PARTNER PORTALU
  • BGK

Elektromobilność: Morawiecki przesadzi nas do elektrycznych autobusów?

  • Piotr Toborek    10 listopada 2016 - 14:01
Elektromobilność: Morawiecki przesadzi nas do elektrycznych autobusów?
Dr Michał Wolański za kierownicą autobusu (fot.kolegia.sgh.waw.pl)

• Jednym z głównych założeń tzw. planu Morawieckiego jest rozwój komunikacji opartej o pojazdy elektryczne.
• Już za 10 lat po Polsce ma jeździć milion pojazdów elektrycznych.
• Ile z nich będą stanowiły autobusy? Na razie nie wygląda, że zbyt wiele.




Co pan myśli jak słyszy ministra Morawieckiego, który mówi o elektrycznych? To szansa dla komunikacji w miastach? Przesiądziemy się masowo do elektrycznych autobusów?

Dr Michał Wolański, specjalista od transportu miejskiego ze Szkoły Głównej Handlowej: - Zacznijmy od tego, że dużą zaletą autobusów elektrycznych jest niski koszt przejechania 100 kilometrów, dzisiaj nawet 3-4 krotnie mniejszy niż w pojazdach spalinowych. Problemem z punktu widzenia samorządów jest to, że zakup takiego autobusu jest dużo droższy, ale główna ich wada to ograniczony zasięg.

W tym momencie autobusy elektryczne efektywnie przejeżdżają ok. 150 km od ładowania do ładowania. To za mało, bo średnio autobus w mieście pokonuje dziennie ok. 250 km, a zdarza się nawet 400. Tu trzeba oczywiście od razu założyć, że im więcej kilometrów tym oszczędności większe, więc chciałoby się, żeby taki autobus elektryczny mógł jeździć te 300-400 km na dzień.

Można je doładowywać w ciągu dnia?

- Tak, ale wymaga to budowy specjalnej infrastruktury, niektóre miasta, np. Jaworzno, powoli w to inwestują. Zwiększa to koszty i w efekcie bilans inwestycji wychodzi gdzieś w okolicy zera, no ale mamy ciche autobusy i uniezależniamy się od wahań cen paliw.

No i ekologia?

- Autobusy elektryczne to mniejsza emisja pyłów, co w dużych miastach może mieć swoje znaczenie. Co do CO2 to niewiele się zmienia – nowoczesne silniki spalinowe pod tym względem są już efektywne, a Polska energetyka niestety nie i poprzez przejście na autobusy elektryczne bilansu CO2 nie poprawimy.

Technika jednak idzie na przód i za chwilę baterie będą wystarczały na dużo więcej.

- Tak, baterie są coraz lepsze, ale to też jest problem, bo dzisiaj trzeba zainwestować duże fundusze w ładowarki i może się okazać, że są to pieniądze wyrzucone w błoto, bo za pięć lat baterie nie będą potrzebowały tak częstego ładowania, albo będą ładowane w inny sposób.

Jeśli z kolei nie zainwestujemy w ładowarki, to na razie nie będziemy mogli w pełni tych drogich pojazdów wykorzystywać i przy małych przebiegach najzwyczajniej się one nie zwrócą. To duży dylemat dla naszych miast, które mają skromne budżety na komunikację.

Co jeszcze stoi na przeszkodzie rozwoju elektrycznej komunikacji?

- Możliwości inwestycyjne samorządów. Mówi się, że miasta wymieniły w ostatnich latach tabor na nowoczesny i mogą myśleć o innych rzeczach, ale to nie jest prawda. Mimo wielkich inwestycji z funduszy unijnych w autobusy, średnia ich wieku wcale nie spadła. Te wielkie inwestycje, które ponosimy wystarczają na utrzymanie taboru w istniejącym stanie.

Jeżeli teraz zaczniemy inwestować w droższe autobusy, do tego w ładowarki, to tabor zacznie nam się starzeć. Będziemy mieli trochę pojazdów elektrycznych i resztę coraz starszych pojazdów, więc w efekcie może się okazać, że nie mamy czym jeździć.

To jeden kłopot, a drugi to ogólny stan komunikacji publicznej w Polsce. W większości miast jest problem z komunikacją i kształtowaniem zrównoważonej polityki transportowej. Ogólny obraz ratują wielkie ośrodki, ale w wielu miejscach te przewozy maleją.

Tak więc podejmowanie takich eksperymentów technologicznych, których boją się trochę nawet Niemcy, może być w finansowej sytuacji naszych miast ogromnym ryzykiem w sytuacji, kiedy to wszystko działa na słowo honoru.

A co z tramwajami, jak elektryczność to tramwaje.

- Z tramwajami problem jest taki, że budowa sieci od podstaw - tak jak to zrobił Olsztyn - jest ogromnym wydatkiem.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (2)

  • Max, 2016-11-27 11:32:30

    Gdyby wykorzystano polskie patenty na spalanie wytworzonego dymu zimna parą, to nie byłoby problemu z zanieczyszczeniem środowiska. No ale głupota chciwych psychopatów produkujących paliwa płynne mogła by na to nie pozwolić. No a technologia ukrywana przez np amerykanów i stosowana w "tajnych&...quot; programach kosmicznych nie pozwala na zastosowanie patentów na produkcję tzw. wolnej energii. No ale czym głupsza polityka tym psychopata czuje się bardziej spełniony. :(  rozwiń
  • Grzegorz Musiałowicz, 2016-11-13 11:40:40

    Elektryczne autobusy muszą skądś tę energię czerpać. A w Polsce większość to energetyka oparta na węglu, a więc skrajnie nieekologiczna. Więc co jest bardziej szkodliwe - silnik Euro VI na ropę czy elektryczny, ale zasilany prądem z takiej szkodzącej środowisku i nam wszystkim elektrowni? Już w 200...9 r. Waldemar Raczkowski z Ford Motor Company zwrócił uwagę, iż energetyka odnawialna nie jest w stanie pokryć nawet w niewielkim stopniu zapotrzebowania na energię do aut. Co to oznacza? Ano to, że w najbliższych latach zacznie się parcie ku budowie w Europie i USA nowych elektrowni atomowych, a rząd PiS także chce zbudować co najmniej jedną na terenie Polski. Więc silniki elektryczne w naszym kraju to żaden ekologiczny cud, tylko przesunięcie problemów degradacji środowiska w inny wymiar - węgiel albo (w przyszłości) atom. To jest wypowiedź - powtarzam - z 2009 roku z USA!  rozwiń



Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.