Zmiany w pracy nauczycieli. Rozdźwięk nie słabnie

Zmiany w pracy nauczycieli. Rozdźwięk nie słabnie
Posiedzenie zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty na pewno będzie pełne emocji. Na zdjęciu posiedzenie z 29.04 (fot. MEiN)
Nie dwie godziny do pensum, a cztery. Tak, żeby nie było problemów z godzinami ponadwymiarowymi. Dla Grzegorza Cichego, burmistrza Proszowic i przewodniczącego Unii Miasteczek Polskich, propozycje zmian w pragmatyce zawodowej nauczycieli, które są tak mocno krytykowane przez nauczycielskie związki zawodowe są nie tylko ciekawe, ale i pożądane. Niestety, związkowcy tego zdania nie podzielają.
  • Trójstronny zespół ds. statusu zawodowego pracowników oświaty będzie we wtorek (18 maja) dyskutował o zmianach w pensum nauczycieli, systemie ich wynagradzania i awansie zawodowym.
  • Związki nauczycielskie mają wiele uwag do zaproponowanych przez resort oświaty propozycji zmian w statusie zawodowym nauczycieli.
  • Unia Miasteczek Polskich na pewno będzie wspierała zwiększenie pensum i uzależnienie wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli od płacy minimalnej, ale także inne rozwiązania.

Przedstawiony 11 maja przez ministra edukacji i nauki materiał wyjściowy do dyskusji w ramach zespołu do spraw statusu zawodowego pracowników oświaty nie wzbudził entuzjazmu u przedstawicieli związków zawodowych. Wiele z zawartych w nim propozycji od razu odrzucił Ryszard Proksa, przewodniczący Krajowej Komisji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, komentując dla PortaluSamorzadowego.Pl na gorąco przedstawione przez MEiN propozycje, jak i przedstawiciele bardziej krytycznych wobec rządu związków zawodowych. A mianowicie Wolnego Związku Zawodowego „Forum - Oświata” oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Propozycje do odrzucenia

- Nie do przyjęcia dla nas jest próba podniesienia pensum oraz wprowadzenia tylnymi drzwiami dwóch godzin karcianych bezpłatnych. Nie zgodzimy się także na skrócenie urlopu oraz proponowaną zmianą systemu wynagrodzeń i próbą powiązania jej z minimalnym wynagrodzeniem bez zapewnienia dodatkowych środków finansowych - powiedział nam Sławomir Wittkowicz, przewodniczący WZZ „Forum - Oświata”.

Dodał, że podtrzymuje zdanie wypowiedziane w kwietniu 2019 r. po rozmowach z wicepremier Beatą Szydło i ministrem Michałem Dworczykiem, gdzie zaproponowano podniesienie pensum, że jest to zwykła prowokacja, a nie merytoryczne podejście.

Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP, pytany o to, na co się związek zgodzi także nie zabrzmiał konsyliacyjnie.

- Zacznę od tego, że nie zgadzamy się na taką formę prowadzenia dialogu i obrażanie Związku Nauczycielstwa Polskiego, jaką minister Przemysław Czarnek zaprezentował podczas briefingu prasowego w tej sprawie. Jeśli zaś chodzi o spotkanie, to na pewno powiemy, że rzeczą dla nas podstawową jest system wynagradzania nauczycieli i budżet. W związku z tym wszelkie rozmowy na temat czasu pracy przy tablicy, świadczeń socjalnych czy awansu traktujemy jako drugorzędne - stwierdził.

Wyjaśnił przy tym, że mówiąc o budżecie, ma na myśli to, co stanie się z projektem budżetu na oświatę na 2022 r. oraz wystąpienie do marszałek Sejmu Elżbiety Witek i klubów parlamentarnych, żeby odbyło się drugie czytanie projektu ustawy, zakładającej, że wynagrodzenia nauczycieli są finansowane całkowicie z budżetu państwa w formie dotacji. Natomiast gdy chodzi o system wynagradzania, to ZNP zaproponuje partnerom społecznym a przede wszystkim resortowi oświaty powrót do powiązania wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela dyplomowanego ze średnią w gospodarce krajowej. Związek chce też powrócić do przerwanych przez pandemię prac nad inicjatywą obywatelską w tej sprawie i zarejestrować komitet u marszałek Sejmu.

