Partner portalu

W Kielcach walka o to, kto będzie obsługiwał komunikację przez 10 lat

Zarząd Transportu Miejskiego (ZTM) w Kielcach zakończył ocenę ofert w przetargu na obsługę komunikacji w mieście przez najbliższe 10 lat.

• Komunikat w sprawie zakończenia badania ofert opublikowano w czwartek (21 września) na stronie internetowej ZTM.

• Za ważną uznał droższą ofertę Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji (MPK). Wykluczona z postępowania prywatna spółka zapowiedziała odwołanie.

• ZTM w decyzji wykluczającej z przetargu prywatną firmę uznał m.in., że nie jest ona w stanie spełnić warunków dotyczących organizacji zajezdni.

Wart ponad 600 mln zł przetarg na obsługę - od przyszłego roku przez 10 lat - komunikacji autobusowej w Kielcach i dziewięciu ościennych gminach ZTM ogłosił w kwietniu. Oferty złożyły dwie firmy: Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Kielcach - spółka pracownicza, która obecnie realizuje te usługi w mieście oraz prywatna spółka Michalczewski, która prowadzi przewozy m.in. w Radomiu, Warszawie i we Wrocławiu.

W czerwcu otwarto oferty. ZTM zamierzało przeznaczyć na realizację zamówienie 6,31 zł brutto za tzw. wozokilometr. Prywatny przewoźnik zaproponował 6,07 zł, a MPK - 6,57 zł.

Jednym z warunków zamawiającego było dysponowanie przez przystępującego do postępowania lub posiadanie w ciągu pięciu miesięcy od podpisania umowy bazy transportowej o określonych parametrach.

Czytaj też: Proekologiczne autobusy od przyszłego roku w Poznaniu

ZTM w decyzji wykluczającej z przetargu prywatną firmę uznał m.in., że nie jest ona w stanie spełnić warunków dotyczących organizacji zajezdni. Analiza wykazała, że spółce zajmie to ok. ośmiu miesięcy. Chodzi m.in. o uzyskanie niezbędnych decyzji administracyjnych dotyczących inwestycji, by móc przygotować w bazie warsztat, parking czy myjnię.

"Nie otrzymaliśmy zdecydowanego stanowiska od firmy, że mogą spełnić te warunki. Mamy natomiast dokumenty z urzędu miasta, że byłoby ciężko uzyskać decyzje i wybudować i oddać zajezdnię do eksploatacji w ciągu pięciu miesięcy" - argumentował dyrektor kieleckiego ZTM Marian Sosnowski.

ZTM pozyskał też informacje z magistratu, że spółka do połowy września nie rozpoczęła starań o dokumentację, niezbędną dla realizacji inwestycji.

Sosnowski zastrzegł, iż decyzja o wykluczeniu spółki Michalczewski z przetargu nie oznacza, że MPK wygrało postępowanie. "Zgodnie z prawem zamówień publicznych po dzisiejszej decyzji firmie Michalczewski przysługuje odwołanie - ma na to 10 dni - do Krajowej Izby Odwoławczej" - dodał dyrektor.

Czytaj też: Polacy wybierają pociągi. PKP Intercity chwali się liczbami

Sosnowski poinformował, że podczas ostatniej sesji rady miasta Kielce uzupełniono Wieloletnią Prognozę Finansową o dodatkowe ok. 27 mln zł, które mają być przekazane w ciągu 10 lat na usługi przewozowe. Kwota ma wesprzeć ewentualną realizację przez ZTM nowego kontraktu na przewozy w mieście - z MPK.

Firma Michalczewski chce odwołać się od decyzji o wykluczeniu jej z przetargu. "Nie zgadzamy się z wynikami tego postępowania. Będziemy składać odwołanie do KIO, potem ewentualnie wstąpimy na drogę sądową. Będziemy walczyć do końca" - zapowiedziała prezes spółki Aleksandra Michalczewska-Kucharska.

Dodała, że radomska firma nie zgadza się z argumentami ZTM. "To przewoźnik musi się wywiązać ze swoich obowiązków, jakie nakłada ZTM, ewentualnie miasto. Dla nich najważniejsze powinno być dobro pasażerów i miasta. Wyjeżdża nowy, czysty autobus, a odpowiedzialność leży po stronie przewoźnika. Czy to będzie moja firma, czy inna, to ich nie powinno w ogóle interesować. Poza tym w umowie zapisane są kary, które mogą egzekwować" - podkreśliła Michalczewska-Kucharska.

Czytaj też: Karta płatnicza zamiast biletu. Nowatorskie rozwiązanie w Łodzi

Szefowa firmy odniosła się też do zarzutów ZTM związanych z posiadaniem zajezdni. "Po to jest w specyfikacji zapisany termin na doposażenie czy rozbudowę zajezdni, żeby przewoźnik miał czas po podpisaniu umowy na dostosowanie zajezdni do wymogów" - wyjaśniała Michalczewska-Kucharska. Zaznaczyła, że firma nie rozpoczęła jeszcze inwestycji w tym zakresie, ponieważ czekała na rozstrzygnięcie przetargu.

"Powszechna praktyka jest taka, że po podpisaniu umowy przez te cztery, pięć miesięcy dostosowuje się zajezdnię do stawianych wymogów. Oczywiście jest to termin możliwy do zrealizowania. Moja firma działa w komunikacji miejskiej ponad 20 lat. Mamy ogromne doświadczenie w tego rodzaju działalności" - zapewniła prezes firmy Michalczewski.

KOMENTARZE1

  • KC 2017-09-22 09:48:35
    no przecież widać o co chodzi, farsa!

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!