Warszawie brakuje prawie 3 mld zł na edukację

Warszawie brakuje prawie 3 mld zł na edukację
Dzisiaj nikt nie wie, ile dzieci ukraińskich pójdzie do szkół i przedszkoli 1 września (fot. Shutterstock)
W Warszawie brakuje 3,4 tys. nauczycieli i blisko 3 mld zł na edukację. Problem kadrowy narasta we wszystkich większych miastach, a co gorsza nie wiadomo, ilu faktycznie potrzeba nauczycieli i czy w szkołach nie zabraknie miejsca, co wiąże się z koniecznością zapewnienia realizacji potrzeb edukacyjnych dzieci z Ukrainy.
  • W warszawskich szkołach i przedszkolach do obsadzenia jest 3,4 tys. etatów nauczycielskich.
  • To więcej niż w poprzednich latach, chociaż ta liczba nie uwzględnia zwiększonego zapotrzebowania na kadrę potrzebną do nauki dzieci ukraińskich.
  • Miasto, podobnie jak inne samorządy, liczy na dodatkowe środki na edukację.

Zdaniem Renaty Kaznowskiej, wiceprezydent Warszawy odpowiedzialnej za edukację, w nadchodzącym roku szkolnym prawdziwym wyzwaniem będzie obsadzenie wakatów w szkołach i przedszkolach, ponieważ tak jak w całej Polsce, również w warszawskich placówkach oświatowych od kilku lat występuje deficyt nauczycieli.

Liczba wakatów rośnie

– W arkuszach na rok szkolny 2022/2023 (przygotowanych w maju br.) odnotowaliśmy blisko 3,4 tys. wakatów. Ponad 1,5 tys. etatów jest do obsadzenia w szkołach ponadpodstawowych, ponad 600 w liceach ogólnokształcących, ponad 540 w technikach i ponad 400 w przedszkolach, mniej w szkołach branżowych I stopnia (ponad 125 etatów) – wylicza Renata Kaznowska, wiceprezydent Warszawy.

Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Fot. UMS Warszawy.
Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Fot. UMS Warszawy.

Kaznowska zaznacza jednak, że skalę zjawiska i dokładną liczbę wakatów w każdej szkole poznamy dopiero po przygotowaniu przez dyrektorów placówek oświatowych wrześniowych arkuszy organizacyjnych (na rok 2022/2023). Już teraz jednak, porównując dane z września 2020 r. i września 2021 r., widać, że tych wakatów będzie więcej, bo ich liczba rośnie z roku na rok.

Przyznaje jednocześnie przy tym, że liczba dzieci może wpłynąć na potrzeby kadrowe miasta. Dotychczas bowiem miasto radziło sobie, wykorzystując głównie nauczycieli etatowych.

Ile będzie dzieci ukraińskich?

Z opublikowanych w raporcie „Miejska gościnność” Unii Metropolii Polskich danych na temat uchodźców ukraińskich wynika, że w maju w Warszawie było ich już 352 tys. (16 proc. mieszkańców), z czego ponad 83 tys. stanowiły dzieci. Według informacji ratusza spośród nich do warszawskich szkół i przedszkoli trafiło ponad 17 tys. Wówczas też Renata Kaznowska przewidywała, że od września ich liczba może wzrosnąć nawet 6-krotnie.

Ukraińcy w Warszawie. Źródło: UMP
Ukraińcy w Warszawie. Źródło: UMP

– Z dużym lękiem obserwuję i czekam na to, co wydarzy się 1 września, ponieważ spodziewamy się, że dzieci może być nawet 100 tys. Więc przygotowanie miejsc dla chociażby kolejnych 50 tys. uczniów w naszych szkołach jest rzeczą niezwykle trudną, żeby nie powiedzieć niemożliwą – mówiła z niepokojem.

Ministerstwo: "system jest elastyczny"

W badaniu „Funkcjonowanie oświaty na Mazowszu w związku z napływem uchodźców z terenu Ukrainy. Rozwiązania prawne i praktyka”, mając porównywalne dane za podstawę, Urszula Woźniak, wiceprezes Oddziału ZNP Warszawa-Śródmieście, konkludowała, że w Warszawie musiałoby powstać co najmniej 70 nowych placówek oświatowych, by pomieścić dodatkowych uczniów.

Gdyby takie przewidywania miały się spełnić, to liczba wakatów nauczycielskich w Warszawie wzrosłaby... co najmniej dwukrotnie. Wprawdzie kierownictwo resortu oświaty uspokaja, że obecna liczba wakujących stanowisk jest na normalnym o tej porze roku poziomie, a system edukacyjny jest elastyczny i wszystkie dzieci ukraińskie pomieści, nawet 400-500 tys... ale czy rzeczywiście tak jest?

Oferty pracy dla nauczycieli. Źródło: MEiN.
Oferty pracy dla nauczycieli. Źródło: MEiN.

Podstawowym pytaniem jest jednak to, czy tych dzieci z Ukrainy będzie naprawdę tak dużo?

Na miejscu w polskiej szkole czy zdalnie w ukraińskiej?

- Nie mamy jeszcze informacji na temat potrzeb, wynikających ze spodziewanej liczby dzieci ukraińskich w szkołach i przedszkolach. Danymi dotyczącymi liczby uchodźców wojennych w warszawskich szkołach i przedszkolach będziemy mogli się podzielić we wrześniu – wyjaśnia wiceprezydent Kaznowska, zapewniając, że ta sytuacja jest przez miasto monitorowana.

