Partner portalu

Gospodarka cyrkularna – arcyważny temat, który powraca. Debata już we wrześniu

Rozszerzona odpowiedzialność producentów, system kaucyjny, poziomy recyklingu to istotne elementy jednego systemu – wszystkie mają przyczynić się do wdrożenia w Polsce gospodarki o obiegu zamkniętym. O tym, jak daleko nam do cyrkularnej gospodarki, co nas czeka po drodze, jak sprawnie przemierzyć ten dystans dyskutować będziemy już we wrześniu podczas XIII edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
  • Gospodarka o obiegu zamkniętym ma wyprzeć gospodarkę linearną nastawioną na jednorazowe wykorzystanie zasobów i "produkcję" odpadów.
  • Rozszerzona odpowiedzialność producentów zostanie wprowadzona w Polsce od początku 2023 roku. Skutki odczują także klienci i samorządy.
  • O gospodarce obiegu zamkniętego będziemy rozmawiać podczas panelu „Gospodarka cyrkularna”, który odbędzie się 20 września w ramach XIII edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (EEC). 

O gospodarce cyrkularnej (GOZ) dyskutujemy od lat, przygotowania do jej wdrożenia toczą się jednak powoli. Argumentów za przejściem do GOZ przybywa jednak z każdym rokiem - chodzi przede wszystkim o argumenty związane ze środowiskiem naturalnym. Coraz więcej zwolenników zyskuje teza, w myśl której ciągły wzrost produkcji i rosnące PKB nie może być wyznacznikami rozwoju. Dzisiaj, jeśli mówimy o rozwoju, to niemal wyłącznie o zrównoważonym, czyli takim, który nie odbywa się kosztem nieograniczonej eksploatacji zasobów i bierze pod uwagę warunki życia przyszłych pokoleń.

Gospodarka cyrkularna będzie tematem dyskusji podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który już w dniach 20-22 września odbędzie w Międzynarodowym Centrum Kongresowym Katowicach.

Coraz bardziej powszechne stawianie na "zieloną gospodarkę" i oczekiwania świadomych klientów sprawiają, że i od strony ekonomicznej GOZ staje się coraz bardziej opłacalna. Dla wielu przedsiębiorstw jest już dzisiaj jasne, że przejście do gospodarki cyrkularnej wcale nie musi oznaczać ekonomicznych strat, wręcz przeciwnie. Wpływ na to ma też sytuacja rynkowa – czyli stały wzrost cen wielu surowców – ale także regulacje prawne, które de facto wymuszają  zmiany.

Czytaj: Fokus na człowieka po pandemii. Znamy główne nurty Europejskiego Kongresu Gospodarczego

Ekonomiści ING w raporcie zatytułowanym „Osiem mitów o gospodarce obiegu zamkniętego”, odnieśli się m.in. do tezy, że gospodarka obiegu zamkniętego się nie opłaca.

"Transformacja w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego jest na pewno kosztowna. Mowa o wydłużeniu cyklu życia produktów czy o radykalnym zwiększeniu recyklingu odpadów. Zmiany te wymagałyby znacznych inwestycji po stronie firm produkcyjnych – w nowe projekty towarów i nowe sposoby ich wytwarzania. Firmy handlowe odnotowałyby zaś znaczny spadek obrotów i w efekcie straty" - czytamy w raporcie. Ale to jedna strona medalu...

Takiej polityce towarzyszyłyby również korzyści. Wzrost trwałości dóbr sprawi, że konsumenci częściej będą mogli naprawić swoje sprzęty, zamiast kupować nowe. Oznacza to najprawdopodobniej oszczędność pieniędzy i być może również czasu. Impuls rozwojowy zyskałyby też nowe branże gospodarki, np. usługi napraw i logistyki.

Większa dostępność surowców z odzysku oznacza mniejsze uzależnienie gospodarek od wydobycia i przetwórstwa surowców pierwotnych oraz ich importu, często z rejonów niestabilnych geopolitycznie. Recykling zwiększa więc bezpieczeństwo dostaw krytycznych surowców w regionach, które są ich pozbawione. Dotyczy to w szczególności państw Unii Europejskiej, które wiele zasobów muszą sprowadzać z zewnątrz, np. paliwa kopalne i metale ziem rzadkich.

