Zarażeni w szkole. Czy ktoś pójdzie z tym do sądu?

Zarażeni w szkole. Czy ktoś pójdzie z tym do sądu?
ZNP uważa, że rząd pominął edukację podczas wprowadzania obostrzeń (fot. Shutterstock)
Do 19 października w Polsce potwierdzono 4 przypadki zgonów nauczycieli zarażonych COVID-19. Kilka dni wcześniej Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, alarmował, że rząd pominął szkolnictwo przy podejmowaniu decyzji o wprowadzaniu kolejnych obostrzeń. Czy w związku z tym zarażeni nauczyciele lub uczniowie będą mogli domagać się odszkodowania od organów administracji publicznej. Zdania prawników są podzielone, jednak nawet w przypadku złożenia pozwu, sprawa przed sądem może być bardzo trudna.
  • Gastronomia, siłownie, kluby fitness czy aquaparki - w tych miejscach rząd wprowadził obostrzenia w związku z pandemią koronawirusa.
  • Związek Nauczycielstwa Polskiego alarmuje, że edukacja została tu pominięta, a liczba zakażeń wśród nauczycieli rośnie.
  • Czy organy administracji publicznej dopuściły się tu zaniedbania? Czy zakażeni nauczyciele lub uczniowie będą mogli domagać się odszkodowań? Nie jest to niemożliwe, ale byłoby trudne.

W sierpniu 2020 r. w Ministerstwie Edukacji Narodowej podjęto decyzję o tym, że rok szkolny 2020/2021 rozpocznie się w formie tradycyjnej, czyli w ławkach szkolnych. Stało się tak pomimo próśb samorządowców czy kadry oświatowej o przesunięcie terminu rozpoczęcia roku szkolnego o dwa tygodnie. Dzięki temu dzieci wracające z wakacji przeszłyby kwarantannę w domu.

- Decyzję o przywróceniu zajęć stacjonarnych podjęliśmy po wielu rozmowach i konsultacjach z ekspertami. Wspólnie ustaliliśmy, że edukacja, podobnie jak wiele innych dziedzin życia społecznego i gospodarczego, powinna funkcjonować w sposób zbliżony do tego sprzed pandemii. Powrót dzieci do stacjonarnej nauki w szkołach zaplanowała również zdecydowana większość państw europejskich – napisał w liście do dyrektorów szkół, nauczycieli i uczniów Dariusz Piontkowski, były szef MEN.

List został opublikowany 28 sierpnia. Wówczas tzw. liczba dzienna zakażeń COVID-19 wyniosła 791 przypadków. W pierwszych dniach września, zmalała do 550-600 przypadków. Kiedy w połowie października dzienny przyrost zakażeń zaczęto liczyć w tysiącach, wprowadzono dodatkowe obostrzenia sanitarne. ZNP twierdzi, że rząd pominął w tym szkoły.

Czytaj także: Nowe obostrzenia. Limity osób w transporcie publicznym i sklepach. Siłownie, baseny zamknięte

Pozew? Jest punkt zaczepienia

Związek nauczycieli przypomniał także, że postulaty o wprowadzenie rozwiązań mających chronić ponad 4,6 mln uczniów oraz 400 tys. nauczycieli zostały złożone jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego. Stwierdza także, że MEN miał wystarczająco dużo czasu (od początku pandemii w Polsce), aby przygotować szkoły do nauczania zdalnego. Tymczasem - jak donoszą media - od początku roku szkolnego zmarło czterech pedagogów: w Warszawie, Zawierciu, Strzelinie oraz miejscowości Osieka nad Wisłą (woj. kujawsko-pomorskie).

Zasadne wydaje się pytanie, czy można było uniknąć tych zakażeń, wprowadzając wcześniej obostrzenia, o których wspomina ZNP. Tym bardziej że - jak w mediach społecznościowych alarmuje Sławomir Broniarz - rośnie liczba nauczycieli zakażonych oraz tych, którzy przebywają na kwarantannie.

