Partnerzy portalu

Związki nauczycielskie się jednoczą. "Wystarczy tylko iskra"

Związki nauczycielskie się jednoczą. "Wystarczy tylko iskra"
Czyżby zorganizowana przez ZNP 9 października manifestacja miała zapoczątkować falę protestów nauczycielskich w tym roku szkolnym (fot. mat. ZNP).
Wszystko wskazuje na to, że w środę (13 października) w Radzie Dialogu Społecznego dojdzie do przełomowego spotkania Związku Nauczycielstwa Polskiego i Wolnego Związku Zawodowego „Forum Oświata” z przedstawicielami Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. Celem jest ustalenie wspólnych działań mających powstrzymać ministra edukacji i nauki w reformowaniu pragmatyki zawodowej nauczycieli zgodnie z założeniami przedstawionymi 21 września 2021 r. – Zawsze mówiłem, że takimi działaniami minister Czarnek w końcu doprowadzi do zjednoczenia ruchu związkowego – komentuje Ryszard Proksa.
  • Przedstawiciele największych związków zawodowych nauczycieli spotkają się w RDS, by wspólnie przeciwstawić się zaproponowanym zmianom w statusie zawodowym pracowników oświaty.
  • W trakcie spotkania mają być rozważane różne formy nacisku, w tym również strajk.  
  • Związkowcy dementują wypowiedzi ministra jakoby zaproponowane zmiany w zakresie zwiększenia pensum i wprowadzenia godzin dyspozycyjnych były z nimi ustalone.

Zgodnie z informacją przekazaną nam przez Krzysztofa Baszczyńskiego, wiceprzewodniczącego Związku Nauczycielstwa Polskiego w środę o godzinie 11.00 w Radzie Dialogu dojdzie do spotkania związków nauczycielskich, w celu omówienia wspólnych działań mających zmusić kierownictwo Ministerstwa Edukacji i Nauki do odstąpienia od forsowanego obecnie projektu zmian w pragmatyce zawodu nauczycielskiego. W tym zwłaszcza zapowiadanej podwyżki wynagrodzeń, która ma być związana z drastycznym zwiększeniem pensum i wprowadzeniem tzw. godzin dyspozycyjnych, w których nauczyciel miałby przebywać w szkole.

Czytaj też: Zmiany w statusie nauczycieli. Metropolie wstępnie za – czekają na konkrety

– Mamy zarezerwowaną salę, zaproszenie poszło do przewodniczącego Ryszarda Proksy i do Forum Związków Zawodowych. Solidarność jeszcze nam nie odpowiedziała, ale ufam, że tak się stanie. Wychodzimy z założenia, że sprawy pracownicze są niepodzielne. I jeśli ktoś próbuje realizować takie pomysły, jak MEiN, to trzeba wspólnie powiedzieć – nie! Jeżeli tego działania wspólnego nie będzie, to tak jak w przypadku służby zdrowia zostanie to wykorzystane przeciwko naszemu środowisku – podkreśla Krzysztof Baszczyński.

Będzie spotkanie. Historyczne

Przewodniczący Solidarności oświatowej też tak na to patrzy.

- Wybieramy się jako związek. Nie wiem jeszcze, czy będę osobiście, ale nasi przedstawiciele tam będą. Bo nie chcemy sobie zaprzepaścić możliwości wspólnej akcji protestacyjnej. Nie ukrywamy, że światopoglądowo różni nas bardzo dużo, ale jeśli się dogadamy co do konkretów i nie będziemy sobie wzajemnie podstawiać nóg, to możliwość wspólnego działania istnieje – mówi w rozmowie z Portalsamorzadowy.pl Ryszard Proksa.

To oznacza, że 13 października szykuje się przełomowy moment w historii obu związków zawodowych, które praktycznie zawsze działały obok siebie, mocno ze sobą rywalizując. Teraz mają się wspólnie zastanawiać nad dalszym działaniem.

– Zawsze mówiłem, że takimi działaniami minister Czarnek w końcu doprowadzi do zjednoczenia ruchu związkowego – komentuje Ryszard Proksa.

W spotkaniu będą też uczestniczyli przedstawiciele Forum Związków Zawodowych, o czym jeszcze w piątek informował nas Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum -Oświata”, wskazując, że od wyników tego spotkania WZZ uzależnia dalsze działania.   

- Jeśli 13 października dojdziemy do porozumienia z innymi związkami zawodowymi, to będzie to wspólna akcja. Osobiście wychodzę z założenia, że jeśli mamy coś robić, to wspólnie, szerokim frontem, a nie na zasadzie wyścigu, kto pierwszy dobiegnie do kamery TV – argumentował.