XIII edycja EEC już 20-22 września, jak zwykle w Katowicach (fot. PTWP)
XIII edycja EEC już 20-22 września, jak zwykle w Katowicach (fot. PTWP)

Zwiększenie wydajności materiałowej wpłynie z kolei na wzrost rentowności firm przemysłowych, a na pozyskanie materiałów firmy przemysłowe w UE przeznaczają przeciętnie około 40 proc. swoich wydatków, wobec 10 proc. na energię i wodę oraz 20 proc. na płace.

Mniejszy strumień odpadów to z kolei mniejszy koszt ich utylizacji oraz mniejsza presja na środowisko naturalne, które obecnie eksploatowane jest w niezrównoważony sposób.

W raporcie zauważono także, że korzyści mają częściowo niepieniężny charakter, więc trudno je porównać z kosztami i jednoznacznie stwierdzić, czy gospodarka obiegu zamkniętego jest opłacalna, czy nie. Warto jednak zauważyć, że ludzie – zwłaszcza mieszkańcy krajów rozwiniętych – dbają nie tylko o swój dobrobyt materialny, lecz także o inne wartości, między innymi o środowisko naturalne.

GOZ – odpowiedź na największe wyzwania

Wprowadzenia gospodarki obiegowej to nie pomysł teoretyków, a wynik analizy tego, co się dzieje wokół nas od lat. Liczba ludności świata przez ostatnie pół wieku wzrosła dwukrotnie: z 3,7 mld do 7,6 mld. Powoduje to, że zużycie surowców naturalnych wzrasta niewspółmiernie do możliwości regeneracyjnych Ziemi – w swoim raporcie „Zamknięty obieg – otwarte możliwości” oceniła firma Deloitte.

Zwiększeniu ulega również ilość odpadów, które są nieprawidłowo zagospodarowane, co oznacza duże straty dla środowiska naturalnego. Odpowiedzią na te wyzwania jest właśnie gospodarka o obiegu zamkniętym.

Jak oceniła Deloitte, gospodarka odpadami i zarządzanie surowcami są w Polsce nieefektywne. Model GOZ zakładający redukcję o 1 proc. zużycia materiałów i energii we wszystkich sektorach krajowej gospodarki stwarza możliwość uzyskania dla gospodarki 19,5 miliarda złotych wartości dodanej.

W ostatnich dwóch dekadach widoczne jest także przyśpieszenie wzrostu zużycia surowców naturalnych, z średniorocznego tempa na poziomie 2,4 proc. między 1970 a 2000 rokiem do 3,2 proc. w ostatnich 17 latach. Obecnie ludzkość zużywa 1,6 razy więcej zasobów niż pozwalają na to możliwości regeneracyjne Ziemi. Gdyby cała populacja Ziemi żyła na tym samym poziomie, co kraje o wysokich dochodach, to konsumowalibyśmy blisko cztery razy więcej zasobów naturalnych niż jest dostępnych.

Wielka rewolucja cyrkularna

Wdrażanie gospodarki obiegowej to zmiana rewolucyjna, przełomowa i potwierdzają to przedstawiciele wielkich koncernów.

– Wdrożenie gospodarki o obiegu zamkniętym to chyba największa zmiana w dziejach rozwoju przemysłowego od czasów wprowadzenia maszyny parowej. Wymaga przede wszystkim zmiany filozofii myślenia wśród wszystkich uczestników rynku, tzn. producentów, konsumentów i decydentów. Zasady gospodarki linearnej były proste: wyprodukuj, zużyj i wyrzuć. GOZ wymaga znacznie większego zaangażowania, i to we wszystkich aspektach, nie tylko w podejściu do recyklingu – mówił Marcin Orłowski, dyrektor operacyjny grupy Veolia w Polsce, w rozmowie z Portalem Samorządowym.