- Generalnie krytycznie wypowiadamy się o materiale przedstawionym przez ministra Przemysława Czarnka, ponieważ nie jest to poważny materiał merytoryczny, tylko zbiór kilku ogólnych haseł. Zatem nie będziemy się chcieli zgodzić na te propozycje, bo mamy oczywiście inną filozofię debaty nad pragmatyką nauczycielską, opartą na budżecie i innym urządzeniu systemu wynagradzania. Nie oznacza to, że w tej propozycji wszystko nam się nie podoba, my po prostu pokazujemy, jak można to zrobić inaczej - podsumował Krzysztof Baszczyński.

Na posiedzeniu trójstronnego zespołu szykuje się więc ostra dyskusja, bo propozycja złożona przez ministra Przemysława Czarnka niespecjalnie podoba się środowisku nauczycielskiemu, a im dalej od władzy, tym bardziej. Co innego, gdy spojrzeć na stronę samorządową. Zdaniem jej przedstawicieli, zawarte w materiale do dyskusji propozycje są nie tylko godne uwagi, ale i stanowią zapowiedź merytorycznych zmian, które mogą przynieść konkretne rezultaty. I to zarówno, gdy chodzi o zwiększenie pensum jak i np. powiązanie wynagrodzeń nauczycieli z płacą minimalną.  

Zwiększenie pensum

W opinii Unii Miasteczek Polskich propozycje ministra edukacji i nauki idą w dobrym kierunku.

- Podoba nam się przede wszystkim pomysł podwyższenia obowiązkowego wymiaru godzin pracy nauczyciela przy tablicy, czyli tzw. pensum, chociaż uważamy, że dwie godziny to za mało i proponowalibyśmy cztery, tak żeby nie było kłopotu z godzinami ponadwymiarowymi. Zdajemy sobie sprawę, że te etaty często są trudne do obsadzenia w jednej szkole, ale w dzisiejszej sytuacji zwiększenie pensum jest konieczne. Postulujemy też, żeby nauczyciele, którzy będą chcieli przejść na wcześniejszą emeryturę, otrzymali dodatkowe zachęty ze strony rządu - mówi Grzegorz Cichy, burmistrz Proszowic i przewodniczący UMP.

Unia pozytywnie ocenia też powrót do tak zwanych godzin karcianych, czyli dwóch dodatkowych godzin dla nauczycieli WF-u, muzyki czy plastyki, a także propozycję sposobu ich rozliczania w stosunku kwartalnym bądź rocznym dla dobra i rozwoju uczniów.

Składniki wynagrodzenia

Bardzo dobrym rozwiązaniem jest odejście od rozliczenia tak zwanych średnich wynagrodzeń nauczycieli i likwidacja dodatku uzupełniającego.

- Podoba nam się też propozycja likwidacji części składników wynagrodzeń, bo ich liczba urosła od lat 80. i często nie przystaje do rzeczywistości XXI w. Dotyczy to zwłaszcza dodatku wiejskiego, który kiedyś był ustanowiony po to, żeby zachęcić nauczycieli do pracy na wsi, natomiast teraz nie ma już takiej konieczności - mówi.

Tłumaczy, że sytuacja na rynku pracy dzisiaj jest zupełnie inna, nauczyciele mają lepsze warunki w wiejskich szkołach. Dodatkowo na wsiach nie brakuje chętnych do pracy w szkole, bo niewiele jest takich miejsc, gdzie można zarobić 5000 czy 6000 zł miesięcznie.

Według Grzegorza Cichego, kolejnym rozwiązaniem, które UMP na pewno będzie wspierała jest uzależnienie wynagrodzenia zasadniczego od płacy minimalnej.

- Przy zwiększeniu pensum dałoby to nam wymierne oszczędności w zakresie kosztów wynagrodzeń za nadgodziny - podkreśla.

Wysoko ocenia pomysł wprowadzenia dodatków za specjalizacje zawodowe, które zachęcą nauczycieli dyplomowanych do dalszego rozwoju i dadzą im możliwość podniesienia pensji.

- Obecnie na przykład w Małopolsce czy na Mazowszu bardzo dużo nauczycieli ma najwyższy stopień awansu zawodowego i nie mają już motywacji do podnoszenia kwalifikacji - wyjaśnia.  

To kolejna propozycja zmian, która od lat jest postulowana przez samorządowców, zwłaszcza mniejszych gmin.

- Jesteśmy za przejściem na powszechny sposób naliczania wysokości odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych i przesunięcie uwolnionych środków na podwyższenie wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli. Postulujemy zniesienie stałego dodatku wiejskiego - mówi.

