PARTNERZY PORTALU
  • BGK
  • BGK

Narasta problem dzikich wysypisk

  • AT    11 września 2012 - 18:14
Narasta problem dzikich wysypisk

- Większość wójtów niej jest w stanie wyegzekwować na swoim terenie zgodnego z przepisami postępowania z odpadami komunalnymi - alarmuje Najwyższa Izba Kontroli (NIK).




NIK zwraca uwagę na narastający problem dzikich wysypisk śmieci, które są dużym zagrożeniem dla środowiska. Na terenie większości skontrolowanych gmin kontrolerzy natknęli się na nielegalne składowiska odpadów.

Czytaj też:  Wyrzucanie śmieci do lasu będzie nieopłacalne

Niepokoi liczba dzikich wysypisk - w Gdyni i Kielcach kontrolerzy doliczyli się kilkuset takich miejsc składowania śmieci, w Poznaniu nawet kilku tysięcy.

Ich likwidacja kosztowała gminy 5,1 mln zł, a w jej trakcie wywieziono ok. 5,3 tys. ton odpadów.

Z ustaleń NIK wynika, że w 15 gminach w miejsce wywiezionych śmieci szybko pojawiły się nowe, w tym takie, które można zakwalifikować do niebezpiecznych. W dodatku nie wszystkie gminy likwidowały dzikie wysypiska, tłumacząc się brakiem środków (np. Koniecpol, Łazy, Myszków, Szczyrk, Węgorzewo).

Czytaj też: Niebezpieczne place zabaw w ponad 30 gminach

Większość wójtów niej jest w stanie wyegzekwować na swoim terenie zgodnego z przepisami postępowania z odpadami komunalnymi. Przede wszystkim brakuje im wiedzy o umowach między właścicielami terenów a przedsiębiorcami zajmującymi się wywozem nieczystości.

Urzędnicy powinni prowadzić dokładną ewidencję takich umów, tymczasem w 12 gminach ewidencji w ogóle nie założono (lub zrobiono to zbyt późno), a w 16 występowały w niej takie braki lub błędy, że uniemożliwiało to sprawdzenie, czy właściciel posiada ważną umowę.

Pozbawieni tej wiedzy wójtowie nie interweniowali, gdy właściciele nieruchomości nie mieli umów z firmami odprowadzającymi odpady. Tylko trzy miasta (Żywiec, Olecko, Poznań) zorganizowały w takich sytuacjach zastępczy odbiór odpadów, choć kontrola NIK pokazała, że właściciele bez umów byli prawie we wszystkich gminach.

<!-- pagebreak //-->

Ponad połowa placów zabaw dla dzieci i prawie wszystkie piaskownice są narażone na zanieczyszczanie powodowane przez zwierzęta - alarmuje NIK.

Prawie wszystkie poddane oględzinom piaskownice (93 proc.) i większość placów zabaw (ponad 52 proc.) nie posiada ogrodzeń ani innych zabezpieczeń przed zwierzętami. Oznacza to, że bawiące się w nich dzieci narażone są na kontakt ze zwierzęcymi zanieczyszczeniami.

Tylko na terenie trzech z 35 skontrolowanych gmin (Bodzentyn, Gdynia, Gniezno) place zabaw i piaskownice były odpowiednio chronione.

NIK zwraca uwagę, że nie wszystkie gminy stwarzają swoim mieszkańcom oraz osobom przyjezdnym warunki do przestrzegania zasad czystości i porządku. W 17 skontrolowanych miejscowościach było za mało koszy na odpady, w niektórych ograniczano się do ustawiania koszy tylko w miejscach reprezentacyjnych, zaniedbując peryferia (tak było np. w Kielcach i Ogrodzieńcu).

Również właściciele zwierząt domowych nie mogą liczyć na wsparcie przy ustawowym obowiązku usuwania zanieczyszczeń. Wójtowie 12 gmin tłumaczyli się głównie brakiem pieniędzy. W pozostałych 13 gminach dystrybuowano zestawy higieniczne na odchody, a w 10 umieszczano specjalne kosze, lecz nie zawsze w wystarczającej ilości. Tylko cztery gminy urządziły specjalne wybiegi (pełniące funkcję toalet) dla psów.

<!-- pagebreak //-->

Kolejnym dużym problemem gmin jest ograniczony dostęp do publicznych toalet. Prawie wszędzie jest ich za mało. W skontrolowanych gminach w 2011 r. na jedną toaletę publiczną przypadało średnio 11, 9 tys. mieszkańców, podczas gdy np. w Wielkiej Brytanii - 600.

Spośród skontrolowanych gmin jedynie 11 wybudowało w ostatnich latach nowe szalety, a ich łączna liczba nie przekroczyła 21. W wielu miejscowościach normą jest sytuacja, gdy publiczne toalety są sezonowo nieczynne albo zamykane w dni wolne od pracy, działają tylko w określonych godzinach i nie są dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Powszechny jest brak informacji dla mieszkańców i turystów o lokalizacji takich obiektów. W dwóch skontrolowanych gminach (Knurowie i Myszkowie) w ogóle nie było czynnych publicznych szaletów.

W większości skontrolowanych gmin (71 proc.) wójtowie nie zarządzali obowiązkowej deratyzacji, mimo że wymagają tego zapisy regulaminów dotyczących utrzymania czystości. W gminach tych podejmowano pojedyncze akcje, ale specjaliści zwracają uwagę, że wyłącznie kompleksowe zwalczanie gryzoni jest skuteczne i ogranicza ich populację.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (5)

  • Spocony Zbycho-Rycho, 2012-09-14 19:48:04

    Oczywiście tylko mafia kręcących śmieciowe lody powinna się zajmować odpadami - to tylko na Zachodzie zajmują się tym gminy bo tam są normalne kraje unijne - a my jesteśmy para-krajem unijnym...
  • zatroskany, 2012-09-14 08:27:38

    jak zwykle - gminy nie radzą sobie z małymi sprawami, a chca sie brać za wielkie bedzie wielki bałagan, tylko kto to posprzata jak padna prywatne firmy komunalne?
  • Zwykly Obywatel, 2012-09-13 09:16:36

    Gminy nie mogą doliczyć sie umów, a chcą zajmować sie gospodarką odpadami - smiechu warte!!!

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.