PARTNER PORTALU

Pomorska wieś wprowadziła pierwszy w Polsce Dziecięcy Fundusz Sołecki

  • AKC    23 maja 2022 - 17:27
Pomorska wieś wprowadziła pierwszy w Polsce Dziecięcy Fundusz Sołecki
Wspólne zdjęcie z pierwszą uchwałą. Jej zawartość to od początku do końca pomysł dzieci (fot. arc. Szymona Medaliona)

Sołectwo Pogorzelica jest pierwszym w Polsce, które uruchomiło Dziecięcy Fundusz Sołecki. Inicjatywa zrodziła się, jak to zwykle bywa, z potrzeby, ale też trochę z przypadku. Podczas spontanicznego spotkania z sołtysem mali mieszkańcy wsi powiedzieli czego im trzeba, a ten nie dość, że ich wysłuchał, to postanowił dać im do rąk narzędzie, dzięki któremu będą mogli zaspokoić swoje dziecięce potrzeby.




  • Sołectwo Pogorzelica z sołtysem Szymonem Medalionen na czele, to doskonały przykład tego, jak rozwijać partycypację społeczną i angażować w życie lokalnej społeczności jej najmłodszych członków. 
  • Dziecięcy Fundusz Sołecki już działa. Dzieci najpierw brały udział w warsztatach, a następnie samodzielnie decydowały, na co przeznaczyć pieniądze.
  • Obecnie sołectwo Pogorzelica jest na etapie realizacji pierwszej uchwały.

Pomysł na Dziecięcy Fundusz Sołecki zrodził się spontanicznie, podczas przypadkowego spotkania sołtysa z małymi mieszkańcami.

- Kiedy dzieci bawiące się na porośniętym drzewami skwerku zatrzymały mnie podczas spaceru w mojej głowie, uruchomiła się maszyna z pomysłami - przyznaje Szymon Medalion, sołtys Pogorzelic. Czego chciały? - Proszę pana sołtysa, a czy mógłby pan nam tu postawić kosz na śmieci? Bo dorośli na nas krzyczą, a przecież to nie nasza wina. I stojak na rowery, i ławkę, bo nie ma gdzie usiąść...

Jak przyznaje Szymon Medalion, "atak" kilkulatków był dla niego zaskoczeniem.

"W tamtym momencie nie bardzo wiedziałem co zrobić. Zostałem zaskoczony i osaczony, ale za to otrzymałem szerszą perspektywę. Od wielu lat przecież inwestujemy w stary plac zabaw, na którym bawiło się wiele pokoleń. Są tam nowe huśtawki, wybrukowany plac, wiata i ławki ze stołami. Tyle, że plac zabaw graniczy z drogą krajową z jednej strony i drogą powiatową z drugiej. Obie te drogi nie mają chodników, więc głównymi odwiedzającymi są rodzice z dziećmi, młodzież przesiadująca pod wiatą i przedstawiciele lokalnych koneserów tanich trunków. Młodsze dzieci, bawią się na lokalnej drodze, utwardzonej płytami, pomiędzy dawnym PGR-em, kościołem i zabudową mieszkalną. To
właśnie tam powinnyśmy przygotować dla nich miejsce - wspomina. 

I tak ruszyła machina. Fundusz sołecki został uchwalony, do pracy przystąpili projektant i geodeta, pozyskano zgody, zezwolenia itd. 

Od tego czasu minął rok. Kosza dalej nie ma. Udało się jednak „oczyścić” teren i przygotować go do budowy ścieżek.

- Dzieci pytają, czemu pan nam popsuł nasz skwerek? Jak wytłumaczyć dzieciom, że nie można ot tak zrobić sobie placu zabaw? Mimo, że wszystkie starania były odpowiedzią na potrzeby dzieci, to one tego nie czuły, nie rozumiały co się dzieje. Nie dawało mi to spokoju. Pokazałem im więc zdjęcia, projekty i tłumaczyłem, co się będzie działo, że to musi potrwać, ale jak już będzie zrobione, to będzie pięknie. Nie wiem czy uwierzyły, ale dostałem ponowny kredyt zaufania. To był ten impuls. Już wiedziałem, że nawet kilkuletnie dzieci, te które dopiero uczą się czytać i pisać, już mają swoją wizję naszej wsi - opowiada Szymon Medalion.

Pozwolić dzieciom działać

Wkrótce sołtys zaprosił dzieci na spotkanie w sprawie decydowanego właśnie im, pierwszego Dziecięcego Funduszu Sołeckiego. Wygospodarował z diety sołeckiej 1000 zł i zaczęło się.

- Entuzjazm i radość dzieci przerosła moje oczekiwania. Chciałbym, żeby na zebraniach wiejskich była taka frekwencja jak na zebraniu dzieci - żartuje. - Szykując się do warsztatów martwiłem się jak
wytłumaczę małym dzieciom wszystkie prawne zawiłości. Okazało się, że niepotrzebnie. Dzieci spontanicznie pokazały, czego tak naprawdę oczekują. I to nie był plac zabaw, nie była to też żadna z popularnych i modnych inwestycji. Dla dzieci najważniejsze było wspólne działanie. One chciały się bawić. Chciały zawody sportowe - koniecznie z medalami, chciały pojechać razem na pizzę, na basen, do zoo. Jak już pojawiały się pomysły inwestycyjne, to zawsze po coś. Jeżeli bramka to
po to, żeby wspólnie zagrać mecz, jeżeli skatepark to po to, żeby razem zorganizować tam zawody - mówi sołtys. - To było ciekawe, dzieci patrzą na pewne rzeczy zupełnie inaczej - dodaje.

Czytaj też:Rośnie zainteresowanie budżetem obywatelskim na terenach wiejskich

Koniec końców w Pogorzelicy odbędą się zawody, będzie dzień pizzy i wiele innych aktywności. 

- Nim miną dwie kadencje dzieci  będą już pełnoletnie. Być może dzięki temu, że odkryły
swoją sprawczość, zwiększy się frekwencja na zebraniach wiejskich. Być może w końcu
przestaniemy narzekać, że tak mało ludzi chce się angażować. A skwerek skończymy. Razem. Posadzimy kwiatki, zamontujemy kupiony już stojak na rowery, kosze na śmieci, ławki, stoliki. Przy
okazji zrobimy mały piknik, zbudujemy naszą małą lokalną wspólnotę i tyle nam wystarczy.
Zdobyliśmy na to dodatkowe fundusze w ramach programu Aktywne Sołectwo Pomorskie 2022 - chwali się sołtys Szymon Medalion. 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!



Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu

Podaj poprawny adres e-mail
W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych.
Informujemy, że dane przekazane w związku z zamówieniem newslettera będą przetwarzane zgodnie z Polityką Prywatności PTWP Online Sp. z o.o.

Usługa zostanie uruchomiania po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.

W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.
Musisz zaznaczyć wymaganą zgodę


×
KOMENTARZE (1)

  • Gość , 2022-05-28 19:35:01

    Taka mała uwaga Solectwo Pogorzelice, w nie Pogorzelica. To dwie różne miejscowości 😉

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!