Partner portalu

Autobus nie przyjeżdża, bo nie ma kierowców. Chodzi nie tylko o wynagrodzenia

Kilka lat temu większość przewoźników publicznych w Polsce zmagała się z problemami kadrowymi wśród kierowców, którzy m.in. narzekali na zbyt niskie zarobki. Wydawało się, że sytuację udało się opanować, ale w ostatnich tygodniach znów głośno o niedoborach wśród kierowców, np. PKM Katowice, co skutkuje nierealizowaniem części kursów. Jak to wygląda w innych częściach kraju?
  • – Analogicznie jak inne firmy przewozowe, PKM Katowice od pewnego czasu cierpi na nieznaczne braki kadrowe wśród kierowców. Prowadzimy szeroko zakrojone działania rekrutacyjne – wyjaśnia zarząd katowickiego przewoźnika.
  • Eksperci od transportu zbiorowego przypominają, że problemy tego rodzaju zapowiadano już dekadę temu, a ich nasilenie miało miejsce w latach 2017-2018. To nie tylko kwestia płac, ale także kosztów uzyskania kwalifikacji. Obecne problemy trudno nazwać powszechnymi.
  • Na niedobór kierowców cierpią aktualnie m.in. MPK Kraków, MPK Łódź czy MPK Poznań, w którym jest ponad 100 wakatów. Wystarczającą obsadę mają natomiast MPK Lublin, MZA Warszawa czy MPK Wrocław, gdzie można najwięcej zarobić.

Mieszkańcy woj. śląskiego coraz częściej nie mogą doczekać się przyjazdu autobusów kursujących na liniach organizowanych przez Zarząd Transportu Metropolitalnego. W internecie nie brakuje komentarzy, że przyczyną jest niedobór kierowców, którzy rezygnują z powodu zbyt niskich zarobków. Już w poprzednich miesiącach wskazywano w związku z tym PKM Świerklaniec czy PKM Katowice. Zarząd katowickiego przewoźnika nie przeczy, że chodzi o kierowców.

– Analogicznie jak inne firmy przewozowe, PKM Katowice od pewnego czasu cierpi na nieznaczne braki kadrowe wśród kierowców. Nasza firma ma wieloletnie tradycje i posiada duże doświadczenie z radzeniem sobie w tego typu sytuacjach. Prowadzimy szeroko zakrojone działania rekrutacyjne w postaci ogłoszeń w prasie i Internecie oraz we współpracy z Powiatowym Urzędem Pracy w Katowicach. Ostatnio nastąpił brak realizacji kilku kursów z powodu kumulacji niespodziewanych nieobecności kierowców, niemniej jednak nasza spółka dokłada wszelkich starań, by takie sytuacje się nie powtarzały – wyjaśnia zarząd PKM Katowice Sp. z o.o.

W nadgodzinach i  dorywczo w PKM Katowice

Kierownictwo katowickiego przewoźnika informuje, że wielu kierowców decyduje się na nadgodziny, „a dla kierowców niezatrudnionych na co dzień w spółce istnieje możliwość pracy dorywczej”.

Ponadto 20 lipca PKM ogłosiło przetarg na „świadczenie usług kierowania autobusami komunikacji miejskiej należącymi do PKM Katowice Sp. z o.o”.

– Aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości, od jakiegoś czasu trwają w tej sprawie wspólne konsultacje z Zarządem Transportu Metropolitalnego – podkreśla zarząd.

20 lipca PKM Katowice ogłosiło przetarg na „świadczenie usług kierowania autobusami komunikacji miejskiej należącymi do PKM Katowice Sp. z o.o” (Fot. PKM Katowice)
20 lipca PKM Katowice ogłosiło przetarg na „świadczenie usług kierowania autobusami komunikacji miejskiej należącymi do PKM Katowice Sp. z o.o” (Fot. PKM Katowice)

PKM Katowice nie udzielił nam odpowiedzi na pytanie o średnie miesięczne wynagrodzenie brutto kierowcy  oraz czy w ostatnim czasie podniósł lub zamierza w najbliższym podnieść im pensje. Z relacji internautów wynika, że są one jednak dalekie od oczekiwań, a żeby w miarę godziwie zarobić, trzeba brać dużo nadgodzin.

