Uwalnianie miejsc w żłobkach i przedszkolach. Właściwy, choć trochę spóźniony ruch

Uwalnianie miejsc w żłobkach i przedszkolach. Właściwy, choć trochę spóźniony ruch
Aktualizacja wymogów przeciwepidemicznych dla żłobków i przedszkoli na pewno pomoże rodzicom oraz organom je prowadzącym. (fot. Shuterstock)
Główny Inspektor Sanitarny na początku lipca podpisał zaktualizowane wytyczne dla przedszkoli, oddziałów przedszkolnych oraz instytucji opieki nad dziećmi w wieku do lat 3. Najważniejsza zmiana? Zwiększenie liczebności grupy w jednej sali zajęć do 25 dzieci. To pomoże sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na korzystanie z placówek opiekuńczo-wychowawczych w wakacje oraz w nowym roku szkolnym – przyznają przedstawiciele placówek i organów prowadzących. Mają jednak uwagi.
  • Dzięki nowym wytycznym Głównego Inspektora Sanitarnego małe placówki, w tym zwłaszcza prywatne, będą mogły zapewnić dzieciom opiekę podczas wakacji i przyspieszyć rekrutację na nowy rok.
  • Nowa regulacja pojawiła się w czasie wakacji - nieco za późno, by uruchomić nowe miejsca w żłobkach i przedszkolach. Mimo to jest przydatna.
  • Szersze otwarcie drzwi do placówek opiekuńczo-wychowawczych to - w dobie odmrażania gospodarki - konieczność.

Podpisane 2 lipca 2020 r. przez Głównego Inspektora Sanitarnego wytyczne to trzecia już aktualizacja „wymogów przeciwepidemicznych dla przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w szkole podstawowej i innych form wychowania przedszkolnego oraz instytucji opieki nad dziećmi w wieku do lat 3” - tym razem zdecydowanie poprawiająca pojemność żłobków i przedszkoli.

Teraz bowiem w pomieszczeniu przedszkolnym czy w żłobku, przeznaczonym do prowadzenia zajęć, będzie mogło przebywać jednocześnie 25 dzieci. To maksymalna liczba w sali - pod warunkiem, że 3 do 5 z nich będzie miało do dyspozycji 16 m kw., a każde następne po 2 m kw. (jeżeli pobyt dziecka wyniesie do 5 godzin) oraz 2,5 m kw., gdy będą tam dłużej

Limity i pieniądze

– Nowe wytyczne zdecydowanie nam pomogą, bo już teraz ledwo mieściliśmy się w obowiązujących limitach. Od czerwca praktycznie 70 proc. dzieci wróciło do placówki, a zdecydowana większość rodziców zadeklarowała chęć przysłania ich w wakacje. Gdyby tych limitów nie zniesiono, mielibyśmy poważne problemy z miejscem. Musielibyśmy szukać innych rozwiązań – mówi Agnieszka Olszewska, właścicielka dwujęzycznej Szkoły Edison w Warszawie, na którą składają się żłobek, przedszkole oraz szkoła podstawowa.

Liczy, że te zmiany w obostrzeniach sanitarnych wpłyną na poprawę rekrutacji najmłodszych dzieci na przyszły rok. Okazuje się bowiem, że została ona w pewnym sensie zamrożona.

- Od 11 lat prowadzę placówki oświatowe i nigdy nie miałam takiego problemu... W innych placówkach jest podobnie – rodzice wstrzymują się z decyzją o zapisaniu dziecka do żłobka czy przedszkola, ponieważ nie wiedzą, co będzie we wrześniu. Czy mimo iż opłacili czesne, nie będą musieli siedzieć z dzieckiem w domu, sprawując nad nimi opiekę? A niania jest pewna. W tym sensie rozluźnienie wymogów sanitarnych powinno pomóc w rekrutacji dzieci na przyszły rok szkolny – wyjaśnia.

Inna perspektywa

Zupełnie inaczej wygląda to od strony placówek publicznych, zwłaszcza dużych.

- Rozluźnienie wymogów sanitarnych nie wpłynie na nabór dzieci do żłobków i przedszkoli na nowy rok szkolny, ponieważ i tak robiliśmy go według normalnych zasad, a więc zakładając, że w oddziale jest maksymalnie 25 dzieci - mówi Wioletta Mróz, wicedyrektor Przedszkola nr 2 w Kielcach.

Nowe wymogi nie wpłyną także na pracę placówki w wakacyejnym, ponieważ przedszkole nie ma problemu z powierzchnią i nigdy nie było sytuacji, żeby dla potrzebującego dziecka to miejsce się nie znalazło.  

- Dysponujemy dwoma budynkami, dlatego przyjęte są wszystkie dzieci, których rodzice zadeklarowali taką chęć – tłumaczy dyrektor Mróz.

Podkreśla jednocześnie, że obecnie do placówki uczęszcza nieco ponad 20 dzieci. W porównaniu z rokiem ubiegłym jest ich o połowę mniej. Funkcjonują dwie grupy i wszystkie wytyczne są realizowane. Konieczność dalszego dezynfekowania pomieszczeń mebli czy zabawek oraz zachowania zasad dystansowania, które nie uległy zmianie, w żaden sposób nie zakłóca pracy przedszkola, ponieważ wszyscy są już do tego przyzwyczajeni.