Prezes Zarządu ING Banku Śląskiego Brunon Bartkiewicz deklarował z kolei podczas ubiegłorocznego Kongresu w Katowicach:

– Zaangażowanie w tematykę zrównoważonego rozwoju jak i gospodarki o obiegu zamkniętym jest wyrazem naszych przekonań osobistych, jak również perspektywy wykreowania wielomiliardowego rynku związanego z tą częścią gospodarki. Rozwijamy swoją wiedzę, zbieramy doświadczenia, bo wierzymy, że taka będzie przyszłość.

Co Polsce dałoby wprowadzenie GOZ? Jak oceniono we wspomnianym raporcie Deloitte, niewątpliwie redukcję zanieczyszczeń i większą efektywność energetyczną. Pozwoliłoby to również na wyzwolenie innowacji i technologiczny postęp polskiej gospodarki. Wyliczenia pokazują, że już nawet redukcja o 1 proc. zużycia materiałów i energii we wszystkich sektorach daje możliwość uzyskania wartości dodanej dla gospodarki na poziomie 19,5 miliarda złotych.

Pozytywny wpływ GOZ jest wynikiem ograniczenia popytu na dobra, które drożeją i charakteryzują się nieelastycznym popytem. Te środki można wtedy przeznaczyć na dobra i usługi, wytwarzane przez sektory bardziej produktywne lub te, które dzięki wzrostowi inwestycji i innowacyjności przyczynią się do znaczącego rozwoju gospodarczego. Zmiany w kierunku GOZ polegają de facto na przekształceniu istniejących łańcuchów wartości, a więc struktury gospodarki, jak i jej wymiany zagranicznej.

Więcej odpadów, więcej strat

Nie ma się co oszukiwać, Polska nie jest liderem w peletonie, który zmierza w kierunku gospodarki cyrkularnej. Przeciwnie – według Najwyższej Izby Kontroli jedziemy w tym wyścigu gdzieś daleko z tyłu stawki.

NIK wskazuje przede wszystkim na wolne tempo prac koncepcyjnych i legislacyjnych ministerstw klimatu i rozwoju. Dodatkowo, w Polsce – zdaniem Izby – brakuje dobrego systemu raportowania danych o ilości wytworzonych odpadów.

Dlatego jak zawsze podczas EEC, poruszymy temat zagospodarowania odpadów, co wiąże się ściśle z gospodarką cyrkularną. Bank Światowy ocenia, że w wyniku wzrostu liczebności populacji oraz urbanizacji odpady komunalne generowane globalnie osiągną 3,4 mld ton w 2050 roku, co oznacza aż 70-procentowy wzrost w porównaniu do 2 mld ton wygenerowanych w 2016 roku.

– Przy tym są one źle zagospodarowane, co prowadzi do utraty wartości w gospodarce i stwarza ryzyko środowiskowe. Szacunki rynkowe pokazują, że w wyniku nieefektywnego wykorzystania opakowań z tworzyw sztucznych aż 95 proc. ich wartości jest tracona w gospodarce – mówi Julia Patorska, starszy menedżer, lider zespołu analiz ekonomicznych, Deloitte.

Rozszerzona odpowiedzialność producentów

Podczas EEC dyskutować chcemy także o problemie nadmiaru plastiku i lawinowego wzrostu ilości odpadów opakowaniowych. A że nasze spotkanie odbędzie się 20 września, czyli tuż po zakończeniu okresu konsultacji dla projektu ustawy wdrażającej w Polsce rozszerzoną odpowiedzialności producentów, trudno będzie nie poruszyć także tematu ROP-u.

Rozszerzona odpowiedzialność producentów to oczywiście tylko element filozofii gospodarki cyrkularnej, ale z wielu względów element bardzo ważny. Bo ROP to przecież nie tylko „rozliczenie się” z producentami wprowadzającymi na rynek opakowania. Przede wszystkim to narzędzie, które ma motywować do ograniczenia konsumpcji, ma dać ekonomiczne argumenty za wprowadzeniem opakowań, które będą jak najmniej uciążliwe dla środowiska, zwiększyć poziomy recyklingu.

