Za dużo "śmieciowego" jedzenia w szkołach

W swojej propozycji Stronnictwo definiuje, jaka może być maksymalna zawartość cukrów, tłuszczów czy szkodliwych kwasów w żywności i napojach dostępnych w sklepikach szkolnych czy automatach znajdujących się na terenie szkół.
PSL chce, by dyrektor szkoły miał prawo rozwiązać umowę z prowadzącym sklepik szkolny, gdyby ten sprzedawał w nim zakazane produkty. Dodatkowo kontrole miałyby prawo przeprowadzać służby sanitarne.
Czytaj też: Wypędzą śmieciowe jedzenie ze szkół
We wtorek wieczorem Szumilas spotkała się z klubem PSL; rozmowy dotyczyły m.in. ograniczania sprzedaży "żywności śmieciowej" w szkołach.
"Dla mnie bardzo ważne jest zdrowe odżywianie dzieci, zatem każda inicjatywa, która będzie związana z poprawą jakości żywienia w szkole, będzie przeze mnie popierana, również ta ustawa, którą proponuje PSL, dotyczącą produktów, które mogą być sprzedawane w sklepikach szkolnych" - powiedziała PAP Szumilas po spotkaniu.
Zaznaczyła, że generalnie dobrze ocenia projekt PSL, ale - dodała - "trzeba będzie jeszcze podyskutować o szczegółach".
Pytana o działania ministerstwa edukacji dotyczące zdrowego odżywiania w szkołach, Szumilas powiedziała, że MEN przygotowuje i prowadzi wspólnie z różnymi instytucjami programy, pokazujące jak przygotowywać zdrowe posiłki w szkołach i jak podpisywać umowy z prowadzącymi sklepiki szkolne tak, by sprzedawano w nich zdrową żywność.
"Już dziś bardzo wiele ma w tej sprawie do powiedzenia dyrektor szkoły" - przekonywała minister.
"Odebraliśmy słowa pani minister, popierającej nasz projekt, jako przejaw dobrej woli i zapowiedź przyszłej współpracy w tej sprawie" - powiedział szef klubu PSL Jan Bury.
Dodał, że oprócz kwestii sprzedaży żywności śmieciowej w szkołach, podczas spotkania poruszono też m.in. temat kształcenia sześciolatków oraz zmniejszania liczby szkół w związku z problemami demograficznymi kraju.
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.