Zmiany w awansie

UMP dobrze ocenia również proponowane zmiany w awansie zawodowym nauczycieli, czyli wydłużenie okresu wprowadzenia do zawodu do czterech lat, likwidację stopnia nauczyciela kontraktowego oraz umożliwienie dalszego rozwoju nauczycieli dyplomowanych poprzez wprowadzenie dwóch specjalizacji. Jako bardzo sensowną traktuje propozycję wprowadzenia wystandaryzowanego egzaminu zewnętrznego dla osób wchodzących do zawodu oraz odbiurokratyzowanie ścieżki awansu zawodowego.

- Dodatkowo uważamy, że bardzo motywująco wpłynęłaby na nauczycieli z najwyższym stopniem awansu zawodowego, przeprowadzana weryfikacja ich zaangażowania i rozwoju zawodowego. Zgadzamy się też, by kryteria oceny pracy nauczyciela były określone w rozporządzeniu - stwierdza Grzegorz Cichy.  

Subwencja za mała

UMP nie zamierza też oponować w sprawie zmian w zakresie urlopu wypoczynkowego, a także możliwości udzielenia dodatkowych dni urlopu wypoczynkowego za dłuższe wycieczki szkolne.

Jej zastrzeżenia budzi jednak zawarta w dokumencie informacja, że finansowanie zmian będzie się odbywać w ramach środków wydatkowanych przez gminy poprzez zmianę składników wynagrodzenia i wypłat towarzyszących, czyli głównie odpisów na ZFŚS.

- Przydałoby się, żeby rząd zwiększył jednak subwencję na poszczególnych uczniów, bo ciągle mamy problem z wydatkami na szkoły, zwłaszcza w małych miastach i w gminach wiejsko-miejskich - mówi Grzegorz Cichy.

Podkreśla, że obecnie jest nagminne, że dzieci ze wsi wysyłane są przez swoich rodziców do szkół miejskich, gdzie dotacja na ucznia wynosi niecałe 7 tys. zł, a w szkołach wiejskich, gdzie ta subwencja jest wyższa i wynosi blisko 10 tys. zł brakuje uczniów i mamy problem z utrzymaniem szkół. Tymczasem kiedyś było tak, że szkoła miejska zarabiała i utrzymywała szkołę wiejską, a teraz szkoły miejskie procentowo więcej nas kosztują, bo mają więcej nauczycieli, więcej oddziałów.

- Dlatego należałoby się zastanowić nad wprowadzeniem ustawowego limitu uczniów w oddziale - np. nie mniej niż 10 - ze względu na racjonalne wydawanie pieniędzy publicznych. Natomiast, mając na uwadze jakość kształcenia, ograniczyć maksymalnie tę liczbę do 30 uczniów - postuluje przewodniczący UMP.

- Dorzuciłbym jeszcze jeden postulat, żeby płacić nauczycielom tak jak wszystkim innym pracownikom, czyli za wykonaną pracę, a nie z góry, bo to powoduje dodatkowe problemy z rozliczaniem wynagrodzeń. Zastępstwa chorobowe, nadgodziny, wycieczki - to wszystko powinno być rozliczane z wynagrodzenia wypłaconego po wykonaniu pracy - proponuje.

Podkreśla, że najważniejsze jest to, że ktoś wreszcie chce robić zmiany, bo Karta nauczyciela jest naprawdę rodem z PRL-u, a obecnie realia rynkowe są zupełnie inne.

TAGI
KOMENTARZE143

  • Monia 2021-10-18 18:24:15
    Za rządów PO opluwani nauczycieli i teraz też się ich nie szanuje. Przyjdą do pracy w oświacie ludzie przypadkowi, bo tych obecnie jeszcze kochających ten zawód wkrótce zabraknie... Takie będą Rzeczypospolite, jakie młodzieży chowanie.
  • Kaśka 2021-10-16 17:55:32
    Tych nauczycieli sprzedano. Do dzisiaj nikt się o nich nie upomniał. No własnie drodzy nauczyciele i związki, gdzie byliście wówczas.
  • Jola 2021-10-16 17:51:08
    Drodzy nauczyciele. Gdzie byliście i gdzie były związki gdy jednych w Was pozbawiano statusu nauczyciela. Zabrano 50 procent pensji, dolożono 20 godzin tygodniowo, zabrano prawa nabyte i odarto z godnosci. Nikt nie upomnial sie o nauczycieli z domów dziecka. Gdzie byliście pytam. A teraz krzyczycie ...że krzywda się Wam dzieje bo dokladają Wam 2 godziny tygodniowo. Odejdzcie z pracy. Ja chetnie zajmę Wasze miejsce bez podwyżki.  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!