Miejsca w żłobkach dla ukraińskich dzieci. Co z finansowaniem?

Miejsca w żłobkach dla ukraińskich dzieci. Co z finansowaniem?
Jeśli ukraińskie mamy chcą podjąć pracę, ich pociechy muszą znaleźć opiekę (Fot. PAP/Darek Delmanowicz)
Rząd udziela jednostkom samorządu terytorialnego wsparcia finansowego za pomoc zorganizowaną dla uchodźców z Ukrainy i zapowiada kolejne działania w tym zakresie. Nie zapowiada się jednak, co jest nie po myśli samorządowców, żeby miały one objąć tworzenie miejsc opieki w żłobkach dla ukraińskich dzieci.
  • - Organizowanie opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 należy do fakultatywnych zadań gminy - podkreśla Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. Zdaniem resortu więc napływ uchodźców nic w temacie finansowania nie zmienia.
  • - Brak wsparcia dla JST w tym zadaniu spowoduje, że nowe miejsca w samorządowych żłobkach nie powstaną, a mamy z Ukrainy zostaną w domach i będą korzystać ze wsparcia pomocy społecznej - alarmuje wiceprezydent Bydgoszczy Iwona Waszkiewicz.
  • Podobnego zdania jest m.in. prezydent Katowic Marcin Krupa, który rozpoczął rozmowy z wojewodą śląskim i stroną rządową dotyczące stworzenia rządowego funduszu dopłat. Wystąpił już z wnioskiem do minister rodziny i polityki społecznej Marleny Maląg.
  • O organizacji pomocy dla ukraińskich dzieci będziemy rozmawiać podczas XIV Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, 25-27 kwietnia 2022 r. Warto zarejestrować się już teraz.

Odkąd tylko uchodźcy zaczęli masowo napływać do Polski z ogarniętej wojną Ukrainy, rząd składał deklaracje, że przeznaczy duże środki finansowe na organizację pomocy dla nich i wesprze w tych działaniach samorządy. Tak też się dzieje, a strona rządowa zapowiada kolejne transze.

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zadeklarował, że z budżetu państwa będzie także przekazywane wsparcie na organizację nauki szkolnej i opieki przedszkolnej dla Ukraińców, podobnie jak czynione to jest w mniejszym (przedszkola) lub większym (szkoły) stopniu w przypadku dzieci polskich. Póki co wprawdzie strona samorządowa nie jest zadowolona z wysokości zapowiadanego przez resort wsparcia, ale tak czy inaczej na pokrycie sporej części tych nieplanowanych przy uchwalaniu tegorocznych budżetów kosztów może liczyć. Niestety wszystko wskazuje na to, że organizacja opieki dla dzieci do lat 3 dofinansowana już nie będzie.

MRiPS: to fakultatywne zadanie gmin

Kwestie żłobkowe podlegają pod Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, a opiekę w publicznych placówkach tego typu finansują samorządy, posiłkując się wpływami z opłat pobieranych od rodziców. Nadzwyczajna sytuacja, jaka zaistniała w związku z agresją Rosjan na Ukrainę i napływem setek tysięcy uchodźców, spowodowała, że JST stanęły przed koniecznością organizacji dodatkowych miejsc w żłobkach. To niełatwe zadanie z uwagi na duży zakres czynności i obowiązków spoczywających na opiekunach małych dzieci, a także ze względu na warunki lokalowe.

Czytaj też: Praca w żłobkach także dla uchodźców z Ukrainy. Ministerstwo wyjaśnia

Wprawdzie specustawa poluzowała przepisy w tym zakresie, ale to mimo wszystko nadal oznacza poniesienie sporych kosztów.

Zapytaliśmy więc w MRiPS, czy będą wygospodarowane dodatkowe środki finansowe dla organów tworzących, z myślą o chociaż częściowym pokryciu kosztów organizacji opieki dla Ukraińców do lat 3. Niestety nie zanosi się na to.

- Organizowanie opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 należy do fakultatywnych zadań gminy. Gminy przeznaczają własne środki na prowadzenie instytucji opieki dla najmłodszych dzieci. Instytucje opieki mogą być również prowadzone przez podmioty inne niż gminy w ramach własnej działalności - poinformował resort rodziny.

Matki nie będą miały co zrobić z dziećmi? 

To nie po myśli samorządów, które liczyły w tej nadzwyczajnej sytuacji, że również na miejsca żłobkowe rząd przeznaczy jakieś wsparcie finansowe.