Dodaje, że w mniejszych placówkach na pewno zwiększy to liczbę dzieci przebywających w przedszkolu. Na pewno będzie też dużym ułatwieniem dla rodziców, którzy będą mogli wrócić do pracy.

Więcej miejsc, mniej problemów

Na ten aspekt zwraca uwagę Sylwia Bielawska, wiceprezydent Wałbrzycha. Jej zdaniem nowe wytyczne praktycznie znoszące ograniczenia liczby przyjęć dzieci do żłobków i przedszkoli pomogą rodzicom w powrocie do pracy, a władzom samorządowym w zapewnieniu im tej możliwości. Już teraz bowiem w mieście brakowało 20 proc. miejsc w żłobkach, a liczba chętnych rośnie.

- Obecnie, kiedy gospodarka się odmraża, coraz więcej osób wyraża chęć umieszczenia dzieci w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Zwłaszcza teraz, kiedy już widać, że funkcjonują one normalnie, że te normy i zalecenia są przestrzegane, że dzieci zaakceptowały inny sposób funkcjonowania tych placówek, a ich pracownicy się do niego przystosowali – tłumaczy Sylwia Bielawska.

Zauważa przy tym, że ta zmiana nie rozwiązuje wszystkich problemów, bo sale nie są z gumy. I ta powierzchnia, która została przewidziana na dziecko, też w pewnym momencie ogranicza liczbę dzieci mogących przebywać w jednym pomieszczeniu. Jej zdaniem dla samorządu istotne jest też szybkie określenie, czy dzieci rzeczywiście wrócą do nauki w szkołach od 1 września. Żeby to nie było być albo nie być. Bo zdrowie i bezpieczeństwo jest priorytetem nadrzędnym.

W Szczecinie bez zmian

W Szczecinie wprowadzenie nowych, mniej restrykcyjnych wymogów na razie niczego nie zmieni.

- Przeszliśmy przez proces rekrutacji wakacyjnej i ona uwzględnia już wszystkie obostrzenia, dlatego niczego nie będziemy zmieniali – podkreśla Krzysztof Soska, wiceprezydent Szczecina.

Władze miasta nie planują również zmian, gdy chodzi o rekrutację na nowy rok szkolny, ponieważ jest ona prowadzona normalnie, tak jakby nie było epidemii.

- Natomiast co do tego, jak będziemy funkcjonować we wrześniu, to jest jeszcze za wcześnie, by o tym wyrokować. To będzie zależało od sytuacji epidemicznej na koniec sierpnia – mówi Krzysztof Soska.

Przyznaje też, że tych miejsc w żłobkach i przedszkolach trochę na wakacje brakowało, chociaż te deficyty nie wszędzie występowały. Z tego względu zdarzały się sytuacje, że nie wszystkie dzieci zostały przyjęte.

Sam proces zmniejszania ograniczeń sanitarnych ocenia jednak jako właściwy i pożądany.

- Jeśli dziecko, które wymaga opieki, zostaje w domu, to to powoduje, że jego rodzic nie idzie do pracy. Więc jeśli mówimy o odmrażaniu gospodarki, to z tego punktu widzenia, to dobre rozwiązanie. Nie potrafię jednak ocenić tej decyzji z punktu widzenia epidemicznego. Wydaje mi się, że wskazana byłaby regionalizacja tych decyzji, bo są miejsca takie jak Szczecin, gdzie luzowanie obostrzeń byłoby jak najbardziej usprawiedliwione. Jednak zdaję sobie sprawę z tego, że rząd przyjął jednolite zasady dla całego kraju. I tego się trzyma – mówi.

TAGI
KOMENTARZE16

  • Rodzic 2020-07-08 20:45:58
    Do Pipa: dodam że kiedyś szło się do pracy na 8 godzin, rodzic wiedział o której kończy pracę, ale co mogą wiedzieć osoby które nawet osiem godzin nigdy nie pracowały. Studia jedne z łatwiejszych a wymagania....
  • Pipa 2020-07-08 18:36:14
    Do Z długoletnim stażem: wtedy dzieci były inaczej wychowywane. Opieka społeczna nie robiła nikomu problemów jak dziecko było pod opieką starszego rodzeństwa. Dziadkowie to byli dziadkowie którzy byli blisko domu swych wnucząt. Teraz młodzi za pracą mieszkają daleko od osób mogących pomoc przy opiec...e. Nauczyciele to powinien być zawód dla ludzi którzy kochają dzieci a nie traktują dzieci jak podrzutki których rodzice nie chcą w domu wakacje...... 92389  rozwiń
  • Rodzic 2020-07-08 18:01:43
    Do Z długoletnim stażem: a wydawać by się mogło że dzieci są pod dobrą opieką, a tu się okazuje że nauczyciele traktują je jak jakieś podrzutki. Nie płacą wam za te godziny czy byście chcieli tylko brać pieniądze? Kawka, sprawdzenie poczty, ploteczki i do domu to by wam grało!!! ...  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!