Partner portalu

Miał być zakaz spalania węgla w całym kraju. Co zrobią rządzący?

Raptem w 2021 r. rząd zapowiadał plany wprowadzenia zakazu używania w całym kraju pieców węglowych, od 2030 r. w miastach i od 2040 r. na terenach wiejskich. Przewidywał to zaktualizowany pod koniec 2021 r. Krajowy Program Ochrony Powietrza. Rzeczywistość mocno zweryfikowała te plany. Wojna w Ukrainie spowodowała zmiany w podejściu do węgla, który zaczął wracać do łask również w innych państwach Europy. Czy to znaczy, że polski rząd wycofa się z planów zakazania pieców węglowych?  


  • Jeszcze w lutym tego roku, tydzień przed wybuchem wojny na Ukrainie, przedstawiciele resortu klimatu i środowiska zapowiadali, że rząd będzie analizował prawną możliwość wprowadzenia w całym kraju zakazu używania pieców węglowych.
  • Ten zakaz miał być wprowadzony od 2030 r. w miastach, a od 2040 r. na terenach wiejskich.
  • Dziś - w związku z wojną w Ukrainie i jej skutkami - jest realne, że rząd z tych planów się wycofa lub przynajmniej odłoży je na późniejszy czas.

Zaktualizowany w grudniu zeszłego roku Krajowy Program Ochrony Powietrza do 2025 r. miał wprowadzić wiele zmian. - Ta aktualizacja to nie jest kosmetyka Krajowego Programu Ochrony Powietrza, ale jego całkowita przebudowa - tłumaczyła Agnieszka Sosnowska, dyrektor Departamentu Ochrony Powietrza i Polityki Miejskiej w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, prezentując ów rządowy dokument podczas Kongresu Czystego Powietrza, który odbył się w dniach 17-18 lutego w Warszawie. - To wynika m.in. ze zrealizowania zadań, które były w dotychczasowym programie.

Zakaz dla węgla w całym kraju?

„Aktualizacja Krajowego Programu Ochrony Powietrza do 2025 r.” przewiduje m.in. przyjęcie  wymogów dla paliw biomasowych (drewna i peletu), a także nowe i kosztowne obowiązki dla samorządów w zakresie ochrony powietrza. Zakłada jednak  przede wszystkim wprowadzenie zakazu używania pieców węglowych w całym kraju, od 2030 r. w miastach, a od 2040 r. na terenach wiejskich.  Jak mówiła Sosnowska, w ramach tego programu rząd przeprowadzi do 2025 r. analizę prawną dotyczącą możliwości wprowadzenia takiego zakazu.

Czytaj też: Złożono 2,5 mln deklaracji o źródle ciepła. Coraz mniej czasu dla spóźnialskich

Dziś jednak, w związku z wojną w Ukrainie jesteśmy w zupełnie innej sytuacji. Po pierwsze znów bardzo wzrosły hurtowe ceny gazu, które już wcześniej były na rekordowo wysokim poziomie. To oznacza, że ceny gazu dla gospodarstw domowych będą jeszcze wyższe niż obecnie.

Warto przy tym dodać, że już w zeszłym roku hurtowe ceny gazu skoczyły tak gwałtownie, że wynikający z tego wzrost cen tego surowca dla gospodarstw domowych rozłożono na trzy lata. Tak, żeby nie wzrosły one zbyt drastycznie już w tym roku. Inaczej mówiąc, pierwsza podwyżka nastąpiła na początku bieżącego roku, kolejna była planowana w 2023 r., a następna w 2024 r.  

I nie zmienia tego, fakt, że dziś rząd zapewnił, iż ochrona taryfowa dla gospodarstw domowych i odbiorców wrażliwych, zostanie przedłużona do 2027 r. Bo ona gwarantuje jedynie, że w ich przypadku podwyżki cen nie będa tak wysokie, jak dla pozostałych odbiorców.

Co zamiast rosyjskiego gazu?

To wynika jeszcze z jednego czynnika. W związku z wojną na Ukrainie kraje unijne chcą jak najszybciej zrezygnować z kupowania rosyjskiego gazu. Komisja Europejska przedstawiła plan, by w ciągu roku zmniejszyć zakupy tego surowca z Rosji o 2/3. Problem polega jednak na tym, że kraje UE są dziś bardzo uzależnione od rosyjskiego gazu (aż 40 proc. zużywanego w Unii Europejskiej gazu ziemnego pochodzi z Rosji), a w dodatku rezygnacja z jego zakupu podniesie ceny gazu z innych kierunków.

Czytaj też: Ceny gazu i prądu zabójcze dla szpitali, szkół, DPS-ów

To m.in. dlatego Bruksela chciałaby, żeby zmniejszać to uzależnienie przy pomocy odnawialnych źródeł energii. Szkopuł w tym, że w UE, jak i na całym świecie, większość energetyki odnawialnej to elektrownie słoneczne i wiatrowe, które nie wytwarzają energii cały czas, zależą od pogody. Potrzebne są więc też inne źródła energii, takie, które będą mogły ją dostarczać bez przerwy.

Dotychczas miał tę rolę odgrywać głównie gaz. Ale już wiadomo, że w obecnych realiach trzeba będzie szukać innych rozwiązań. Jednym z nich mogą być elektrownie atomowe, ale takie obiekty bardzo długo się buduje i są one bardzo kosztowne. Część ekspertów i polityków wskazuje więc, że przynajmniej na jakiś czas trzeba przeprosić się z węglem. Bo po pierwsze część krajów unijnych wciąż ma spore złoża tego surowca, a po drugie dużo łatwiej zrezygnować z jego importu z Rosji niż w przypadku gazu.

Sam Franz Timmermans, wiceszef Komisji Europejskiej, powiedział, że kraje unijne mogą być zmuszone do odłożenia na później rezygnacji z węgla, by uniknąć przejścia na gaz.  Węgiel może więc przeżyć w Europie swój renesans, przynajmniej na jakiś czas. Zmiany już się zaczęły. Dla przykładu rząd Francji zapowiedział, że zniesie dotacje do zakupu i montażu pieców gazowych, a zwiększy je w przypadku pomp ciepła i kotłów na biomasę. 

Nie wiadomo jeszcze, co zrobi polski rząd. Na razie nie sygnalizował, że w obecnej sytuacji zrezygnuje z wprowadzenia zakazu używania pieców węglowych. Ale jest prawdopodobne, że przynajmniej przełoży ten zakaz na później. Tym bardziej, że Polska ma wciąż duże zasoby węgla i jest bez porównania mniej zależna od jego importu niż w przypadku gazu. 

KOMENTARZE187

  • Polak 2022-08-05 14:23:59
    kryzys cukrowy w Polsce ma być wynikiem napływu dużej liczby uchodźców z Ukrainy
  • mat 2022-06-03 22:15:58
    wole palic smieciami niz weglem... nie jebie tak ... a górnicy niech se tam robia jesli to nazwać w ogóle robota
  • Cieszcie się głupki 2022-04-13 00:04:21
    Na wsi Wójt pozyskał przedsiębiorczość na budowę chlewni I kurników a naród tylko smród wącha bo to wszystko idzie na eksport . O ekspltacji i zatruciu środowiska brak tematu .

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!