Partner portalu
KOMENTOWANY TEKST

Burze z gradem i nawałnice nad całą Polską. Ewakuowano obozy harcerskie


  • Michał, 2022-07-01 13:45:26

    Powiem w ten sposób. Jerzwałd to ja wspominam z uśmiechem i też z dreszczykiem emocji. Bliska mi osoba była kiedyś tutaj na obozie harcerskim...dokładnie wtedy, kiedy była ta tragedia w Suszku. Z resztą miała szczęście, bo drzewo spadło na namiot kuchenny, obok którego ona sobie namiot wybudowała, będąc w ekipie kuchennej. No i powiem tak...swoje przepłakałem, bałem się wtedy jak diabli, bo wszyscy wiedzieliśmy, że gdzieś są ofiary śmiertelne, nie wiadomo gdzie dokładnie. Ulżyło mi wtedy trochę, jak dowiedziałem się, że to Łódź, że to ZHR...najgorsze było, jak kuzynka powiedziała, że z jej córką, która tam była, nie ma kontaktu....wtedy myślałem, że stało się najgorsze. Jednak nie. Niemniej jednak...jestem zdania, że każde szczęście ma swój kres. Aga już nie jest tak aktywną harcerką. Mogła tam być w innych warunkach. Powiem w ten sposób...współczuję, bo jeśli taka osoba zostaje ranna, to z jednej strony....dobrze, bo można powiedzieć, po harcersku wziął wszystko "na klatę". Na szczęście nie jest specjalnie ciężko ranny, to gdyby za nim poszło więcej dzieciaków pod drzewa, mogła być to masakra na skalę Suszka, albo tej tragedii "Małej Piętnastki", kiedy utonęły dziewczynki z Łodzi na jeziorze Gardno. Niemniej jednak, sądzę, że, za organizację tego obozu odpowiada oboźny, ktoś z chorągwi, jakiś komendant hufca. Trzeba wyciągnąć wnioski z tego, co się stało. Trzeba też po prostu dziękować Opatrzności za to, że skończyło się tak jak widać, a nie gorzej. Nie chcę drugiego Suszka.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!