Partnerzy portalu

Opolszczyzna dba o ochronę przeciwpowodziową

  • PAP
  • 2 lipca 2012 - 09:18
15 lat po powodzi tysiąclecia Opole i Kędzierzyn-Koźle są zabezpieczone przed falą porównywalną z tą z 1997 r. – zapewniają władze miasta i wojewoda.

Zdaniem wojewody opolskiego na pełne zabezpieczenie przeciwpowodziowe regionu trzeba jeszcze ok. 1,5 mld zł.

Wojewoda opolski Ryszard Wilczyński wśród ważnych, zrealizowanych już elementów ochrony przeciwpowodziowej wymienia m.in. polder Buków powyżej Raciborza czy dwa węzły wodne zabezpieczające Opole i Kędzierzyn-Koźle.

O bezpieczeństwie stolicy województwa zapewnia też prezydent Opola Ryszard Zembaczyński. „Znacznie zwiększono przepustowość Odry i kanału Ulgi i wygrodzono Wyspę Pasiekę szczelnym murem przeciwpowodziowym, włącznie z budową wrót odcinających wody powodziowe od tej części miasta” – wymienił.

Wilczyński przyznał jednak, że prac w Kędzierzynie-Koźlu i Opolu nie wykonano „w wersji optymalnej”. W Kędzierzynie-Koźlu zabrakło kanału ulgi, który mijałby stare miasto Koźle, a węzeł Opole chroni miasto tylko do portu Opole. Mimo to wojewoda zapewnił, iż inwestycje już wykonane „są kluczowe dla ochrony tych miast”.

Prezydent Opola zastrzegł jednak, że np. w dzielnicy Opola Metalchem odbudowano jedynie połowę wałów, a druga część z powodu m.in. niewykupionych gruntów jest niezmodernizowana.

W ramach przeprowadzonych prac odbudowano wały zniszczone powodziami lat 1997 i 2010. Powstały zbiorniki wstępne wchodzące w skład kaskady Nysy – Kozielno (Opolskie) i Topola (Dolnośląskie), wyremontowano też zbiornik w Jarnołtówku.

Kolejne inwestycje trwają. Wojewódzki Zarząd Melioracji Urządzeń Wodnych buduje wały w rejonie Ciska. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (RZGW) we Wrocławiu modernizuje zaś jaz w Chróścicach za ponad 81 mln zł i przebudowuje koryto Nysy Kłodzkiej w Lewinie Brzeskim za prawie 120 mln zł.

Rozpoczęła się też inwestycja udrożnienia Nysy Kłodzkiej. W środę podpisano umowę na inwestycję za 187 mln zł. Ogłoszono też przetarg na modernizację zapory w Nysie.

„Opolszczyzna jest miejscem największej koncentracji inwestycji hydrotechnicznych w kraju. Skala angażowanych środków budżetowych, unijnych i samorządowych jest największa od lat” – stwierdził wojewoda opolski.

<!-- pagebreak //-->

Specjalny raport przygotowywany na potrzeby wojewody wymienia jednak 23 słabe punkty ochrony przeciwpowodziowej – m.in. nieukończone wały na lewej stronie Odry w Cisku i niezmodernizowane wały prawostronne w gminie Bierawa, brak kanału ulgi Krapkowic, nieukończony polder Winów czy nieszczelną zaporę zbiornika Włodzienin.

Wilczyński uważa, że potrzebna jest budowa suchego zbiornika w Racławicach Śląskich na Osobłodze oraz zabezpieczenia przeciwpowodziowe poniżej kanału ulgi w Opolu. „No i rzecz jasna opóźniony zbiornik Racibórz. Ale jestem o tę inwestycję spokojny. Musi być wykonana i z pewnością będzie” – skwitował.

Każda z inwestycji przeciwpowodziowych liczona jest w dziesiątkach milionów złotych. „Z moich szacunkowych wyliczeń wynika, że gdybyśmy chcieli zrealizować wszystkie uzasadnione działania przeciwpowodziowe na Opolszczyźnie, to powinniśmy mieć na nie około 1,5 mld zł” – stwierdził wojewoda.

Rzeczniczka RZGW we Wrocławiu Magdalena Łońska poinformowała, że największe i najkosztowniejsze zrealizowane po 1997 r. inwestycje to: ukończona w 2000 r. przebudowa koryta Odry w ramach ochrony Kędzierzyna-Koźla (62 mln zł); dokończenie kanału ulgi z obwałowaniami w Opolu, zamkniętych w 2002 r. (ok. 100 mln zł), oraz zabezpieczenie przeciwpowodziowe Kanału Młynówki w Opolu (56 mln zł). W sumie po 1997 roku do chwili obecnej RZGW wykonało też szereg drobniejszych robót za ok. 70–80 mln zł.

Gdyby jednak przyszła powódź porównywalna z tą z roku 1997, to według prezydenta Opola najbardziej ucierpiałyby tereny od obwodnicy północnej miasta po Dąbrowę. Wojewoda dodał, że zagrożone byłyby też Popielów i Lubrza. Kolejny słaby punkt to wały w Cisku. Pod wodą znalazłaby się również oczyszczalnia w Kędzierzynie-Koźlu.

Prezydent Opola przyznał, że powódź stulecia nauczyła opolan „pamięci historycznej i wyobraźni hydrograficznej”. „Wymiana ludności po II wojnie światowej przecięła tę świadomość. Dlatego podawane w 1997 r. komunikaty wielu osobom wydały się absurdalne. Dziś każdy komunikat hydrologiczny odbierany jest z dużą powagą” – powiedział.

„Zlewnia górnej Odry jest obszarem skonstruowanym do występowania wielkich powodzi, w zależności od splotu zdarzeń klimatycznych i stanu nasycenia zlewni. Wcale nie jest powiedziane, że powódź sprzed 15 lat była największą, jaka się na tych terenach może zdarzyć” – ostrzegł natomiast Wilczyński.

KOMENTARZE0

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!