PKM Świerklaniec: 3 tys. zł na rękę, ale stabilnie

W kwestiach finansowych kilka tygodni temu wypowiedział się za to dla portalu gwarek.com.pl prezes PKM Świerklaniec Henryk Szudy.

– Zarobki nie są rewelacyjne. Żeby dostać na rękę 3 tysiące złotych trzeba się najeździć, przychodzić do pracy w soboty i niedziele, kiedy stawki są wyższe. "Gołe" 160 godzin tego nie zapewni – przyznał wówczas prezes Szudy, podkreślając jednak, że firma zapewnia stabilne zatrudnienie, z całym pakietem socjalnym, a miesięczne grafiki dostaje się z dużym wyprzedzeniem.

Prezes zauważył też, że PKM Świerklaniec – w odróżnieniu od wielu np. prywatnych firm – mocno pilnuje prawidłowego czasu pracy kierowców, przez to nie są nadmiernie zmęczeni i spada ryzyko wypadku.

Występujące na terenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii – i nie tylko – problemy kadrowe, zmuszają do zastanowienia się, czy podobne zjawisko, z jakim przewoźnicy musieli zmagać się kilka lat temu, wbrew obiegowym opiniom nadal występuje w ujęciu ogólnopolskim, czy też powróciło np. w związku z pandemią. I czy chodzi tylko o kwestie płacowe, czy powodów takiego stanu rzeczy jest więcej?

Zobacz też: Przewoźnik ma pomysł na przekonanie kierowców do rezygnacji z samochodu

Kierowcy z Ukrainy i Kazachstanu?

Dyrektor ds. rozwoju Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej Marcin Żabicki przypomina, że problem z brakiem kierowców rzeczywiście występował w latach 2017-2018. Po analizach IGKM doszła do wniosku, że przyczyn było kilka, aczkolwiek najważniejsza dotyczyła wynagrodzeń. Dlatego też wówczas coraz śmielej rozważano zatrudnianie kierowców z Ukrainy, a nawet Kazachstanu.

– Kierowcy wywierali presję płacową. Ale okazało się, że w większości przypadków kryzys udało się zażegnać podwyżkami pensji. Przedsiębiorstwa komunikacyjne doszły do wniosku, że bardziej kalkuluje im się podnieść wynagrodzenia o kilkaset złotych niż inwestować w całkiem nowych kierowców ze Wschodu. Samorząd musiałby ponieść znacznie wyższe koszty - np. zapewnienia mieszkania takiemu kierowcy – wyjaśnia Marcin Żabicki.

Dyrektor dodaje, że największy problem był w Wielkopolsce, gdzie bezrobocie osiągnęło jeden z najniższych pułapów w kraju. Nie można natomiast powiedzieć, żeby owe trudności dotyczyły całego kraju.

– Szczególnie wschodnie rejony, np. Suwałki czy Białystok, kłopotów z kierowcami nie miały. Tam ich nigdy nie brakowało – mówi.

Zobacz: Miejskie spółki mają problem. Na rynku brakuje kierowców autobusów

Postawili na kwalifikacje i szkolenia

Oprócz kwestii płacowych, niełatwą do pokonania przeszkodę stanowiły kwalifikacje kierowców i koszty ich uzyskania. Miejskie przedsiębiorstwa zmuszone zostały więc, żeby wejść we współpracę ze szkołami przygotowującymi do zawodu lub urzędami pracy. W ten sposób już na dość wstępnym etapie edukacji młodych ludzi firmy zyskały możliwość zachęcenia ich do podjęcia pracy u siebie.

– Szeroko otwarto się również na kobiety. Kierowcy płci żeńskiej stanowią obecnie coraz większy procent kadr. Przoduje w tym zakresie m.in. MPK Głogów, gdzie już w 2019 r. na 60 kierowców aż 20 stanowiły kobiety – wskazuje Marcin Żabicki.

Ponadto zaczęto otwierać przyzakładowe ośrodki szkolenia kierowców. Tu przykładem MPK Lublin czy MPK Łódź. I przyniosło to oczekiwane efekty.

Demografia w autobusie

Niedobór kierowców – zarówno dawniej, jak i obecnie – wynika też z faktu, że część z nich przechodzi na emeryturę. W regionach skala zjawiska jest zróżnicowana, ale w niektórych przedziałach czasowym zjawisko się zaostrza.

