Partner portalu

Koniec pewnej epoki. Nie ma zgody na podróżowanie barkiem w bark

Pandemia koronawirusa mocno nadszarpnęła budżety organizatorów transportu zbiorowego, a to nie koniec wydatków i zmartwień. - Spowodowana pandemią utrata zaufania do bliskiego kontaktu w pojazdach transportu zbiorowego będzie olbrzymim wyzwaniem, ludzie nie zgodzą się na podróżowanie w tłoku - mówi Łukasz Franek, dyrektor Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie. To, co jest wyzwaniem, jest też okazją, by transport rozproszyć. Pytanie, ile to będzie kosztować i kto za to zapłaci.
  • Ograniczenia w transporcie zbiorowym, mniejsze wpływy ze sprzedaży biletów, spadek liczby pasażerów. Miniony i bieżący rok to trudny czas dla organizatorów przewozów.
  • Tak jak niełatwe było odnalezienie się w nowej, pandemicznej rzeczywistości, tak łatwy nie będzie też powrót do "normalności", bo ta będzie się "dziać" na nowych warunkach. 
  • Minione kilkanaście miesięcy zmieniły nasze podejście do komunikacji publicznej. Dla jej organizatorów to ogromne wyzwanie. Jedno z wielu. 
strefa premium

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU SAMORZĄDOWEGO

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE1

  • maszynista 2021-06-14 11:24:22
    Macie czego chcieliście durnie z POPiSoBOLSZEWII!!!!! Strach i przerażenie przed odmianą zwykłej, sezonowej grypy, które wywołała wasza nachalna i wściekła propaganda, przynoszą skutek! Ludzie wolą jeździć własnymi SAMOCHODAMI!!! O to wam chodziło, IDIOCI????!!!!

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!