- Brak wsparcia finansowego dla samorządów w tym zadaniu spowoduje, że nowe miejsca w samorządowych żłobkach nie powstaną, a mamy z Ukrainy zostaną w domach i będą korzystać ze wsparcia pomocy społecznej - przewiduje zastępczyni prezydenta Bydgoszczy Iwona Waszkiewicz. - Ze względu na to, że do miejskich żłobków nadal jest kolejka chętnych do przyjęcia mieszkańców Bydgoszczy i nie ma w nich wolnych miejsc, dzieci uchodźców z Ukrainy przyjmowane są obecnie tylko do żłobków prywatnych - dodała.

Podobnego zdania jest Bartosz Bartoszewicz, wiceprezydent Gdyni ds. jakości życia.

- Uważamy, że gminy powinny otrzymać wsparcie z budżetu państwa, aby móc tworzyć kolejne placówki dla uchodźców. Byłaby to duża pomoc - zaznacza Bartosz Bartoszewicz. - Do tej pory do gdyńskich żłobków samorządowych przyjęliśmy czwórkę dzieci przybyłych do Gdyni w czasie wojny w Ukrainie, ale są to miejsca pełnopłatne - informuje.

Wiceprezydent Gdyni Bartosz Bartoszewicz jest zdania, że gminy powinny otrzymać wsparcie z budżetu państwa (Fot. gdynia.pl)
Wiceprezydent Gdyni Bartosz Bartoszewicz jest zdania, że gminy powinny otrzymać wsparcie z budżetu państwa (Fot. gdynia.pl)

Obecnie do miejskich żłobków w Katowicach nie uczęszczają dzieci z Ukrainy, które przybyły do Katowic w związku z agresją wojsk rosyjskich. Przyjmowane są natomiast wnioski rodziców. Jak informuje rzecznik prasowy UM Katowice Sandra Hajduk, na ten moment złożono ich 18, natomiast zainteresowanie jest większe, bo pytań i telefonów w tej sprawie było  kilka razy więcej. Prezydent Marcin Krupa chętnie przyjąłby wsparcie z budżetu państwa w tym zakresie, rozpoczął więc rozmowy z wojewodą śląskim Jarosławem Wieczorkiem i stroną rządową dotyczące stworzenia rządowego funduszu dopłat. Wystąpił już z wnioskiem do minister rodziny i polityki społecznej Marleny Maląg. Czeka na odpowiedź i ustalenia.

Sprawdź: Przedszkola i żłobki dla Ukraińców. Gdzie będą bezpłatne, kto poniesie koszty?

„Dla gmin utrzymanie żłobków to bardzo duże obciążenie”

Urząd Miasta Włocławka zwraca uwagę, że w ustawie o pomocy obywatelom Ukrainy samorządy i inne podmioty, które tworzą instytucje opieki nad dziećmi w wieku do lat 3, mogą warunkowo nie stosować niektórych przepisów, ale nie ma tam żadnej wzmianki o pomocy finansowej dla gmin w zakresie tworzenia nowych placówek i miejsc opieki dla dzieci żłobkowych.

- Tworzenie przez samorządy dodatkowych miejsc i nowych instytucji dla dzieci z Ukrainy powinno być zatem finansowane z budżetu państwa lub innych zewnętrznych źródeł, aby wspomóc i tak znacznie obciążone finanse gmin - podkreśla Bartosz Kucharczyk, kierownik Referatu Dialogu Społecznego UM Włocławka.

Póki co do placówek Miejskiego Zespołu Żłobków uczęszcza dwoje dzieci uchodźców z Ukrainy, które zostały przyjęte na zasadach ogólnie obowiązujących. Miasto jednak spodziewa się ich znacznie więcej, dlatego tworzy już dodatkowe miejsca opieki dla najmłodszych.

- Pobyt dzieci w żłobkach Miejskiego Zespołu Żłobków we Włocławku finansowany jest w około 75 procentach z budżetu samorządu. Wpłaty rodziców stanowią tylko ok. 25 proc. kosztów utrzymania dzieci w żłobkach - wylicza Bartosz Kucharczyk. - Dla wielu gmin utrzymanie żłobków to bardzo duże obciążenie. Tym bardziej, że znacznie odczuwają one skutki inflacji, jak i trwającej dwa lata pandemii COVID-19. Koszty utrzymania dzieci w placówkach żłobkowych ponoszone przez samorządy wciąż wzrastają z uwagi na rosnące ceny m.in. mediów, energii oraz rosnące minimalne wynagrodzenie pracowników - wymienia.

Rekrutacja w Gdyni pokaże, czy jest potrzeba tworzenia nowego żłobka

Wiceprezydent Gdyni Bartosz Bartoszewicz informuje o dużym zainteresowaniu opieką instytucjonalną dla dzieci do lat 3 ze strony mieszkańców miasta, więc samorząd wdraża różne działania, aby zapewnić miejsca w żłobkach najmłodszym.

