Partnerzy portalu

Jeżeli nie będzie zmian, będzie drożej. Opłaty za śmieci to tylko wierzchołek góry lodowej

Groźba kolejnych podwyżek związanych z odpadami, dopłaty do szpitali, które rujnują samorządowe budżety czy rządowy projekt ustawy o ochronie ludności - to tematy, które spędzają sen z powiek samorządowcom z województwa śląskiego. Podczas ostatniego Zgromadzenia Ogólnego Śląskiego Związku Gmin i Powiatów przyjęli wspólne stanowisko w tych sprawach.
  • Na początku stycznia ma odbyć się spotkanie przedstawicieli Śląskiego Związku Gmin i Powiatów z wojewodą śląskim i marszałkiem województwa śląskiego w sprawie szpitali.
  • Samorządy będą mieć trudności z osiągnięciem wymaganych przez unijne prawo poziomów odpadów do przetworzenia.
  • Rządowy projekt ustawy o ochronie ludności: samorządowcy boją się całkowitej centralizacji systemu - mówi Piotr Kuczera.

Kilka tygodni temu samorządowcy z całego regionu spotkali się przy okazji sesji Zgromadzenia Ogólnego Śląskiego Związku Gmin i Powiatów. Przyjęli wspólne stanowisko między innymi w sprawie zmian w systemie gospodarki opakowaniami i odpadami opakowaniowymi.

Bez zmian będą kary i podwyżki. Nikt tego nie chce

- Jeżeli nie będzie zmian, będzie drożej. Samorządy będą wliczać kary do opłaty śmieciowej. Myślę, że żaden z włodarzy tego nie chce - alarmuje Piotr Kuczera, prezydent Rybnika, przewodniczący Śląskiego Związku Gmin i Powiatów.

Chodzi o to, że samorządy będą mieć trudności z osiągnięciem wymaganych przez unijne prawo poziomów odpadów do przetworzenia, a to narazi je na kary finansowe. ŚZGiP od lat postuluje zmiany w systemie gospodarki odpadami tak, by odpowiedzialność za zagospodarowanie odpadów przenieść na producentów opakowań i wprowadzić system kaucjonowania niektórych opakowań.

- Najprościej mówiąc, chcielibyśmy, aby odpowiedzialność za produkt była też przekładana na producenta. To by spowodowało, że o wiele łatwiejsza byłaby również przeróbka tego odpadu. To potrzebne, ponieważ widzimy, ile mamy miejsca na składowiskach - mówi Piotr Kuczera.

Zdaniem przewodniczącego Śląskiego Związku Gmin i Powiatów sytuacji nie poprawia też niechęć mieszkańców województwa wobec spalarni śmieci. Uważa, że potrzebny jest szerszy dialog w tej sprawie.

Spalać odpady, czy nie? Kominy lepsze czy gorsze? Potrzebny dialog

- Często jest tak, że tolerujemy setki kominów, gdzie od czasu do czasu spalane są jakieś śmieci, a protestujemy przeciwko jednej instalacji z filtrami, z pełnym zabezpieczeniem. Moim zdaniem to wymaga dyskusji społecznej - podkreśla przewodniczący Śląskiego Związku Gmin i Powiatów.

Czytaj też: Śląskie samorządy o odpadach: odpowiedzialność producenta przed systemem kaucyjnym

Zgromadzenie Ogólne Związku kolejny raz zabrało też głos w kwestii reformy szpitalnictwa. Jak podkreśla Piotr Kuczera, samorządowcy nie mogą siedzieć bezczynnie i patrzeć, jak dopłaty do szpitali miejskich czy powiatowych rujnują miejskie budżety.

