Partnerzy portalu

Tak upadają metropolie

  • AW
  • 18 maja 2012 - 00:32
Nie tylko polskie miasta mają kłopoty ze spłatą swoich zobowiązań. Dług Berlina to ponad 60 mld euro i przekracza trzykrotnie wartość budżetu niemieckiej stolicy.

Mimo że nasi zachodni sąsiedzi są znacznie bardziej rozwiniętym gospodarczo krajem i hołdują polityce zrównoważonego budżetu wiele tamtejszych miast na własnej skórze odczuło skutki nadmiernego zadłużenia.

- Problem zadłużenia istnieje, bo samorząd lokalny ponosi koszty korzyści lokalnych społeczności. W ostatnich 30 latach wiele niemieckich miast właściwie zbankrutowało, bo system był bardzo łagodny. System na poziomie państwowym nie funkcjonował, dług lokalny przenoszony był na wyższy poziom bo gminy nie były w stanie realizować swoich zobowiązań - wyjaśnia Joachim Zeller, europoseł z Niemiec, członek komisji rozwoju regionalnego.

Dziś jeszcze zresztą takie miasta jak Brema czy Belin mają bardzo poważne kłopoty. Szczególnie Berlin.

- Berlin ma ponad 60 mld euro długu, a jego budżet wynosi 20 mld. 10 proc budżetu idzie na obsługę długu - wylicza Zeller. - Nie ma środków na utrzymanie szkół, dróg. Mamy w Berlinie drogi gorsze niż 10-15 lat temu - zaznacza..

Sytuacja obecnie wygląda tak, że bogatsze regiony składają się na stolicę (w Niemczech funkcjonuje obecnie system podobny do naszego janosikowego). Berlin dostaje 4 mld euro z bogatszych landów - najwięcej z Bawarii, z czego Bawarczycy nie są zadowoleni.

- Jak łatwo się domyślić Bawarii się ten system nie podoba. Władze Berlina będą musiały pomyśleć o zreformowaniu swoich finansów, dalsze zadłużenie się jest już bowiem w ich wypadku niemożliwe - kontynuuje niemiecki europoseł. - W ogóle przestrzegam samorządy. Zadłużanie nie jest odpowiednią drogą do prowadzenia polityki, krótkoterminowe efekty można tak osiągnąć, ale na dłuższą metę koszty znacznie przewyższają korzyści - dodaje.

W Niemczech - jak mówi - w związku z tym konieczne było wprowadzenie swego rodzaju hamulca w zadłużaniu się sektora publicznego.

- Od 2020 żadne zadłużenia netto nie będą dozwolone, więc za 8-10 lat problem długu publicznego zostanie w u nas rozwiązany - mówi Zeller. - Moja rada dla Polski - zostawcie system, który nie pozwala by potrzeby krótkoterminowe były finansowane z kredytów - reasumuje.

KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!