PARTNER PORTALU
  • BGK

Gdańsk nie chce niebezpiecznych odpadów z Gostynina

  • pt    24 sierpnia 2018 - 19:26
Gdańsk nie chce niebezpiecznych odpadów z Gostynina
Działalność spalarni Port Service od lat budzi sprzeciw mieszkańców Gdańska (fot. portservice.com)

Niebezpieczne odpady z nielegalnego składowiska chemikaliów z Gostynina, które były przyczyną skażenia w tej miejscowości, mają trafić do Gdańska. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz odmówił ich przyjęcia.




  • Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz wydał odmowną odpowiedź na wniosek firmy Port Service o możliwość składowania odpadów niebezpiecznych w granicach miasta.
  • Chodzi o ok. 700 ton niebezpiecznych odpadów z Gostynina.
  • Działalność spalarni Port Service od lat budzi sprzeciw mieszkańców  Gdańska.

Sprawa dotyczy setek ton chemikaliów z Gostynina, które mają być unieszkodliwione w specjalistycznej spalarni na terenach przemysłowych Westerplatte.

Na jakich ludzi postawić w nadchodzących wyborach, jaką partię i ruch wybrać? Nie wiesz? Pomożemy. Zajrzyj na nasz barometr wyborczy i przekonaj się, która z partii jest ci programowo najbliższa.

Miasto prosi o ponadpartyjne wsparcie ze strony wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha (PiS) - jako najwyższego rangą przedstawiciela rządu na Pomorzu - bowiem ostateczne decyzje leżą w gestii urzędników administracji państwowej.

Czytaj też: Konwent Marszałków krytycznie o zmianach dotyczących ochrony środowiska

Sprawa dotyczy niebezpiecznych substancji i chemikaliów składowanych na terenie prywatnej działki w Gostyninie (województwo mazowieckie). Z dokumentów przetargowych wynika, że mowa o ok. 700 tonach niebezpiecznych odpadów.

O przekazaniu odpadów niebezpiecznych z Gostynina do spalarni Port Service poinformował burmistrz tego miasta Paweł Kalinowski w poniedziałek, 20 sierpnia.

Gdańsk od razu zapowiedział sprzeciw i podkreślił, że władze samorządowe niestety nie mają istotnego wpływu na sytuację, bowiem ostateczne decyzje znajdują się w gestii urzędników państwowych.

- Do Urzędu Miejskiego w Gdańsku wpłynął wniosek o wydanie zezwolenia na zbieranie odpadów na terenie, gdzie znajduje się spalarnia. Odpowiedź na ten wniosek będzie negatywna - zapowiedziała w rozmowie z dziennikarzami Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzecznik prasowy prezydenta Gdańska.

Skąd w ogóle spalarnia Port Service wzięła się w Gdańsku?

- Obecna umowa dzierżawy z dnia 22.09.1994 r. została zawarta ze Skarbem Państwa reprezentowanym przez kierownika Urzędu Rejonowego w Gdańsku - czyli z administracją rządową - podkreśla rzeczniczka prezydenta Pawła Adamowicza. - Po reformie samorządowej tę umowę niejako "odziedziczył" prezydent Gdańska, jako zarządzający mieniem skarbu Państwa. Miasto tłumaczy, że nie miało nigdy wpływu na zawarcie umowy z Port Service.

Mieszcząca się na terenach przemysłowych półwyspu Westerplatte spalarnia Port Service od lat budzi sprzeciw mieszkańców, szczególnie w Nowym Porcie i okolicach. Mieszkańcy posądzają firmę o nieuczciwe praktyki: m.in. wypuszczanie z komina toksycznych spalin w późnych godzinach nocnych lub o świcie, tak by służby kontrolne nie mogły takich działań zarejestrować i ukarać.

Prowadzone przez państwowy Wojewódzki Inspektorat Środowiska w Gdańsku (WIOŚ) liczne kontrole instalacji, w której Port Service spala niebezpieczne odpady chemiczne, w ciągu ostatnich lat nie wykazały nieprawidłowości.   

Jednak Port Service traktowany jest w Gdańsku bardzo nieufnie od roku 2012, kiedy to sprowadził z Ukrainy tysiące ton ziemi skażonej rakotwórczym heksachlorobenzenem (HCB), pochodzącym ze środków ochrony roślin. Okazało się wówczas, że foliowe worki z ziemią (część z nich była uszkodzona) składowano w wielkiej ilości w miejscach niedostatecznie zabezpieczonych (m.in. bez zadaszenia, co powodowało kontakt odpadów z wodą deszczową). Sytuacja niosła ryzyko skażenia środowiska.

Na Port Service nałożono wówczas karę finansową i wymuszono naprawienie sytuacji. Spalanie skażonej ziemi z Ukrainy trwało do sierpnia 2017 r. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska monitorował sytuację, a na koniec przeprowadził kompleksową kontrolę urządzeń spalarni, miejsc magazynowania odpadów, a także pobrał w bezpośrednim sąsiedztwie zakładu próbki gruntu i wód podziemnych. Nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości, ani przekroczenia norm stężenia substancji niebezpiecznych. Port Service nadal pozostaje pod szczególnym nadzorem WIOŚ.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.




Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.