ROP ma także nieść element edukacyjny - jeśli wdrożymy go skutecznie, unaoczni to przeciętnemu Kowalskiemu, że recykling, unikanie wytwarzana odpadów, to nie tylko propagandowe hasła, ale możliwe do wdrożenia działania, które dają wymierne oszczędności – materialne i środowiskowe.

Tak jak ROP jest częścią gospodarki cyrkularnej, tak system depozytowo-kaucyjny to element ROP. Element bardzo ważny. Dobry system depozytowo-kaucyjny skutkuje bowiem zwrotami opakowań (szklanych, plastikowych, tetra-pak, aluminiowych) na poziomie powyżej 90 procent.

Pandemia i gospodarka obiegowa

Główne hasło XIII edycji EEC to "Fokus na człowieka po pandemii", dlatego rozmawiać będziemy także o wpływie wydarzeń z ostatnich dwóch lat na rozwój GOZ i gospodarkę odpadami. 

Pandemia, na chwilę co prawda, wprowadziła przeszkody na ścieżkach prowadzących do GOZ – powrót do plastiku, odejście od zbiorowego transportu na rzecz indywidualnego, powstrzymanie się od korzystania z przedmiotów wielorazowych czy niektórych usług zbiorowych. Zasadniczo jednak jest dowodem na to, że zmiany – także w gospodarce – są konieczne.

Główny wniosek popandemiczny, który popchnie niewątpliwie ideę GOZ do przodu, to powrót do lokalności i skracanie łańcuchów dostaw. To postawienie na lokalność w produkcji, rolnictwie, turystyce, a co za tym idzie – ograniczenie kosztów transportu i szkodliwych emisji.

– Nie da się oczywiście oceniać zeszłego roku i aktywności wokół GOZ bez nawiązania do pandemii. Koronawirus zwrócił uwagę na styl życia i potrzebę wzmocnienia zrównoważonego rozwoju – mówi Joanna Kulczycka, prezes Klastra Gospodarki Odpadowej i Recyklingu.

Jak dodaje, nie był to pod tym względem rok stracony. Wręcz przeciwnie – bardzo dużo informacji dotarło do mieszkańców i wszyscy powoli zaczynają rozumieć, że gospodarka o obiegu zamkniętym to jednak coś więcej niż zagospodarowanie odpadów.

– Coraz więcej firm wymaga od siebie nawzajem informacji środowiskowej – widać to w przypadku dużych przedsiębiorstw. To nie jest co prawda jeszcze wdrażanie w praktyce (nie mamy standardów, jednoznacznych wskaźników – dopiero nam nimi pracujemy), ale na rynku wśród dużych firm mamy liderów, jak choćby Grupa Kęty, która stworzy strategię w kierunku gospodarki obiegowej, KGHM, Synthos, Maspex. Działania podejmują oczywiście również światowe koncerny, firmy kosmetyczne. Pewne informacje ważne dla GOZ trafiły już nawet na opakowania niektórych produktów. Dla mnie postęp jest zatem bardzo duży – precyzuje Kulczycka.

Pandemia zmobilizowała wiele firm, by zastanawiać się, jak produkują, jak produkty dostarczają odbiorcom. U wiele przedsiębiorców widać nowe pomysły, nowe strategie.

Czy w takim razie można powiedzieć, że jesteśmy coraz bliżej gospodarki obiegowej? Na pewno można stwierdzić, że odwrotu z tej drogi nie ma. Na razie jednak idziemy do przodu bardzo powoli. Dlatego tak ważna jest otwarta debata o tym, jak - z uwzględnieniem uwarunkowań ekonomicznych i społecznych - tempo tego marszu przyspieszyć.

Więcej o tegorocznym Europejskim Kongresie Gospodarczym na stronie wydarzenia. Tam również możliwość zarejestrowania uczestnictwa.

Zobacz naszą najnowszą "Rządową ławę". Adam Sierak rozmawia z Piotrem Uścińskim, wiceministrem rozwoju i technologii

 
KOMENTARZE1

  • Albin 2021-08-24 09:51:15
    Super ważne! Recykling wszystkiego … ale w końcu konieczność energetycznego zagospodarowania pozostałości palnych poprzez pirolizę lub zgazowanie a nie spalanie.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!