PARTNERZY PORTALU

Depopulacja zagraża samorządowym budżetom. Jak przyciągnąć i zatrzymać mieszkańców?

Depopulacja zagraża samorządowym budżetom. Jak przyciągnąć i zatrzymać mieszkańców?
Zakaz budowania budynków wyższych niż 4 piętra - taki pomysł rozważają władze Opola (fot. Pixabay)

- Już za 2-3 lata, tylko w moim mieście, wiek emerytalny osiągnie dwa razy więcej osób niż wiek produkcyjny - przewiduje Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa. Niemal każdy większy samorząd w Polsce zmaga się z depopulacją. Jak jej zapobiec i sprawić, aby miasto stało się atrakcyjne do zamieszkania?




  • - Już teraz w Polsce są miasta, które znajdują się na granicy możliwości finansowych. Ich potencjał inwestycyjny został ograniczony niemal do zera, a obecne przychody ledwie starczają na pokrycie bieżących wydatków, takich jak administracja - alarmuje Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa.
  • Mniej mieszkańców to mniejsze wpływy do budżetów. Zdają sobie z tego sprawę samorządowcy i szukają rozwiązań, aby ich miasta stały się atrakcyjne.
  • - Musimy postawić na jakość życia mieszkańców, a nie na skupianie ich w jednym miejscu. Osobiście rozważam zarządzenie zakazujące budowy bloków mieszkalnych większych niż 4 piętra - mówi Arkadiusz Wiśniewski, prezydent Opola.
  • Na te tematy dyskutowali uczestnicy sesji "Miasto atrakcyjne”, która odbyła się 14 maja podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Już nie tylko bliskość zakładu pracy czy dostępność mieszkań decyduje o wyborze miejsca do życia. Mieszkańcy miast coraz częściej zwracają uwagę na wiele innych aspektów, które może zagwarantować miasto. U jednych będzie to dostępność miejsc zielonych, u innych oferta uczelni wyższych. Jeszcze inni zdecydują się na dane miasto z powodu dobrego systemu komunikacji, a kolejni dokładnie policzą miejsca w żłobkach czy przedszkolach. Do tego dochodzą ceny mieszkań, ceny i jakość usług komunalnych. Nie można pominąć walki o czyste powietrze, a także ofert tzw. przemysłu czasu wolnego.

Samorządowcy stają przed zadaniem, jak sprawić, aby to ich miasto zostało wybrane przez potencjalnego mieszkańca jako miejsce do egzystencji. Choć pomysłów nie brakuje, władze miejskie muszą stawić czoła takim problemom jak położenie geograficzne, układ architektoniczny, smog, a nawet zapisy ustaw.

Ukraińcy uratują lokalne rynki pracy?

- Za 2-3 lata w Chorzowie rynek pracy opuści około 5 tys. osób, które osiągną wiek emerytalny. Na ich miejscu pojawi się raptem 2,5 tys. osób, które osiągną wiek produkcyjny. Bezrobocia praktycznie nie będzie, bo nawet obecne 4,5 proc. to i tak osoby, które pracy już po prostu nie podejmą. Mniejsza liczba pracujących mieszkańców to mniejsze wpływy do budżetu samorządu - alarmuje Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa.

Jak dodaje, choć miasta już dawno zauważyły u siebie depopulację, niektóre samorządy marginalizują ten problem, nie zdając sobie sprawy z potencjalnych konsekwencji. Jako przykład podaje jeden z samorządów w byłym NRD, który już po połączeniu z RFN zbankrutował właśnie z powodu masowego wyjazdu ludności na zachód zjednoczonego kraju.

- Już teraz i w Polsce są miasta, które znajdują się na granicy możliwości finansowych. Ich potencjał inwestycyjny został ograniczony niemal do zera, a obecne przychody ledwie starczają na pokrycie bieżących wydatków, takich jak administracja. Z naszej strony staramy się zachęcić osoby szukające mieszkań, aby znajdowali je właśnie w Chorzowie - mówi prezydent Kotala.




Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu

Podaj poprawny adres e-mail
W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych.
Informujemy, że dane przekazane w związku z zamówieniem newslettera będą przetwarzane zgodnie z Polityką Prywatności PTWP Online Sp. z o.o.

Usługa zostanie uruchomiania po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.

W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.
Musisz zaznaczyć wymaganą zgodę


×
KOMENTARZE (2)

  • w.potega@neostrada.pl, 2019-05-24 10:01:51

    Wartościowe sygnały.
  • bk, 2019-05-24 09:55:14

    Tak. Chcemy trawników w typie łąk, a nie trawy z rolki. U mnie na osiedlu wycięto drzewa. Skutek jest ten, że w lecie fizycznie nie daję rady wyjść do sklepu, bo mdleję z gorąca! A wystarczyło tych kilkanaście drzew i cień, który dawały. Chcemy też PLANOWANIA PRZESTRZENNEGO. Tj. nie "dewelopers...kich" osiedli wywalonych bez ładu i składu pośrodku niczego, tylko osiedli, które zapewnią nasze podstawowe potrzeby (niewielkie sklepy podstawowych branż, drobne usługi, apteka, poczta, bank/bankomat, żłobek, przedszkole, szkoła, parkingi, transport publiczny itd). bez potrzeby wyjeżdżania z nich. Itd.  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!