Szpitale i klęski - potrzebna strategia i racjonalne rozwiązania, a nie centralizacja

- Jesteśmy bardzo specyficznym województwem. Przede wszystkim jest u nas duża liczba szpitali, dużo specjalizacji, duże kliniki, ale też mamy bardzo liczne województwo - 4,5 miliona mieszkańców to takie małe państwo właściwie. Trudno nas porównywać do jakiegokolwiek innego województwa. Z jednej strony moglibyśmy jako samorządowcy powiedzieć, że problem jest ogólnopolski, jest bowiem minister zdrowia, jest Narodowy Fundusz  Zdrowia i to nie do końca nasz kłopot, ale widzimy, że dopłaty do szpitali miejskich czy powiatowych rujnują budżety - podkreśla przewodniczący Śląskiego Związku Gmin i Powiatów i dodaje:

- Brak lekarzy na rynku pracy powoduje swoiste ich podkupowanie, a co za tym idzie - problem braków kadrowych w służbie zdrowia jest przesuwany z powiatu do powiatu, z miasta do miasta - to nie rozwiązuje sytuacji.

W tej sprawie przedstawiciele związku mają już na początku roku spotkać się z wojewodą i marszałkiem, by ustalić wspólną strategię. 

Czytaj też: Samorządy nie dopłacą już grubych milionów do szpitali. Zbliża się wielka weryfikacja

Śląski Związek Gmin i Powiatów wskazał na kilka spraw wymagających pilnego omówienia z wojewodą i marszałkiem. (Fot. Śląski Związek Gmin i Powiatów)
Śląski Związek Gmin i Powiatów wskazał na kilka spraw wymagających pilnego omówienia z wojewodą i marszałkiem. (Fot. Śląski Związek Gmin i Powiatów)

 Podczas ostatniego zgromadzenia pojawił się także temat rządowego projektu ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej, w której to sprawie środowisko samorządowe wypowiedziało się już jakiś czas temu. W związku z proponowanymi zmianami samorządowcy boją się całkowitej centralizacji systemu.

- Myślę, że jest dość duża nieufność do pewnych zapisów tego projektu. Szczególnie takich, które mówią, że wojewoda może nakazać samorządowcom jakieś działanie, nie do końca określając ramy czasowe czy finansowanie. Liczę, że to nasze stanowisko wykaże, że dziś w ramach konstytucji mamy trzy stany klęsk i to jest wystarczające. Nie trzeba tego uzupełniać specjalną ustawą, raczej powinniśmy na poziomie roboczym szukać takich rozwiązań, które będą rozbudowywały komunikację pomiędzy niższymi jednostkami samorządu a służbami rządowymi - podkreśla Kuczera.