– W Trójmieście i na Śląsku średnia wieku kierowców jest najniższa. Inaczej sytuacja wygląda na wschodzie kraju, gdzie przeważają osoby w wieku powyżej 55 lat. Ale raczej byłbym spokojny o najbliższą przyszłość. Sytuacja na rynku kierowców generalnie jest stabilna i zmienia się na plus, a występujące problemy nie mają charakteru ogólnokrajowego, tylko bardziej miejscowy – uważa dyrektor Żabicki, wymieniając np. Grudziądz, gdzie w związku z wycofaniem się prywatnego przewoźnika (firmy Arriva – realizującej część kursów komunikacji miejskiej) obsługa całości spadła na MZK. – Zakład musiał niemal z dnia na dzień znaleźć i zatrudnić wielu dodatkowych kierowców – podkreśla.

Przewoźnicy przede wszystkim z regionów zachodnich (tu znów przykładem Śląsk) radzą sobie także poprzez zatrudnianie kierowców na innych zasadach niż umowa o pracę.

Kierowca na kontrakcie lub do wynajęcia

– Z powodu wysokich kosztów zatrudnienia, co wynika z układów zbiorowych, czyli dodatków, nagród itd., doszło do outsourcingu w zakresie zatrudniania kierowców, po to, żeby można było to robić na innych zasadach niż umowa o pracę, czyli np. w postaci kontraktów. To się dzieje w Polsce i ten proces najbardziej zaawansowany jest w woj. śląskim. Tu zresztą występuje duży odsetek przedsiębiorstw prywatnych obsługujących trasy na rzecz ZTM. A jednocześnie przedsiębiorstwa komunalne coraz częściej posiłkują się innymi formami zatrudnienia, jak podzlecenia czy wynajmowanie kierowców – wyjaśnia Żabicki.

Czytaj: Zarobki kontrolerów biletów w komunikacji miejskiej. Duże różnice między miastami

Dyrektor jest zdania, że obecnie – jeśli gdzieś występują niedobory – to nie są one spowodowane pandemią i mają charakter lokalny, a nie powszechny, dlatego przynajmniej w przypadku transportu zbiorowego miejskiego i regionalnego nie można generalizować.

– Co innego w przypadku przewozów międzynarodowych. Wcześniej Polska specjalizowała się w organizacji przewozów autobusowych na trasach wschód-zachód, np. do Norwegii. Ale ten czas już się kończy w związku z polityką Unii Europejskiej, w wyniku której nastąpił znaczny wzrost obciążeń płacowych. Polscy przewoźnicy znaleźli się w trudnej sytuacji. Zmalał wolumen przewozów, które na tych trasach w dużej części przejęły firmy z Rosji czy Kazachstanu. Pozycja Polski w transporcie międzynarodowym będzie więc słabnąć – kwituje.

Ile kosztują uprawnienia do prowadzenia autobusów

Ekspert od transportu zbiorowego, prezes Public Transport Consulting Marcin Gromadzki zwraca uwagę, że problem niedoboru kierowców, w szczególności w komunikacji miejskiej, zapowiadano już ponad dekadę temu. Miało to związek z pojawieniem się wymogów istotnie podrażających zdobycie kwalifikacji zawodowych kierowców, a państwo nie przygotowało żadnych programów wsparcia w tym zakresie.

– Uzyskanie uprawnień do prowadzenia autobusów wymaga relatywnie sporych nakładów finansowych, które przez pryzmat późniejszych zarobków mogą być nieopłacalne – mówi Marcin Gromadzki. – Przyczyn obecnego stanu rzeczy jest wiele, w każdym mieście mogą one być nawet inne, lecz w większości przypadków główne powody są takie same. W transporcie osób podstawowym problemem jest kwestia zarobków, które w ocenie osób podejmujących pracę na stanowisku kierowcy autobusu są nieadekwatne wobec odpowiedzialności i obowiązków na nich ciążących. Nie jest to też praca lekka, w szczególności w większych miastach, w warunkach permanentnej kongestii drogowej – podkreśla.

Podobnie jak Marcin Żabicki, szef Public Transport Consulting jest zdania, że pandemia raczej nie wpłynęła na braki w obsadach kadrowych.

