Partnerzy portalu

Korolec: KPO jest gdzieś między oddziałem intensywnej terapii a kostnicą

W Krajowym Planie Odbudowy przewidziano środki na elektromobilność, m.in. na zakup pojazdów elektrycznych, w tym autobusów. Prezes Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych Marcin Korolec obawia się, że jeśli KPO nie zostanie on szybko zatwierdzony, to Polska może nie być w stanie wydać wszystkich pieniędzy, które w ramach tego instrumentu jej przysługują.
  • Krajowy Plan Odbudowy powinien zostać zatwierdzony z końcem lipca, ale do tej pory czeka na zielone światło od Komisji Europejskiej.
  • Projekt KPO zawierał wiele zapisów będących w sprzeczności z zasadą "nie wyrządzaj znaczącej szkody w środowisku", które nie powinny były się w nim znaleźć. Czy one nadal tam pokutują? Tego niestety nie wiemy – mówi Marcin Korolec.
  • Autobusy elektryczne nie czekają na placu. Trzeba pójść do Solarisa, MAN-a, Volvo czy Rafako Ebus i ustalić, żeby zarezerwowały swoje moce produkcyjne – podkreślił prezes FPPE, zwracając uwagę, że czas działa na naszą niekorzyść i pieniądze z KPO powinny jak najszybciej zostać uruchomione.

Polski rząd już od 5 miesięcy czeka na zatwierdzenie KPO. Komisja Europejska ma zastrzeżenia w kwestii niespełnienia wymogu dotyczącego działań poprawiających klimat inwestycyjny, w tym niezależność sądów.

Chodzi o potężne pieniądze na odbudowę europejskich gospodarek po pandemii. Polska miałaby otrzymać ok. 58 mld euro, z czego 23,9 mld euro dotacji i 34,2 mld euro pożyczek. Środki te trzeba zagospodarować i rozliczyć do 2026 r. Przedłużający się brak porozumienia między KE i naszym rządem powoduje, że maleją szanse na uruchomienie tych środków w najbliższych miesiącach.

Czytaj: Müller o pozwaniu KE ws. KPO: Jest to możliwe

„Nie wiemy, co dzieje się z KPO”

- Bardzo bym sobie i wszystkim życzył, żeby KPO wszedł w życie, bo na razie mam wrażenie, że jest on gdzieś między oddziałem intensywnej terapii a kostnicą. I tak naprawdę nie wiemy, co się z nim dzieje – powiedział nam podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2021 Marcin Korolec, prezes Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych i dyrektor Instytutu Zielonej Gospodarki.

Były minister środowiska (w latach 2011-2013) zwrócił uwagę, że rząd przedstawił projekt pod koniec kwietnia - i to jest ostatnia publiczna informacja na ten temat, chociaż rozmowy między rządem a KE się odbyły i jakieś zmiany w tym dokumencie prawdopodobnie także zaszły.

- Tamten projekt zawierał wiele zapisów będących w sprzeczności z zasadą „do not significant harm”, czyli "nie wyrządzaj znaczącej szkody w środowisku", w związku z czym nie powinny były się w nim znaleźć. Czy one nadal tam pokutują i jaki jest scenariusz dyskusji na ten temat? Tego niestety nie wiemy. A im prędzej przyjmiemy ten projekt i im szybciej wejdzie w życie, tym łatwiej będzie go zrealizować – zauważył.

Potężne pieniądze, których może nie udać się wydać

W dokumencie tkwią też zapisy dotyczące finansowania elektromobilności, w tym zakupu autobusów elektrycznych, co żywo interesuje Fundację Promocji Pojazdów Elektrycznych. Marcin Korolec wskazał, że inne kraje już swoje KPO realizują, a nam czas ucieka...

Zobacz: Krajowy Plan Odbudowy a Umowa Partnerstwa. Oto różnice, szanse, zagrożenia

- Musimy przecież zakontraktować te wydatki, znaleźć wykonawców, oni muszą zrealizować zamówienia, a potem trzeba jeszcze wszystko rozliczyć. Tak naprawdę jest na to wszystko bardzo mało czasu – na przeprowadzenie tak wielkich procesów finansowych i rozliczenia. Autobusy elektryczne nie stoją i nie czekają na placu. Trzeba pójść do Solarisa, MAN-a, Volvo czy Rafako Ebus i ustalić, żeby zarezerwowały swoje moce produkcyjne – podkreślił prezes FPPE, dodając, iż jest obawa, że możemy wszystkich środków nie zdążyć wydać.

KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!