KOMENTARZE4

  • Zdzisław Smolak 2023-01-03 20:15:32
    Więc przypatrzmy się dlaczego inne kraje UE coraz to wyżej podnoszą poprzeczkę dla standardów gospodarki odpadami komunalnymi… Już od ponad dwudziestu lat praktycznie samotnie uświadamiam w swoich publikacjach i w komentarzach internetowych o tym, że gminne przetargi na wyłonienie tych co chcą kręci...ć lody na comiesięcznych opłatach za śmieci polskich rodzin - to dowód na postkolonialny system w tej dziedzinie w Polsce. O tym, że w krajach „starej Unii” takich gminnych „lodziarskich” przetargów nie ma – nie wyczyta się tego tutaj w Portalu... Czy w bogatych krajach starej UE gminy ogłaszają przetargi na śmieci, czy po niemieckich gminach jeżdżą polskie, francuskie czy z innych krajów śmieciarki? Czy w ogóle w tamtych krajach jeżdżą śmieciarki firm prywatnych żyjących z comiesięcznych opłat rodzin za śmieci? NIE! BO W TYCH BOGATYCH KRAJACH USTAWOWE ZADANIE SAMORZĄDÓW GMINY WYKONUJĄ BEZ PRZETARGÓW POPRZEZ WŁASNE SŁUŻBY I ZAKŁADY KOMUNALNE, BEZ NARZUTÓW NA REALIZACJĘ MISJI, KTÓRĄ DLA FIRM SPOZA SFERY UŻYTECZNOŚCI PUBLICZNEJ JEST PRZEDE WSZYSTKIM ZYSK A NIE WYKONYWANIE USTAWOWYCH ZADAŃ GMIN! Krzywdę dla polskiej racji stanu czynią ci którzy jeszcze tego nie rozumieją jaka jest przyczyna najwyższych w Europie comiesięcznych opłat rodzin za śmieci lub udają, że nie wiedzą dlaczego jest tak niski poziom odzysku odpadów w Polsce... Wstyd, że obecny rząd też nic nie robi aby skończyć z nieudanym od dwudziestu lat eksperymentem z „urynkowienia” polskiej gospodarki odpadami komunalnymi  rozwiń
  • Zdzisław Smolak 2023-01-03 20:14:12
    Samorządowcy zadowoleni z tego, że ich jedynym zadaniem stało się cykliczne ogłaszanie przetargów na wyłanianie tych co będą łupić ich mieszkańców na opłatach za odpady domowe – udają podobnie jak centrum rządowe, że nie wiedzą gdzie tkwi przyczyna katastrofy tej dziedziny municypalnej… i kuriozaln...ie martwią się nie niskim odzyskiem odpaów do recyklingu – ale tym, że sowicie wynagradzane firmy z obywatelskich opłat nie mają już gdzie… deponować odpady bo składowiska już pełne… Piszę już ćwierć wieku o tym na czym polega unijna „bezprzetargowa” normalność gospodarki odpadami – ale ciągle odzywają się tacy co jakby spadli z księżyca i w obliczu grożących nam unijnych sankcji – zamiast implementacji ich sprawdzonych zasad systemowych - radzą aby „prowadzić merytoryczny dialog” pomiędzy ślepymi i głuchymi na ich rozwiązania… A zagraniczne koncerny śmieciowe i rodzimi operatorzy kręcenia śmieciowych lodów wyłaniani w gminnych przetargach rozjeżdżają Polskę i łupią Polaków na comiesięcznych opłatach za śmieci od końca XX wieku… A kraje „starej” Unii dzięki bezprzetargowemu systemowi „in house” od dawna mają wystarczającą i sprawną infrastrukturę gminną dzięki której Komisja Europejska wyznacza niemal kosmiczne (jak na nasze dotychczasowe „osiągnięcia”) wymogi odzysku materiałowego odpadów do recyklingu. Właśnie dzięki naturalnemu monopolowi gminnemu gdy odpadami zajmują się zakłady użyteczności publicznej działające na zasadzie non profit - możliwe jest osiąganie takich celów.  rozwiń
  • Zdzisław Smolak 2023-01-03 20:12:52
    I właśnie też dlatego od kilkunastu lat – takie mechanizmy wspomagające gospodarkę odpadami jak ROP (Rozszerzona Odpowiedzialność Producentów) windują coraz wyższe standardy jakościowe dla całej Unii Europejskiej… U nas o ROP mówi się od wielu lat ale przeszkodą jest to, że dodatkowe pieniądze z ROP... zamiast zmniejszenia opłat obywatelskich i zwiększenia efektywności gospodarki odpadami – podwyższą jedynie zyski „wyłanianych w przetargach” – zyski już w 60 procentach transferowane za granicę RP… I ten patologiczny system sprzedania mieszkańców dla tych dla których gospodarka odpadami to nie ustawowe zadanie publiczne do wykonania – a źródło rosnących zysków - nadal trwa i nie ma żadnej „mapy drogowej” aby przywrócić właściwe filary systemowe dla tej dziedziny municypalnej... Kolejne ekipy ministerialne nadal jakby nie rozumiały przyczyn katastrofy cenowej i jakościowej polskiej gospodarki odpadami komunalnymi. A wstydliwa prawda jest taka, że w Polsce nie tylko jest już najdrożej w Europie - ale powszechnym procederem jest „pożarowe składowanie odpadów w chmurach” i zasypywanie śmieciami każdej dziury w ziemi pod pozorem „rekultywacji” lub pod osłoną nocy…  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!