– Sporo kierowców pracujących w sektorze turystyki z powodu kryzysu na tym rynku, wywołanego wprowadzeniem obostrzeń w podróżach zagranicznych, zostało bez pracy. Część z nich zatrudniła się więc w firmach świadczących usługi w komunikacji miejskiej, dających pewne, stałe zatrudnienie – wskazuje.

Podbierają sobie kierowców?

Według Marcina Gromadzkiego aktualnie obserwowane problemy kadrowe w niektórych miastach są dodatkowo uwarunkowane lokalnie.

– W Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii uruchomiono system linii metropolitalnych, integrujących obszar GZM – szybkich połączeń autobusowych, angażujących dodatkowe pojazdy i kierowców. W innych rejonach gminy podmiejskie lub powiaty uruchamiają połączenia z dopłatami z Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej, a przecież nowe linie i kursy wymagają zaangażowania dodatkowych kierowców, co skutkuje lokalnymi niedoborami, niekiedy wtórnie powodującymi niewykonania kursów u innych podmiotów – wyjaśnia Marcin Gromadzki.

Sprawdź: 100 mln zł dla Chełma na zakup autobusów elektrycznych i wodorowych

Ekspert sygnalizuje ponadto, że na sytuację ma wpływ także... pogoda. Według niego wyjątkowo upalny początek lata skłania do podejmowania aktywności zawodowej w nowym miejscu pracy raczej dopiero po wakacjach.

– W miastach z tramwajami trwają różne inwestycje i one angażują kierowców linii "za tramwaj", a nie każdy motorniczy ma prawo jazdy kategorii D, dlatego nie ma możliwości prostego skierowania motorniczych do prowadzenia autobusów zastępczych – podaje kolejny powód.

Systemowym rozwiązaniem problemu braku kierowców, zdaniem Marcina Gromadzkiego, byłoby przynajmniej częściowe finansowanie przez państwo kursów prawa jazdy kategorii D wraz z kursem na przewóz osób.

Kraków finansuje kursy i płaci 5,4 tys. miesięcznie

O naświetlenie obecnej sytuacji kadrowej, jeśli chodzi o kierowców, poprosiliśmy w wybranych przedsiębiorstwach komunikacji miejskiej z różnych regionów kraju. Zróżnicowanie na tym polu zdaje się potwierdzać opinie ekspertów o braku podstaw do mówienia o problemie w szerokiej skali.

– Dodatkowe osoby na stanowisko kierowcy są potrzebne m.in. w związku ze zwiększającymi się zadaniami przewozowymi oraz odejściami kierowców na emerytury – wyjaśnia Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK SA w Krakowie.

Spółka informuje, że w celu uzupełnienia aktualnych i przyszłych braków w grupie kierowców, podjęto decyzję o finansowaniu kursu kategorii D oraz kwalifikacji wstępnej dla 40 kandydatów na kierowców.

Dodatkowe osoby na stanowisko kierowcy w MPK Kraków są potrzebne m.in. w związku ze zwiększającymi się zadaniami przewozowymi oraz odejściami kierowców na emerytury (Fot. MPK Kraków/Tomasz Bielecki)
Dodatkowe osoby na stanowisko kierowcy w MPK Kraków są potrzebne m.in. w związku ze zwiększającymi się zadaniami przewozowymi oraz odejściami kierowców na emerytury (Fot. MPK Kraków/Tomasz Bielecki)

Ponad 100 wakatów w MPK Poznań

Działania zachęcające do podjęcia pracy w charakterze kierowcy na bieżąco prowadzi MPK Poznań – jak tłumaczy z uwagi na stałe i naturalne ruchy kadrowe, m.in. przejścia na emeryturę czy zmiany pracodawcy. Mowa o kampanii "Zostań jednym z nas", w ramach której spółka poszukuje pracowników m.in. poprzez ogłoszenia zamieszczane na portalach rekrutacyjnych, na stronie internetowej przewoźnika, na Facebooku oraz na pojazdach. Potrzeby są duże.

– Obecnie na stanowisku kierowcy mamy ponad 100 wakatów (ogółem przewidzianych jest 811 etatów). Dlatego korzystamy również z usług agencji pracy oraz zleceniobiorców. Taki stan pozwala realizować zamawiane przez organizatora transportu publicznego przewozy – mówi Agnieszka Smogulecka z MPK Poznań.

