Partnerzy portalu

Smog w Polsce można pokonać. Przez ograniczenie ruchu aut w miastach

• Za zanieczyszczenie powietrza w Warszawie w 63 proc. odpowiada komunikacja kołowa – wynika z raportu NIK.

• Wiele samorządów rozważa wprowadzenie zakazów czy opłat za wjazd do centrów miast.

• Polskie samorządy mogą wprowadzać tego typu ograniczenia, ale nie mogą kontrolować przestrzegania obowiązujących przepisów. Prawo jest więc martwe.

• Na razie miasta korzystają z rozwiązań dostępnych, na przykład bezpłatnej komunikacji miejskiej dla kierowców.

Smog w polskich miastach dusi, truje, zabija. W ostatnich tygodniach wiele z nich notowało kilkukrotne przekroczenia norm w zakresie obecności w powietrzu pyłu zawieszonego PM10, PM2,5, tlenku siarki, tlenków azotu, tlenków węgla. Problem jest bardzo poważny – według WHO, każdego roku z powodu smogu ginie 48 tys. Polaków.

Główny wątek dyskusji w sprawie polskiego smogu skupia się na przestarzałych kotłach używanych do ogrzewania prywatnych domów oraz niskiej jakości stosowanych w nich paliw, m.in. mułów i flotów węglowych. Często zapomina się jednak o zanieczyszczeniu powietrza wywołanym komunikacją kołową. Według jednego z raportów NIK, np. za warszawskie zanieczyszczenie powietrza w 63 proc. odpowiada komunikacja kołowa.

strefa premium

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU SAMORZĄDOWEGO

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE6

  • RT 2018-02-05 20:32:11
    Do Antek: Przyczyniasz kolego przyczyniasz,
  • Antek 2017-11-18 13:18:21
    Latem jakoś trudniej o smog w związku z tym chyba nie o auta tu chodzi. Gdyby kulura grzania była taka jak na zachodzie problemu by nie było. Ja palę pelletem więc do smogu się nie przyczyniam.
  • Mid 2017-03-02 13:48:22
    Do Motomaniak: Śmierć w centrum miast? Ja na razie widzę śmierć - komunkacyjną. Nigdzie nie idzie się dostać przez te wszystkie samochody :/ Ja samochodu nie posiadam i żyję, mimo że moja praca polega na dojeżdżaniu do klienta i mimo że mieszkam w nawiększym pod względem powierzchni mieście w Polce.... Jak sobie radzę? Prosto: rowerem, opcjonalnie hulajnogą, gdy mam w centrum. I tak, tą moją zapewne śmieszną hulajnogą jestem szybciej niż samochodem, bo gdy ja pomykam swobodnie 12-15 km/h chodnikiem, samochody stoją w korku i kopcą. Czasami w moim mieście nie da się oddychać - muszę zasłaniać twarz, bo tak powietrze jest zatrzute, że to po prostu CZUĆ. Problem samochodów nie byłby tak wielki, gdyby chociaż nie służyły do przejazdu jednej osoby. Kiedyś zwróciłam na to uwagę: ponad 90% samochodów było prowadzonych przez jedynie kierowcę. Ja rozumiem, że jak ktoś mieszka za miastem lub jeździ całą rodziną, to potrzebuje samochód, ale jest masa ludzi mieszkająca w centrum, którzy mają samochody tylko po to by wozić się po bułki do sklepu. Trzeba zrobić z tym porządek.  rozwiń

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!