Czy zatem nauczyciel może złożyć pozew przeciwko administracji publicznej, jeżeli został zakażony koronawirusem? Radcy prawni komentują, że może to być trudne, ale nie jest niemożliwe.

- Myślę, że w takich sytuacjach podstawą do ewentualnego pozwu sądowego może być tzw. zaniedbanie urzędnicze. Sam fakt, że nie zostały uchwalone przepisy, to znaczy nie została podjęta inicjatywa ustawodawcza, to za mało, aby - moim zdaniem - domagać się odszkodowania - mówi mecenas Radosław Górski, właściciel kancelarii z Warszawy.

Jego zdaniem, w takich rozważaniach należałoby wziąć pod uwagę Kodeks cywilny, a konkretnie art. 417 ust. 1. Czytamy w nim, że "za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa".

- Przepis ten mówi o odpowiedzialności Skarbu Państwa w związku z zaniedbaniem. Oznacza winę tego, kto mając odpowiednie narzędzia, nie reaguje odpowiednio. Może to świadczyć o bezprawności takiego działania - ocenia Radosław Górski.

Kancelaria Radosława Górskiego zasłynęła tym, że reprezentuje powodów domagających się odszkodowania od Skarbu Państwa za zaniedbania, które doprowadziły do pogorszenia stanu powietrza w Polsce. Odnotowano także kilka niewielkich sukcesów, jak wyroki sądów pierwszej instancji, które uznawały w tym przypadku winę administracji państwowej. Od każdego z tych wyroków złożono jednak apelację i sprawy trwają dalej.

- Można się doszukiwać podobieństw pod kątem ewentualnego zaniedbania organów państwowych. W przypadku spraw o jakość powietrza mamy jednak do czynienia ze sprawą już uregulowaną prawnie. Co do pandemii różnica polega na tym, że występują dopiero apele o wprowadzenie konkretnych przepisów - wyjaśnia Radosław Górski.

Zaznacza także, że sprawy odpowiedzialności byłyby bardzo trudne, przede wszystkim pod kątem zebrania dowodów. Skarżący musiałby udowodnić, że do zakażenia doszło właśnie w szkole. Mało tego, musiałby udowodnić, że dzięki np. zamknięciu szkół lub podjęciu innych środków ostrożności zakażenia dałoby się uniknąć.

- Niemniej są prowadzone takie rozmowy z nauczycielami. Myślę, że za jakiś czas pewne osoby będą się upominać o odszkodowania - mówi Radosław Górski.

Skarb Państwa niewinny

Nieco bardziej sceptycznie do sprawy podchodzi dr hab. Stefan Płażek z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zdaniem nie można zrzucać na Skarb Państwa odpowiedzialności za to, że jest pandemia.

- Do pozwu o odszkodowanie musiałby zostać spełnione przesłanki deliktowe, czyli takie, w których dany czyn lub zaniechanie zostałoby uznane za niedozwolone. Chyba że istniałyby inne przepisy dotyczące odpowiedzialności na podstawie ryzyka czy tzw. odpowiedzialności absolutnej, ale w przypadku pandemii nie może być o tym mowy - uważa Stefan Płażek.

Jak zaznacza, bardzo trudno byłoby także wskazać podmiot, mający tzw. procesową legitymację bierną, czyli kogo dokładnie ewentualny powód miały oskarżać. Czy będzie to szkoła, czy może gmina, której dana szkoła jest jednostką budżetową, a może Sanepid, będący agendą Skarbu Państwa. 

- W ewentualnym pozwie trzeba by zbudować argumentację takiej treści, że ten lub inny organ państwa zachował się w sposób nieprawidłowy. To znaczy udowodnić, że podejmując inne działania, uniknięto by zakażenia - wyjaśnia Stefan Płażek. - Osobiście nie podjąłbym się prowadzenia takiej sprawy - dodaje.

TAGI
KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!