W pierwszym półroczu 2021 r. średnie wynagrodzenie wśród kierowców wyniosło 5 074,13 zł brutto miesięcznie.

– Wynagrodzenie kierowców i motorniczych wzrasta z każdym rokiem o 100 zł (w ramach regulacji ciągłej) w przypadku pozytywnej oceny rocznej. W minionych latach – niezależnie od tzw. regulacji ciągłej – wprowadzane były podwyżki wynagrodzenia na w/w stanowiskach. Kwoty wzrostu to: 2017 rok – 120 zł; 2018 rok – 250 zł; 2019 rok – 365 zł – wylicza Agnieszka Smogulecka.

Czytaj: Autobusy bez kierowców – pasażerowie się ich boją. W tle miliardowe oszczędności

Poznań wyhamował. W Łodzi ponad 5,7 tys. zł

Wspomniane regulacje zostały jednak wyhamowane w związku z wyjątkowo trudną sytuacją budżetową miasta oraz spółki w tym roku. Akcję podwyżek zastąpiono począwszy od 1 stycznia regulacją płac. Spółka informuje, że w grupie kierowców nie objętych regulacją ciągłą kwota regulacji wyniosła 80-90 zł, natomiast w przypadku prowadzących pojazdy, którzy zostali objęci regulacją ciągłą – 40-50 zł.

– Cały czas przyjmujemy do pracy kierowców, którzy już posiadają uprawnienia do prowadzenia autobusów, organizujemy również kursy dla tych osób, które chciałyby pracować na stanowisku kierowcy autobusu, ale wymaganych uprawnień nie mają – zwraca uwagę Agnieszka Smogulecka. 

Firma, jak podkreśla Smogulecka, oferuje pracownikom stabilne warunki pracy, różnorodne formy zatrudnienia (umowę o pracę, ale również – w przypadku zgłoszenia takiej chęci – możliwość podjęcia pracy w niepełnym wymiarze godzin, praca weekendowa itp.), współfinansowanie kursów, możliwość podniesienia kwalifikacji zawodowych i rozwoju zawodowego, w tym udział w szkoleniach zawodowych, bogaty pakiet socjalny wspierający aktywność i wypoczynek pracowników, w tym karta multisport, preferencyjne warunki korzystania z usług własnych.

Około 60 kierowców autobusów poszukuje obecnie MPK Łódź. Wynika to m.in. z faktu, że część pracowników odchodzi na emerytury.

– Prowadzimy cały czas rekrutację. Na rynku pracy brakuje osób z uprawnieniami do prowadzenia autobusów. Dlatego uruchomiliśmy w tym roku Ośrodek Szkolenia Kierowców przy MPK Łódź. Organizujemy w nim bezpłatne kursy prawa jazdy kategorii D dla osób, które chcą zostać naszymi pracownikami – mówi Piotr Wasiak z MPK Łódź Sp. z o.o.

Przeciętne wynagrodzenie brutto kierowcy autobusu MPK Łódź to 5 704,70 zł.

Lublin daje zarobić mniej, a problemów nie ma

MPK Lublin zapewnia, że nie ma większych problemów kadrowych wśród kierowców. Ale dodaje, że rekrutację prowadzi od kilku lat, na bieżąco uzupełniając braki, wynikające głównie z przejść na emerytury. Aktualnie w MPK Lublin zatrudnionych jest 719 kierowców (490 autobusowych i 229 trolejbusowych).

Osobom zainteresowanym pracą, spółka oferuje bezpłatne szkolenia w zawodzie kierowca autobusu/trolejbusu. Wymagania to: minimum wykształcenie średnie, ukończone 23 lata oraz posiadanie prawa jazdy kat. B lub C. Mile widziany jest kurs z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej. MPK Lublin zapewnia: kurs prawa jazdy kat. D, kurs kwalifikacji wstępnej oraz zatrudnienie na umowę o pracę.

– Zainteresowani muszą się jednak zobowiązać, że przepracują w spółce minimum 3 lata – zaznacza Dariusz Tomasik, dyrektor Biura Zarządu i Promocji MPK Lublin.

