pewnego czasu przez ministra Przemysława Czarnka działania wspierające powrót uczniów do szkół.

Filary wsparcia

Będą cztery programy wsparcia, którego wartość wyniesie 240 mln zł, a mianowicie już ogłoszony program poprawy kondycji fizycznej uczniów, dodatkowa pomoc psychologiczno-pedagogiczna, wsparcie merytoryczne oraz profilaktyka wad wzroku.

- Chcemy by dzieci jak najszybciej wróciły do szkół. Zdajemy sobie sprawę, że tego powrotu oczekują wszyscy - i rodzice, i nauczyciele, i dzieci, natomiast proces powrotu nie jest uzależniony od naszych decyzji ani od decyzji kogokolwiek, tylko jest splotem różnych spraw, które muszą być brane pod uwagę, w tym rzeczywiste bezpieczeństwo dzieci, młodzieży i nauczycieli – mówiła wiceminister Machałek.

Podkreśliła, że jeśli chodzi o rozwiązania prawne, to wszystko jest przygotowane, ponieważ ścieżka postępowania w sytuacjach kryzysowych, przyjęta w sierpniu ubiegłego roku doskonale się sprawdziła.

TAGI
KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!