PARTNER PORTALU

Ile spalarni powstanie w Polsce: dlaczego ich nie budujemy?

Ile spalarni powstanie w Polsce: dlaczego ich nie budujemy?
W Polsce jest dziewięć spalarni - jedna z nich w Szczecinie. (fot. ZUO Szczecin)

Jeszcze niedawno zapowiadało się na to, że w Polsce powstanie kilkadziesiąt, a może i więcej spalarni. Dzisiaj widać, że nawet mimo poluzowania polskiego prawa unijne embargo finansowe na tego typu inwestycje ostudziło te zapędy. Ministerstwo Klimatu zapowiada co prawda dofinansowanie małych ciepłowni na odpady, ale także jest ostrożne w sprawie ich finansowania, wskazując raczej na inwestorów.




  • W Polsce działa dziewięć spalarni odpadów komunalnych.
  • W naszym kraju spala się dzisiaj około 15 procent zbieranych odpadów.
  • Powstają nowe spalarnie w Gdańsku, Warszawie i Olsztynie, ale "spalarniowego boomu", na który się zanosiło, nie ma.

Od kilku już lat chęć budowy spalarni deklaruje wiele podmiotów – prywatnych firm, ale także samorządów. W pewnym momencie mówiło się nawet o ponad setce czy wręcz blisko dwusetce chętnych na tego typu inwestycje...

Czas jednak upływa, a nowych inwestycji nie widać. Rozpoczęły się co prawda budowy spalarni w Olsztynie, Gdańsku i Warszawie, ale w ich przypadku trudno mówić o nowych inwestycjach – były planowane przed laty, a ich powstanie - dawno przesądzone; do tego Gdańsk i Olsztyn zdążyły skorzystać z unijnych dotacji, których dziś już na ten cel nie ma.

Czytaj: Spalarnie w Polsce. Gdzie działają, kto buduje, a kto ma je w planie?

Boomu na budowę instalacji do przeróbki cieplnej nie wywołały także decyzje Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które określono nawet jako otwarcie rynku budowy spalarni. Zniesiony został zatem limit pozwalający na spalanie 30 procent odpadów; nie ma też ministerialnej listy określającej, kto może podjąć się budowy tego typu instalacji (choć urzędnicy marszałkowscy przypominają, że ciągle istnieją wojewódzkie i krajowy plany gospodarki odpadami oraz plany inwestycyjne), wcześniej zniesiono także tzw. regionalizację – czyli odpady mogą bez problemu przekraczać granice województw.

Inwestycje jednak nie ruszyły... Dlaczego? Wniosek wydaje się dość prosty: decydujące są tu pieniądze, a raczej ich brak.

Rację miał Artur Pielech, prezes firmy FBSerwis, który podczas ubiegłorocznego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, zapytany przez nas o ewentualne skutki uwolnienia rynku spalarni, mówił: – Uważam, że nie ma sensu reglamentować tego rynku. I tak z dwustu pomysłów, o których się mówi, że zakiełkowały w różnych głowach - czy samorządowych, czy prywatnych - zostanie kilkanaście.

Zdaniem Artura Pielecha to finanse zweryfikują rynek...

– Trzeba wyłożyć ogromne pieniądze na każdy z tych projektów. Choć mówi się i o mniejszych, tak w granicach stu milionów, to jednak wciąż ogromna bariera, jeśli doliczyć skomplikowane procedury dotyczące uzyskania pozwoleń środowiskowych, pozwoleń na budowę i na końcu pozwoleń zintegrowanych - wylicza.

Samorządy i spalarnie

Ze skali wyzwań sprawę zdali sobie i samorządowcy.

– Oprócz wprowadzenia rozszerzonej odpowiedzialności producentów, na co czekamy od dawna, na obniżenie kosztów w gospodarce odpadami mogłaby wpłynąć budowa nowych spalarni. W innych krajach jest ich o wiele więcej niż u nas i powinny powstawać także w Polsce - mówi Mirosław Gąsik, burmistrz Szprotawy.

A czy realne jest podjęcie się budowy tego typu instalacji przez grono współpracujących samorządów?

– To bardzo trudne. Na pewno nie dla takich małych gmin, jak nasza. Budowa spalarni powinna być po stronie państwa - odpowiada nasz rozmówca.

– Spalarnie tak, ale jako jeden z elementów całej układanki i do tego element niebędący po stronie samorządów gminnych. To państwo powinno na poziomie centralnym o to zadbać i zaplanować tak, żeby to miało sens. Żeby nie powstało tych spalarni za dużo, żeby ciepło z nich wykorzystać. A dzisiaj co? Dwie gminy liczące po trzy tysiące mieszkańców mają się dogadać i wybudować spalarnię? - odparł Janusz Żuk, prezes Związku Komunalnego "Nieskażone Środowisko" na podobnie postawione pytanie.

Jak się okazuje, państwo też się jednak do budowy spalarni (nomen omen) "nie pali"...

Jacek Ozdoba o spalarniach

Do tematu swego rodzaju pata na rynku spalarni odniósł się podczas ostatniego posiedzenia sejmowej Komisji Środowiska wiceminister Jacek Ozdoba.