Urszula Woźniak wskazuje, że możliwość oszacowania przewidywanej liczby uczniów ukraińskich w szkołach jest bardzo trudna, ponieważ władze Ukrainy – przedstawiciele Wierchownej Rady Ukrainy czy ministerstwa edukacji – niechętnie patrzą na afiliowanie uczniów ukraińskich w polskich szkołach, nie mówiąc już o ich asymilacji.

– Obstają raczej za tym, żeby ich dzieci uczyły się w szkole ukraińskiej, zdalnie. Ponieważ te dzieci są obywatelami Ukrainy i za dwa, trzy lata powinny wrócić na Ukrainę – mówi.

Podkreśla przy tym, że obecnie Warszawa nie jest w stanie przyjąć więcej dzieci niż przyjęła i to właśnie ze względów kadrowych i lokalowych.  

Renata Kaznowska wyjaśnia, że miasto od początku kryzysu uchodźczego zdecydowało się na budowanie dwóch systemów edukacji dla dzieci i młodzieży z Ukrainy – pierwszy to system nauki stacjonarnej dla uczniów, którzy dołączają do polskiego systemu oświaty. Drugi, w porozumieniu z ministerstwem edukacji Ukrainy, to dostęp do edukacji zdalnej w systemie ukraińskim.

– W tym celu we współpracy z darczyńcami, np. UNICEF, zapewniamy uczniom dostęp do niezbędnej infrastruktury teleinformatycznej, m.in. utworzyliśmy punkt nauki zdalnej w Pałacu Młodzieży, a w czerwcu br. otworzyliśmy Centrum Edukacji i Rozwoju ze 120 stanowiskami komputerowymi dla uczniów – wyjaśnia.

Dodaje, że w minionym roku szkolnym przy dodatkowej grupie kilkunastu tysięcy uczniów z Ukrainy warszawskie szkoły radziły sobie dzięki nauczycielom, którzy pracowali na 1,5 i więcej etatu.

Subwencja pokrywa niecałą połowę potrzeb

Drugi, równie istotny problem, z jakim władze miasta będą się musiały mierzyć w nowym roku szkolnym, jest kwestia pieniędzy na edukację.

– Subwencja oświatowa na 2022 r. wynosi 2667 mln zł, natomiast aktualny plan wydatków bieżących Warszawy to 5563 mln zł, co oznacza, że subwencja pokryła tylko 47,9 proc. z nich – wylicza wiceprezydent Kaznowska.

Mimo że – jak podkreśla – miasto dokonało pewnych cięć, np. w zakresie wydatków przewidzianych na remonty placówek.

Wiceprezydent Warszawy wskazuje, że również wsparcie ze strony budżetu państwa na edukację uchodźców jest niewystarczające, a otrzymane środki nie pokrywają w pełni kosztów kształcenia uczniów z Ukrainy. I chociaż w ostatnich tygodniach udało się uzyskać zwiększenie środków na ukraińskie dzieci w przedszkolach, to wsparcie na preferencyjnych warunkach wygasło 30 czerwca, a co dalej – nie wiadomo.

Obecnie najważniejsze postulaty Warszawy, ale również środowisk samorządowych to:

  • Kontynuowanie subwencji dla przedszkoli na wypracowanym poziomie 833 zł miesięcznie;
  • Uruchomienie programu budowy i modernizacji placówek oświatowych w miejscowościach o największej liczbie uchodźców (lub zwiększenie finansowania w ramach programu inwestycji lokalnych);
  • Pomoc rządu w zakresie nauki zdalnej w ukraińskim systemie;
  • Wprowadzenie dodatkowych (ponad te już obowiązujące) wag w subwencji oświatowej, rekompensujących dużą liczbę uczniów ukraińskich i związaną z tym konieczność rozbudowy infrastruktury szkolno-przedszkolnej.

– Jesteśmy jako samorządowcy, działający w ramach Unii Metropolii Polskich oraz Związku Miast Polskich, w stałym kontakcie z przedstawicielami administracji rządowej, w tym z ministrem edukacji i nauki – dodaje.

Zobaczcie naszą najnowszą "Moc Opinii". Grubo ponad godzinę rozmawialiśmy z kandydatami na prezydenta Rudy Śląskiej Michałem Pierończykiem i Krzysztof Mejerem. Głosowanie w mieście w centrum Śląska - to wg politologów - najważniejsze wybory w tym roku.

 
TAGI
KOMENTARZE18

  • Sławomir 2022-08-19 19:03:00
    Do czechu: cesiu byłeś w Holandii??? Zioło działa? Bo nie doczytałeś jaki jest prawdziwy powód. Pewnie reformy Czarnka buhahach
  • czechu 2022-08-19 16:03:11
    W Holandii niektóre szkoły będą prowadzić lekcje stacjonarnie przez cztery dni w tygodniu - informują media. Dodano, że piąty dzień uczniowie mają poświęcić na samodzielną naukę w domu. Powodem wprowadzenia takiego rozwiązania jest brak nauczycieli. 🤣 🤣 🤣 JEST NADZIEJA !!! 🤣 🤣 🤣 ...  rozwiń
  • Wyborca 2022-08-18 14:59:26
    Dziwnym trafem pieniędzy brakuje w samorządach które są w rękach opozycji. Czyżby zasada "piniędzy nie ma i nie będzie " w samorządach nadal aktualna?

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!