Średnie wynagrodzenie kierowcy w lubelskim MPK (tak jak w w/w spółkach, ze wszystkimi dodatkami) wynosi ok. 4 300 zł brutto, czyli mniej niż w Krakowie, Poznaniu i Łodzi.
– Jeśli chodzi o wzrost wynagrodzenia kierowców, to w MPK Lublin przeszeregowania są prowadzone systematycznie. Obecnie w tej kwestii trwają rozmowy zarządu spółki z organizacjami związkowymi, gdzie kwoty są negocjowane – dodaje Dariusz Tomasik.

Zobacz: Sprawdzą trzeźwość kierowców bez pytania o zgodę? Ministerstwo przymierza się do zmiany przepisów

Wystarczająco w Warszawie, „luksus” we Wrocławiu

W przypadku Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie liczba kierowców autobusów jest obecnie wystarczająca do wykonywania zadań przewozowych. Jednocześnie spółka cały czas prowadzi rekrutację, która tak jak u innych przytoczonych przewoźników wynika przede wszystkim z naturalnej rotacji powodowanej m.in. odchodzeniem pracowników na emeryturę.

– Zarobki kierowców rozpoczynających pracę wynoszą 4600 złotych brutto. Wysokość zarobków jest różna w zależności od przeszeregowań czy wykonywanych nadgodzin. W ostatnim czasie podwyżka wyniosła 100 złotych brutto – informuje rzecznik MZA w Warszawie Adam Stawicki.

Kierowca zatrudniony w MPK Wrocław średnio miesięcznie zarabia 5 837 zł.

– Można powiedzieć, że praca w MPK Wrocław staje się towarem luksusowym. Nie prowadzimy obecnie rekrutacji na kierowców autobusów. Potrzeby spółki są w tym zakresie zaspokojone – mówi prezes, Krzysztof Balawejder.

Dodaje, że ostatnie podwyżki w tej spółce miały miejsce: we wrześniu 2020 r. (średnio 200 zł brutto dla każdego pracownika, maks. 400 zł brutto), w  lutym 2020 (po 200 zł brutto dla każdego pracownika) i lutym 2019 r.

– W związku z podwyżką w lutym 2019 r. najwięcej zyskali młodzi kierujący – stawka zasadnicza wzrosła od 3820 zł brutto do 4250 zł brutto. U starszych motorniczych było to do 300 zł więcej. Inni pracownicy zyskali od 100 do 400 złotych więcej – wylicza prezes.

Z powodu pandemii, negatywnie przekładającej się na sytuację finansową, podwyżki nie są planowane w tym roku. Ale mają być w roku 2022.

– Warto podkreślić, że ten trudny czas nie zmusił nas do ograniczenia liczby kierowców. Co więcej, MPK Wrocław pozostało stabilnym i wiarygodnym pracodawcą, co na pewno wpłynęło na obecny brak wakatów wśród kierowców autobusów – kwituje Krzysztof Balawejder.

Zobacz naszą najnowszą "Rządową ławę". Adam Sierak rozmawia z Piotrem Uścińskim, wiceministrem rozwoju i technologii

 
KOMENTARZE4

  • mtg 2021-11-16 13:03:38
    Do kierowca: to jedź za granicę zachodnią.
  • kierowca 2021-08-02 17:53:52
    Tyszkiewicz mówił, ze nie może tzw. samorzadowiec zarabiać jak kierowca autobusu. A czy Tyszkiewicz czy inny Jaskowiak wie ile zarabia kierowca zza zachodniej granicy?
  • Kierowca KM 2021-07-27 08:10:23
    Zarobki dla kierowcy transportu miejskiego to poniżej 3000 na rękę, a odpowiedzialność ogromna za pasażerów i pojazd. Siedzący w biurze coraz to nowe rzeczy wymyślają, aby cała odpowiedzialność i zrzucić właśnie na kierowców. Od stycznia minimalna płaca ma wynosić 3000 właśnie, AK to się ma do kier...owców ?! Przynajmniej zarobek powinien wynosić 5000 brutto, 3000 na rękę jak się przyjdzie z tzw." wolnego ". Porażka. Zabierają kierowcom wszytko, żadnej odpowedniej oferty socjalnej , nic. Nawet wodę trzeba sobie z domu przynieść  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!