Strajk? Niewykluczone

W rozmowach indywidualnych związkowcy nie ukrywają, że rozważają różne formy protestu, od akcji informacyjnych i pikiet, po strajk nauczycielski, chociaż sytuacja nie jest jeszcze strajkowa.  

– Rozważamy różne scenariusze, ale dopiero po spotkaniu będę mógł o tym mówić. Teraz jest jeszcze na to za wcześnie – wyjaśnia dyplomatycznie Krzysztof Baszczyński.

- Strajk to ostateczność, ale nie wykluczam żadnej opcji. Wszystko zależy od tego, jak mocno będą zdeterminowani sami nauczyciele. Stąd ta nasza akcja informacyjna, żeby wiedzieli, co tak naprawdę się dzieje – mówi Ryszard Proksa. I wylicza konkretne działania: - ulotka poszła do szkół, plakat poszedł, stanowisko Komisji Krajowej i list Piotra Dudy, przewodniczącego NSZZ „Solidarność”, zostały wysłane do Premiera.

Podkreśla przy tym, że z ostatnich wyliczeń Solidarności wynika, iż w wyniku zaproponowanych przez MEiN zmian 44 tys. etatów nauczycielskich zniknie, a kolejne 40 tys. osób znajdzie się na niepełnych etatach. Nauczyciel dyplomowany będzie zarabiał 150 zł mniej niż obecnie.

Sławomir Wittkowicz również nie wyklucza strajku.

- Jesienią 2018 r. też nikt nie wierzył, że dojdzie do strajku, mimo że przestrzegaliśmy minister Annę Zalewską, że sytuacja staje się coraz bardziej napięta – mówi. – Ten strajk z 2019 r. się nie zakończył. Więc tak naprawdę iskra może spowodować, że znów będzie gorąco – dodaje.

Zmiany konsultowane, tylko nie z tym kim trzeba

Z wypowiedzi medialnych Przemysława Czarnka wynika wyraźnie, że minister edukacji i nauki nie wierzy w bunt nauczycieli. W wywiadzie poprzedzającym sobotnią pikietę ZNP na Al. Szucha stwierdził, że to nauczyciele i dyrektorzy zaproponowali obecne podwyżki, więc nie wie, o co związkowcom chodzi.

- Jeśli przyjmiemy, że kurator oświaty jest nauczycielem, to minister na pewno z niektórymi z nich konsultuje te rozwiązania. Wiadomo też, że mamy grupę dyrektorów, powoływanych przez ministra do udziału w różnych gremiach, więc z tymi osobami pan minister konsultuje wszystkie zmiany. Tylko że, na szczęście, te wszystkie osoby nie są powołane do reprezentacji środowiska – komentuje Sławomir Wittkowicz.

- Tymi słowami minister narobił sobie tylko bigosu. Na podstawie dostępu do informacji publicznej wystąpiliśmy wczoraj do ministerstwa, żeby nam przedstawiło autorów tego projektu – informuje Ryszard Proksa.

- We wtorek wiceminister Piontkowski mówił, że każde 100 zł dla nauczycieli daje łącznie miliard, więc nie ma pieniędzy na podwyżki, a minister Czarnek mówi, że ma. Więc nie wiem, czy każdy minister prowadzi swoją politykę, czy co? – zastanawia się przewodniczący KSOiW.   

TAGI
KOMENTARZE76

  • Maria 2021-10-17 14:08:30
    Gdzie byly związki i Wy drodzy nauczyciele gdy częsci z Was zabieano KN, pozbawiono polowy pensji, dolożono 20 godzin tygodniowo, odarto z godnosci. Kto z Was yjąl się za nauczycielami z domów dziecka. Nie solidaryzujecie sie nawet sami z sobą wiec niech wszyscy Was też maja gdzieś
  • Kaśka 2021-10-16 17:04:09
    Nauczyciele do roboty
  • Marta 2021-10-16 17:00:12
    Gdzie były związki zawodowe i gdzie byliscie Wy pedagodzy gdy jednych z Was pozbawoano statusu nauczyciela. Zabrano 50 procent pensji, dołożono 20 godzin tygodniowo, pozbawiono praw nabytych, odarto z godności. Nauczyciele z domow dziecka powinni byc wurzutem Waszych sumień. A teraz podnosicie larum... bo chcą Wam podnieść pensum o 3 godziny.  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!