PARTNERZY PORTALU

Olsztyn nie chce oddać gruntów nad jeziorem

  • PAP    16 lutego 2014 - 10:00
Olsztyn nie chce oddać gruntów nad jeziorem

- 14 marca Naczelny Sąd Administracyjny ma rozpatrzyć skargę kasacyjną ws. dotyczącej b. przesiedleńcy, który chce odzyskać 24 ha ziemi nad jeziorem Krzywym w Olsztynie. Grunt utracił po tym, jak w latach 70. wyjechał do Niemiec. Skargę do NSA złożyła gmina Olsztyn.




Spór dotyczy atrakcyjnego terenu w Olsztynie - 24 hektarów nad największym jeziorem w mieście - Krzywym. Znajdują się tam obecnie m.in. las miejski i tereny rekreacyjno-sportowe.

Zwrotu nieruchomości domaga się były przesiedleńca Jan Bolewski, który od 1978 r. mieszka w Niemczech. Wartość ziemi sam Bolewski określił w pozwie sądowym na 600 tys. zł.

Po wyjeździe do Niemiec w 1978 r. nieruchomość Bolewskich przejął Skarb Państwa, a w 1992 roku w wyniku komunalizacji przejęła ją gmina Olsztyn. I to ona jest wpisana do księgi wieczystej. Jest tam jednak zastrzeżenie mówiące o tym, że gmina nie może dysponować tym terenem do czasu rozstrzygnięcia sporu sądowego.

Sąd Okręgowy w Olsztynie orzekł jednak, że nieruchomość nie przeszła na rzecz Skarbu Państwa, więc późniejsza jej komunalizacja była niezgodna z prawem.

Z unieważnieniem decyzji o komunalizacji ziemi nie zgadza się gmina Olsztyn, która w 2012 r. zaskarżyła tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. WSA skargę odrzucił.

"Wyczerpujemy ostatni w tym postępowaniu środek odwoławczy, dlatego zdecydowaliśmy o skierowaniu do NSA skargi kasacyjnej" - powiedziała rzeczniczka urzędu miasta w Olsztynie Aneta Szpaderska.

Pełnomocnik Jana Bolewskiego mec. Bolesław Senyszyn powiedział, że "rozumie, iż gmina chce wyczerpać wszelkie środki odwoławcze, ale to przedłuża sprawę odzyskania mienia, które trwa już 7 lat".

Gdy postępowanie dotyczące unieważnienia komunalizacji nieruchomości zakończy się pomyślnie dla byłego przesiedleńcy, Sąd Rejonowy w Olsztynie będzie mógł wznowić zawieszone od 2007 roku postępowanie dotyczące wpisania Bolewskiego jako właściciela ziemi nad jeziorem Krzywym w księdze wieczystej nieruchomości. Będzie to już ostatnie postępowanie dotyczące zwrotu tej nieruchomości. Bolewski rozpoczął starania o zwrot ziemi w 2007 roku.

Jedno rozstrzygnięcie sądowe zakończone po myśli Bolewskiego jest już prawomocne. Sąd Okręgowy w Olsztynie orzekł, że Skarb Państwa nie uzyskał własności nieruchomości nad jeziorem Krzywym w Olsztynie po wyjeździe rodziny Bolewskich na stałe do Niemiec i Jan Josef Bolewski, jako jedyny spadkobierca swoich rodziców, może ubiegać się o zwrot ziemi.

Orzekając o tym, że Bolewski może ubiegać się o zwrot ziemi, Sąd Okręgowy w Olsztynie ocenił, że nieruchomość nad jeziorem Krzywym nie przeszła na rzecz Skarbu Państwa z mocy prawa, tzn. na podstawie ustawy z 14 lipca 1961 r. o gospodarce terenami w miastach i osiedlach. Sąd uznał wtedy, że nie zostały spełnione dwie przesłanki z ustawy, tak by nieruchomość mógł nabyć Skarb Państwa.

Według sądu ojciec Bolewskiego jak i on sam nigdy nie utracili obywatelstwa polskiego. Powołał się przy tym na decyzję z 2009 r., kiedy to ówczesny minister SWiA uznał za nieważną decyzję z 1979 roku o pozbawieniu Bolewskich obywatelstwa polskiego.

Sąd podkreślił, że nie została spełniona także druga przesłanka, w myśl której Skarb Państwa mógłby przejąć nieruchomości po wyjeździe Bolewskich. Chodzi o to, że nieruchomość ta nie należała do ojca Bolewskiego przed 1 stycznia 1945 roku. Zgodnie z prawem utrata nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa dotyczy osób, które zachowały nieruchomość należącą do nich przed 1 stycznia 1945 roku. Tymczasem ojciec powoda nabył nieruchomość dopiero 4 lutego 1949 roku.

Wobec niespełnienia obu przesłanek nieruchomość nie przeszła na rzecz Skarbu Państwa po wyjeździe Bolewskich do Niemiec - uznał sąd. Jeśli zatem - w myśl przepisów - nieruchomość nie przeszła na rzecz Skarbu Państwa, to niezgodna z prawem była późniejsza jej komunalizacja.

Szef MSWiA na wniosek Bolewskiego uznał w 2011 r., że przejęcie przez gminę terenu jest nieważne.

Sprawa Bolewskiego jest kolejną na Warmii i Mazurach próbą odzyskania przez spadkobierców ziemi pozostawianej przez tzw. późnych przesiedleńców, którzy wyjechali na stałe do Niemiec. Mężczyzna ma podwójne obywatelstwo - polskie i niemieckie.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA





×
KOMENTARZE (1)

  • starsza, 2014-02-19 09:08:24

    To problem nie tylko ludzi pochodzenia niemieckiego ale także z wileńszczyzny. Zamydlono nam wcześniej zwrotem za mienie zaburzańskie i dostałyśmy z siostrą 6 tys zł za gospodarstwo na wilenszczyźnie 30 ha. Tacie zbrano ziemię do 58 roku wszystko! Siedział w więzieniu za bunt, mama w więzieniu w 196...0-tym....a teraz ziemię posiadł ksiądz w parafii. I budzi sie we mnie wściekłość....potwierdzająca że nasze państwo działa niesprawiedliwie od wielu lat...  rozwiń

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.