– Mówiąc o spalarniach, pamiętajmy o tym, że mamy określone poziomy, które musimy spełnić – to jest przede wszystkim obowiązek przekazania do recyklingu 65 procent odpadów i możliwość składowania 5 procent. Mamy zatem około 30 procent, które może zostać poddane przeróbce cieplnej – sprecyzował.

i przypomniał, że obecnie mamy dziewięć instalacji, a istniejące zapewniają wykorzystanie około 15 procent powstających odpadów; pozostaje więc jeszcze kolejne 15 procent, które może trafić do nowych tego typu obiektów.

Jak przyznał Jacek Ozdoba, na razie nie widać – poza Warszawą, Olsztynem i Gdańskiem – kolejnych chętnych do budowy.

– Uwolniliśmy w zeszłym roku listę instalacji, bo ona sprawiała, że nie było nowych mocy; to była wręcz taka blokada, ale nadal inwestycje nie są realizowane – stwierdził.

Jak dodał, resort podjął próbę analizy tego, czemu spalarnie nie powstają i jakie są przeszkody.

– Są one różne. Niektórzy wskazują na problem z decyzjami środowiskowymi, inni na kłopoty z oporem społecznym, który przy tego typu inwestycjach jest mocno zauważalny – mówił wiceminister. - Widać też wycofywanie się z pomysłów na budowę spalarni przez decyzje polityczne na poziomie samorządów.

Jacek Ozdoba dodał, że nie ma przeszkód ustawowych w budowie instalacji termicznych i nie dostrzega potrzeby wprowadzania dalszych ułatwień:

– Oczywiście można by myśleć o przyspieszeniu procedur, ale trzeba pamiętać, że kwestia oddziaływania na środowisko i czynniki społeczne są tak ważne, że nie możemy spowodować boomu spalarniowego – tłumaczył.

Unia nie chce spalarni

Wiceminister Ozdoba podkreślił także, że nie żadnych wątpliwości, iż nie można liczyć na dofinansowanie budowy spalarni ze środków unijnych.

– To wygląda tak, że Francja ma ponad 120 spalarni, Niemcy 90, Szwecja 34, a my, jak mówiłem, 9, więc - moim prywatnym zdaniem - to też jest jeden z powodów blokady tego rynku ze strony unijnej – dodawał.

Spytany o plany budowy małych ciepłowni na odpady, o których wiele mówiło się szczególnie, gdy ministrem energii był Krzysztof Tchórzewski, Jacek Ozdoba tłumaczył: – W ramach modernizacji ciepłownictwa i odchodzenia od węgla tego typu inwestycje mogą być łatwiejsze do realizacji niż wielkie spalarnie, bo jest dostęp do sieci i budzą one mniejszy opór społeczny.

Jak jednak dodał - i tu nie ma co liczyć na finansowanie tych inwestycji z pieniędzy unijnych, a i wsparcie rządowe raczej nie będzie wielkie.

– My nie widzimy przeszkody... Jeżeli będziemy mogli je dofinansować, to taka decyzja w NFOŚiGW będzie, ale jednak to inwestorzy powinni ponosić największe koszty – nie ukrywał. I dodawał: – Chcemy znosić wszystkie możliwe bariery, stąd szerokie konsultacje, stąd rozmowy z Regionalnymi Dyrekcjami Ochrony Środowiska. Statystyki pokazują bowiem, że procedury są tu utrudnione, trwają nawet po sto dni i więcej, co może zniechęcać inwestorów.

Minister przypomniał przy tym, że inwestycje w ciepłownie zasilane odpadami planują też spółki Skarbu Państwa, ale firmy będą też inwestować w biogazownie.

– Zbiórka bioodpadów też może poprawić poziomy recyklingu, a - w przeciwieństwie do spalarni - na budowę biogazowni są środki i są specjalne unijne programy, więc są tu duże możliwości – podkreślił wiceminister Jacek Ozdoba.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!



Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu

Podaj poprawny adres e-mail
W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych.
Informujemy, że dane przekazane w związku z zamówieniem newslettera będą przetwarzane zgodnie z Polityką Prywatności PTWP Online Sp. z o.o.

Usługa zostanie uruchomiania po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.

W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.
Musisz zaznaczyć wymaganą zgodę


×
KOMENTARZE (13)

  • Mike, 2021-07-21 19:05:30

    Masakra "polski grajdol" czyli za kilka lat zaleje nas góra śmieci bo ludzie wpadli w konsumpcjonizm. Jakoś na zachodzie palą na potęgę i energie z tego maja
  • Kati, 2021-07-08 16:12:50

    To zamieszkaj przy takiej super spalarni. Z rodzina oraz dziecmi na 30 lat...Tak ze 150m, skoro krytykujesz lobby anty- spalarniane. Chcialbys? Proponuje poczytac o mikroplastiku, dioksynach, furanach itp. A wtedy moze zmienisz zdanie.
  • Kati, 2021-07-08 16:08:35

    To nie jest prawda nt. cen za smieci. Tam gdzie sa spalarnie ceny za odpady komunalne wcale niesa nizsze niz w miejscach dysponujacych wlasnymi spalarniami. Co wiecej- jesli nie sa to inwestycje miasta ale prywatne, to firma dyktuje aglomeracjom cene za spalenie tony odpadow. Duzo wyzsze niekiedy, n...iz kiedy spalarni nie bylo. Lobby spalarniane to biznes ale glownie takze do spalania w Polsce smieci z zachodu. Bo taniej. Stajemy sie smietnikiem Europy, podczas gdy EU nie finansuje juz budowy spalarni. U nas przepisy niby te same ale jak to w Polsce...zawsze mozna wiecej przepchnac.  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!