- Poza miejscami w placówkach samorządowych i ich filiach, gmina dofinansowuje miejsca dla dzieci w placówkach prywatnych. Mimo tych działań, jest lista rezerwowa dzieci oczekujących na miejsce - wskazuje.

Zobacz: Jak zapewnić ukraińskim dzieciom dostęp do edukacji i kultury

Władze Gdyni rozważają opcję otwierania specjalnych żłobków przeznaczonych dla dzieci uchodźców, ale w pierwszej kolejności chcą skupić się na poszerzeniu oferty przedszkolnej.

- W najbliższym czasie powstaną dodatkowe miejsca właśnie przeznaczone dla dzieci z Ukrainy. Wynika to chociażby z faktu, że nasz system rekrutacyjny promuje w pierwszej kolejności osoby spełniające określone wymagania, jak chociażby rozliczanie podatku w Gdyni. Te kryteria funkcjonują od dawna i obowiązywały także przy mijającej rekrutacji do przedszkoli, stąd wiemy, że musimy przygotować dodatkową pomoc - mówi wiceprezydent Gdyni ds. jakości życia.

Niebawem przyjdzie też kolej na pomoc w zakresie żłobków, ale jej uruchomienie miasto uzależnia od realnego zapotrzebowania oraz priorytetowości.

- Wśród przybyszy zza wschodniej granicy obserwujemy bardzo duże zapotrzebowanie, jeżeli chodzi o miejsca w przedszkolach. Przygotowaliśmy dla dzieci w wieku przedszkolnym, które w ostatnim czasie trafiły do naszego miasta, już ponad sto miejsc w naszych placówkach, które bardzo szybko się zapełniają. Rozpoczynająca się 19 kwietnia br. rekrutacja do gdyńskich żłobków dokładnie pokaże, czy trend, który zaobserwowaliśmy wcześniej, utrzymuje się i czy jest potrzeba tworzenia nowego żłobka dla dzieci uchodźców - podsumowuje Bartosz Bartoszewicz.

Poluzowanie limitów to obniżenie jakości opieki?

O zmianach prawnych dotyczących organizacji miejsc w żłóbkach z myślą o Ukraińcach długo dyskutowano m.in. podczas marcowego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. wspomagania rozwoju dzieci w wieku do lat 3. Pojawiły się wątpliwości, w jaki sposób JST mają zachować kontrolę nad jakością sprawowanej opieki, skoro warunki lokalowe nie muszą być zatwierdzone przez sanepid i tymczasowo zniesiono górną granicę co do liczby dzieci, jaką może zajmować się jeden opiekun.

- Czy pójdą jakieś dodatkowe środki dla JST, żeby bez limitów można było utrzymać odpowiedni poziom opieki dla dzieci? Warunki, które tworzy specustawa, powodują obniżenie jakości tej opieki, a na jej wysoki poziom samorządy pracowały przecież przez lata - zaznaczyła posłanka KO Aleksandra Gajewska, przewodnicząca zespołu.

Posłanka zasugerowała konsultacje z Ministerstwem Edukacji i Nauki, które w przypadku uczniów i przedszkolaków z limitów nie zrezygnowało.

- Sytuacja dzieci do lat 3 jest nieco inna, ponieważ miejsc opieki żłobkowej jest mniej niż w przypadku szkół czy przedszkoli. Startujemy z zupełnie innego punktu - zwróciła uwagę Dorota Gierej, zastępca dyrektora w Departamencie Polityki Rodzinnej MRiPS. - Celem specustawy na pewno nie jest zaniżanie poziomu. Ma ona służyć organizacji miejsc opieki w miarę szybko, bo wymaga tego sytuacja. Wyłączono pewne wymogi, żeby procedury mogły przebiegać sprawnie i odpowiednio szybko. Trudno powiedzieć, jak długo będziemy funkcjonować w tej sytuacji kryzysowej i jak długo organizacja tych miejsc będzie potrzebna - zauważyła.

Ostatnio zapytaliśmy w ministerstwie, czy rozważa wprowadzenie górnej granicy liczby dzieci przypadających na jednego opiekuna. Resort poinformował, że nie zamierza tego robić, co spotkało się z dezaprobatą samorządowców.

TAGI
KOMENTARZE10

  • Nauczycielka 2022-04-20 20:01:27
    Musimy pomoc ukraińskim dzieciom , najlepiej jak możemy. To świadczy o naszym człowieczeństwie.
  • Antytroll 2022-04-20 19:59:46
    Do Aga: Ruskie trole wracajcie do siebie.
  • Mama 2022-04-20 19:58:39
    Chętnie nawet odstąpię miejsce dla dziecka z Ukrainy. Są w cięższej sytuacji niż my.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!